Tak dzis cos mnie zastanowilo

08.10.12, 09:11
Otoz przebudowa Trasy Torunskiej wyraznie wyhamowala. Byl juz watek o skracaniu sobie drogi przy pomocy calkowicie gotowej, ale nie udostepnionej czesci tej arterii. Dzis uderzyla mnie inna rzecz, Otoz mniej wiecej na tej samej wysokosci, ale w drugim kierunku ulica ma az 4 pasy. Z czego 2 prawe zamkniete sa z uwagi na nie budowanie ekranow. W sumie nadmiernie to nie przeszkadza. Trosze stlacza ruch, ale korkow nie ma. Dzis probowalem wjechac na ten czteropasmowy odcinek z malej uliczki podporzadkowanej. Takie zupelnie proste to nie bylo. Wprawdzie wykonawca dosc latnie oznakowal to, ze wylaczone sa skrajne pasy, zapewnil nawet pas wlaczenia. Czego sie czepiam (jak to edek)? Otoz tego pasa wlaczenia. W perspektywie mamy pewnie z 700 m pustych pasow. A pas wlaczenia ma moze 30 m. Ciezko sie wlaczyc w skondensowany porannym szczytem strumien na dwoch pasach.

Niech ktos wyjasni mi co stai na przeszkodzie dostawic kilka slupkow i umozliwic zrownanie predkosci (tu 80 km/h) na dluzszym pasie wlaczenia?
    • emes-nju Re: Tak dzis cos mnie zastanowilo 08.10.12, 10:48
      edek40 napisał:

      > Niech ktos wyjasni mi co stai na przeszkodzie dostawic kilka slupkow
      > i umozliwic zrownanie predkosci (tu 80 km/h) na dluzszym pasie wlaczenia?

      Panom nie chciało się daleko dmuchać z buta, żeby słupki poprzestawiać?

      Przecież to niczemu nie szkodzi. Jak dojdzie do wypadku winny ZAWSZE będzie kierowca.
    • rapid130 Re: Tak dzis cos mnie zastanowilo 08.10.12, 11:49
      Niechęć do "chodzenia z buta" i niedobór słupków wyjaśnia wszystko.

      Ostatnio po nocy trafiłem na roboty drogowe - musiałem przejechać w poprzek modernizowanej drogi wojewódzkiej. Samo skrzyżowanie jest przerabiane na rondo (i ze względu na nieszczęsną geometrię - krzyżówka na łuku - to dobry pomysł).

      Never mind...
      Dojeżdżam do tychże robót, widzę między słupkami na przeciwnym pasie światła mijania. Dziwnie nisko, jakby to był zglebiony hydropneumatyk.

      Okazało się, że kierowca osobówki władował się na "pas ziemi niczyjej".
      Ot, zerwana podbudowa, szczera ziemia pod kołami, 30 centymetrów poniżej mojego pasa ruchu.
      Na szczęście ziemia była ubita, dał radę przejechać kilkanaście metrów.
      Niestety, na końcu pojawił mu się problem - ściana ze słupków.
      Ominął ją częściowo po rowie, przy cudzym płocie.
      Ten przejazd był już mocno rozjeżdżony, co wskazywało, że "proceder" jest powszechny. :P

      A potem ja, gdy mój (już zrobiony) pas się skończył, stanąłem przed podobnym problem - do diabła, którędy to objechać???
      Rzadko poustawiane słupki sugerowały, że wszędzie dobrze.
      Ale w moich światłach na wprost było jednak widać ziemne wądoły. Takie do przejścia, ale w ramach surowego testu na sztywność skrętną karoserii.
      Rozejrzałem się i po prawej w półmroku wypatrzyłem coś co wyglądało na wyasfaltowany początek obwiedni ronda. A więc poczłapałem w prawo, zaraz potem w lewo, rzeczywiście asfalt, w finale był tylko mały próg. Ten wybór okazał się jedynie słuszny. Ufff... udało się! :D

      Uffff.... udało się! (bez strat i pojechania w maliny) - to jest moja zwyczajowa reakcja na zakończenie przejazdu robót drogowych. Chyba sobie założę na dachu szperacz na takie okazje. :PPPP
      • emes-nju Re: Tak dzis cos mnie zastanowilo 08.10.12, 11:57
        rapid130 napisał:

        > Chyba sobie założę na dachuszperacz na takie okazje. :PPPP

        Taki szperacz na pewno jest nielegalny. Jedyne legalne zachowanie, to "dostosować".

        W praktyce oznacza to czasem zatrzymanie się (w dozwolonym miejscu!) i sprawdzenie nogą czy można jechać. Bo jak się tego nie zrobi i wpadnie w dziurę...

        Emes kiedyś TYLKO zgiął sobie zwrotnicę po skoku z nowej na starą nawierzchnie. I nic emesowi nie pomogło, że jechał wolniej niż obowiązujące ograniczenie (do ilu? Do 40 km/h, jak to zawsze przy okazji robót na drodze :P )
      • edek40 Re: Tak dzis cos mnie zastanowilo 08.10.12, 12:00
        > Dojeżdżam do tychże robót, widzę między słupkami na przeciwnym pasie światła mi
        > jania. Dziwnie nisko, jakby to był zglebiony hydropneumatyk.

        To wszystko jasne. Taka organizacja ruchu, znana we wszystkich panstwach, ktorym bezpieczenstwo lezy na sercu, zmusza do powaznego zwolnienia, lub nawet zatrzymania sie. A wiadomo, ze nie postoj, tylko predkosc zabija.

        W moim wypadku jednak do zatrzymania zmuszono mnie, a nie tych, ktorzy rozwijaja smiertelnosc. Tym samym ja, uprzywilejowany na podporzadkowanej, musialem ulec presji szybkich i wscieklych i kajac sie o wpuszczenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja