Skręt w prawo a prędkość i biegi

09.10.12, 08:50
Prośba o radę do doświadczonych kierowców

Przygotowuję się do egzaminu i taką mam wątpliwość:

Stoję na skrzyżowaniu pod sygnalizacją na czerwonym i chcę skręcić w prawo. Zapala się zielone. Wrzucam pierwszy bieg, delikatnie puszczam sprzęgło, dodaję gazu, kręcę kierownicą. I tu problem - zasada mówi, że skrzyżowania pokonujemy na drugim biegu. Żeby wrzucić dwójkę, muszę dodać gazu. Instruktor mówi, żeby przy skręcaniu nie dodawać gazu, bo zarzuca tył.

To w końcu jak ma być: nie dodawać gazu i jechać na jedynce (ale jedynka służy do ruszania i manewrów typu parkowanie itd., nie do jazdy!), czy dodać gazu i wrzucić dwójkę, ale wtedy zarzuca tył?

Będę bardzo wdzięczna za rozwianie wątpliwości.
    • edek40 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 09:13
      Egzamin zdawalem wieki temu. Wtedy egzaminatorzy, niepomni tego, ze chodzi o bezpieczenstwo, kladli nacisk na umiejetnosc jazdy. Dzis, jak slychac z doniesien, wazniejsza jest idealna znajomosc topografii WORD, lacznie ze znakami zatartymi czy ukradzionymi. Trudno zatem Ci pomoc. Musisz opierac sie na zaleceniach instruktora, ktorego rola ostatnimi czasy sprowadzila sie nie do nauki jazdy, a do nauki dogodzenia komisji egzaminacyjnej. Znaczy nauki jazdy oczywiscie rowniez. Przy okazji...
      • demodee Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 09:55
        Edek40, wiem, że powinnam kierować się poleceniami instruktorów, ale co zrobić, jeśli jest ich więcej niż jeden, a dzielą się oni na dwie grupy: tych, którzy każą pokonywać skręt na dwójce i opozycję, która zabrania dodawać gazu na skręcie?

        Zakładam, że obie grupy chcą, żebym zdała egzamin i kierują się moim dobrem.

        Czy to znaczy, że egzaminatorzy też dzielą się na dwie grupy? Czy to znaczy, że nie ma jednolitych przepisów dotyczących manewrowania biegami przy skręcie? Jeśli jest przepis nakazujący np. informowanie kierunkowskazem o zamiarze skrętu i wiadomo, czego się trzymać, to dlaczego nie ma takich przepisów dot. biegów i gazu? A może są, tylko ja ich nie znam?
        • nazimno Pytanie jest absolutnie na miejscu. 09.10.12, 10:03
          Cytuje: "Czy to znaczy, że egzaminatorzy też dzielą się na dwie grupy? "

          Tak, dziela sie. Jest wsrod nich wielu idiotow upierajacych sie przy "dwojce".
          To ta pierwsza grupa.
          Druga dzieli sie na wiele podgrup, ale nie mam czasu na elaboraty.

          PS
          To nie ma najmniejszego znaczenia.
        • edek40 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 10:25
          > Czy to znaczy, że egzaminatorzy też dzielą się na dwie grupy? Czy to znaczy, że
          > nie ma jednolitych przepisów dotyczących manewrowania biegami przy skręcie?

          Przyznam, ze prawia mnie w lekkie oslupienie teza, ze moga istniec przepisy regulujace uzycie konkretnych biegow.

          Oczywiscie istnieje w swiadomosci kierowcow przekonanie, ze pierwszy bieg sluzy wylacznie do ruszania. Pytanie tylko co to jest ruszanie i jak dlugo trwa? Na skrzyzowaniu bardzo czesto dochodzi do sytuacji, ze ruszasz po puszczeniu pieszych i natychmiast sie zatrzymujesz, ustepujac jadacym droga uprzywilejowana. I co? Na tym krociutkim odcinku masz mielic skrzynie biegow? Przeciez to absurd i to powodujacy jakies rozproszenie uwagi w miejscu, gdzie lepiej tego unikac, a dotyczace tym bardziej nowicjuszy. Pozostaje zatem zdrowy rozsadek. Gdy masz sytuacje klarowna i wiadomo, ze bedziesz kontynuowac jazde - zmien bieg (oczywiscie tylko wtedy, gdy osiagniesz predkosc zmiany biegu, co oczywiste nie jest); gdy ruszenie na skrzyzowaniu sprowadza sie do ruchu na raty - jedz na jedynce.

          > Zakładam, że obie grupy chcą, żebym zdała egzamin i kierują się moim dobrem.

          Instruktor byc moze. Egzaminatorzy za dobrze zarabiaja na egzaminach, aby latwo mieli dopuscic do sytuacji, w ktorej kierowcy zdaja za pierwszym razem. Naturalnie dla bezpieczenstwa kursanta, ktory nie umie cofac po luku.
          • demodee Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 10:45
            > Przyznam, ze wprawia mnie w lekkie oslupienie teza, ze moga istniec przepisy regulujace uzycie konkretnych biegow.

            A dlaczego? Jeśli są przepisy regulujące użycie kierunkowskazów albo świateł, to dlaczego mielibyśmy dyskryminować biegi?

            A poza tym bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Naprawdę są bardzo pomocne. I to tak przyjemnie poczytać kogoś, kto nie wyśmiewa się z problemów powstających przy skręcie w prawo.
            • edek40 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 10:52
              > A dlaczego? Jeśli są przepisy regulujące użycie kierunkowskazów albo świateł, t
              > o dlaczego mielibyśmy dyskryminować biegi?

              Dlatego, ze samochody tak dalece roznia sie, ze to nie mozliwe. Fakt, ze uczysz sie i zdajesz na takim samym aucie tej kwestii nie zmieni. Diesle z reguly lubia niskie predkosci obrotowe silnika. Silniki benzynowe, szczegolnie te nowoczesne, ktore z minimalnej pojemnosci uzyskuja duze moce, wola wyzsze predkosci obrotowe silnika.

              Ja od let jezdze automatami. Mysle, ze mialbym spore trudnosci, aby przy zwyklym, spokojnie wykonaywanym skrecie, zmusic skrzynie do zmiany biegu na drugi ;)

              > A poza tym bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Naprawdę są bardzo pomocne. I to tak
              > przyjemnie poczytać kogoś, kto nie wyśmiewa się z problemów powstających przy
              > skręcie w prawo.

              Jesli ktos sie wysmiewa z osoby szukajacej rozwiazania, nawet drobnego z punktu widzenia doswiadczonego kierowcy, problemu, sam sobie wystawia swiadectwo.
              • demodee Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 11:18
                A wracając do sytuacji, kiedy stoimy na czerwonym świetle na skrzyżowaniu, ale chcemy tym razem skręcić w lewo. Musimy dojechać do osi jezdni i ustawić się prostopadle. Na jakim biegu to robimy, na jedynce? To by było poprawnie, zgodnie z Twoim myśleniem, bo ruszając spod świateł spodziewamy się, ze zaraz trzeba będzie się zatrzymać (przy tej osi). To jest łatwe, jeśli mamy samochody z naprzeciwka jadące na wprost lub skręcające, bo i tak trzeba się zatrzymać i je przepuścić. Ale jeśli nic nie jedzie z naprzeciwka, to całe skrzyżowanie na jedynce przejechać i dopiero na prostej za skrzyżowaniem wrzucić drugi bieg?
                • edek40 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 11:29
                  > A wracając do sytuacji, kiedy stoimy na czerwonym świetle na skrzyżowaniu, ale
                  > chcemy tym razem skręcić w lewo. Musimy dojechać do osi jezdni i ustawić się pr
                  > ostopadle. Na jakim biegu to robimy, na jedynce? To by było poprawnie, zgodnie
                  > z Twoim myśleniem, bo ruszając spod świateł spodziewamy się, ze zaraz trzeba bę
                  > dzie się zatrzymać (przy tej osi).

                  Nie jestem wyrocznia. Jednak na pewno nawet do glowy by mi nie wpadlo zmieniac bieg.

                  > uścić. Ale jeśli nic nie jedzie z naprzeciwka, to całe skrzyżowanie na jedynce
                  > przejechać i dopiero na prostej za skrzyżowaniem wrzucić drugi bieg?

                  Prawdopodobie zmienialbym biegi.
                • nazimno Przeciez on Ci to juz wyjasnil. 09.10.12, 11:30
                  Jesli z warunkow wynika okreslona predkosc manewru i jesli ta predkosc konsekwentnie
                  wymaga przelozenia "na dwojke", to zrob to.

                  Wazne jest, aby silnika nie zmuszac do kaszlenia na dwojce, bo mu to wyraznie szkodzi.
                  • autocash Re: Skręt w prawo 13.10.12, 10:36
                    Pierwszy bieg też służy do jazdy. Tak więc w obu przypadkach możesz jechać zarówno na jedynce, jak i na dwójce.
                    Najważniejsze jest to, żeby skrzyżowanie przejechać z prędkością bezpieczną, ale też nie utrudniać ruchu. Od tej możliwej w danej chwili prędkości będzie zależało, który bieg wybierzesz.
                    ---
                    Pożyczka pod zastaw auta Warszawa
            • mika_p Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 20:27
              > A dlaczego? Jeśli są przepisy regulujące użycie kierunkowskazów albo świateł,
              > to dlaczego mielibyśmy dyskryminować biegi?

              Po pierwsze z powodu, który napisał Edek.
              Po drugie, nawet jak wiesz, ze w danej sytuacji trzeba by wrzucić bieg, nie zawsze się da. Jak skręcam w lewo z podporządkowanej w dość ruchliwą, to muszę to zrobić z dużym przyspieszeniem, bo inaczej będę stać od rana do późnych godzin wieczornych, jak sie ruch uspokoi ;) W połowie skrętu juz słyszę, ze trzeba zmienić bieg, ale ręki mi brakuje, bo jedną kierownicy nie utrzymam. Kiedyś sobie kupię auto ze wspomaganiem kierownicy, a na razie morduję silnik na niektórych skrętach
        • bimota Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 12:11
          To idz do ich szefa i popros by ustalili wspolna wersje, bo zaplacilas za kurs i chcesz by byl poprowadzony rzetelnie. A jesli faktycznie naopowiadali ci takich glupot, jak piszesz, to ja bym zmienil ich wszystkich...
    • pejotpe4 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 10:28
      A czy to ważne? Ja wbijam dwójkę, bo ten bieg daje mi optymalne przełożenie by skręcić pod kątem prostym uwzględniając promień skrętu (jedynka jakaś taka krótka jest i dychawicznie bym ruszał) - jeśli będzie na przejściu pieszy, czy rowerzysta, to i tak musisz się zatrzymać, więc naucz się szybko przełączać biegi, używać pedału gazu, hamulca i sprzęgła i nie będzie problemu.
      Jeśli nie skręcam, to za większym skrzyżowaniem mam już włączony trzeci bieg - po co ma się samochód męczyć na wysokich obrotach...

      P.S.
      Zarzuca tyłem: to jakieś tylnonapędowe BMW?
    • divak2 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 11:43
      Jedziesz na takim biegu, na jaki ci pozwala prędkość. Jak się czołgasz to jedź na jedynce, jak ci na tej jedynce silnik zaczyna wyć głośniej niż normalnie, to zmień na dwójkę, bo po co go piłować.
      Jak ja zmieniałem w trakcie nauki biegi na skrzyżowaniu, to instruktor powiedział: "Jak ogarniasz, to czemu nie. Byleby egzaminator nie wpadł na pomysł, że przy braku doświadczenia to jakieś zagrożenie".
      Skręty w prawo są z reguły ciaśniejsze od tych w lewo i skręcanie w prawo na jedynce bywa naturalne. Przy skręcie w lewo, zwłaszcza na dużych skrzyżowaniach, jest do pokonania dłuższy odcinek, czasem kilkadziesiąt metrów. Ciężko sobie wyobrazić, że skrzyżowanie pokonujesz na jedynce z wyjącym silnikiem. Wrzucenie dwójki po ruszeniu może być tu naturalne.
      • nazimno Glosniej? 09.10.12, 11:56
        Cytuje: "silnik zaczyna wyć głośniej niż normalnie".

        Wystarczy popatrzec na obrotomierz i zapoznac sie z zasadami zmiany przelozen
        w zaleznosci od wskazan obrotomierza (odpowiednia tabelka)

        Kazda instrukcja obslugi samochodu zawiera taka tabelke.
        • edek40 Re: Glosniej? 09.10.12, 12:24
          > Wystarczy popatrzec na obrotomierz

          W czasie manewrow???

          Sluch i wyczucie jest o wiele lepsze. Warto to wytrenowac juz na kursie inaczej kierowca moze stac sie niewolnikiem tablicy zegarow.
          • nazimno A jesli ktos ma sloniowe ucho? 09.10.12, 12:39
            Albo ma slaby sluch, juz czysto fizjologicznie oceniajac.

            Nie wymagaj intuicyjnego wsluchiwania sie w prace silnika od kogos, kto uczy sie jezdzic.

            Nie wymagaj rowniez wlasciwej interpretacji "mruczenia" silnika od osoby poczatkujacej,
            bez wzgledu na plec.

            Zachecic natomiast mozna do wyrobienia sobie podzielnosci uwagi.

            Obrotomierz tak jak predkosciomierz jest obiektywnym przyrzadem.

            I "czytac kazdy moze, troche lepiej lub troche gorzej."

            Intuicyjne zachowania przyjda same po kilkunastu tysiacach przejechanych km,
            i to w roznych warunkach.
            • divak2 Re: A jesli ktos ma sloniowe ucho? 09.10.12, 14:32
              Jak ktoś jest głuchy, to jak się komunikuje z instruktorem? Zakładając że wada słuchu już nie dyskwalifikuje przy ubieganiu się o prawo jazdy? Wyczucie kiedy powinno się zmienić biegi z jedynki na dwójkę to jakby podstawa podstaw przy jeździe po mieście. Można powiedzieć, że dwójka wtedy, kiedy na jedynce trzeba wciskać prawie do deski. Albo kiedy auto już się nie rozpędza przy wciśniętym ze stałą siłą pedale gazu. Albo po dwóch sekundach rozpędzania. Albo kiedy auto zaczyna pracować głośno. Albo kiedy silnik przekroczy 3475 obr/min. Gościu jest po kursie a przed egzaminem i zapewne to wie. Przyp..ierdalasz się nazimno.

              I co powie taki wpatrzony w obrotomierz delikwent, jak wjedzie w trakcie skrętu komuś w dupę albo potrąci pieszego? "Przepraszam, bardzo mi przykro, ale musiałem się patrzeć na obrotomierz żeby wiedzieć kiedy wrzucić dwójkę?" Czy nie uważasz że brzmi to kretyńsko?
              • nazimno Marudzisz. 09.10.12, 14:51
                Jesli taki ktos nie potrafi rzucic okiem na tarcze obrotomierza, a tym bardziej
                odczytac wskazania tegoz, to pewnie nie potrafi tez odczytac nawet godziny na zegarku.

                Czyli jest kompletnym analfabeta i ciolkiem.

                Jesli cos "brzmi kretynsko", to sa to raczej niektore rady pana instruktora,
                zeby "tylko na dwojce" i tak dalej w rytm tej piosenki.

                Nawet kompletny ciolek powinien wytlumaczyc kursantowi "jak sie to robi".
                Ale widac wyraznie, ze stan ciolkostwa jest porazajacy.

                Moze mu ewentualnie wytlumaczyc, zeby "zapamietal sobie brzmienie silnika" przy np.
                2000 obr./min. na obrotomierzu albo jakiejkolwiek innej wartosci odpowiedniej do zmiany
                przelozenia. O ile trafi no rozgarnietego, to moze i bedzie to skuteczne.

                Stad rzut oka na obrotomierz - nawet owca potrafi to zrobic, a po trzech razach powinna skojarzyc, o co biega.

                Jesli zas instruktor nalezy do "pierwszej grupy" (patrz wyzej, w moich postach),
                to zupelnie przestaje sie dziwic, dlaczego tyle owiec i baranow jest za kolkiem.
              • nazimno I przyklad z zycia wziety: 09.10.12, 15:15
                W tym samochodzie:

                www.opel.pl/gama-opel/salon-opla/samochody/corsa-3-drzwiowa/najwazniejsze-informacje/silniki-skrzynie-biegow.html
                (czesto spotykany w szkolach jazdy)

                jest wskaznik zmiany biegow na obrotomierzu (zielona strzalka "SHIFT").
                I tyle tej calej dyskusji.


                • bimota Re: I przyklad z zycia wziety: 09.10.12, 20:11
                  To dla ciolkow :P
                  • nazimno No wlasnie ! Dla ciolkow. 10.10.12, 10:03
                    Za takiego nalezy bowiem uwazac kursanta, a zwlaszcza takiego, ktory sam nie potrafi
                    (umiejac czytac) wyjasnic sobie tych kilku prostych spraw.

                    Rowniez pan instruktor moglby sie przy okazji czegos nauczyc.

                    A Ty, bimota, patrzysz na to wszystko z perspektywy swoich x-"set" (?) tysiecy kilometrow.
                    I wydaje Ci sie, ze ciolek od razu wszysko kapuje.

                    Kursant nie musi od razu ruszac na granicy wytrzymalosci sprzegla, poslizgu oraz osiagac
                    rekordy przyspieszenia nissanem micra lub oplem corsa.





                • pejotpe4 Re: I przyklad z zycia wziety: 10.10.12, 07:16
                  U mnie wyświetla wielkie liczby sugerujące zmianę biegu na wyższy tak już przy 1800obr/min (dla silnika 1.6 benzyna) - gdybym tak jeździł, to "sprint" do setki trwałby z minutę...
                  • nazimno W miescie na skrzyzowaniu i do setki. 10.10.12, 10:06
                    Porabane argumenty.
                • divak2 Re: I przyklad z zycia wziety: 10.10.12, 10:47
                  Ale w moim samochodzie nie ma żadnego "shift" na obrotomierzu. W instrukcji jest tylko o tym żeby jechać na możliwie wysokim biegu bez przeciążania silnika. I tyle.
                  W samochodzie instruktorskim (fiat punto 2004) lata temu też nie było shifta. Nie jestem nawet pewien, czy był obrotomierz. W WORDzie można było wtedy zdawać na punto i na matizach. Jak było w punto nie pamiętam, ale w matizach nigdy nie było obrotomierzy.

                  Niektórzy to potrzebują instrukcji do szczoteczki do zębów i papieru toaletowego.
                  • nazimno No to co, ze nie ma... 10.10.12, 11:00

                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,139468011,139499711,Dla_rozgarnietych_niestety_a_tych_coraz_mniej_.html
                    • divak2 Re: No to co, ze nie ma... 10.10.12, 11:52
                      W dalszym ciągu trzeba patrzeć na deskę rozdzielczą. Problem w tym żeby wiedzieć, że trzeba zmienić bieg bez patrzenia na zegary. Dobry instruktor powinien taki problem zasygnalizować (bo można nie opanować tego w całości w ciągu kursu). Jednak wyczucie, kiedy trzeba zmienić z jedynki na dwójkę to jest podstawa podstaw.
        • divak2 Re: Glosniej? 09.10.12, 13:57
          > w zaleznosci od wskazan obrotomierza (odpowiednia tabelka)
          tak, i naucz się tabelki na pamięć.
          • nazimno A czego tu sie uczyc. 09.10.12, 14:05
            Zapamietac jedna liczbe, w dodatku okreslana jako "zirca/about/okolo/~".
            Chodzi o zmiane z 1.-ki na 2.-ke.
            To nawet dzieciaki z przedszkola juz wiedza.

            PS
            Tez masz problem...
        • mika_p Re: Glosniej? 09.10.12, 19:38
          > Wystarczy popatrzec na obrotomierz

          Nie każdy samochód ma obrotomierz :D Mój nie ma. I o ile na kursie się wspomagałam obrotomierzem, tak na własnych smieciach musiałam sobie radzić najpierw na oko (prędkościomierz), potem na ucho.
          • nazimno Dla rozgarnietych, niestety, a tych coraz mniej. 10.10.12, 10:10
            Ktos, kto czyta podrecznik danego modelu samochodu znajdzie rowniez informacje
            o predkosciach zalecanych do zmiany przelozenia.

            Dla rozgarnietego osobnika wystarczy wiec zupelnie predkosciomierz,
            ktory jest w kazdym samochodzie.

            Obrotomierz nie jest warunkiem koniecznym.
            • qqbek No oświecił mnie... a już na pewno biedną kobietę. 12.10.12, 00:20
              nazimno napisał:

              > Ktos, kto czyta podrecznik danego modelu samochodu znajdzie rowniez informacje
              > o predkosciach zalecanych do zmiany przelozenia.

              A kto by sobie bzdurami głowę zawracał.
              I co - co nie siądę do innego auta mam 300+ stron wertować?
              No bez jaj - miałem taki okres w życiu, że jeździłem innym autem co tydzień.
              Wolę jednak beletrystykę, od takiej "literatury faktu" jaką jest instrukcja obsługi (skąd się Tobie wziął "Podręcznik"?).

              > Dla rozgarnietego osobnika wystarczy wiec zupelnie predkosciomierz,
              > ktory jest w kazdym samochodzie.

              Khe, khe... nie wiem... jak chcę bardzo ostro pojechać, to wrzucam trójkę przy 80km/h, jak jadę normalnie, to przy 30-35km/h.

              > Obrotomierz nie jest warunkiem koniecznym.

              Ale pomaga. Zwłaszcza na kursie.
              Pamiętam, że moja "L"-ka* miała obrotomierz, bo instruktor się uparł, że to pomaga. Dziś, po latach, stwierdzam, że chyba rzeczywiście pomogło.

              *moja "L"-ką był Polski Fiat 126p, stara wersja, z cięgnami od ssania i rozrusznika na konsoli na tunelu. A obrotomierz siedział na desce rozdzielczej, dodatkowo pokazując w którym kierunku mam się patrzeć (przed siebie, "kątem oka" jednocześnie widząc lusterko wsteczne). Dziś uczy się parkowania "patentem" i tras egzaminacyjnych... a nie takich "pierduł" jak obserwacja drogi czy odpowiednie ustawienie lusterek (do jazdy, bez martwego punktu, a nie do parkowania). Kurde, nawet 2 godziny jazdy zamiejskiej miałem (przy 20 a nie 30h kursu)... nie to co teraz... parkowanie i jeżdżenie przy WORDzie.
    • tiges_wiz Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 09.10.12, 20:35
      > Instruktor mówi, żeby prz
      > y skręcaniu nie dodawać gazu, bo zarzuca tył.

      zgadza sie .. w tylnonapędówce na wodzie, śniegu lub lodzie oraz jak masz ze 200 KM na tylnej osi.

      > do ruszania i manewrów typu parkowanie itd., nie do jazdy!), czy dodać gazu i w
      > rzucić dwójkę, ale wtedy zarzuca tył?

      pojedź z kimś kompetentnym na pusty parking i sama sprawdź.
      • qqbek 10/10 12.10.12, 00:28
        tiges_wiz napisał:

        > > Instruktor mówi, żeby prz
        > > y skręcaniu nie dodawać gazu, bo zarzuca tył.
        >
        > zgadza sie .. w tylnonapędówce na wodzie, śniegu lub lodzie oraz jak masz ze 20
        > 0 KM na tylnej osi.

        Albo 23KM, Dębice D124 i przerażonego instruktora obok... no, ale takie rzeczy tylko na śniegu :)
        No i tył zarzucało też i na dwójce, tylko postarać się trzeba było ciut bardziej.

        > > do ruszania i manewrów typu parkowanie itd., nie do jazdy!), czy dodać ga
        > zu i w
        > > rzucić dwójkę, ale wtedy zarzuca tył?
        >
        > pojedź z kimś kompetentnym na pusty parking i sama sprawdź.
        >

        No właśnie.
        Przypomniał mi się pewien Demot ze strony z takowymi... była na nim Bawarka, stara E46 idąca bokiem w zakręcie... i podpis... "Twój Golf tak nie potrafi"
    • agios_pneumatos Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 10.10.12, 07:33
      demodee napisała:

      Instruktor mówi, żeby prz
      > y skręcaniu nie dodawać gazu, bo zarzuca tył.
      >

      Zamień się z instruktorem miejscami i niech pokaże Tobie co miał na myśli. Chcę zobaczyć boka z zatrzymanego w tojocie jaris 1.0.

      > To w końcu jak ma być: nie dodawać gazu i jechać na jedynce (ale jedynka służy
      > do ruszania i manewrów typu parkowanie itd., nie do jazdy!),

      Brawo, tak właśnie jest.

      czy dodać gazu i w
      > rzucić dwójkę, ale wtedy zarzuca tył?
      >

      Niech instruktor wrzuci dwójkę, doda gazu i poleci pełnym bokiem w FWD. Powiedz, że chcesz to o czym mówi zobaczyć w praktyce w jego wykonaniu.

      > Będę bardzo wdzięczna za rozwianie wątpliwości.

      Podziel się wrażeniami. :]
    • ola33333 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 11.10.12, 23:57
      to chyba tez zalezy od samochodu, moj akurat ma raczej malo elastyczny pierwszy bieg, czuje sie po prostu, ze na jedynce nie mozna rozwinac predkosci, wiec ruszajac ze skrzyzowania zaraz wrzucam dwojke, jeszcze przed zakretem, albo na poczatku zakretu - jade przeciez jeszcze z mala predkoscia, wiec tylu nic nie zarzuca. Gazu dodaje delikatnie, dlatego nawet jesli zmieniam bieg na zakrecie, to tez nic nie zarzuca. Sorry, lepiej nie umiem wytlumaczyc.
      Pozdrawiam
      • ola33333 Re: Skręt w prawo a prędkość i biegi 12.10.12, 00:14
        niezaleznie od tego czy ruszam ze skrzyzowania skrecajac w lewo, prawo, czy jazde prosto, to ja zawsze po przejechaniu jakis 1,5 do 2 metrow wlaczam dwojke, niezaleznie od tego czy samochod znajduje sie na ostrym zakrecie, srodku skrzyzowania itd. W moim samochodzie pierwszy bieg na prawde nadaje sie tylko do ruszania lub wyjezdzania pod gorke z np. garazu podziemnego.
        • nazimno Dobrze, ze dodalas: "w moim samochodzie". 12.10.12, 10:22
          I robisz to oczywiscie zle ( z tymi 2 metrami).

          To, co napisalas, to jest wylacznie Twoja opinia, w dodatku bledna.


          edukator.republika.pl/zmiana_biegow_cd.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja