edek40
04.10.12, 11:12
Jechalem sobie na poludnie. Warszawa, Katowice, Cieszyn, Brno... Nawigacja w okolicach Katowic zaczela nawolywac do zmiany kursu na zachod. Hm... Pojechalismy przez objazd Okregu przez Sosnowiec. W Tychach trafilismy na remont prowadzony wedlug najlepszych wzorcow znanych z komuny. Potem bylo lepiej i lepiej.
Zaczalem sprawdzac o co chodzilo z tym zjazdem na zachod. I juz wiem. Automapa kierowala nas na odcinek A1, ktory szybko kierowalaby nas na Ostrave i autostrade po stonie Czeskiej. Ale znakolodzy "zapomnieli" o odpowiednim oznakowaniu, a nam po nocy nie chcialo sie eksperymentowac i sprawdzac czy Cholowczyc ma racje czy plecie.
Faktem jest, ze uszlismy z zyciem, bo jechalismy powoli, a na autostradzie zginelibysmy na pewno, bo pojechalibysmy szybciej...