Nasi fahofcy ucza sie nie tam gdze trzeba

08.10.12, 11:13
Niedawno gruchnela wiadomosc, ze odpowiedzialny za znaki wreszcie dostal paszport i zadziwilo go to, ze na autostradach kierowcom ulatwia sie zycie informujac na ktorym pasie maja sie znalezc, aby dojechac tam, gdzie maja zamiar.

Od dzis zas wiem, ze nasi spece od spotow "reklamujacych" bezpieczenstwo nauki pobierali od tureckich tworcow filmowych w latach 70.



Z powyzszego wyciagam wniosek, ze miszczowie od drog w Polsce sa intensywnie niedouczeni i niezbyt ciekawi swiata. Mozna sobie wyobrazic, ze miszcz od drogowskazow wszedzie jest wozony samolotem oraz limuzyna (z racji eksponowanego stanowiska zajmowanego w kraju) - nie musi zatem gapic sie na znaki. Miszcz od moralizowania z ekranu zas wprawia mnie w oslupienie - wszak kazdy chyba czasem zajrzy na YouTube, a tu sporo produkcji wyzszych lotow. A moze miszcz od lekramy nie kuma tych, no, komputrow?
--
Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
I niech tak juz zostanie.
Pełna wersja