emes-nju
12.09.12, 11:28
Znaki w Polsce, nawet na spektakularnych awaryjnych objazdach, po równie spektakularnych katastrofach budowlanych stawiają, po głębokim namyśle, superfachowcy. Bezbłędnie i nad wyraz obficie (na odcinku ok. 200 m za pokazanymi znakami stoją jeszcze dwa ograniczenia - 30 km/h obowiązujące na odcinku może 50 m i 40 km/h na reszcie objazdu).
Ale co zrobić z jakąś małpą, której w ręce wpadły układy sterowana tablica świetlną? Jak na widoczne na zdjęciu oznakowanie (na tablicy 30, a na słupkach 50 km/h) mają reagować kierowcy?