emes-nju
13.09.12, 14:15
W Warszawie rowerzyści nie mogą jeździć po buspasach, bo te są za wąskie, żeby autobus, bez wyjeżdżania na sąsiedni pas ruchu, mógł wyprzedzić rowerzystę z zachowaniem bezpiecznego dystansu. Tak stwierdziło nasze warszawskie słoneczko jak jakiś dziennikarz zapytowywał w tym temacie.
Wszyscy, łącznie ze mną, łyknęli ten idiotyzm, bo na waaadze nie poradzę.
Po zastanowieniu się zauważam jednak pewien kłopocik...
Skoro buspas jest tak wąski, że nie zmieści się na nim rowerzysta i autobus obok siebie, to rowerzyści MUSZĄ jeździć tym buspasem, żeby autobus w ogóle mógł wyprzedzić rowerzystę. Dlaczego? Ano dlatego, że pomiędzy krawężnikiem, a rowerzysta jadącym skrajem pasa przylegającego do buspasa jest za mało miejsca, żeby jadący buspasem autobus mógł, zachowując zgodny z przepisami dystans, wyprzedzić rowerzystę po prawej!!! Autobus może wyprzedzić jadącego przepisowo obok buspasa rowerzystę wyłącznie zahaczając o lewy pas. Jeżeli jest lewy pas...
Nasz warszawskie słoneczko błysnęło geniuszem. Zaraz zabieram się do napisania tego, co tu popełniłem tak, żeby nadawało się do druku. Ciekawe jaka będzie odpowiedź :P