Zasłonki na tablice

06.09.12, 09:05
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,12431987,Zaslony_na_tablice_rejestracyjne___To_zacheta_do_piractwa_.html
Zgadzam się z wypowiedzią handlarza:
Nie sprowadziłem rolet z myślą o kryminalistach: kto chce kraść paliwo, raczej ukradnie tablicę, a nie wyda kilkuset złotych na zasłonę. Myślałem przede wszystkim o sfrustrowanych kierowcach, którzy łapiąc się na radary, zasilają budżet gmin dodatkowym podatkiem, a równych, bezpiecznych dróg jakoś nie mogą się doczekać.
    • nazimno Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 09:23
      Juz widze tytuly w prasie:

      "Akcja RAMKA na terenie calego kraju"

      "Podwyzszona gotowosc sluzb"

      "Zagrozony plan budzetu"

      Bunt kierowcoe musi byc ukarany

      Najwyzsze wladze o nieposluszenstwie spoleczenstwa



      • jureek Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 09:43
        nazimno napisał:

        > "Akcja RAMKA na terenie calego kraju"
        >
        > "Podwyzszona gotowosc sluzb"
        >
        > "Zagrozony plan budzetu"
        >
        > Bunt kierowcoe musi byc ukarany
        >
        > Najwyzsze wladze o nieposluszenstwie spoleczenstwa

        A jakie jest Twoje zdanie? Podoba Ci się to wyraźnie granie w chuja?
        W prowadźmy jeszcze do oficjalnej sprzedaży urządzenie ostrzegające przed kanarem, żeby móc sobie na gapę pojeździć, a może w promocji jeszcze specjalne nożyce do przecinania zapięć rowerowych.
        Cel uświęca środki? Żeby móc bezkarnie pofolgować sobie z prędkością, wszystkie chwyty dozwolone? Dorośli faceci, a jak dzieci. I jeszcze ten kompletny brak poczucia, że robi coś złego. Przecież on nie jeździ szybko, tylko co najwyżej 130. Co za debilna wypowiedź, tylko Durczok może go przebić, który też nie uważa się za pirata, bo co najwyżej 160 pomyka.
        Jura
        • nazimno Ja sobie kpie. 06.09.12, 10:00
          To jest jasne. Dziwie sie, ze sie dziwisz.

          Problem polega jedynie na tym, ze cala ta historia swiadczy o chorej mentalnosci jednych i drugich.

          Problemy i tak nie zostana rozwiazane.


          • jureek Re: tak najwygodniej... 06.09.12, 10:09
            ... schować się za zasłoną kpiny i uciec w ten sposób od wyrażenia własnego zdania. Boisz się podpaść "szybkim i bezpiecznym"?
            Jura
            • nazimno Borujesz dziure w brzuchu jak dziecko... 06.09.12, 10:40
              To jest oczywiste oszustwo ( oswiadczam to ja, Jarzabek, Panie Prezesie Klubu Cnot i Zalet).

              Nie kazdy musi sie od razu obnoscic z cnota po calej dzielnicy.
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: Uwaga na trolla 06.09.12, 19:22

                Hallo koledzy !!!

                Jak w tytule :

                Sam napisal, ze wpuszcza was w maliny !!!!!
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,137323063,137395210,I_tu_sie_mylisz_45rtg_.html

                I jak tu takiemu wierzyc ????

                pacanek

                • nazimno oooooo, wrocil jednak z wakcji... 07.09.12, 10:00
                  ...
        • bimota Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 10:28
          Skoro panstwo pogrywa z nami...

          Nigdy nie jechales 130 ? I to pewnie licznikowo...
        • truskava Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 10:50
          jureek napisał:

          > A jakie jest Twoje zdanie? Podoba Ci się to wyraźnie granie w ch...a?

          Mi się nie podoba. Ale bardziej wqrwia mnie granie w chooja pod przykrywką dbania o bezpieczeństwo przez nasze służby (głównie policyjne i strażacko-miejsko-wiejskie) .
          • klemens1 Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 13:36
            > > A jakie jest Twoje zdanie? Podoba Ci się to wyraźnie granie w ch...a?
            >
            > Mi się nie podoba. Ale bardziej wqrwia mnie granie w chooja pod przykrywką dban
            > ia o bezpieczeństwo przez nasze służby (głównie policyjne i strażacko-miejsko-w
            > iejskie) .

            Otóż to - to nie kierowcy pierwsi zaczęli, oni się po prostu dostosowują do poziomu "dbaczy o bezpieczeństwo".
            • jureek Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 13:45
              klemens1 napisał:

              > Otóż to - to nie kierowcy pierwsi zaczęli, oni się po prostu dostosowują do poz
              > iomu "dbaczy o bezpieczeństwo".

              Prose pani, to on zacoł!
              Pierniczenie i dorabianie ideologii dla zwykłego oszustwa.
              Jura
              • truskava Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 14:05
                jureek napisał:

                > Prose pani, to on zacoł!
                > Pierniczenie i dorabianie ideologii dla zwykłego oszustwa.
                > Jura

                Do łupienia kierowców stosuje się nie mniej pokrętnie skleconą ideologię dbania o bezpieczeństwo.
              • klemens1 Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 14:07
                > Prose pani, to on zacoł!
                > Pierniczenie i dorabianie ideologii dla zwykłego oszustwa.

                Znowu trochę obrażalsko nie dostrzegasz sedna sprawy. Tu nie chodzi o to żeby oddać jak ktoś cię uderzy, tylko żeby nie dać się uderzyć.
                A oszustwo mamy w postaci ograniczeń ustawianych niezgodnie z rozporządzeniem ministra (czy innym aktem prawnym, nie pamiętam) - ideologia podlewana dużą dawką pierniczenia jest do tego jak najbardziej dorabiana.
                • bimota Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 14:31
                  Jakim znow aktem ? Zwyklym zdrowym rozsadkiem...
                  • klemens1 Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 15:59
                    > Jakim znow aktem ? Zwyklym zdrowym rozsadkiem...

                    Takim znów aktem: Dz.U. z 2003 nr 220 poz. 2181
        • klemens1 Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 14:03
          > A jakie jest Twoje zdanie? Podoba Ci się to wyraźnie granie w chuja?
          > W prowadźmy jeszcze do oficjalnej sprzedaży urządzenie ostrzegające przed kanar
          > em, żeby móc sobie na gapę pojeździć

          Przedstawię analogię trochę lepszą od twojej.
          Mnie kiedyś kanar próbował wmówić że mam bilet dobowy skasowany poprzedniego dnia. Było to za czasów kasowników dziurkujących, więc pasażerowie z reguły nie wiedzieli jak jest tam kodowana data - ja się skądś dowiedziałem. Powiedziałem to kanarowi, który od razu bez słowa odszedł i haraczu nie zapłaciłem. Zwróć uwagę na to, do czego kanar powinien zostać zatrudniony, a co w rzeczywistości robił.
        • babaqba Re: Nooooo - bedzie sie teraz dzialo. 06.09.12, 23:07
          jureek napisał: > A jakie jest Twoje zdanie? Podoba Ci się to wyraźnie granie w chuja?

          Mnie się podoba, bo przed wszystkim świadczy o tym, że nie jesteśmy tylko i wyłącznie bezwolnymi ofiarami systemu. Na technikę jest technika. Poza tym, to nie my pierwsi zaczęliśmy pogrywanie w h.uja z prawem, tylko ONI. Przykładów jest tysiące począwszy od wielokrotnego łamania konstytucji :)

          > Cel uświęca środki? Żeby móc bezkarnie pofolgować sobie z prędkością, wszystkie
          > chwyty dozwolone? Dorośli faceci, a jak dzieci. I jeszcze ten kompletny brak p
          > oczucia, że robi coś złego.

          Nie, nie "bezkarnie pofolgować", tylko nie dawać się systemowi. I nie, nie robią czegoś złego. Złe działanie to np. karanie za coś, co mogłoby się stać a się nie stało czyli przepis o "spowodowaniu zagrożenia".

          > Co za debilna wypowiedź, tylko Durczok może go przebić, który też nie uważa
          > się za pirata, bo co najwyżej 160 pomyka.

          Jechałem zupełnie niedawno powyżej 200. To co? Przebiłem Durczoka? Widzę, że debilizm i piractwo mają konotacje geograficzne, bo ja pomykałem z tą prędkością tam, gdzie nie stanowiła ona przestępstwa. To tak jak z alkoholem: jedziesz sobie z 0.3 we krwi jako praworządny obywatel, przekraczasz kreskę w krajobrazie i stajesz się strasznym przestępcą. Wiem, że tak jest, ale nie przyjmuję tej "logiki na odwrót".
    • edek40 Ma nadzieje, ze panstwo zareaguje odpowiednio 06.09.12, 11:22
      Znaczy podwyzszy manadty dla tych, ktorzy tablic nie zakryli. Bilans musi bowiem przec do przodu!
    • mejson.e Sposób na sposób 06.09.12, 18:07
      Dziecinada - ci, którzy wydadzą KILKASET zł za chwilę satysfakcji, bardzo łatwo będą mogli zostać skasowani na kolejne kilkaset podczas rutynowej kontroli drogowej.
      Może nawet zostanie dołożona kolejna pozycja do taryfikatora?
      Biorąc pod uwagę, że coraz więcej pomiarów prędkości będzie prowadzonych on-line i do każdego pojazdu, który przejechał bez czytelnego numeru może zostać wysłany patrol (pogadajcie z użytkownikami ViaToll), zadowolenie z posiadania takiego wynalazku będzie tylko podczas demonstracji jego działania znajomym...
      • klemens1 Re: Sposób na sposób 06.09.12, 19:33
        Na autostradzie można tego nie używać, bo po co? Poza tym - kiedy ci ten patrol przyjedzie - za godzinę? Znajomego pijak uderzył w tył, próbował jeszcze uciekać, a czekał na patrol kilka godzin.
        Na uniknięcie opłat przez lokalnych janosików patent jest dobry.
        • jureek Re: Sposób na sposób 06.09.12, 21:11
          klemens1 napisał:

          > Na uniknięcie opłat przez lokalnych janosików patent jest dobry.

          Jak wyobrażasz sobie jego praktyczne stosowanie? Jedziesz cały czas z zasłoniętymi tablicami i nie musisz wypatrywać radarów, ale za to musisz wytężać uwagę, żeby jakiś patrol nie zauważył, że masz zasłonięte tablice? Czy też odwrotnie? Zasłaniasz tablice tylko przed fotoradarami, ale wtedy musisz tych fotoradarów wypatrywać? Jedno i drugie w niczym nie przypomina spokojnej, bezstresowej jazdy. To już wolę zamiast wypatrywać policji czy fotoradarów skupić się na jeździe i czerpać z niej przyjemność.
          Czyli patent jest dobry, ale dla tego, kto go sprzedaje i doi kierowców. A zresztą, czy doi, czy nie doi, jest mi to obojętne - chcącemu nie dzieje się krzywda.
          Jura
          • klemens1 Re: Sposób na sposób 06.09.12, 22:10
            > > Na uniknięcie opłat przez lokalnych janosików patent jest dobry.
            >
            > Jak wyobrażasz sobie jego praktyczne stosowanie?

            Jak jest tablica ostrzegająca przed fotoradarem, zasłaniam - po minięciu niezabudowanej łąki odsłaniam. Na CB słucham gdzie są mobilne punkty poboru opłat - tam zwalniam i nie zasłaniam.
            • jureek Re: Sposób na sposób 06.09.12, 22:39
              klemens1 napisał:

              > Jak jest tablica ostrzegająca przed fotoradarem, zasłaniam - po minięciu nieza
              > budowanej łąki odsłaniam. Na CB słucham gdzie są mobilne punkty poboru opłat -
              > tam zwalniam i nie zasłaniam.

              Czyli cała korzyść sprowadza się do tego, że w kilku miejscach, gdzie są tablice ostrzegające przed fotoradarem, zamiast zwalniać będziesz zasłaniać tablice. I to tylko pod warunkiem, że inni kierowcy bez tego ustrojstwa do zasłaniania i tak nie zmuszą Cię do zwolnienia. Ile to będzie w przeliczeniu na czas jazdy? Załóżmy, że stały fotoradar jest co 10 kilometrów, czyli na 100 kilometrów zaoszczędzisz może 3 minuty. I jeszcze trzeba wypatrywać tych tablic ostrzegawczych, nasłuchiwać CB - inaczej wyobrażam sobie spokojną jazdę, z której można czerpać przyjemność. Ale jak już pisałem, Twoje pieniądze, więc nie moja sprawa, na co je wydajesz. Mnie jednak ta oferta nie przekonuje.
              Jura
              • klemens1 Re: Sposób na sposób 06.09.12, 23:20
                > Czyli cała korzyść sprowadza się do tego, że w kilku miejscach, gdzie są tablic
                > e ostrzegające przed fotoradarem, zamiast zwalniać będziesz zasłaniać tablice.

                Korzyść polega na tym, że po prostu jadę bezstresowo, zamiast patrzeć co 3 sekundy na licznik. Czas jazdy skróci się nieznacznie, chociaż na Pomorzu to już będzie miało znaczenie.
                Tablic wypatrywać nie trzeba - są dobrze widoczne. "Nasłuchiwanie" CB to po prostu słuchanie co mówią - żaden wysiłek, wiem bo robię to co jakiś czas.
                Cały ten cyrk z zasłanianiem tablic wydaje mi się nieco żenujący, ale trzeba się dostosować do poziomu "dbaczy o bezpieczeństwo".
                • mejson.e Re: Sposób na sposób 06.09.12, 23:36
                  Twoja czujność nie obroni Cię przed nieoznakowanym radiowozem.
                  A wręcz może wydłużyć listę wykroczeń przez ośmielenie wynalazkiem.

                  Ale skoro tak lubisz, to masz... ;-)
                  • klemens1 Re: Sposób na sposób 07.09.12, 08:59
                    Masz rację - ale to jak ze spacerem po ulicy. Całe życie może nic się nie dziać, ale niekiedy natrafi się na pijanych kiboli/drechów czy innych z kompleksem małego fiuta. Takie spotkanie jest na tyle nieczęste, że nie oznacza że należy zrezygnować ze spacerów po ulicy.
                • jureek Re: Sposób na sposób 06.09.12, 23:43
                  klemens1 napisał:

                  > Korzyść polega na tym, że po prostu jadę bezstresowo, zamiast patrzeć co 3 seku
                  > ndy na licznik.

                  No cóż, mam inne wyobrażenie bezstresowej jazdy. Obsługiwanie dodatkowego urządzenia zasłaniającego i odsłaniającego, słuchanie szumów i bluzgów z CB zamiast muzyczki z Trójki, wypatrywanie patroli itd. - to z mojego punktu widzenia dokładne przeciwieństwo bezstresowej jazdy. Naprawdę nie potrafisz mieścić się w limicie prędkości bez spoglądania co 3 sekundy na licznik? Nie wierzę.
                  Jura
                  • klemens1 Re: Sposób na sposób 07.09.12, 09:05
                    Obsługa urządzenia to żaden problem - częściej obsługuję radio (i to nie CB). Szumy filtruję, bluzgi zdarzają się ale rzadko, poza tym i tak zawsze używam CB na trasie. Patroli wypatrywać właśnie nie muszę, bo o nich słyszę - o nieoznakowanych też.
                    Co do utrzymania się w limicie - fotoradary są ustawiane w takich miejscach, gdzie właśnie trudno się utrzymać w limicie: tam gdzie zaczyna się łąka, po zjeździe z górki, gdzie droga staje się szersza a zabudowania są oddalone itp. By było bezpieczniej, a jakże.
                    • jureek Re: Sposób na sposób 07.09.12, 10:25
                      klemens1 napisał:

                      > Obsługa urządzenia to żaden problem - częściej obsługuję radio (i to nie CB). S
                      > zumy filtruję, bluzgi zdarzają się ale rzadko, poza tym i tak zawsze używam CB
                      > na trasie. Patroli wypatrywać właśnie nie muszę, bo o nich słyszę - o nieoznako
                      > wanych też.

                      A muzyczki z radia słuchasz drugim uchem :) A wiesz, że są już od paru lat w handlu takie radia, że jak raz nastawi się jakąś stację, to nastawiona częstotliwość sama się zmienia po drodze, takie cudo, nie?

                      > Co do utrzymania się w limicie - fotoradary są ustawiane w takich miejscach, gd
                      > zie właśnie trudno się utrzymać w limicie: tam gdzie zaczyna się łąka, po zjeźd
                      > zie z górki, gdzie droga staje się szersza a zabudowania są oddalone itp. By by
                      > ło bezpieczniej, a jakże.

                      Abstrahując już od tego, że najwyraźniej po innej Polsce jeździmy, bo w tej mojej Polsce fotoradary na ogół w innych miejscach stoją, to ciekawy masz auto. Ono samo w takich miejscach przyspiesza, że trudno Ci się utrzymać w limicie?
                      Jura
                      • bimota Re: Sposób na sposób 07.09.12, 12:13
                        Z gorki raczej przyspiesza, mi tez trudno utrzymac...
                      • klemens1 Re: Sposób na sposób 07.09.12, 12:42
                        > A muzyczki z radia słuchasz drugim uchem :)

                        Z CB niewiele dociera odgłosów - w ogóle nie przeszkadza w słuchaniu zwykłego radia czy w rozmowie. Na bardziej uczęszczanych trasach zmniejszam czułość.

                        > A wiesz, że są już od paru lat w ha
                        > ndlu takie radia, że jak raz nastawi się jakąś stację, to nastawiona częstotliw
                        > ość sama się zmienia po drodze, takie cudo, nie?

                        Nie fascynuje mnie to - słucham raczej muzyki z nośnika.

                        > ciekawy masz auto. On
                        > o samo w takich miejscach przyspiesza, że trudno Ci się utrzymać w limicie?

                        Kiedyś miałem samochód z tempomatem - wyraźnie pedał gazu szedł w górę gdy zjeżdżałem z górki i w górę przy podjeździe (nie w górach - dwupasmówka na mazowszu). W każdym samochodzie który miałem, musiałem korygować gazem prędkość żeby ją utrzymać przy jeździe na niezauważalnych prawie pagórkach. Nie dość więc że po innych Polskach jeździmy, to jeszcze konstrukcje naszych pojazdów diametralnie się różnią.
Pełna wersja