Policjant dyskutuje z socjopatą

21.10.12, 20:56
www.youtube.com/watch?v=keeelU4AHMQ
    • misiek4111 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 21.10.12, 23:40
      Od 19.01.2013 już tylko 500 zł (co to jest dla właściciela takiego auta) i 10 pktów, jednocześnie trąbiono na prawo i lewo o zaostrzeniu kar punktowych w tym r. Nie na długo - najlepszy sojusznik takich socjopatów, polskie władze, znowu stanęły na wysokości zadania.

      • silver.arrow Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 21.10.12, 23:59
        misiek4111 napisał:

        > Od 19.01.2013 już tylko 500 zł (co to jest dla właściciela takiego auta) i 10 p
        > któw,

        Skąd ten pomysł? Z tego co wiem nie było takiej zmiany przepisów.
    • silver.arrow Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 00:00
      Ciekawe dlaczego nie dołożyli mu jeszcze za spowodowanie zagrożenia na drodze innego niż kolizja - 6 punktów. Czyli facet straciłby prawo jazdy.

      Taryfikator
    • agios_pneumatos Tradycynie 22.10.12, 07:32
      Wina policjantów i drogowców. Wyrazy współczucia dla miszcza. Jak on może żyć w tym kraju?
      • agios_pneumatos tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 13:42
        To bardzo ciekawa i mondra dyskusja była. :]
        • tiges_wiz Re: tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 14:04
          Przepraszam, jestem gbur, cham i impertynent.
          :P
          • agios_pneumatos Re: tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 14:05
            tiges_wiz napisał:

            > Przepraszam, jestem gbur, cham i impertynent.
            > :P

            Nieeeeee. Nie podważaj reputacji i pozycji Najmondżejszego na Forumie.
            • tiges_wiz Re: tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 14:08
              ja? nigdy w zyciu :>

              przy okazji troche wiedzy :>
              Promotor Wiary (łac. Promotor Fidei) – urzędnik występujący podczas procesu kanonizacyjnego i beatyfikacyjnego, potoczne określany mianem Adwokata Diabła – (łac. Advocatus Diaboli).

              Potocznie Adwokatem Diabła nazywa się osobę, która będąc zwolennikiem danej sprawy, staje przeciwko niej, by poprzez kontrargumenty dowieść jej słuszności.
              • agios_pneumatos Re: tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 14:14
                Złociutki nie musisz mię się z niczego tłumaczyć. Zauważ, że mi się nie chce z tobą gadać. :]

                • tiges_wiz Re: tegez szkoda żeś to wykasował 23.10.12, 14:16
                  Widze widze
    • misiu-1 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 08:38
      Tytuł powinien brzmieć: debil dyskutuje. Bo pierdzielenie: "pan ma manewr rozpocząć i zakończyć w miejscu, gdzie to jest dozwolone" albo "kto panu kazał wyprzedzać?" to debilizm. Pytanie tylko, czy jest to debilizm wrodzony czy służbowy.
      Manewr może być rozpoczęty tam, gdzie jest to dozwolone i wcale nie musi się skończyć tam, gdzie także jest to dozwolone, bo czasem nie ma takiej możliwości. Tam, gdzie jest to niedozwolone, manewr nie może być kontynuowany. Dlatego w sytuacji na filmie, kierujący powinien zakończyć manewr po wyprzedzeniu pierwszego pojazdu, kiedy już widać było wyraźnie podwójną linię ciągłą. Ale gdyby ten pierwszy pojazd był długim samochodem ciężarowym z przyczepą, nie byłoby szansy skończyć wyprzedzania przed tą linią. Policjant rozumny (decipio sapiens) takie rzeczy powinien wiedzieć. Milicjant obywatelski niekoniecznie. Zwrot "kto panu kazał wyprzedzać?" to już chyba skrzywienie zawodowe faceta, który jest za głupi, żeby zrobić coś samodzielnie, bez rozkazu.
      • tbernard Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 10:05
        > Tytuł powinien brzmieć: debil dyskutuje. Bo pierdzielenie: "pan ma manewr rozpo
        > cząć i zakończyć w miejscu, gdzie to jest dozwolone" albo "kto panu kazał wyprz
        > edzać?" to debilizm.

        Ale przecież tego nakazują przepisy a policjant pilnuje przestrzegania tych przepisów.
        A zapytanie "kto panu kazał" ma sens, bo gość wyprzedzał pojazdy i tak jadące z lekkim marginesem szybciej niż prędkość przepisowa, więc nie miał prawa nawet rozważać podjęcia takiego manewru.

        > Manewr może być rozpoczęty tam, gdzie jest to dozwolone i wcale nie musi się sk
        > ończyć tam, gdzie także jest to dozwolone, bo czasem nie ma takiej możliwości.
        > Tam, gdzie jest to niedozwolone, manewr nie może być kontynuowany. Dlatego w sy
        > tuacji na filmie, kierujący powinien zakończyć manewr po wyprzedzeniu pierwszeg
        > o pojazdu, kiedy już widać było wyraźnie podwójną linię ciągłą.

        No i to właśnie policjant matołowi zasugerował.

        Jedyne co policjantowi można zarzucić, to jakieś dyskusje z kretynem. Powinien gościowi natychmiast prawo jazdy zabrać.
        • misiu-1 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 10:36
          tbernard napisał:

          > Ale przecież tego nakazują przepisy a policjant pilnuje przestrzegania tych przepisów.

          Wiesz, co nakazywałyby w tej sytuacji przepisy czytane bezmyślnie? Ano to, żeby kierujący jechał stroną drogi przeznaczoną dla ruchu w przeciwnym kierunku tak długo, aż podwójna linia ciągła się skończy.
          5.Znak P-4 "linia podwójna ciągła" rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią.

          > A zapytanie "kto panu kazał" ma sens

          Pytanie nie ma sensu, bo prawo do wykonywania wszelkich manewrów na jezdni nie jest uwarunkowane otrzymaniem rozkazu.

          > bo gość wyprzedzał pojazdy i tak jadące z lekkim marginesem szybciej niż prędkość
          > przepisowa, więc nie miał prawa nawet rozważać podjęcia takiego manewru.

          A niby dlaczego nie miał prawa rozważać? I skąd wiadomo, że tamte jechały szybciej niż prędkość przepisowa?

          > No i to właśnie policjant matołowi zasugerował.

          Ale ja nie czepiam się tego, co matoł kierowcy zasugerował, tylko tego, czym to uzasadnił.
          Podobnie w następnej sytuacji, kiedy usiłował wmówić kierowcy, że zmusił innych kierujących do ustąpienia mu z drogi. Co jest oczywistą bzdurą, ponieważ mógłby tak powiedzieć tylko wówczas, gdyby wyprzedzanie nie mogło się udać bez współdziałania tych, których rzekomo "zmusił". Na pierwszy rzut oka widać, że nikogo do niczego nie zmuszał, a ustąpili mu z dobrej woli. Sam tak nieraz zjeżdżam, zupełnie dobrowolnie i nie czując się do niczego zmuszony, więc wiem. Jeśli przypadkiem trafisz na jadącego z przeciwka tchórza, który podczas twojego wyprzedzania będzie się znajdował jeszcze o pół kilometra od ciebie, ale już zjedzie na pobocze, to życzę ci podobnie głupiego milicjanta, żeby ci wystawił mandat za "zmuszenie" go do zjechania.

          > Jedyne co policjantowi można zarzucić, to jakieś dyskusje z kretynem. Powinien
          > gościowi natychmiast prawo jazdy zabrać

          Można mu zarzucić dużo więcej. Kierującemu zaś można zarzucić to, że w pierwszej sytuacji nie zakończył wyprzedzania po pierwszym pojeździe i to, że jechał z prędkością większą od formalnie dozwolonej. Ale z uwagi na to, że działo się to podczas wyprzedzania, gdzie sam rozsądek nakazuje jechać raczej szybciej niż wolniej, myślący policjant (decipio sapiens) by się do tego nie przyczepił. Podobnie, jak do pomiaru malejącej prędkości tuż za znakiem ograniczającym prędkość do 70km/h. Tłumaczenia kierowcy, zważywszy na stresującą sytuację, oceniam jako całkiem spokojne i rozsądne. A twoje, jako podyktowane ogólną (i dobrze już znaną) niechęcią wobec kierowców. Za co miałby mu zabierać prawo jazdy?
          • bimota Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 11:33
            Co jest oczywistą bzdurą, ponieważ mógłb
            > y tak powiedzieć tylko wówczas, gdyby wyprzedzanie nie mogło się udać bez współ
            > działania tych, których rzekomo "zmusił"

            Oczywista bzdura. Inni nie wiedza ile masz koni, na jakim jedziesz biegu itd. Maja pelne prawo w takiej sytuacji spodziewac sie problemow... Policjant generalnie ma racje, choc nie zawsze potrafil prawidlowo wyjasnic...

            Na pierwszy rzut oka widać, że nikogo
            > do niczego nie zmuszał, a ustąpili mu z dobrej woli.

            Ale chyba tylko twojego, choc faktycznie czesto ludzie zjezdzaja z "dobrej woli", ale tego nasz bohater nie zasugerowal.

            trafisz na jadącego z przeciwka tchórza, który podczas twojego wyprzed
            > zania będzie się znajdował jeszcze o pół kilometra od ciebie, ale już zjedzie n
            > a pobocze

            Ja tu widze wyprzedzanie na styk, a nie z polkolometrowa rezerwa...

            Ale z uwagi na to, że działo się to
            > podczas wyprzedzania, gdzie sam rozsądek nakazuje jechać raczej szybciej niż w
            > olniej, myślący policjant (decipio sapiens) by się do tego nie przyczepił.

            JEsli mial by sie nie czepiac, to raczej z uwagi na nietworzenie zagrozenia, czyli w tym przypadku gdyby istnialo male ryzyko, ze ktos wyleci zza zakretu.

            "Za co miałby mu zabierać prawo jazdy?"

            Za podejrzenie wady postrzegania, skoro koles twierdzi, ze nie widzial tego drugiego pojazdu...

            A widzac przed soba TIRa nie powinien podejmowac wyprzedzania...
            • misiu-1 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 12:40
              bimota napisał:

              > Oczywista bzdura. Inni nie wiedza ile masz koni, na jakim jedziesz biegu itd. Maja pelne
              > prawo w takiej sytuacji spodziewac sie problemow... Policjant generalnie ma racje, choc
              > nie zawsze potrafil prawidlowo wyjasnic...

              To, że inni czegoś nie wiedzą i asekurują się na wszelki wypadek, nie prowadzi do wniosku, że ich do czegoś zmuszasz. Zmuszasz ich wtedy, kiedy bez ich manewru doszłoby do kolizji. A tutaj by nie doszło. I to właśnie trzeba brać pod uwagę, a nie samą reakcję, ponieważ ludzie, jeśli warunki na to pozwalają, zostawiają sobie większy margines bezpieczeństwa niż to jest niezbędne. W dodatku trudno z filmu wywnioskować, czy kierowca TIR-a faktycznie zjechał, czy też jechał cały czas prawym kołem po poboczu.

              > Ale chyba tylko twojego, choc faktycznie czesto ludzie zjezdzaja z "dobrej woli", ale tego
              > nasz bohater nie zasugerowal.

              A co by to zmieniło, gdyby zasugerował? Zasugerował, że dałby sobie radę bez ich pomocy.

              > Ja tu widze wyprzedzanie na styk, a nie z polkolometrowa rezerwa...

              To nie ma znaczenia, bo chodzi o zasadę. Jeśli będziemy oceniać, czy kogoś do czegoś zmusiłeś, na podstawie samej jego reakcji, to taka ocena będzie wadliwa.

              > JEsli mial by sie nie czepiac, to raczej z uwagi na nietworzenie zagrozenia, czyli w tym
              > przypadku gdyby istnialo male ryzyko, ze ktos wyleci zza zakretu.

              A kto miałby tu wylecieć?

              > Za podejrzenie wady postrzegania, skoro koles twierdzi, ze nie widzial tego drugiego
              > pojazdu...

              Przyjrzyj się dokładnie sytuacji, bo myślę, że sam masz jakąś wadę postrzegania. Na samym początku filmu, ujęcie z pomiarem prędkości 146,9km/h. Widać, że przed zatrzymanym jadą dwa pojazdy, po czym podejmuje on wyprzedzanie. A potem jest przeskok do sytuacji, w której wyprzedza przed podwójną linią ciągłą. Przyjrzyj się tym samochodom. To nie są te samochody, które poprzednio. To jest w ogóle inna sytuacja i inne wyprzedzanie. I o ile w pierwszej sytuacji drugi samochód jest nie do przeoczenia, o tyle w drugiej już tak.

              > A widzac przed soba TIRa nie powinien podejmowac wyprzedzania...

              To już kwestia oceny odległości, prędkości, rezerwy mocy. I wydaje się, że kierujący raczej nie pomylił się w ocenie. Kodeks nie określa minimalnego dopuszczalnego zapasu odległości od pojazdu jadącego z przeciwka w momencie zakończenia wyprzedzania. Jest mowa tylko o dostatecznym miejscu do bezpiecznego wykonania manewru.
              • tbernard Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 13:41
                Rozumiem, że jak jakiś wariat zacznie strzelać Tobie koło ucha z kałacha i będziesz uciekał robiąc uniki, to przyjmiesz tłumaczenia wariata jak go policja złapie, że on jest świetnym strzelcem i on celował obok i w sumie nic się nie stało.
                • misiu-1 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 14:10
                  tbernard napisał:

                  > Rozumiem, że jak jakiś wariat zacznie strzelać Tobie koło ucha z kałacha i będziesz
                  > uciekał robiąc uniki, to przyjmiesz tłumaczenia wariata jak go policja złapie, że on jest
                  > świetnym strzelcem i on celował obok i w sumie nic się nie stało.

                  Jeśli koło ucha na ulicy, to nie. Ale jeśli za ulicą, na strzelnicy, to tak.
                  • hannl Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 14:51
                    misiu-1 napisał:

                    > Jeśli koło ucha na ulicy, to nie. Ale jeśli za ulicą, na strzelnicy, to tak.

                    Mozna z tego wyciagnac rozne wnioski. Np, ze dla niektorych ulica to cos na ksztalt strzelnicy albo ze na strzelnicy kazdy moze walic jak i w co chce (jakby nie obowiazywal tam zeden regulamin!) i dopoki nikogo nie zabije to wszystko jest cacy.
                    No a jesli juz zabije to winna bedzie strzelnica i oznakowania, ktore "zdemoralizowaly" szczelca (nie mylic z miszczem).
                  • realgniot Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 23.10.12, 08:06
                    Ale ten wariat nie był na torze (strzelnicy), tylko na publicznej drodze, tak?
              • bimota Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 15:30
                Czyli mam jechac na pale i zawsze zakladac, ze koles ma 1000km pod macha i na pewno zdazy ?

                W dodatku trudn
                > o z filmu wywnioskować, czy kierowca TIR-a faktycznie zjechał, czy też jechał c
                > ały czas prawym kołem po poboczu.

                To nie ma nic do rzeczy. JAzda byla na styk.

                > A co by to zmieniło, gdyby zasugerował? Zasugerował, że dałby sobie radę bez ic
                > h pomocy.

                W sumie nic, dalby jedynie do zrozumienia, ze wie o co chodzi...

                > To nie ma znaczenia, bo chodzi o zasadę. Jeśli będziemy oceniać, czy kogoś do c
                > zegoś zmusiłeś, na podstawie samej jego reakcji, to taka ocena będzie wadliwa.

                Nie oceniam na podstawie samej reakcji.

                > A kto miałby tu wylecieć?

                Jakis inny szybki...

                Na pewno mam wade postrzegania, skoro nie przypominam sobie sytuacji, bym nie widzial auta jadacego przed osobowka i nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic.... ;) I nie wiem co ma w tej kwestii zmienic widok z kamery jadacego z mna radiowozu...

                > To już kwestia oceny odległości, prędkości, rezerwy mocy. I wydaje się, że kier
                > ujący raczej nie pomylił się w ocenie. Kodeks nie określa minimalnego dopuszcza
                > lnego zapasu odległości od pojazdu jadącego z przeciwka w momencie zakończenia
                > wyprzedzania. Jest mowa tylko o dostatecznym miejscu do bezpiecznego wykonania
                > manewru.

                Wiadomo, ze sie nie pomylil, skoro zakonczyl na ciaglej... ;)
                Procz kodeksow jest zwyczaj, doswiadczenie...

                • misiu-1 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 17:21
                  bimota napisał:

                  > Czyli mam jechac na pale i zawsze zakladac, ze koles ma 1000km pod macha i na pewno
                  > zdazy ?

                  Skąd taki wniosek? Jeśli masz miejsce, żeby zjechać, to zjeżdżaj, w jakiej sobie chcesz odległości. Nie o to mi chodzi, żeby komuś narzucać w tym względzie jakiekolwiek ograniczenia, tylko o to, żeby nie wnioskować automatycznie, że oznacza to, że zostałeś "zmuszony" do zjechania.
                  Bo wyobraź sobie, że zbliżasz się do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem i standardowo, bez gwałtownego hamowania zatrzymujesz się. Ale drogą jedzie ktoś, kto jest wyjątkowo lękliwy i samo to, że się zbliżasz, powoduje u niego palpitacje serca. Co on robi na twój widok? Ano daje po hamulcach, myśląc, że zamierzasz wymusić. Obserwuje to milicjant obywatelski i wlepia ci mandat za wymuszenie, bo przecież "zmusiłeś kierującego do zmiany prędkości".

                  > To nie ma nic do rzeczy. JAzda byla na styk.

                  Ma dużo do rzeczy, bo jeśli jechał cały czas po poboczu, to argument o "zmuszeniu" upada natychmiast.

                  > Nie oceniam na podstawie samej reakcji.

                  Czyżby?

                  > > A kto miałby tu wylecieć?
                  >
                  > Jakis inny szybki...

                  A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości...

                  > Na pewno mam wade postrzegania, skoro nie przypominam sobie sytuacji, bym nie w
                  > idzial auta jadacego przed osobowka i nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic..
                  > .. ;) I nie wiem co ma w tej kwestii zmienic widok z kamery jadacego z mna radi
                  > owozu...

                  Naprawdę, nie wyobrażasz sobie? W takim razie zastanów się, jak możliwe jest zaćmienie ogromnego słońca przez mały księżyc? Jak możliwe jest podglądanie przez dziurkę od klucza?

                  > Wiadomo, ze sie nie pomylil, skoro zakonczyl na ciaglej... ;)
                  > Procz kodeksow jest zwyczaj, doswiadczenie...

                  Rozmawiamy o dwóch różnych sytuacjach. Tam, gdzie skończył na ciągłej, nic z przeciwka nie jechało. A tam, gdzie była ciężarówka, nie było linii ciągłej.
                  • bimota Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 17:33
                    > Skąd taki wniosek? Jeśli masz miejsce, żeby zjechać, to zjeżdżaj, w jakiej sobi
                    > e chcesz odległości.

                    Z twych wywodow... A jesli nie mam miejsca, bo np. rowerzysta albo dziura, to mam jechac na pale ?

                    > Ma dużo do rzeczy, bo jeśli jechał cały czas po poboczu, to argument o "zmuszen
                    > iu" upada natychmiast.

                    Nie do konca, bo moze akurat chcial wrocic na jezdnie. PRzede wszystkim nie upada argument o niebezpiecznej jezdzie.

                    > > Nie oceniam na podstawie samej reakcji.
                    >
                    > Czyżby?

                    Jeszcze nie dotarlo... ??

                    > A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości...

                    Czyli olac przepisy, jak sie uda nikogo nie trafic, to spoko, mandacik dopiero jak sie ktos trafi...

                    > Rozmawiamy o dwóch różnych sytuacjach. Tam, gdzie skończył na ciągłej, nic z pr
                    > zeciwka nie jechało. A tam, gdzie była ciężarówka, nie było linii ciągłej.

                    Ja sie odnosilem do wczesniejszych gdyban, o zastapieniu tych 2 aut dlugim TIRem...

                    I twe abstrakcyjne przyklady nic nie dadza...
        • hannl Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 13:35
          tbernard napisał:

          > Ale przecież tego nakazują przepisy a policjant pilnuje przestrzegania tych prz
          > episów.

          No cos ty, co obchodza jakies smieszne przepisy "najlepszych kierowcow Europy" :)

          > A zapytanie "kto panu kazał" ma sens, bo gość wyprzedzał pojazdy i tak jadące z
          > lekkim marginesem szybciej niż prędkość przepisowa, więc nie miał prawa nawet
          > rozważać podjęcia takiego manewru.

          No ale jakze najlepszy kierowca Europy mogl w ogole zrobic cos niewlasciwie skoro jest najlepszy? ;)
    • rapid130 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 14:12
      Tytuł wątku, jak najbardziej OK.

      Niestety, dyskusja z policjantem nie przyniesie poprawy.
      Bo to gatunek kierowcy pt. "Ja umiem, ja się zmieszczę, a że innych przy tym wystraszę? To ich problem, że nie są twardzi". W każdym kraju by się takich wielu znalazło.

      To jest ten sam typ kierowcy, który nie dostrzeże w swoim stylu jazdy okoliczności sprzyjających np. wymuszeniom pierwszeństwa. I nie da mu się przetłumaczyć - mimo uprzejmych prób w komentarzach - że jeżdżąc szybko i agresywnie jest się dużo bardziej narażonym na skutki cudzych błędów.

      Niewielu ma tak jak ja, że jeżeli przydarzy się podbramkowa sytuacja (nieważne z czyjej winy!) lub gruby błąd, to siadają przy kawie i skrupulatnie oceniają całą sytuację. Potrafię wiele razy przeglądać zapis z rejestratora, żeby dojść do wniosków "Co mogę U SIEBIE poprawić, zmienić, żeby nie było powtórki".

      Czasem takiemu kierowcy pomaga - otwierając oczy - dobry instruktor w szkole doskonalenia jazdy. Niestety, chyba częściej taki kurs sprawia, że "zawsze nieomylny" wsiada za kierowcę podbudowany, że teraz może na drodze jeszcze więcej. :X
      • agios_pneumatos Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 18:51
        rapid130 napisał:

        > To jest ten sam typ kierowcy, który nie dostrzeże w swoim stylu jazdy okoliczno
        > ści sprzyjających np. wymuszeni
        > om pierwszeństwa
        .

        Kurczę, myślałem, że to mój serrrrdeczny przyjaciel z tego wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,136527790,136527790,Genialna_seria_filmikow_miszcza.html
        Styl jazdy podobny, ale jednak jutubowy nik inny.


        >
        > Czasem takiemu kierowcy pomaga - otwierając oczy - dobry instruktor w szkole do
        > skonalenia jazdy. Niestety, chyba częściej taki kurs sprawia, że "zawsze nieomy
        > lny" wsiada za kierowcę podbudowany, że teraz może na drodze jeszcze więcej. :X

        Działa to trochę inaczej: przyjeżdża na szkolenie szybki-ale-bezpieczny. Zazwyczaj z musu (firma każe). Bo sam przecież nie potrzebuje się doszkalać.

        Instruktorów traktuje jak półgłówków. Do pierwszej próby. Po paru próbach w oczach pojawiają się łzy, spalona zostaje paczka fajek i i już nie jest taki hardy jak na początku. Od tego momentu są dwie drogi:

        1. Zrozumiał, że nie jest królem szosy i na drodze publicznej już nie będzie szalał.
        2. Będzie wkurzony na cały świat z powodu prowokacji i poniżenia jakiego doznał.

        Jakkolwiek mówimy o debilach, którzy nie są reformowalni.

        Zatem w dalszym ciągu będą oni groźni, ale nie z powodu ponadprzeciętnych umiejętności, które nabyli podczas 3 godzin w szkole nauki jazdy, lecz 'upokorzeń' i kompleksów pokazując na drodze 'frajerom' gdzie ich miejsce.
        • rapid130 Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 19:33
          Oj, nie wsadzaj wszystkich do tego samego wora. :P

          Istnieje grupa kierowców, która technicznie jeździ "dobrze" do "bardzo dobrze".
          Oni poradzą sobie na szkoleniach doskonalenia jazdy.

          Niestety, nie zawsze mają w sobie to niezbędne minimum empatii do innych uczestników ruchu, potrzebne żeby nie sprawiać im przykrości.
          • agios_pneumatos Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 22.10.12, 19:50
            Rozbijamy się o definicję 'szybkich-ale-bezpiecznych'. Zwróć się z tym do Najmondżejszego Chama Foruma - on na pewno Ci to wyjaśni. :]
            • tiges_wiz Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 23.10.12, 14:38
              to wiesz jak ja jeżdżę?
              tiges.blox.pl/2010/01/Najgorsi-kierowcy.html
              masz odpowiedz.
              Na szczęście od 20 lat obywam się bez mandatów i punktów karnych.
              • agios_pneumatos Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 23.10.12, 14:46
                Ty masz jakąś manię prześladowczą?
      • babaqba Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 24.10.12, 07:15
        Co do meritum nie dyskutuję. Nie zgadzam się tylko z tym zdaniem "Bo to gatunek kierowcy pt. "Ja umiem, ja się zmieszczę, a że innych przy tym wystraszę? To ich problem, że nie są twardzi". "

        Kiedyś opisywałem historię, jak przejeżdżałem powoleńku ciasny zakręt na parkingu. Miałem 10 km/h może mniej... Pomiędzy samochodami stała wyraźnie wystraszona babcia, ale nie na tyle, żeby nienawistnie nie wykrzyczeć z moim kierunku "Stówą by chcieli kur.a tu zapie...ć!" Jak widzisz granica strachu innych jest nam nieznana, więc dość trudno ją brać pod uwagę.
        • agios_pneumatos Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 24.10.12, 08:12
          Pisalismy wyzej, ze takich, a nawet gorszych, miszczow widac czesto w szkolach jazdy (doszkalajacej)
        • bimota Re: Policjant dyskutuje z socjopatą 24.10.12, 11:36
          A co ma piernik... ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja