Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi prawd

19.10.12, 20:23
Witam niech ktoś mi podpowie... dziś miałem stłuczkę z motorem pan policjant powiedział ze jest to z mojej winny już tłumacze jak to się stało byłem na drodze gdzie się jedzie 90 na godzinę chciałem skręcać do firmy zaczynałem manewr skrętu w lewo a tu nagle motocykl wjechał na mnie otarł mi się o przód i rozwalił mi przednia lampę i zderzak za mną były samochody które hamowały gdy widzieli kierunkowskaz. Sygnalizowałem bardzo wcześnie także widzieli wszyscy ze będę skręcał, skręcając w lewo oglądałem sie w lusterko nie widziałem go ale motocyklista wyprzedzał kilka samochodów myślę ze jechał o wiele za szybko i był schowany za samochodami Pan policjant twierdzi ze jest to z mojej winy gdyż zaczynałem dopiero manewr czy pan policjant mowi prawde ??
    • bimota Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 19.10.12, 21:23
      Nie, a ty moglbys sie bardziej przylozyc do pisania...
    • misiek4111 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 19.10.12, 23:04
      Jeden z forumowiczów miał już taki przypadek, policja próbowała mu wcisnąć mandat, nie przyjął, ostatecznie sąd uznał winnym motocyklistę. Jeśli nie przyjąłeś mandatu, masz duże szanse, jeśli przyjąłeś - żadne.
      www.youtube.com/watch?v=pugIvpYLvPg
    • dogberry Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 19.10.12, 23:11
      Tak ale przypadek mejsona był na skrzyżowaniu a abdul skręcał do firmy (domyślam się że nie było to skrzyżowanie). Ewidentne zajechanie drogi. Jeśli nie widzisz innych pojazdów na drodze to udaj się do okulisty.
      • qqbek Pełna zgoda. 19.10.12, 23:40
        dogberry napisał:

        > Tak ale przypadek mejsona był na skrzyżowaniu a abdul skręcał do firmy (domyśla
        > m się że nie było to skrzyżowanie). Ewidentne zajechanie drogi. Jeśli nie widzi
        > sz innych pojazdów na drodze to udaj się do okulisty.

        1. Nad rozlanym mlekiem się nie płacze.
        2. Lusterka są po to, by ich używać.
        3. Nawet jeśli ten za Tobą hamuje, to patrz punkt 2, za jadącym bezpośrednio za Tobą zapewne są i inni, jeden z nich mógł właśnie rozpocząć (przepisowo) manewr wyprzedzania.
        4. Jeżeli nawet dziesiąty za Tobą rozpoczął wyprzedzanie, to ma prawo je dokończyć, a Ty nie masz prawa zjechać na posesję. Gdyby to było skrzyżowanie, to już inna para kaloszy.
        • bimota Re: Pełna zgoda. 20.10.12, 00:00
          Bzdura...
          • qqbek Bzdura 20.10.12, 00:09
            Art. 22. 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
            • bimota Re: Bzdura 20.10.12, 00:10
              Ha ha... ile konkretow... ;)
              • only_the_godfather Re: Bzdura 20.10.12, 16:14
                Rozumiem że dla Ciebie musi być jasno i wyraźnie napisane bo inaczej nie rozumiesz?
                • bimota Re: Bzdura 20.10.12, 16:45
                  PRZYNAJMNIEJ COS ZROZUMIALES.. :)
            • tomek854 Re: Bzdura 20.10.12, 02:15
              Wyprzedzający też. I co z tego wynika?
              • only_the_godfather Re: Bzdura 20.10.12, 16:14
                qqubek ma rację.
                Natomiast odnośnie tego co Ty piszesz. Wyprzedzający nie może rozpocząć manewru jeśli pojazd przed nim sygnalizuje chęć zmiany kierunku jazdy. Ma wykonać manewr z zachowaniem szczególnej ostrożności fakt. Ale jak już wykonuje ten manewr to musi mieć możliwość go skończyć, czyli nie możesz w tym momencie wykonać manewru skrętu nawet jak zaczniesz to sygnalizować bo wyprzedzający rozpoczął manewr wcześniej.
                • tomek854 Re: Bzdura 20.10.12, 18:34
                  Ale mi chodzi o to, że z tego, co pisze autor postu, on sygnalizował odpowiednio wcześnie. Więc jesli motocyklista wjechał w niego wtedy, kiedy ów wykonywał już właściwy manewr, to musiał sam zacząć wyprzedzać już długo po tym, kiedy autor postu sygnalizował swoje zamiary - czyli nielegalnie.
                  • only_the_godfather Re: Bzdura 20.10.12, 19:36
                    Tylko autor też pisze że ma uszkodzone centralnie przód samochodu a to może świadczyć o tym że to on wjechał w motocyklistę a nie motocyklista w niego.
                    • tbernard Re: Bzdura 21.10.12, 00:29
                      Nie twórz bajek, tylko trzymaj się danych. Dane było, że wcześniej sygnalizował i wyprzedzanie było nielegalne.
                    • tomek854 Re: Bzdura 21.10.12, 01:33
                      O winie nie świadczy to, kto kogo uderzył pod jakim kątem, tylko kto popełnił błąd który doprowadził do tego, że dwa pojazdy się znalazły w tym samym momencie w tym samym czasie,.

                      We mnie tydzień temu facet wcofał. Na szczęscie nic się nie stało, ale gdyby były uszkodzenia, pewnie wyciągnąłbyś z tego wniosek, że to moja wina, bo ja bym miał uszkodzony przód a on tył?
        • tomek854 Re: Pełna zgoda. 20.10.12, 02:15
          > 2. Lusterka są po to, by ich używać.

          Autor wątku użył - widział, że inni hamują.

          > 3. Nawet jeśli ten za Tobą hamuje, to patrz punkt 2, za jadącym bezpośrednio za
          > Tobą zapewne są i inni, jeden z nich mógł właśnie rozpocząć (przepisowo) manew
          > r wyprzedzania.

          Autor nie widział żadnego manewru wyprzedzania w lusterkach. Więc albo wyprzedzający nadjechał ze znacznie większą prędkością niż dopuszczalna, albo manewr rozpoczął kiedy inni już spowalniali. A kiedy oni spowalniali, to autor już dawno miał włączony kierunowskaz. Może wyprzedzający zabierający się do wyprzedzania kolimny nie widział, że pierwszy w kolumnie pojazd sygnalizuje manewr, ale to juz jego problem. Nie widzisz - nie wyprzedzaj.
          > 4. Jeżeli nawet dziesiąty za Tobą rozpoczął wyprzedzanie, to ma prawo je dokońc
          > zyć, a Ty nie masz prawa zjechać na posesję. Gdyby to było skrzyżowanie, to już
          > inna para kaloszy.
          Jeśli rozpoczął zanim autor wątku rozpoczął sygnalizowanie zamiaru. A jeśli sygnalizował odpowiednio wcześnie, to akurat motocykl, który rozpoczął wyprzedzanie kolumny kilku aut ZANIM autor zaczął sygnalizować, wyprzedziłby go na długo przed tym, gdy ten rozpoczął właściwy manewr.

          > 4. Jeżeli nawet dziesiąty za Tobą rozpoczął wyprzedzanie, to ma prawo je dokońc
          > zyć, a Ty nie masz prawa zjechać na posesję. Gdyby to było skrzyżowanie, to już
          > inna para kaloszy.
          • only_the_godfather Re: Pełna zgoda. 20.10.12, 16:17
            Mogło być tez tak że autor spojrzał w lusterko nic nie wyprzedza, więc oderwał wzrok od lusterka i w tym momencie manewr wyprzedzania rozpoczął motocyklista czyli decydują ułamki sekund. Ciężko w takim wypadku stwierdzić który wcześniej co zrobił ale skoro motocyklista wyprzedzał kolumnę pojazdów to chyba swój manewr rozpoczął wcześniej niż skręcający.
            • tomek854 Re: Pełna zgoda. 20.10.12, 18:36
              > Mogło być tez tak że autor spojrzał w lusterko nic nie wyprzedza, więc oderwał
              > wzrok od lusterka i w tym momencie manewr wyprzedzania rozpoczął motocyklista c
              > zyli decydują ułamki sekund. Ciężko w takim wypadku stwierdzić który wcześniej
              > co zrobił ale skoro motocyklista wyprzedzał kolumnę pojazdów to chyba swój mane
              > wr rozpoczął wcześniej niż skręcający.

              Nie, to nie jest ciężko. Zwykle wyglada to tak, zbliżam się do miejsca w które chcę skręcić, włączam kierunkowskaz, zwalniam i _przed samym skręceniem_ patrżę w lusterko.
              • only_the_godfather Re: Pełna zgoda. 20.10.12, 19:38
                Ty tak robisz ja tak robię, ale jest masa kierowców którzy najpierw patrzą potem włączają kierunkowskaz.
                • tomek854 Re: Pełna zgoda. 21.10.12, 16:41
                  Założyciel wątku też sygnalizuje odpowiednio wcześniej.
          • qqbek Tomku. 20.10.12, 22:04
            Czy rozumiesz różnicę pomiędzy sygnalizowaniem manewru, a wykonaniem manewru?
            Włączenie kierunkowskazu nie daje nam pierwszeństwa, choć wielu tak sądzi.
            Poza tylnym lusterkiem w pojeździe mamy też i boczne... i to te sprawdzamy tuż przed rozpoczęciem manewru, stąd też moja zgryźliwa uwaga.
            • tbernard Re: Tomku. 21.10.12, 00:41
              > Włączenie kierunkowskazu nie daje nam pierwszeństw ...

              ale w tym przypadku właśnie daje
            • tomek854 Re: Tomku. 21.10.12, 16:45
              > Czy rozumiesz różnicę pomiędzy sygnalizowaniem manewru, a wykonaniem manewru?

              Oczywiście że tak. Ty nie rozumiesz tego co ja piszę?

              > Włączenie kierunkowskazu nie daje nam pierwszeństwa, choć wielu tak sądzi.

              W tym przypadku akurat włączenie kierunkowskazu w pewnym sensie daje pierwszeństwo. Jeśli pierwszy kierunkowskaz włączył motocyklista to nie mozna skręcić, bo jest się już wyprzedzanym i trzeba go przepuscić. Jeżeli pierwszy kierunkiwskaz włączył skręcający kierowca to motocyklista musi zaniechać wyprzedzania, bo nie wolno mu wyprzedzać skrecającego w lewo.

              Jeżeli, jak pisze założyciel wątku, kierunkowskaz został włączony "bardzo wcześnie" to nawet, jeśli motocyklista rozpoczął wyprzedzanie w tym samym momencie, zanim doszłoby do skrętu juz dawno wyprzedziłby całą kolumnę.

              Przez "sygnalizowanie bardzo wczesnie" rozumiem sygnalizowanie jakieś 10 sekund wcześniej, to jest czas w zupełności wystarczający na wyprzedzenie kilku hamujących aut motocyklem.
              • bimota Re: Tomku. 21.10.12, 18:33
                Bycie wyprzedzajacym zalezy od tego czy wyprzedzajacy pojazd jest juz blisko nas, a nie kto pierwszy wlaczyl migacz.
                • tomek854 Re: Tomku. 21.10.12, 20:32
                  To prawda. Natomiast jeżeli jadący za mną sygnalizuje chęć wyprzedzania, to ja już nie mogę skręcać, zmieniać pasa ani sam wyprzedzać.
                  • qqbek Re: Tomku. 21.10.12, 21:36
                    tomek854 napisał:

                    > To prawda. Natomiast jeżeli jadący za mną sygnalizuje chęć wyprzedzania, to ja
                    > już nie mogę skręcać, zmieniać pasa ani sam wyprzedzać.

                    A nawet przyśpieszać.
              • qqbek Gdyby obydwaj zachowali się przepisowo... 21.10.12, 18:40
                ...to do kolizji by nie doszło.
                To kiedy włączono kierunkowskazy miało w tym wypadku drugorzędne znaczenie i bardzo trudno jest udowodnić komukolwiek, że nie był pierwszy (nawet, gdyby miało się skończyć w sądzie).
                Za to uszkodzenia pojazdów jednoznacznie sugerują, że skręcający zaczął wykonywać manewr w chwili, gdy był już wyprzedzany. Może i lepiej dla ich dwóch, bo gdyby rację miał skręcający, to motocyklista wpierniczyłby się mu pewnie w boczne drzwi, po uprzednim "szlifie" położonym na bok motocyklem i na porysowanych elementach by się nie skończyło. Ale skoro motocykl walnął w przedni zderzak, to sorry Winnetou... kto zaczął manewr jako pierwszy? Kierowca? No bez jaj.

                Policjant (IMHO) postąpił właściwie, winą za spowodowanie kolizji, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i najbardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzenia, obarczając kierowcę samochodu.
                • tomek854 Re: Gdyby obydwaj zachowali się przepisowo... 21.10.12, 20:41
                  Bzdura. Piszesz, że uszkodzenia sugerują, że wypadek stał się, kiedy skręcający był wyprzedzany. To prawda. Ale winien jest ten, kto popełnił błąd. Jeżeli wyprzedzanie było nielegalne, a skręcający dopełnił wszelkich starań aby bezpiecznie wykonać manewr to nie można mu nic zarzucić.

                  Przykłady:
                  1. Skręcający patrzy w zewnętrzne lusterka, nic nie widzi, więc zaczyna skręcać, a w tym momencie zza rzędu aut jadących za nim wyskakuje jadący ze znaczną prędkoscią motocyklista. Żeby skręcić na posesje to się zwykle zwalnia prawie do zatrzymania, nawet jadący z przepisową prędkością motocyklista wyprzedza kilka stojących samochodów w sekundę - bo przy 90km/h pokonuje w każdą sekundę 25 metrów, czyli lekko licząc długość pięciu aut osobowych jadących z małymi odstępami. W tym samym czasie skręcający z prędkością 5 km/h w ciągu sekundy pokonuje tylko metr i trzy dziesiąte, więc w ciągu sekundy motocyklista wyskakujący zza ostatniego auta w kolumnie bez problemu może znaleźć się przed maską samochodu, który go potrąca.

                  2. Inna możliwośc - motocyklista jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną na tym obszarze i wtedy patrzac w lusterka kierowca miał prawo nie zauwazyć go odpowiednio wcześnie.

                  Jeśli dobrze pamiętam qqbek, to Ty sam jesteś motocyklistą?
                  • qqbek Re: Gdyby obydwaj zachowali się przepisowo... 21.10.12, 21:33
                    tomek854 napisał:

                    > Bzdura. Piszesz, że uszkodzenia sugerują, że wypadek stał się, kiedy skręcający
                    > był wyprzedzany. To prawda. Ale winien jest ten, kto popełnił błąd. Jeżeli wyp
                    > rzedzanie było nielegalne, a skręcający dopełnił wszelkich starań aby bezpieczn
                    > ie wykonać manewr to nie można mu nic zarzucić.

                    Ale czy dopełnił wszelkich starań?
                    Czy spojrzał w lusterko?
                    Motocykle są wszędzie ;)

                    > Przykłady:
                    > 1. Skręcający patrzy w zewnętrzne lusterka, nic nie widzi, więc zaczyna skręcać
                    > , a w tym momencie zza rzędu aut jadących za nim wyskakuje jadący ze znaczną pr
                    > ędkoscią motocyklista. Żeby skręcić na posesje to się zwykle zwalnia prawie do
                    > zatrzymania, nawet jadący z przepisową prędkością motocyklista wyprzedza kilka
                    > stojących samochodów w sekundę - bo przy 90km/h pokonuje w każdą sekundę 25 met
                    > rów, czyli lekko licząc długość pięciu aut osobowych jadących z małymi odstępam
                    > i. W tym samym czasie skręcający z prędkością 5 km/h w ciągu sekundy pokonuje t
                    > ylko metr i trzy dziesiąte, więc w ciągu sekundy motocyklista wyskakujący zza o
                    > statniego auta w kolumnie bez problemu może znaleźć się przed maską samochodu,
                    > który go potrąca.

                    Nie bierzesz pod uwagę faktu, że wpierw musiał ten motocyklista jechać za zwalniającą kolumną aut... albo już ją wyprzedzać.

                    > 2. Inna możliwośc - motocyklista jechał z prędkością znacznie przekraczającą do
                    > zwoloną na tym obszarze i wtedy patrzac w lusterka kierowca miał prawo nie zauw
                    > azyć go odpowiednio wcześnie.

                    O worku z trupem nic nie było.
                    Nawet po obcierce przy prędkości nadmiernej raczej by się na obcierce nie skończyło.

                    > Jeśli dobrze pamiętam qqbek, to Ty sam jesteś motocyklistą?

                    Źle pamiętasz :)
                    Nie przepadam nawet za motocyklistami na "szlifierkach".
                    Z drugiej strony widzę na codzień, że motocyklistę widzi na trasie może co 4 wyprzedzany kierowca i bardzo tym jeżdżącym rozważnie, głównie na motocyklach turystycznych, współczuję.
                    • tomek854 Re: Gdyby obydwaj zachowali się przepisowo... 22.10.12, 01:51
                      > Ale czy dopełnił wszelkich starań?
                      > Czy spojrzał w lusterko?

                      Tak, spojrzał. Opieramy się na jego zeznaniu, a mówi, że "oglądał się w lusterko". NIe "oglądnął się" raz, tylko "oglądał się".

                      > Motocykle są wszędzie ;)

                      To jak się znajdują, tam, gdzie ich nie powinno być, to mają problem :)

                      > Nie bierzesz pod uwagę faktu, że wpierw musiał ten motocyklista jechać za zwaln
                      > iającą kolumną aut... albo już ją wyprzedzać.

                      Przecież cały czas o tym piszę. I biorąc pod uwagę, że aby skrecić w posesję trzeba zwolnić do kilku km na godzinę, no, może kilkunastu, i ze autor wątku sygnalizowal BARDZO WCZEŚNIE, wnioskuję, że jezeli wyprzedzał, to wyprzedzał już wtedy, kiedy autor sygnalizował zamiar skrętu, a więc nielegalnie.

                      > Nawet po obcierce przy prędkości nadmiernej raczej by się na obcierce nie skońc
                      > zyło.

                      NIekoniecznie, zależy jak upadnie, może czasem nawet przy dużej prędkosci upaść i nic mu nie będzie - widziałem kiedyś taki wypadek. motocyklista wleciał do rowu i tak szczęśliwie upadł, że na dupie pojechał po podmokłej trawie prawie że po horyzont. Motor skasowany, jemu nic nie było.

                      > Źle pamiętasz :)

                      Zasugerowałem się, bo jesteś strasznie stronniczy i robisz wszystko, żeby wybronić motocyklistę.
        • tbernard Re: Pełna zgoda. 21.10.12, 00:37
          > 3. Nawet jeśli ten za Tobą hamuje, to patrz punkt 2, za jadącym bezpośrednio za
          > Tobą zapewne są i inni, jeden z nich mógł właśnie rozpocząć (przepisowo) manew
          > r wyprzedzania.

          1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
          1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
          ...
          3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


          Jeśli był migacz wcześniej niż motocyklista zaczął wyprzedzanie, to wyprzedzanie legalne być nie mogło. Ponadto na pewno motocyklista złamał punkt pierwszy.
      • tomek854 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 02:11
        > Tak ale przypadek mejsona był na skrzyżowaniu a abdul skręcał do firmy (domyśla
        > m się że nie było to skrzyżowanie). Ewidentne zajechanie drogi. Jeśli nie widzi
        > sz innych pojazdów na drodze to udaj się do okulisty.

        NIeważne, czy skręcam na skrzyżowaniu czy w krzaki - jeśli mam kierunkowskaz, to nie można mnie wyprzedzać i kropka. Autor pisze, że sygnalizował bardzo wcześnie. Jeśli motocyklista wyprzedzał kilka samochodów, to znaczy, że jechał ze znaczną róznicą prędkości - bo tylko wtedy się taki manewr podejmuje zazwyczaj.

        Inni użytkownicy drogi widzieli wystarczająco, żeby zahamować, tylko motocyklista nie widział?

        Dla mnie wszystko wskazuje na to, że sytuacja była nastepująca: jedzie sobie założyciel wątku, włącza kierunkowskaz odpowiednio wcześniej i powoli zwalnia. Samochód za nim przyhamowuje, kolejny też, jeszcze kolejny też, jeszcze kolejny też, motocyklista jadący za nimi stwiedza, że on ich wszystkich wyprzedzi bo się wloką. Pewnie nie widział kierunkowskazu samochodu jadącego kilka wozów przed nim...

        Cóż, jak ja jadę w kolumnie pojazdów i wszyscy hamują, to się nie rzucam od razu do wyprzedzania, tylko zakładam, że mają po temu powód. A motocyklista zwalniać nie chciał - i wziął się za wyprzedzanie.

        Cóż - przecież oni nie muszą myśleć, wystarczy że głoszą hasło "motocykliści są wszędzie - patrz w lusterka"...
        • only_the_godfather Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 16:20
          Ważne bo na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać.
          Po dwa co to znaczy dużo wcześniej? Samochody za nim zaczęły hamować w momencie w którym on zaczął, motocyklista wtedy mógł być już w trakcie manewru. Z resztą szkody w pojeździe skręcającego wskazują na to że to nie motocyklista się o niego otarł tylko on w motocyklistę wjechał.
          • tomek854 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 18:37
            > Ważne bo na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać.

            Sygnalizującego zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo też nie mozna - obojętnie czy to się dzieje na skrzyżowaniu czy nie.
            • only_the_godfather Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 19:39
              o ile sygnalizujący manewr skrętu zrobił to wcześniej niż ten który wyprzedza.
              • bimota Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 21:02
                Kolejny twoj wymysl..
              • tomek854 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 16:46
                Pisze, że rozpoczął bardzo wcześnie.
    • tiges_wiz Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 09:02
      Jeżeli wyprzedzal kolumnę dość szybko, a ty miałeś kierunkowskaz i są świadkowie, którzy to potwierdzili to w sądzie miałbyś spore szanse na to, że motocyklista byłby uznany winnym, ale to nie można przyjąć mandatu.

      W lusterku można zauważyć tych co chcą być zauważeni.
      • only_the_godfather Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 16:22
        Pisałem o tym na forum auto-moto jak był pewny swego mógł iść do sądu oczywiście jeśli ma świadków że on włączył kierunkowskaz zanim tamten zaczął go wyprzedzać. Gorzej jak któryś w np z 3 auta za skręcającym powiem że motocyklista jego już wyprzedzał zanim wszyscy zaczęli hamować.
        • tbernard Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 00:52
          > ać. Gorzej jak któryś w np z 3 auta za skręcającym powiem że motocyklista jego
          > już wyprzedzał zanim wszyscy zaczęli hamować.

          Nic z takiego zeznania nie wynika jeśli nie widział czy migacz jest włączony. Ponadto nawet jeśli ten trzeci był wyprzedzany, to jeszcze nie był wyprzedzany pierwszy. Ponadto wyprzedzający nie spełnił podstawowego warunku:

          1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

          ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;

    • edek40 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 10:50
      Niejaki mejson, ktory bywa na tym forum, mial podobna przygode (poszukaj na forum). Roznica byla tylko taka, ze on skrecal w ulice w lewo. I to moze byc jakas roznica w naszym najlepszym prawodawstwie.
    • 0rwell Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 20.10.12, 11:52
      Jedno jest pewne, ten motocyklista i każdy inny drogowy bandzior który porywa się na sznur samochodów, wyprzedzał nieprawidłowo, jest winny lub współwinny i tego się trzymaj. Kodeks drogowy mówi jasno i wyraźnie na samym początku art. o wyprzedzaniu:

      "Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

      1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;"



      Każdy kto wyprzedza kolumnę samochodów nie wiedząc nawet ile ich jest i licząc na to, że będzie wyprzedzał dopóki nie nadjedzie samochód z przeciwka (wtedy ewentualnie wepcha się między najbliższą przestrzeń między pojazdami) łamie te zasadę! I niestety z powodu dzikich obyczajów stada kierowców skręt trzeba sygnalizować dużo dużo wcześniej ale tez zbliżając się do osi jezdni o obserwując czy jakie bydle z końca kolejki nie wyskoczy i nie utrudni skrętu, kolejny raz łamiąc art. 24. ust. 1 pkt. 1.
      • tbernard Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 00:54
        Dokładnie o tym samym myślałem. Wyprzedzanie kilku pojazdów na raz, to praktycznie złamanie tego zapisu.
        • tomek854 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 01:35
          Nie, jeśli jestem pewien, że nikt z nich nie sygnalizuje zamiaru skretu w lewo i mam wystarczająco czasu i miejca, żeby "łyknąć" ich wszystkich.
          • tbernard Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 02:00
            Sęk w tym, że praktycznie nie ma takiej możliwości, żeby wiedzieć to na pewno. Rozpoczynając manewr mogłeś widzieć niewłączony migacz co najwyżej tego bezpośrednio przed Tobą. A wiedzieć musisz o wszystkich których zamierzasz wyprzedzać lub musisz mieć pewność, że miejsca jest sporo aby zaniechać wyprzedzenia tego który migacz miał włączony tak aby nikomu nie utrudniać.
            • tomek854 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 16:47
              > Sęk w tym, że praktycznie nie ma takiej możliwości, żeby wiedzieć to na pewno.
              > Rozpoczynając manewr mogłeś widzieć niewłączony migacz co najwyżej tego bezpośr
              > ednio przed Tobą.

              Oczywiście. Widzę, że on nie skręca, wyjeżdżam na lewy pas i wtedy widzę już czy ktoś przed nim mruga. Jeżeli mruga, wracam na swój pas za ostatniego w kolumnie. Jeżeli nie - kontynuuję przyśpieszanie i wyprzedzam wszystkich na raz.
        • bimota Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 18:36
          Bzdura. Mam prawo liczyc, ze wcisne sie miedzy jadace auta...
          • 0rwell Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 18:46
            bimota napisał:

            > Bzdura. Mam prawo liczyc, ze wcisne sie miedzy jadace auta...

            A ktoś ci nadał takie prawo? Czy sam je sobie przyznałeś?
          • tbernard Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 22.10.12, 14:09
            bimota napisał:

            > Bzdura. Mam prawo liczyc, ze wcisne sie miedzy jadace auta...

            Jeśli auta mają zachowany bezpieczny odstęp, to wciskając się niszczysz go zmuszając do hamowania, innymi słowy utrudniasz im ruch. Tak więc nie spełniasz pierwszego warunku.
    • osmanthus Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 09:29
      abdul89 napisał(a):

      > Witam niech ktoś mi podpowie... dziś miałem stłuczkę z motorem pan policjant po
      > wiedział ze jest to z mojej winny już tłumacze jak to się stało byłem na drodze
      > gdzie się jedzie 90 na godzinę chciałem skręcać do firmy zaczynałem manewr skr
      > ętu w lewo

      W lewo czyli jak rozumiem musiales przejechac +/-prostopadle przez pasmo drogi z ruchem w przeciwnym kierunku?


      a tu nagle motocykl wjechał na mnie otarł mi się o przód i rozwalił
      > mi przednia lampę i zderzak

      A to nie byl czasem pojawiajacy sie znikad Jaroslaw W.?


      za mną były samochody które hamowały gdy widzieli k
      > ierunkowskaz. Sygnalizowałem bardzo wcześnie także widzieli wszyscy ze będę skr
      > ęcał, skręcając w lewo oglądałem sie w lusterko nie widziałem go ale motocyklis
      > ta wyprzedzał kilka samochodów myślę ze jechał o wiele za szybko

      Zdecydowanie Jaroslaw!

      i był schowany
      > za samochodami Pan policjant twierdzi ze jest to z mojej winy gdyż zaczynałem
      > dopiero manewr czy pan policjant mowi prawde ??

      A pan policjant byl swiadkiem calego zdarzenia?
      Skad wie, ze dopiero zaczynales manewr?


      Na antypodalnych drogach mamy pewien dobry wiejski zwyczaj:
      w takiej sytuacji jak Twoja, zjezdza sie, sygnalizujac zawczasu jadacym z tylu samochodom (pulsacyjny hamulec + migacz), na pobocze ( w naszym wypadku lewe) i czeka na wolna droge w obu kierunkach. Nawet jesl jest tak szeroko, ze i samochody jadace szybko za Toba moglyby Cie ominac z lewej strony ( u nas).
      Cwicze ten numer regularnie gdy skrecam z highway'u (100km/h) ciagnac float z koniem, albo i nie, na bita droge na farme.


      [/i]
    • misiek4111 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 10:00
      Auta jadące za autorem wątku zwolniły (zrozumiano jego zamiar skrętu), motocyklista kontynuował wyprzedzanie, zlekceważył włączony kierunkowskaz, albo jechał tak szybko, że było za późno na zaprzestanie wyprzedzania, może po prostu nie zachował ostrożności. Oczywiście, to że było to poza ter. zabudowanym i przy wjeździe na posesję a nie na skrzyżowaniu, zmniejsza szanse autora w sądzie, ale ich całkowicie nie przekreśla. Podstawa to nie przyjąć mandatu i postarać się zebrać swiadków. Istotne jest z jaką pr. wyprzedzał motocyklista (ogr. do 90), czy kierunkowskaz autora był włączony, czy motocykl miał włączone światło mijania, czy nie wyskoczył zza 2-3 auta z tyłu, gdy wszyscy zwolnili. Sprawa jest na tyle niejednoznaczna, że powinien rozpatrzyć ją sąd.
      Autora wątku prosimy o relację jak potoczyła się sprawa, podobnie jak to zrobił Mejson.
      • tbernard Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 21.10.12, 13:59
        Tutaj bez wskazówek od sił nadprzyrodzonych lub bez totalnego monitoringu (wszyscy kierujący mają kamery nagrywające z przodu i z tyłu i do tego kamery na słupach wzdłuż drogi co kilkanaście metrów) wyrok zawsze będzie tylko spekulacją. Bo jeśli będzie na korzyść motocyklisty, to będzie sygnałem, że można cwaniakować i świrować. A na odwrót z kolei może promować beztroskie manewry bez spojrzenia w lusterko (to, że zainteresowany mówi, że patrzył znaczy tylko tyle, że on tak mówi). Wszystko zależy kogo sędzia bardziej polubi, czyli kto jakie ma pochodzenie, jaką ma papugę itp.
    • divak2 Re: Stłuczka z mojej winny ?? Czy policjant mowi 22.10.12, 12:43
      Ech, abdul pewnie wrzucił kierunek i zaczął zwalniać, za nim kolumna, a motocykiel na końcu pewnie uznał że to doskonała okazja do wyprzedzania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja