edek40
02.09.12, 11:06
Towarzysz Gierek, wprowadzajac w 1976 roku pierwsze kartki - na cukier, wskazal jednoczesnie winnego: bimbrownikow. To oni byli winni temu, ze przemysl cukrowy blisko 40 milionowego kraju nie dawal rady z zaspokojeniem popytu.
Zelazna kurtyna opadla, kartki na cukier zniknely i zyjemy juz w swiecie najlepszym z najlepszych (a na pewno nie az tak zlym). Oczywiscie mamy jakies tam niedociagniecia i takie tam. Na przyklad w bezpiecznestwie na drogach. Oczywiscie winni sa kierowcy, w tym pijacy za kierownica. Ale zelazna kurtyna jest juz przeszloscia i glosno mowimy o naszych problemach, ktorych tak na marginesie od ponad 20 lat jakos nie udaje sie rozwiazac. Skale problemow posrednio prezentuje grafika:
Sami zobaczcie - po dziesiecioleciach udalo sie zapewnic wszystkim cukier, buty, kotlet, a ludziska nie doceniaja i zabijaja sie masowo. Przez kierowcow.
Byc moze z uwagi na kolory uzyte w grafice mam naprawde silne skojarzenie ze slusznie minonymi czasami, gdy winni byli wszyscy tylko nie wylazaca ze skory wladza. Co wiecej, obawiam sie ze metody walki z patologia sa na wyczerpaniu. Wszak mniej niz 0,0 promila nie mozna miec. Co wiec bedzie, gdy w calym regionie "za zelazna kurtyna", w trosce o bezpiecznestwo, wprowadza 0,0 promila? Moje obawy sa poparte doswiadczeniem - kwestie cukru (i papieru toaletowego) udalo sie rozwiazac nie kartkami, a "normalnoscia". I cukier (oraz papier toaletowy) jest. Bez kartek.
Ciekawe co trzeba by zrobic w tych "czerwonych" panstwach, aby normalnosc wrocila? Hm... Wiecej fotoadarow moze? A moze okresowy zakaz jazdy autem? A moze zakaz sprzedazy alkoholu nie tylko pod szkola i kosciolem?
Wiem!!! Wyzsze mandaty. I w zadnym wypadku nowe i nowoczesne drogi. Nasi do tego nie dorosli...