Fotoradaryzm

03.09.12, 13:10
Wróciłem z Włoch. Tam też jest dużo fotoradarów, podobnie jak dużo też co najmniej dziwnych ograniczeń. Choć przyznać trzeba, że chyba wole jechać ofotoradarowaną jednojezdniówką wśród hal magazynowych 70-tką, niż, tak jak na wjeździe do Radomia od strony Warszawy, 50-tką na dwujezdniówce wśród magazynów i sklepów z własnymi parkingami.

Ale nie o tym, nie o tym...

Otóż mój gospodarz uchachiwał się nad mandatem z fotoradaru jaki dostał. Dostał wezwanie do zapłaty mandatu za zdjęcie z jakiegoś odległego miejsca Włoch, zrobione w czasie, gdy siedział w pracy. Wezwanie, jak u nas, bez zdjęcia. Poszedł na SWÓJ komisariat i poprosił o zdjęcie. DOSTAŁ JE! Mimo że zostało zrobione daleko od Werony. Jakaś magia. Na zdjęciu zobaczył, że sfotografowano nie jego samochód (nie zgadzała się nawet marka, o numerze rejestracyjnym nie wspominając) i powiedział w uprzejmych słowach, które potwierdził pismem, żeby się od niego odpierd... System się pomylił.

A jak wygląda to w Polsce? Dostaje zawiadomienie i nie mam szans zobaczyć zdjęcia inaczej niż na rozprawie. Rozprawie w miejscu zrobienia zdjęcia... W Polsce w skrajnym wypadku może to oznaczać ponad 2000 tys. km do przejechania.

Ależ ci Włosi nie dbają o bezpieczeństwo! Budżetu. Tak łatwo i praktycznie bez kosztów można wykpić się z niesłusznego mandatu. Nie to co w europejskim centrum bezpieczeństwa! Tu, żeby się obronić przed błędem sytemu trzeba pielgrzymować. A nuż kolejne fotki z tej pielgrzymki przyjdą i BRD sp. z o.o. znów zanotuje zysk? A może komuś nie będzie się opłacało jeździć (nawet najwyższy mandat jest dość tani jeżeli trzeba odbyć kilkusetkilometrową pielgrzymkę śladami wakacyjnych wojaży) i zapłaci...? :/
    • emes-nju PS 03.09.12, 13:18
      Cała rozmowa odbywała się w knajpie w czasie spożywania śmiertelnych dla polskiego kierowcy dawek alkoholu :P
      • edek40 Re: PS 03.09.12, 13:24
        > Cała rozmowa odbywała się w knajpie w czasie spożywania śmiertelnych dla polski
        > ego kierowcy dawek alkoholu :P

        Te sprawe podniosl juz Tomek. W Anglii mozna pic duzo, bo jezdzi sie powoli. Wlosi moga tez wiecej, bo jezdza tez powoli, ale szybciej. A Polacy...
        • emes-nju Re: PS 04.09.12, 14:43
          edek40 napisał:

          > Wlosi moga tez wiecej, bo jezdza tez powoli, ale szybciej.

          Włosi czasami jeżdżą tak, że mi, polskiemu seryjnemu piratowi-mordercy parę razy ze strachu prawie kapcie spadły. Wyprzedzanie na skrzyżowaniach (bo szerokie, łagodnie wyprofilowane i bez wysepek), wyprzedzanie na przejściach, po których ktoś idzie, czy wyprzedzanie bez widoczności, to taki standardzik. Statystycznie miałem okazję widzieć takie wyczyny znacznie częściej niż w Polsce ---> Po Włoszech pojeździłem w tym roku mało - może ze 150 km. Ale po powrocie z Włoch po polskich duktach międzynarodowych przejechałem już dobre 500 km i nie widziałem ani jednego ekscesu takiego, jak kilka we Włoszech... ;)

          Fakt, na drogach porównywalnych do naszych wojewódzkich jeżeli chodzi o ruch i do najlepszych krajówek jeżeli chodzi o standard (choć bez wysepek - wysepki obserwowałem tylko w terenach faktycznie zabudowanych - i z rondami o wielkości boiska do piłki nożnej, a nie, jak można by się we Włoszech spodziewać, talerza do pizzy), Włosi jeżdżą 70-80 km/h. W tym rejonie, po którym jeździłem nie mieli się dokąd spieszyć - do najbliższej autostrady mieli max. kilkanaście km (co innego za to obserwowałem kiedyś w rejonie, gdzie autostrada jest daleko). Skutkiem tego wyczyny włoskich piratów odbywały się przy prędkościach szacowanych przeze mnie na 100-120 km/h. To ciut wolniej niż w Polsce. Nie sądzę jednak, żeby miało ta zasadniczy wpływ na liczbę ofiar - czołówka przy 100 i 140 km/h boli może nieco inaczej, ale prawie zawsze jest śmiertelna...

          A jak cudnie nałojonych kolesiów wsiadających do auta widziałem... Mmmmm... Marni amatorzy. Wypili trochę wina i nie mogli w drzwi od auta trafić. Nie to, co nasi specjaliści, którzy po wypiciu flaszki wódki jeszcze rozwożą po domach bardziej znieczulonych kompanów :P
          • jureek Re: PS 04.09.12, 14:57
            emes-nju napisał:

            > A jak cudnie nałojonych kolesiów wsiadających do auta widziałem... Mmmmm... Mar
            > ni amatorzy. Wypili trochę wina i nie mogli w drzwi od auta trafić.

            To samo widać w niemieckich wioskach po zamknięciu knajpy. Bauery ledwo mogą trafić do swojego auta, ale jakoś tam toczą się do domu.
            Takie są właśnie skutki wysokich limitów promili. Myślą sobie, że jeszcze mogą, że jeszcze limitu nie przekroczyli - u nas przynajmniej sprawa jasna, nie trzeba kombinować, czy już 0,5 przekroczone, czy jeszcze dwa łyczki można wypić.
            Jura
            • emes-nju Re: PS 04.09.12, 15:14
              Mylisz się. Obawiam się, że skala problemu jazdy po pijaku jest podobna tak, jak podobna jest natura ludzka. Jeżeli nie dojdzie do wypadku, a tylko do kontroli, różne są tylko tego skutki prawne dla Włocha, Niemca i Polaka.

              Co ciekawe skutki prawne nijak nie odstraszają od jazdy po wypiciu (statystyki w Polsce stoją jak przymurowane). Może ma to jakiś związek z tym, że nawet najlepiej wytresowany człowiek po pijaku ma tendencje do urywania się z łańcucha?
        • tomek854 Re: PS 04.09.12, 18:10
          Jak zwykle wkładasz mi w usta rzeczy, których nigdy nie powiedziałem.

          Mówiłem, że w UK nie mam nic przeciwko wyższemu limitowi, ponieważ tutaj jeździ się dużo wolniej. W Polsce natomiast jazda wygląda zupełnie inaczej i dlatego jestem za niższym limitem.

          O Włoszech NIC nie mówiłem, bo nawet nie wiedziałem, jaki tam mają limit.
          • emes-nju Re: PS 05.09.12, 11:47
            tomek854 napisał:

            > Mówiłem, że w UK nie mam nic przeciwko wyższemu limitowi, ponieważ tutaj jeździ
            > się dużo wolniej.

            Ale, jak nam ciągle udowadniasz, wyłącznie drogami oszykanowanymi w sposób w Polsce nieznany i niestosowany. Czyli na to samo wychodzi :P
            • tomek854 Re: PS 05.09.12, 16:06
              A tobie znowu co? Nic takiego nie udowadniam.

              To Ty próbujesz udowodnic, że w Polsce są śmiercionośne, niespotykane nigdzie indziej pułapki na kierowców, a ja Ci wklejam dowody na to, że się mylisz - ani one nie są niespotykane, ani śmiercionośne .
              • nazimno No to ja tez wklejam, tomusiu-roztropusiu: 05.09.12, 16:17

                www.grajdol.pl/garwolin_5400_korytnica_smiertelny_wypadek_i_utrudnienia_na_krajowej_17,2
                • emes-nju Re: No to ja tez wklejam, tomusiu-roztropusiu: 05.09.12, 16:29
                  Przecież nic się nie stało. Ktoś nie dostosował, ktoś wyniku tego zginął... Przecież ten ktoś mógł dostosować i byłoby git :/
                  • nazimno Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 05.09.12, 16:47
                    Wg "roztropusia" taka wysepka jez bezpiecznym elementem drogi.

                    Niech sobie tak dalej sadzi, kazdy moze wierzyc w to, co chce w wolnym kraju.

                    Moze kiedys bedzie miec przyjemnosc nawiazania bezposredniego kontaktu z taka wysepka,
                    wiec nie pozbawiajmy go tej cennej przyjemnosci.



                    • emes-nju Re: Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 05.09.12, 16:52
                      Tja...

                      W wysepkomanii najbardziej przerażające jest to, że nawet niewielki BŁĄD - nie akt piractwa!!! - może doprowadzić do katastrofy, jak z linku, który zapodałeś. Coś, co w miejscu bez wysepki co najwyżej skończyłoby się chwila strachu (a najpewniej tylko korekta toru jazdy), zabija bliżej niesprecyzowaną (w załączonym tekście) liczbę osób. W tym zapewne winnego, który sobie na to zasłużył itp. itd. A co z niewinnymi...?
                      • tomek854 Re: Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 05.09.12, 18:56
                        Skoro wjechal na wysepke, to znaczy, ze wjechal na srodek drogi. Jakby nie bylo wysepki, to by zahaczyl bezposrednio o jadacych z przeciwka...
                        • emes-nju Re: Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 06.09.12, 11:28
                          tomek854 napisał:

                          > Skoro wjechal na wysepke, to znaczy, ze wjechal na srodek drogi. Jakby nie bylo
                          > wysepki, to by zahaczyl bezposrednio o jadacych z przeciwka...

                          Nie, łaskawco. Skoro zahaczył o budowaną po taniości wysepke w szczerym polu, to znaczy, że z jakiegoś powodu nie zmienił (albo za mało zmienił) kierunku jazdy. Gdyby nie było wysepki, NIC by się nie stało.
                          • nazimno Do jest dla roztropusia zbyt skomplkowane. 06.09.12, 11:35
                            .
                          • tomek854 Re: Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 09.09.12, 00:46
                            No wlasnie. Czyli w wiekszosci przypadkow odbilby sie od kraweznika wysepki i wrocil na swoj pas. W jakims tam mniejszym procencie przypadkow dochodzi do wypadku.

                            Gdyby nie bylo wysepki, przejechalby po prostu na lewa strone jezdni.
                            • emes-nju Re: Wkleilem wiec bezzasadnie, sorry !!! 10.09.12, 10:58
                              tomek854 napisał:

                              > No wlasnie. Czyli w wiekszosci przypadkow odbilby sie od kraweznika wysepki i w
                              > rocil na swoj pas.

                              Przypominam, że polskie, najlepsze i najbezpieczniejsze wysepki na świecie stawiane w szczerym polu, w przeważającej większości przypadków mają kształt prostokąta, a nie "łezki". Każde najechanie głębsze niż kilkanaście cm może (NIE MUSI!!!!) skończyć się utrata panowania nad autem, a siły hamujące przyłożone do lewej strony pojazdu dokończa dzieła ---> Zahaczający o wysepkę, zgodnie z prawami fizyki (!!!), ma bardzo duże szanse na znalezienie się na przeciwnym pasie ruchu.

                              Bardzo by mnie to denerwowało, gdyby nie świadomość, że to dla mojego i jadącego z przeciwka dobra :P
    • edek40 Re: Fotoradaryzm 03.09.12, 13:22
      > iej dziwnych ograniczeń. Choć przyznać trzeba, że chyba wole jechać ofotoradaro
      > waną jednojezdniówką wśród hal magazynowych 70-tką, niż, tak jak na wjeździe do
      > Radomia od strony Warszawy, 50-tką na dwujezdniówce wśród magazynów i sklepów
      > z własnymi parkingami.

      Oj tam, oj tam. Czepianie sie o ilosci jezdni i dopuszczalnej predkosc swiadczy o Twojej malosci i nie rozumieniu podstawowych podstaw. Chodzi przeciez nie o predkosc, a jej przestrzeganie. A tu, musze to przyznac, nie wykazujemy tyle zrozumienia dla spraw bezpiecznestwa, co Wlosi. Bo jak Wlochowi napisano 70 km/h to mniej wiecej tyle jedzie. A jak Polakowi nakazano jechac 50 km/h na dwujezdniowce, to ten pedzi ja Wloch...
    • misiek4111 Re: Fotoradaryzm 03.09.12, 22:20
      Trudno się nie zgodzić. W innych krajach z kolei wraz z mandatem z FR dostajesz link do str. na której jest zdjęcie. U nas płać nie dyskutuj, zdjęcia nie pokażemy, bo możesz kręcić. Tylko jakby zapomniano, że ob. ma prawo do obrony, nawet jeśli kręci, dziwne, że jeszcze tym się nie zajął RPO.
      I jeszcze jeden problem, który się nasuwa. ITD zakupiło wysokiej jakości FR, na większości zdjęć z pewnością jest widoczna twarz kierowcy. Jednak każdy sfotografowany, nawet ten z wyraźnym zdjęciem twarzy, ma możliwość uniknięcia punktów, jeśli odpisze, że nie wskaże kierowcy. Przecież w wielu przypadkach zdjęcie przypomniałoby właścicielowi auta, kto prowadził, a ITD mogłoby nakładać także p-ty, które w polskich realiach i dla najbardziej zagorzałych szybkich ale bezpiecznych są dużo bardziej przekonujące niż ciągle niepodniesione obowiązujące od 16 lat (!) stawki mandatów.
      • tiges_wiz Re: Fotoradaryzm 03.09.12, 22:39
        moj ojciec dostal ze strazy miejskiej wezwanie z malborka (nie byl tam od kilku lat). wzial wolne. kazali mu podpisac. ale sie uparl ze chce zobaczyc zdjecie.

        okazalo sie ze to nie on. rejestracja sie prawie zgadzala i samochod prawie tez. na zdjeciu byl peugeot 206 a on mial 605. takie tam drobiazgi.
        • nazimno To na pewno robota Krzyzakow. 04.09.12, 10:12
          Nie ma zadnych watpliwosci.
        • edek40 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 10:33
          > moj ojciec dostal ze strazy miejskiej wezwanie z malborka (nie byl tam od kilku
          > lat). wzial wolne.

          W walce o poprawe bezpiecznestwa to maly koszt. Z reszta na pewno potrzeba mu bylo troche relaksu, a Zamek jest wart obejrzenia.

          Z reszta gdyby jezdzil wolniej i zgodnie z przepisami na pewno do niczego takiego by nie doszlo. To nie to co edek, ktory jechal 100 km/h na siedemdziesiatce i placze, ze nie widzial znaku...
          • jureek Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 14:14
            edek40 napisał:

            > To nie to co edek, ktory jechal 100 km/h na siedemdziesiatce
            > i placze, ze nie widzial znaku...

            Ty naprawdę myślisz, że obie sprawy można porównywać? Przecież ojciec Tigesa tam w ogóle nie jechał, a Ty sam przyznajesz, że dozwoloną prędkość przekroczyłeś (i to sporo). To są rzeczy absolutnie nieporównywalne, bo ojciec Tigesa nie popełnił wykroczenia, a Ty wykroczenie popełniłeś.
            Jura
            • emes-nju Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 14:57
              Przekroczył. I tłumaczył się tak, jak (co przyznał policjant) większość - nie widział znaków. W normalnym kraju policjant zamiast karać jadącego tyle ile można bez ograniczenia na dwujezdniówce, zająłby się oznakowaniem, którego nagminne niezauważenie jest CHYBA większym problemem.

              No chyba, że to oznakowanie nie służy bezpieczeństwu sarenek, a budżetu :P
              • jureek Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 15:02
                emes-nju napisał:

                > Przekroczył. I tłumaczył się tak, jak (co przyznał policjant) większość - nie w
                > idział znaków.

                No więc chyba jest to zupełnie inna sprawa niż z ojcem Tigesa, który nie przekroczył, bo w ogóle tam nie jechał, gdzie niby miał przekroczyć. Niech się więc Edek nie podpina ze swoją krzywdą pod zupełnie inną sprawę.

                > W normalnym kraju policjant zamiast karać jadącego tyle ile możn
                > a bez ograniczenia na dwujezdniówce, zająłby się oznakowaniem, którego nagminne
                > niezauważenie jest CHYBA większym problemem.

                Edek nie napisał, że coś nie tak było w tym oznakowaniu (zdaje się są tam znaki nie nie tylko po prawej, ale i po lewej stronie jezdni), tylko, że jakiś bus mu je zasłonił.
                Jura
                • emes-nju Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 15:21
                  jureek napisał:

                  > Niech się więc Edek nie podpina ze swoją krzywdą pod zupełnie inną sprawę.

                  Przekonałeś mnie.

                  Dolegliwość ewentualnej kary za nie swoje wykroczenie i wykroczenie, którego zgodnie ze swoja wiedza się nie popełniło (niewidoczne znaki są niewidoczne, a więc jak się ich nie zobaczy, to się nie wie, że one są), jest inna :P

                  > Edek nie napisał, że coś nie tak było w tym oznakowaniu (zdaje się są tam
                  > znaki nie nie tylko po prawej, ale i po lewej stronie jezdni), tylko, że jakiś
                  > bus mu je zasłonił.

                  Ale nie tylko Edek tłumaczył się niezauważeniem znaku. A na korzyść Edka przemawiało to, że jechał tyle, ile można bez dodatkowych ograniczeń. Naprawdę uważasz, że do policji drogowej nie należy kontrolowanie czy znaki są odpowiednio widoczne jeżeli spora część zatrzymanych kierowców zgłasza problem, a tylko łojenie bez oglądania się na nic? Przecież te znaki CHYBA maja służyć zwiększaniu bezpieczeństwa, a więc mają być widoczne!
                  • bimota Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 15:54
                    A ty sie z choinki urwales ? PRzciez to normalne, ze kierowcy sie tlumacza, ze nie widzieli, tak jak gliniarze pytaja "gdzie sie pan tak spieszy"...

                    To jak nalezy poprawic widocznosc znakow ustawionych po obu stronach jezdni ? Neony, blyskacze, wysepki, nastawiac ich z 50 co 5m... ?
                    • emes-nju Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 16:14
                      Nie wiem, nie było mnie przy tym.

                      Przyczyn niezauważania znaków może być całkiem sporo. Jedna z nich jest kompletnie idiotyczna praktyka stawiania ich na pierwszych 10 mm drogi za skrzyżowaniem. Skrzyżowanie ma to do siebie, że czasami zaabsorbuje kierowcę tak, ze nawet neonów nie zarejestruje. (Mam nadzieję, że wiesz, że fizyczne zobaczenie czegoś nie musi oznaczać zarejestrowania tego przez mózg)
                • edek40 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 19:04
                  > Edek nie napisał, że coś nie tak było w tym oznakowaniu (zdaje się są tam znaki
                  > nie nie tylko po prawej, ale i po lewej stronie jezdni), tylko, że jakiś bus m
                  > u je zasłonił.

                  Mi zaslonil bus, komus TIR, jeszcze komus cos tam. Skrzyzowanie na luku tak bardzo obciazonej na tym odcinku dwujezdniowki to juz pomysl idiotyczny (w drodze powrotnej widzialem tam spora stluczke). Wymaga bardzo wiele uwagi. Gdy dorzucisz do tego wielki ruch te znaki mozna przeoczyc. Znaczy te za skrzyzowaniem. Przed, poniewaz sa jeszcze na prostej, widac z daleka i nie ma przeszkod, aby ich nie zauwazyc. Powtorzenie zas jest za lukiem i skrzyzowaniem.

                  Oczywiscie, ze sprawa ojca Tigesa i moja nie ma wiele wspolnego. Moze poza jednym - w obu wypadkach doszlo do jakiegos bledu. I Tigesa w opisie, u mnie w niedostosowanym do ruchu rozwiazaniu drogowym. Obu nas to kosztowalo - mnie 200 zl mandatu, ojca Tigesa koszt dojazdu + strata urlopu. A wszystko w celu poprawy bezpieczenstwa.
              • tomek854 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 18:05
                W normalnym kraju policjant zamiast karać jadącego tyle ile możn
                > a bez ograniczenia na dwujezdniówce, zająłby się oznakowaniem, którego nagminne
                > niezauważenie jest CHYBA większym problemem.
                >

                O, a w jakim to kraju policjant zamiast karać za przekraczanie przepisu zajmuje się sprawdzaniem czy najpowszechniejsza wymówka kierowców jest prawdziwa? :)
                • edek40 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 19:13
                  > O, a w jakim to kraju policjant zamiast karać za przekraczanie przepisu zajmuje
                  > się sprawdzaniem czy najpowszechniejsza wymówka kierowców jest prawdziwa? :)

                  Policjant nie sprawial wrazenia szczegolnie nie wierzacego w to, ze nie zauwazylem znakow. Ja nie sugerowalem, ze oznakownie jest do bani, bo skoro nie widzialem, znaczy nie wiem jakie jest. To on ze zrozumieniem pokiwal glowa i stwierdzil, ze wielu kierowcow jedzie tu z kodeksowa i tlumacza, ze nie wiedzieli znakow.

                  To skrzyzowanie opatrzone jest czarnym punktem. W drodze powrotnej stalem tu z pol godziny, bo sprzatali kogos z drogi. Skoro jest to tak niebezpieczne skrzyzowanie, to policja powinna wlasnie tam stac, a nie w lesie, juz po minieciu tego kibla.
                • emes-nju Re: Fotoradaryzm 05.09.12, 11:42
                  tomek854 napisał:

                  > O, a w jakim to kraju policjant zamiast karać za przekraczanie przepisu zajmuje
                  > się sprawdzaniem czy najpowszechniejsza wymówka kierowców jest prawdziwa? :)

                  Rzetelny.

                  Edkowa wymówka brzmiałaby podejrzanie gdyby jechał sporo więcej niż 100 km/h (tyle można dwujezdniówce).

                  Ale, jak zeznaje, jechał 100 km/h - powinno to przemawiać na jego korzyść i wzbudzić zainteresowanie policji (zeznającej, że łapie tam wielu kierowców, którzy jechali ok. 100 km/h i zeznawali, że nie widzieli znaków). Oczywiście nie w Polsce. Przecież skoro znaki stawia się na podstawie rozporządzeń i planów, to nie po to, żeby robić wizje lokalne i ewentualne poprawki :P To kosztuje. A wysłanie patrolu do lasu prawie nie i do tego się zwraca.

                  Wynika z tego, że ograniczenia w Polsce nie służą bezpieczeństwu ruchu, a bezpieczeństwu budżetu (w przyszłym roku z różnych kar nakładanych na obywateli ma być już 20 mld. zł. - to o ok. 25% więcej niz w tym roku; nagle staliśmy sie tacy "niegrzeczni" czy Polska zaczyna być państwem policyjnym?). No bo skoro nikogo nie interesuje, że ludzie nie widza znaków i jedyna reakcją na ten fakt jest wysyłanie patrolu do lasu...
          • tiges_wiz Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 15:39
            Wy czytaliscie to do konca?
            Przeciez pisalem, ze sie pomylili i by pewnie nie wyszlo jakby sie nie upieral obejrzec zdjecie.
            Chcieli od niego zeby sie od razu przyznal. A ten nie chcial, bo w tym malborku dawno nie byl.
            • nazimno Analogia. 04.09.12, 15:57
              Zanim nastala epoka testow genetycznych, panienka mogla wmowic kazdemu dziecko,
              jesli tylko grupy krwi tego nie wykluczaly. A sama praktycznie niczego nie ryzykowala.
              I udawalo sie.

              Na szczescie to przeszlosc.

              Teraz usiluja robic z radarami cos podobnego.
              I dlatego nie chca pokazywac zdjec.
              Ta cala krajowa "polityka" to jedno cuchnace bagno.
    • tomek854 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 18:02
      Do firmy dla której czasem po znajomości jeździmy (ich busami) przyszedł list. Sprawdzili zapiski, podali mój adres. Przyszło do mnie. Ja o sprawie zapomniałem, bo byłem długo za granicą, więc nie wiedziałem o co chodzi, jakie wykroczenie. Na adresie był mejl. Zapytałem, czy mogę dostać jakąś ewidencję. Następnego dnia odpowiedzieli na mejla wysyłając mi takie ładne zestawienie w pliku .doc:

      img534.imageshack.us/img534/3667/fotoradar.png
      I nie trzeba nigdzie jeździć...
      • tymoteusz.a Re: Fotoradaryzm z dnia dzisiejszego 04.09.12, 21:04
        Wczoraj znalazłem w skrzynce awizo na polecony. Dziś na poczcie widzę, że to jeszcze za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Sprawdzam nadawcę a to straż gminna z sąsiedniej gminy przez która w poprzednim tygodniu przejeżdżałem dwa razy I to obwodnicą. W zawiadomieniu napisane, że mam się zgłosić za 3 dni jako świadek. Akurat ten termin mam zajęty. Jadę do województwa. Umówiłem sie na dzisiaj. 15 km. to niedaleko. W czasie rozmowy telefonicznej usłyszałem, że chodzi o wykroczenie drogowe z dnia ... o godz. ... . Wziąłem ze sobą papier, gdzie jest wydrukowane co akurat o tej godzinie robiłem. Po zgłoszeniu się u czarnego nieroba czyli strażnika gminnego zobaczyłem zdjęcie swojego auta i "wyciągnięty" mój nr rej. Na to pokazuję swój "kwit" i mówię co w tym czasie robiłem i że niemożliwym jest abym autem starym jak Kruszwica przejechał w ciągu 9 minut przez duże byłe miasto wojewódzkie i jeszcze 20 km. Auta z foto się nie wypierałem. Nru rej też nie. Ale do prędkości już miałem trochę obiekcji - 67 na obwodnicy. Nie ma tam zabudowań ale podobno to teren miasta-gminy. Moje auto tak szybko nie jeździ. Ja też nie ze względu na wiek emerytalny. Powiedziałem, że mają niesprawny FR i niech najpierw rozwiążą ten problem. Jeżeli będzie się zgadzał czas z FR z czasem mojego urzędowego pisma to nie będę miał obiekcji. Strażnik poprosił jeszcze o PJ (z datą wydania 1968r.) i zostałem tylko pouczony.
      • emes-nju Re: Fotoradaryzm 05.09.12, 11:49
        tomek854 napisał:

        > I nie trzeba nigdzie jeździć...

        No jak tak można?! Przecież to naruszenie wszelkich należnych państwu praw!
    • inguszetia_2006 Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 21:23
      emes-nju napisał:
      Wróciłem z Włoch.
      Witam,
      Się przechwalasz;-P A ja jechałam A1 i zapłaciłam 27,90 zł. I kto jest lepszy, ha?;-D
      Pzdr.
      Ing
      • jureek Re: Fotoradaryzm 04.09.12, 21:36
        inguszetia_2006 napisała:

        > Się przechwalasz;-P A ja jechałam A1 i zapłaciłam 27,90 zł. I kto jest lepszy,
        > ha?;-D

        Nie mam szans, bo jechałem A4 i zapłaciłem 6,90 zł.
        Jura
        • tomek854 Re: Fotoradaryzm 05.09.12, 16:05
          ale za to pewnie stałeś godzinę :D
    • bimota Re: Fotoradaryzm 09.09.12, 16:34
      goo.gl/maps/msuzg

      A jak tutaj ? Jadac Marcinkowskiego przepuszczamy skrecajacych w lewo z przeciwka ?
Pełna wersja