Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń

10.11.12, 13:28
I do tego bardzo niebezpieczne.
Zatrzymuję się przed pasami, aby puścić pieszego, a tymczasem inni jadą jakby nigdy nic.
Ten debil co potrącił tego ucznia na pasach już nigdy nie powinien zasiąść za kierownicą. Ja to obserwuję bardzo często.
Ale to jest zrozumiałe. Tatuś końmi jeszcze powoził, a synalek albo córunia powozi autem.
M.
    • bimota Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 15:10
      Znow rzuce pytanie...

      Czy sa statystyki pokazujace jak zmienily sie wypadki z udzialem pieszych po zmianie przepisu o pierwszenstwie na pasach ?
      • mariner4 Umiesz myślec odrobinę? 10.11.12, 15:37
        Jeżeli ja się zatrzymam, to pieszy wchodzi na pasy z pełnym zaufaniem. I wtedy jakiś debil go potrąci. Mam nadzieje, że nie Ty. Bo obrona tych idiotów jest zadziwiająca.
        M.
        • bimota Re: Umiesz myślec odrobinę? 10.11.12, 19:02
          To juz jego problem. Ale co to ma do rzeczy..
      • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 15:54
        bimota napisał:

        > Czy sa statystyki pokazujace jak zmienily sie wypadki z udzialem pieszych po zm
        > ianie przepisu o pierwszenstwie na pasach ?

        O jakiej zmianie przepisu o pierwszeństwie na pasach piszesz?
        Jura
        • bimota Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 19:00
          O tej, gdy wprowadzili pierwszenstwo na pasach.
          • tiges_wiz Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 19:25
            zawsze było "na przejściu".
            Przejście wg definicji jest na jezdni.
            Nigdy go nie było na chodniku.
            • bimota Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 19:32
              Ale zawsze bylo napisane wprost, ze pieszy ma pierwszenstwo ?
              • tiges_wiz Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 19:42
                przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;

                Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

                Art. 14. Zabrania się:

                wchodzenia na jezdnię:
                bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

                Czyli stojąc na chodniku nie ma pierwszeństwa. Nie może też wejść przed pojazd.

                Kierowca ma tylko zachować szczególną ostrożność i dać pierwszeństwo pieszemu na przejściu, ale nie na chodniku.

                Art. 13. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.

                To tyle jak pieszy stoi na wysepce. Wracamy do punktu wyjścia.

                Moim zdaniem przepis powinien wyglądać tak jak w przypadku autobusu:
                Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

                czyli:
                Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przejścia dla pieszych, [b]jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić pieszemu przejście przez jezdnię.

                Ale póki jest jak jest wmawianie pieszym, że mogą wejść na przejście kiedy chcą jest kłamstwem, które pewnie przyczyniło się do niejednej śmierci.
                • tbernard Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 22:57
                  W przypadku autobusu ruszającego z przystanku jest zabezpieczenie na dwie strony. Z jednej jak napisałeś a z drugiej kierowca autobusu ma się upewnić, że jest wpuszczany. Jeśli by to chcieć przenieść na przejścia, to pieszy nie może wejść jak się pojazd nie zatrzyma lub wcześniej wyraźnie nie zwolni. A z drugiej strony jak stoi i go nikt nie wpuszcza, to powinien wmontowanymi w oczy kamerami nagrać pojazdy które go ignorują i przekazać na policję dowody aby sprawców ukarano mandatem. Tylko co z tymi którzy postanowili widoczki podziwiać a nie przechodzić, gdy są puszczani? W zasadzie stanie w pobliżu przejścia i nie korzystanie z niego, gdy jest okazja powinno być podciągnięte pod utrudnianie ruchu.
          • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 00:45
            bimota napisał:

            > O tej, gdy wprowadzili pierwszenstwo na pasach.

            Jak pamiętam, to to pierwszeństwo na pasach (dopiero na pasach) było od zawsze i nic się ostatnio w tej materii nie zmieniło. Kierowcy nadal wolno zgodnie z przepisami ignorować pieszego stojącego przed przejściem.
            Jura
            • bimota Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 01:29
              Ostatnio nie, ale za komuny...
              • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 01:33
                bimota napisał:

                > Ostatnio nie, ale za komuny...

                Kiedy? W latach 60-tych?
                Jura
                • bimota Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 10:31
                  Raczej 80.
      • man_sapiens Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 18.11.12, 12:37
        > Czy sa statystyki pokazujace jak zmienily sie wypadki z udzialem pieszych po zm
        > ianie przepisu o pierwszenstwie na pasach ?

        W większości krajów Europy (poza Białorusią, Ukrainą i Polską) a także w USA pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach - gdy tylko pojawi na ich brzegu albo nawet zbliża się do nich (państwa skandynawskie). W żadnym z tych państw nie ma nawet porównywalnie tylu wypadków z pieszymi, ile jest ich w Polsce. W całych Niemczech jest rocznie mniej ciężkich wypadków z pieszymi niż w samej Warszawie.
    • kozak-na-koniu Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 16:57
      mariner4 napisał:

      > I do tego bardzo niebezpieczne.
      > Zatrzymuję się przed pasami, aby puścić pieszego, a tymczasem inni jadą jakby n

      A ja tych "uprzejmych" debili, którzy zatrzymują się przed niesterowanymi przejściami na wielopasmowych drogach o dużym natężeniu ruchu żeby "przepuścić pieszego" zamykałbym w pierdli na dożywocie za współudział w przestępstwie.
      • pejotpe4 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 18:04
        Na podstawie jakiego przepisu, bo ja twierdzę, że zgodnie z PoRD to pieszy ma pierwszeństwo (poza bezpośrednim wkroczeniem wprost przed nadjeżdżający pojazd) na przejściu a kierowcę obowiązuje zachowanie ostrożności.
        Jak na razie to omijający przed przejściem popełniają wykroczenie i mogą popełnić przestępstwo (jakim jest, niewątpliwie, zabicie pieszego na przejściu dla pieszych)...
        • autocash Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:11
          Pieszy zbliżający się do pasów nie ma pierwszeństwa. Pierwszeństwo ma ten, który już na nich jest. I nie wolno mu wtargnąć.
          Ale nei rozumiem, skąd ta zawiść...Co jest złego w zatrzymaniu się, by przepuścić grupę pieszych? Wiadomo, że spowalnia to ruch, ale fajnie byłoby, gdyby oni też mieli raz najakiś czas okazję do przejścia po pasach.
          Co do samego wykroczenia zgadzam się. Jest diablo niebezpieczne dla pieszego i trzeba nie mieć mózgu, żeby omijać samochód stojący przed pasami.
          ---
          Wypożyczalnia samochodów we Wrocławiu, m.in.: Lotnisko, Dworzec.
      • mariner4 A ja będę fotografował takich bandytów jak Ty 10.11.12, 18:22
        i zdjęcia dawał policji.
        Tatuś jeździł "żelaźniakiem" czy "gumiakiem"?
        M
        • tiges_wiz Re: A ja będę fotografował takich bandytów jak Ty 10.11.12, 19:48
          a dasz sobie ręce uciąć, że ci wszyscy kierowcy obok dostosują, zauważą, zorientują się, zahamują, nie wyprzedzą, nie ominą ja ty będziesz puszczał tego pieszego?
          • pejotpe4 Re: A ja będę fotografował takich bandytów jak Ty 10.11.12, 22:42
            Dlaczego ma sobie ucinać rękę? Założył, że puszczą (zgodnie z PoRD), sam przepuścił (zgodnie z PoRD), piesi też nie są głupi (ci co wierzyli, że polscy kierowcy umieją jeździć i przestrzegają przepisów, prawdopodobnie już zginęli). Ma puścić, powoli zwalnia i przepuszcza - i za to ma być tym złym? Polscy kierowcy w większości JEŻDŻĄ FATALNIE (jeśli ktoś myśli, że w Rosji jest gorzej, to niech porówna śmiertelność per capita - wyjdzie mu coś innego)... Olewanie czerwonego światła, przejść dla pieszych, czy nawet tak banalnych spraw jak włączenie kierunkowskazu przed skrętem lub zmianą pasa tudzież sprawdzenie sytuacji w lusterkach to podstawa dla polskiego kierowcy. Tłumaczenie się: "nie przepuszczam pieszych, bo przecież inni też mogą ich nie puścić" nie jest śmieszne - jest żałosne...
            www.youtube.com/watch?v=FCFQso3DJ9Q
          • mariner4 Poczytaj sobie w KD 11.11.12, 09:44
            Jak przed pasami stoi auto, to MUSISZ się zatrzymać. Inaczej jesteś potencjalnym mo0rdercą. Jasne?
            M.
            • tiges_wiz Re: Poczytaj sobie w KD 11.11.12, 11:21
              poważnie? gdzie :)

              Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

              2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

              tu??

              nie widzę nic o zatrzymywaniu się jak pieszy stoi na chodniku
              resztę masz tu
              forum.gazeta.pl/forum/w,510,140351978,140358097,Re_Jedno_z_najczesciej_spotykanych_wykroczen.html
              • jureek Re: Poczytaj sobie w KD 11.11.12, 12:24
                tiges_wiz napisał:

                > nie widzę nic o zatrzymywaniu się jak pieszy stoi na chodniku

                Mariner nie pisał o obowiązku zatrzymania się, jak pieszy stoi na chodniku, on pisze o obowiązku zatrzymania się, gdy inne auto zatrzymało się, żeby go przepuścić. Na pewno jest zakaz wyprzedzania przed przejściem, a omijać wolno?
                Jura
                • tiges_wiz czy to jest odpowiedz? 11.11.12, 14:57
                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,140351978,140368058,Re_Przed_laty_uczestniczylem_w_takim_wypadku.html
                  • jureek Re: tak, to jest odpowiedz 11.11.12, 15:20
                  • mariner4 Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 11.11.12, 19:48
                    właśnie taki burak mnie ominął, powodując wypadek. Powinni Ci odebrać prawo jazdy, skoro nie rozumiesz podstawowych spraw.
                    Ale jak powiedziałem, tak jest z pierwszym pokoleniem kierowców
                    Wyprzedza taki na trzeciego, po to aby po 200 m zjechać na stację benzynowa.
                    Ty też tak robisz?
                    M.
                    • tiges_wiz Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 11.11.12, 20:32
                      > właśnie taki burak mnie ominął, powodując wypadek. Powinni Ci odebrać prawo jaz
                      > dy, skoro nie rozumiesz podstawowych spraw.

                      a ty nie umiesz czytać.
                      to napiszę ci jeszcze raz. Czytaj tak długo aż zrozumiesz.
                      Postaram się ważniejsze pogrubić, aby było ci łatwiej:

                      Zabrania się wyprzedzania i omijania pojazdu przed przejściem i nikt o tym nie dyskutuje, bo to jest oczywiste. Sam jak widzę hamujący samochód zwalniam i nie wyprzedzam nawet jak nie widzę nikogo.

                      Ale nigdy nie zatrzymam się na wielopasmowej drodze (wiele razy zatrzymuję się jak wiem, że nikt nie wymyśli mnie wyprzedzać lub omijać, bo np. nie ma miejsca na to).

                      Może i jestem chamem i burakiem dla ciebie, ale przynajmniej nie wystawiłem pieszego na innych kierowców, których nie mam jak kontrolować.
                    • tiges_wiz Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 11.11.12, 21:20
                      reasumując
                      Jeżeli ja byłbym ma miejscu tego buraka co cie wyprzedzał, to pieszemu nic by się nie stało, ponieważ ja bym cie nie wyprzedził, a zatrzymał przed pasami.

                      Jeżeli ja byłbym na twoim miejscu, to pieszemu by się też nic nie stało, bo ja bym się wtedy nie zatrzymał, ten co wtedy cie ominął przejechałby zaraz obok, a pieszy przeszedłby później może w lepszych warunkach.

                      Ty liczyłeś, że wszyscy dostosują, zwolnią, niewyprzedzą. Ja za dużo widziałem, żeby w to wierzyć.
                      • tbernard Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 11.11.12, 23:06
                        > Jeżeli ja byłbym na twoim miejscu, to pieszemu by się też nic nie stało,
                        > bo ja bym się wtedy nie zatrzymał, ten co wtedy cie ominął przejechałby zaraz
                        > obok, a pieszy przeszedłby później może w lepszych warunkach.

                        A jeśli pieszy wlazł mu ale nie było to wtargnięcie, bo hamowanie nie było jakieś gwałtowne, to zapewne tego pieszego przejechał byś, bo śmiał Twoje zasady złamać?
                        • tiges_wiz Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 12.11.12, 08:57
                          Na jedni pieszy ma pierwszeństwo. Gdzie tu sprzeczność?
                          Jak wchodzi to się zatrzymuję i się modle aby nikt mnie nie omijał.
                          • tbernard Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 12.11.12, 10:22
                            No to skąd wiadomo, że nie było tak samo z marinerem, tylko za mało żarliwie się modlił?
                            • tiges_wiz Re: Zatrzymałem się przepuścić pieszego i wtedy 12.11.12, 12:36
                              ale on pisał, że się SAM zatrzymał.
        • misiu-1 Re: A ja będę fotografował takich bandytów jak Ty 11.11.12, 07:21
          To znaczy kogo i co konkretnie bedziesz fotografował?
          • kozak-na-koniu Re: A ja będę fotografował takich bandytów jak Ty 11.11.12, 09:48
            misiu-1 napisał:

            > To znaczy kogo i co konkretnie bedziesz fotografował?

            Chyba tylko swoje własne frustracje, lęki i konfabulacje. No, chyba że jest jeszcze jednym lobbystą labo nawiedzonym samozwańczym działaczem.;)
            • mariner4 Przed laty uczestniczyłem w takim wypadku 11.11.12, 10:40
              Zatrzymałem się. Piesze wszedł na jezdnię i został potracony przez debila uważającego tak jak Ty. Byłem świadkiem w sprawie. Próbowano na mnie nawet naciskać, przekupić. Bezskutecznie.
              Widocznie należysz do tych troglodytów za kierownicą, dla których samochód to przedłużenie ch...
              • tiges_wiz Re: Przed laty uczestniczyłem w takim wypadku 11.11.12, 11:30
                Zabrania się wyprzedzania i omijania pojazdu przed przejściem i nikt o tym nie dyskutuje, bo to jest oczywiste. Sam jak widzę hamujący samochód zwalniam i nie wyprzedzam nawet jak nie widzę nikogo.

                Ale nigdy nie zatrzymam się na wielopasmowej drodze (wiele razy zatrzymuję się jak wiem, że nikt nie wymyśli mnie wyprzedzać lub omijać, bo np. nie ma miejsca na to) na wielopasmowej drodze.

                Może i jestem chamem i burakiem dla ciebie, ale przynajmniej nie wystawiłem pieszego na innych kierowców, których nie mam jak kontrolować.
                • qqbek Ot i głos wyczerpujący sprawę. 12.11.12, 02:22
                  Rozumiem normalną, dwupasmową drogę w mieście, tam gdzie wolno "50".
                  Ale do kufy nędzy... zatrzymaj się tutaj na prawym pasie, a nazwę Ciebie elementem aspołecznym i kretynem, narażającym ludzi na śmierć.

                  Tak jak tiges nie dyskutuję z przepisami, zachowuję się przepisowo najczęściej... ale bezmiaru idiotyzmu niektórych użytkowników dróg nie jestem w stanie kontrolować.

                  (trasa ze zdjęcia ma 4 pasy ruchu w każdym kierunku i tak, to przejście jest o ruchu niekierowanym, tak, dopuszczalna prędkość jest tam podwyższona [obrócić sobie zdjęcie do wglądu na ile - i tak większość jedzie tam 30km/h więcej])
                  • pejotpe4 Re: Ot i głos wyczerpujący sprawę. 12.11.12, 07:49
                    A spróbuj zatrzymać się tutaj: goo.gl/maps/5nnb8

                    Mimo ograniczenia do 40km/h i dosyć dużego ruchu pieszego (kilka uczelni w okolicy) stawiam orzechy przeciwko dolarom, że w 9 przypadkach na 10, jeśli spróbujesz się tam zatrzymać będziesz omijany przez wiecznie spieszących się kierowców...
                    • qqbek Tutaj... 12.11.12, 09:45
                      ...o tutaj ... zostałem raz ominięty przez oznakowany radiowóz, gdy pieszy wchodził już na przejście.
                      Była grubsza afera, bo mój post na forum wyłapał ktoś z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej... tak więc trochę się pobawiłem w jeżdżenie na przesłuchania, tylko po to, żeby potem dostać do domu umorzenie (z powodu niewykrycia sprawców - okazuje się, że fakt był zarejestrowany przez jedną z kamer monitoringu, ale rozdzielczość była za niska, żeby dojść, do której komendy/komisariatu należał radiowóz... a świstak siedzi i zawija w sreberka).

                      Po lewej Uniwersytet Medyczny i wszystkie urzędy (Urząd Wsi Lublin, Urząd Wojewódzki, Wydział Komunikacji, Wydział Geodezji... i co tam jeszcze), po prawej Filharmonia, Katolicki Uniwersytet Lubelski i (trochę dalej, ale po drodze - Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej).

                      Raz do kilku razy do roku worek na którymś z pasów ruchu (albo na trawie) i samochód z rozbitą szybą (ostatni śmiertelny wypadek widziałem tam osobiście rok temu, w sierpniu - z okna pobliskiej firmy szkoleniowej, ale jestem pewien, że od tamtej pory coś już było).
                      • mariner4 Sprawiłem sobie kamerkę 12.11.12, 10:03
                        która nagrywa sytuację drogowa przed autem. Zainspirował mnie do tego kolega, który w ten sposób uniknął wrobienia go w winę kolizji z nieoznakowanym radiowozem.
                        M.
                        • man_sapiens Re: Sprawiłem sobie kamerkę 18.11.12, 12:41
                          Możesz na priva podesłać co kupiłeś i jak się sprawdza? Chcę też takie coś sobie zainstalować, w internecie są tego stosy i chętnie dowiem się czy coś polecasz (albo nie).
                  • tbernard Re: Ot i głos wyczerpujący sprawę. 12.11.12, 10:35
                    > Rozumiem normalną, dwupasmową drogę w mieście, tam gdzie wolno "50".
                    > Ale do kufy nędzy... zatrzymaj się tutaj na prawym pasie, a nazw
                    > ę Ciebie elementem aspołecznym i kretynem, narażającym ludzi na śmierć.


                    > (trasa ze zdjęcia ma 4 pasy ruchu w każdym kierunku i tak, to przejście jest o
                    > ruchu niekierowanym, tak, dopuszczalna prędkość jest tam podwyższona [obrócić s
                    > obie zdjęcie do wglądu na ile - i tak większość jedzie tam 30km/h więcej])

                    Aha, ci co puszczają pieszych są aspołeczni, a ci co kompletnie nie myślą i jedyne czym się kierują za kierownicą, to jak by tu szybciej frajerów powyprzedzać i jeżdżą 30 ponad przepisową prędkością nie zważając na skrzyżowania (no bo przecież podporządkowane) i na przejścia (no bo ma nie wchodzić bezpośrednio przed maskę), to są okej.
                    • qqbek Re: Ot i głos wyczerpujący sprawę. 12.11.12, 11:16
                      tbernard napisał:

                      > Aha, ci co puszczają pieszych są aspołeczni,

                      Są po prostu mało przewidujący i tym samym powodujący zagrożenie.

                      > a ci co kompletnie nie myślą i jed
                      > yne czym się kierują za kierownicą, to jak by tu szybciej frajerów powyprzedzać
                      > i jeżdżą 30 ponad przepisową prędkością nie zważając na skrzyżowania (no bo pr
                      > zecież podporządkowane) i na przejścia (no bo ma nie wchodzić bezpośrednio prze
                      > d maskę), to są okej.

                      Tych powinno się wyłapywać i odbierać im uprawnienia do kierowania pojazdami.
                      Niestety w tym kraju najgroźniejszym wykroczeniem jest przekroczenie o 30km/h (lub więcej) w gęsto "zabudowanym krzakami i łąkami" a nie omijanie/wyprzedzanie na przejściach dla pieszych.
                      Mieszkałem w tamtej okolic (mowa o zdjęciu) przez kilkanaście lat, codziennie chodziłem z psem w tamtej okolicy.
                      Radiowóz drogówki widziałem niemalże codziennie rano i popołudniu... w kolejce po kawę do okienka McDrive... żeby kilku jełopów wyprzedzających na przejściu dla pieszych zatrzymać nie wpadli nigdy na pomysł.
    • rapid130 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 10.11.12, 22:21
      Kiedyś dawno temu ktoś wyszedł z pomysłem, żeby samochody były wyposażone w przednie światło STOP - nieuciążliwą swą jaskrawością zieloną lampkę, która zapalałaby się w momencie naciśnięcia pedału hamulca.

      Ten patent - gdyby wszedł do użytku - ocaliłby wielu przechodniów, zaoszczędził stresu mnóstwa kolizji i wypadków.
    • oixio pieszy i przejście 10.11.12, 23:23
      Jeśli zauważyłeś to co napisałeś to masz obowiązek zaprzestania takiego działania, które zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego - art.3 PoRD.

      Co innego jest ustępowanie pierwszeństwa pieszemu na przejściu,
      co innego jest zwolnienie celem nie narażenia na niebezpieczeństwo pieszego obok przejścia, a co innego jest zachęcanie stojącego pieszego do wejścia pod jadące inne pojazdy.

      To ostatnie jest przestępstwem drogowym:
      "Art. 177
      § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek,w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

      Jeśli już kierujący chce zachęcić pieszego do wejścia na przejście to zgodnie z przepisami winien to zrobić ponad 10 m przed przejściem.
      Robiąc to nie może nikogo zaskoczyć.
      Daje tym samym szansę zauważenia sytuacji dla innych kierujących, daje szansę pieszemu dobrego zauważenia pojazdów.

      Takie czytelne zwolnienie 15-30 m przed przejściem doskonale może rozwiązać sytuację.

      Prawa fizyki mówią, że pieszy ma 100% bezpieczeństwa przechodząc za pojazdem ! Może nie korzystać z śmiercionośnych usług - ma do tego prawo.

      I tak w ruchu drogowym powstało następstwem politycznego wprowadzania ludzi w błąd następne zagrożenie: "śmiertelnie kulturalni".
      • kozak-na-koniu Re: pieszy i przejście 11.11.12, 09:50
        oixio napisał:

        > Jeśli zauważyłeś to co napisałeś to masz obowiązek zaprzestania takiego działan
        > ia, które zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego - art.3 PoRD./.../

        ...I to jest właściwe podsumowanie całej tej debilnej dyskusji. Dalej nie ma o czym gadać.;)
      • bimota Re: pieszy i przejście 11.11.12, 10:32
        Bzdurna nadinterpretacja..
    • emes-nju Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 11:05
      A wszystko przez to, że w Polsce przepis rozwiązuje problem. Przepisy zabraniają zabijać pieszych więc ich bezpieczeństwo jest zapewnione nawet na niesterowanych przejściach przez ruchliwe wielopasmówki :/
    • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 11:53
      > Ale to jest zrozumiałe. Tatuś końmi jeszcze powoził, a synalek albo córunia pow
      > ozi autem.

      Alez naturalnie.

      Na pewno smarcze nos w palce.

      Bo tak naprawde, to winna jest "predkosc, ktora zabija". To w zasadzie jedyne, co ma do powiedzenia w sprawie spectrum zdarzen drogowych nasza wladza.

      I stawia fotoradary w celu zabezpieczenia pieszych...
      • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 12:31
        edek40 napisał:

        > Bo tak naprawde, to winna jest "predkosc, ktora zabija".

        Uważasz, że dla bezpieczeństwa pieszych na przejściach prędkość nie ma znaczenia? Źle robię, jeśli zwalniam przed przejściem z niejasną sytuacją (np. coś zasłania wejście na przejście), żeby móc na czas zareagować? Jadąc szybciej będę miał większe pole manewru?
        Jura
        • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 13:10
          > Uważasz, że dla bezpieczeństwa pieszych na przejściach prędkość nie ma znaczeni
          > a? Źle robię, jeśli zwalniam przed przejściem z niejasną sytuacją (np. coś zasł
          > ania wejście na przejście), żeby móc na czas zareagować? Jadąc szybciej będę mi
          > ał większe pole manewru?

          Czyli dalej "zwalniamy" kierowcow? W koncu moze nawet dojdzie do tego, ze zaczna wyrabiac sobie odruch zauwazania przejsc i pieszych. Na razie swietnie wyrobiono odruch wypatrywania fotoradarow i suszarek...
        • samspade Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:12
          Kiedyś przeczytałem na tym forum że nie ma znaczenia czy do przejścia dojeżdża się 70 czy 50 ponieważ pieszy nie ma prawa wejść bezpośrednio przed samochód.
          • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:29
            > Kiedyś przeczytałem na tym forum że nie ma znaczenia czy do przejścia dojeżdża
            > się 70 czy 50 ponieważ pieszy nie ma prawa wejść bezpośrednio przed samochód.

            Wykaz nieprawdziwosc tego zdania w oparciu o KD. Przypominam, ze KD obowiazuje wszystkich uczestnikow ruchu.
            • samspade Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:36
              Zgodnie z KD w terenie zabudowanym można jechać z maksymalna prędkością 50 km\h.
              • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:43
                > Zgodnie z KD w terenie zabudowanym można jechać z maksymalna prędkością 50 km\h

                Jest wielka ilosc przejsc poza obszarem zabudowanym

                Zdarzaja sie niesterowane przejscia na ulicach o podwyzszonym limicie.

                I zawsze, na koniec, pieszy MUSI miec najwiecej mozgu, bo on ponosi cale ryzyko bezmyslnosci tak swojej, jak i kierowcy.
                • samspade Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:58
                  Tamta dyskusja nie dotyczyła przejść poza terenem zabudowanym.
                  Nie dotyczyła też przejść na odcinkach dróg o podniesionym limicie prędkości. Nie przeszkodziło to jednak w wygłaszaniu opinii o braku różnicy w jeździe 50 a 70. Ale to pokazuje mentalność naszych kierowców. Orzeszek zamiast mózgu, prawo jazdy znalezione w jajku niespodziance i niech wszyscy na mnie uważają.
                  • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 08:13
                    > 70. Ale to pokazuje mentalność naszych kierowców. Orzeszek zamiast mózgu, praw
                    > o jazdy znalezione w jajku niespodziance i niech wszyscy na mnie uważają.

                    Wychowankowie szkoly parkowania i dostrzegania zaslonietych znakow, "doksztalcanych" pogadankami na temat predkosci, ktora zabija, choc ich i ich rodziny wciaz nie zabila. Pomimo licznych prob, co utwierdza ich w ich wspanialosci i glupocie wladzy. Wladza zas wychodzi ze skory, aby pokazac, jak bardzo slabuje na rozumie.
                  • emes-nju Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:33
                    amspade napisał:

                    > Tamta dyskusja nie dotyczyła przejść poza terenem zabudowanym.
                    > Nie dotyczyła też przejść na odcinkach dróg o podniesionym limicie prędkości.

                    A skąd pieszy ma wiedzieć jaki jest limit prędkości na odcinku, na którym jest przejście, przez które chce przejść?

                    Pieszy swoją decyzję o przejściu podejmuje WYŁĄCZNIE na podstawie obserwacji ruchu! Chyba, że jest społecznikiem-samobójcą i wchodzi z premedytacją pod jadący za szybko pojazd, żeby ukarać kierowcę :P
                    • tbernard Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:44
                      > A skąd pieszy ma wiedzieć jaki jest limit prędkości na odcinku, na którym jest
                      > przejście, przez które chce przejść?

                      A po co kierowca łamie sobie tym umysł? Niech się skupi na tym aby pieszemu krzywdy nie zrobić na przejściu, to jego główne zadanie, a nie wnikanie, czy pieszy ma radary w oczach i zna limity prędkości.
                      • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:53
                        > A po co kierowca łamie sobie tym umysł? Niech się skupi na tym aby pieszemu krz
                        > ywdy nie zrobić na przejściu, to jego główne zadanie, a nie wnikanie, czy piesz
                        > y ma radary w oczach i zna limity prędkości.

                        Jak mozna nie zrobic krzywdy pieszemu, ktory jest dosc glupi (albo tylko smiertelnie nieuwazny), aby wlazic prosto pod samochod?
                      • emes-nju Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:56
                        tbernard napisał:

                        > > A skąd pieszy ma wiedzieć jaki jest limit prędkości na odcinku, na którym
                        > > jest przejście, przez które chce przejść?
                        >
                        > A po co kierowca łamie sobie tym umysł? Niech się skupi na tym aby pieszemu
                        > krzywdy nie zrobić na przejściu

                        To prawda. Pozwolę sobie jednak przypomnieć nad jakim problemem w tym akurat miejscu się pastwiłem:

                        samspade napisał:

                        > Tamta dyskusja nie dotyczyła przejść poza terenem zabudowanym.
                        > Nie dotyczyła też przejść na odcinkach dróg o podniesionym limicie prędkości.

                        Wydaje mi się, że ma sens pytanie skąd pieszy ma wiedzieć jaki jest w danym miejscu limit ;)
          • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 18:53
            samspade napisał:

            > Kiedyś przeczytałem na tym forum że nie ma znaczenia czy do przejścia dojeżdża
            > się 70 czy 50 ponieważ pieszy nie ma prawa wejść bezpośrednio przed samochód.

            I to jest ta właśnie magiczna wiara w moc przepisu. Nie ma prawa wejść, więc nie wejdzie. Po co ja mam uważać, niech pieszy uważa.
            Jura
            • mariner4 Nie słyszeli o zasadzie ograniczonego zaufania? 12.11.12, 08:20
              Oni postępują tak samo jak ci debile, co wjechali do rzeki, bo na GPS był most.
              Ja jeżdżę niemal codziennie na trasie około 20 km z małego miasta, do miasta powiatowego. W górach. Zrobiłem eksperyment. O tej samej porze doby, w podobnych warunkach pogodowych pojechałem tak szybko, jak się da, łamiąc przepisy. Następnego dnia pojechałem zgodnie z przepisami, nie przekraczając prędkości ani o kilometr. Różnica czasu przejazdu 1.5 minuty. (Półtorej minuty). Widzę tam często szaleńców wyprzedzających na trzeciego. Warto dla 1-2 minut? Na pewno nie, ale te debile czują się "debeściakami", czują, że im się fiut powiększył. Ot debile.
              To samo w temacie wątku. Oni są królami kierownicy, na swoich 10 letnich i starszych rzęchach. Lepsze auta mają u nich rozszerzenie JPG....
              M.
              • edek40 Re: Nie słyszeli o zasadzie ograniczonego zaufani 12.11.12, 08:24
                > wiatowego. W górach. Zrobiłem eksperyment. O tej samej porze doby, w podobnych
                > warunkach pogodowych pojechałem tak szybko, jak się da, łamiąc przepisy. Następ
                > nego dnia pojechałem zgodnie z przepisami, nie przekraczając prędkości ani o ki
                > lometr. Różnica czasu przejazdu 1.5 minuty. (Półtorej minuty).

                Przemnoz to przez np. 25 i uwzglednij, ze sa miejsca w Polsce, gdzie przeszkody terenowe (gory) nie wystepuja, wiec wynik moze byc o wiele lepszy. Oczywiscie, jest sie dojedzie.
                • mariner4 80 % tej drogi to teren płaski 12.11.12, 08:36
                  niezłą drogą w niecce jeleniogórskiej.
                  Na 20 km nie da się zaoszczędzić w normalnym ruchu drogowym więcej ja 3 minuty.
                  W mieście na kilkukilometrowej trasie w ogóle nie opłaca się gonić.
                  M.
                  • edek40 Re: 80 % tej drogi to teren płaski 12.11.12, 08:42
                    > Na 20 km nie da się zaoszczędzić w normalnym ruchu drogowym więcej ja 3 minuty.
                    > W mieście na kilkukilometrowej trasie w ogóle nie opłaca się gonić.

                    Mi w dlugich trasach, z uwagi na wzglednie przepisowa jazde i wyprzedzania tylko po glebszym namysle, srednia oscyluje w okolicach 50 km/h. Jak myslisz ile mozna urwac na dlugiej trasie przy agresywnej jezdzie?

                    Jak dla mnie nawet godzina nie jest warta zycia. Ale ludzie sa rozni. A najgorsi sa ci, ktorzy maja z roznych powodow malo czasu. Przypominam, ze Polacy to najbardziej zapracowany narod Europy. Niektorzy za urlop maja czas od piatku po 20.00, gdy koncza prace do poniedzialku o 6.00, gdy zaczynaja.
                    • mariner4 Jak się jedzie z GPS, to 12.11.12, 09:04
                      na ekranie jest wyświetlana ETA (Estimated Time of Arrival) , czyli przybliżony czas przybycia do celu. Często jeżdżę na trasie ok. 400 km, po krajowej nr 3. Kiedyś chciałem zdążyć na jakiś program TV. Jak bardzo jest trudno urwać nawet 5 minut na wskaźniku ETA!
                      Mam na myśli zwykłe drogi, z TIRami, remontami itp.
                      Już już dawno przestałem szaleć. I ciekawe im jestem straszy, im mam mocniejsze auto, tym ostrożniej jeżdżę.
                      Niektóry kierowcy wręcz porażają głupota. Wyprzedza np na granicy ryzyka, by po chwili zjechać na stację benzynową!
                      M.
                      • edek40 Re: Jak się jedzie z GPS, to 12.11.12, 09:28
                        > na ekranie jest wyświetlana ETA (Estimated Time of Arrival) , czyli przybliżony
                        > czas przybycia do celu. Często jeżdżę na trasie ok. 400 km, po krajowej nr 3.
                        > Kiedyś chciałem zdążyć na jakiś program TV. Jak bardzo jest trudno urwać nawet
                        > 5 minut na wskaźniku ETA!

                        Jak myslisz skad navi wie, o ktorej dojedziesz?

                        > Już już dawno przestałem szaleć. I ciekawe im jestem straszy, im mam mocniejsze
                        > auto, tym ostrożniej jeżdżę.

                        Ja rowniez. I co z tego - to jest raczej generalna zasada, calkowicie nie zwianana z jakimikolwiek dzialaniami wladz. Po prostu przybywa mozgu.

                        Niektorym niestety z natury nie. I im nalezy pewne rzeczy wbijac do glowy. I sie wbija. Powstaje nowa klasa powolnych i calkowicie bezmyslnych. Idzie w konkury z szybkimi i calkowicie bezmyslnymi. Pierwsi z doniesien medialnych wyciagneli wniosek, ze powolnosc zapewnie niesmiertelnosc, a drudzy wiele razy sprawdzili, ze to nieprawda, bo wciaz zyja. Ta druga grupa to zapewne ci, ktorzy przy kazdej powodzi czy gradobiciu powiadaja, ze takich rzeczy, jak zyja, nigdy tu nie bylo...
                        • mariner4 Nie muszę zgadywać. Ja wiem 12.11.12, 09:48
                          Z GPS spotkałem się już wtedy, jak pewnie jeszcze nie wiedziałeś o jego istnieniu. Jeszcze w latach 80.
                          GPS określa tylko swoją pozycję. Wszystko inne, kierunek, szybkość pochodzi ze zliczania przebytej drogi pomiędzy pozycjami. To samo w czasem przybycia. Po obliczeniu średniej prędkości oblicza czas, jednak ekstrapolując też na podstawie dozwolonej prędkości itp. To dosyć skomplikowany algorytm.
                          Zauważyłem, że po ok pół godzinie po ruszeniu w trasę, czas ten w zasadzie różni się od czasu rzeczywistego przybycia do celu o ok 10 minut maksymalnie, w moim przypadku, czyli dosyć dokładnie.
                          Przeciętny kierowca ma jakąś określoną technikę jazdy i na długich odcinkach zwykle jeździ podobnie, czyli przewidywalnie.
                          M.
                          • edek40 Re: Nie muszę zgadywać. Ja wiem 12.11.12, 11:23
                            > Z GPS spotkałem się już wtedy, jak pewnie jeszcze nie wiedziałeś o jego istnien
                            > iu. Jeszcze w latach 80.

                            Acha.

                            > Zauważyłem, że po ok pół godzinie po ruszeniu w trasę, czas ten w zasadzie różn
                            > i się od czasu rzeczywistego przybycia do celu o ok 10 minut maksymalnie, w moi
                            > m przypadku, czyli dosyć dokładnie.

                            Algorytm istotonie nie nalezy do prostych. O ile droge przebyta szacuje na podstawie faktycznej jazdy. W drodze do celu moze, ale nie musi brac jej pod uwage.
                          • nazimno To predykcja. 12.11.12, 12:06
                            Procesy o charakterze stochastycznym mozna jedynie oszacowac.
                            Przewidziec - nie mozna.
                            • mariner4 Może źle się wyraziłem, 12.11.12, 14:59
                              ale pamiętam, z teorii regulacji, że regulatory typu PID potrafią wypracowywać nastawę na podstawie szybkości zmiany parametru. A to wcale nie jest tak odległe.
                              M.
                              • nazimno Dokladniej...jest tak... 12.11.12, 15:21
                                Prawidlowo zaprojektowane regulatory PID przetwarzaja zmienne w sposob
                                deterministyczny, uzyskujac na wyjsciu sterujacym rowniez wynik o charakterze
                                deterministycznym.

                                Regulator PID rozwiazuje nic innego jak rownanie zawierajace czlon proporcjonalny, calke
                                oraz czlon rozniczkujacy.

                                Tylko, gdy regulator PID jest blednie zaprojektowany, moze wpasc w samooscylacje
                                lub wyjscie regulatora osiagnie stan nasycenia.

                                • mariner4 Autopilot na statku to też PID 18.11.12, 11:07
                                  Minęło trochę czasu kiedy uczyłem się tego na zajęciach automatyki okrętowej.
                                  Szacunek dla Twojej wiedzy!
                                  M.
                                  • man_sapiens Re: Autopilot na statku to też PID 18.11.12, 12:58
                                    Nowomodniejsze nawigacje samochodowe odbierają przez internet informacje o średniej prędkości na drodze innych samochodów i na tej podstawie obliczają twój ETA. Tyle, że to teoria, w praktyce te wszystkie "life traffic" są - jak na razie - g.. warte. Zapewne mają za mało danych (inni muszą masowo na bieżąco wysyłać info o swoim położeniu, a kto chce wydawać pieniądze na komórkowy internet), algorytmy są zapewne niedoskonałe.
                                    Ja ze swojego doświadczenia (kilkadziesiąt setek tysięcy km) mam regułę pi razy oko: jeżeli będę bez chwili wytchnienia cisnąć gaz do dechy łamiąc tu i ówdzie przepisy (ale zachowując rozsądny margines bezpieczeństwa), to w stosunku do "spokojnej" (ale nie zawsze 100% przepisowej) jazdy nadrobię na 100km odcinku maksymalnie 10, zwykle 5 minut. Niewiele, na dodatek przyjadę znacznie bardziej zmęczony a i paliwa zużyję więcej. Na dodatek zatrzymanie przez policję poza mandatem powoduje w sumie późniejszy przyjazd.
                                    Jedynym argumentem za jazdą "na całego" jest możliwość pokazania (sobie) "jestem najlepszy, najważniejszy, najszybszy" zwłaszcza w porównaniu z tymi dupkami na drodze. Jak ktoś ma kłopoty z poczuciem własnej wartości - pewni pomaga.
                      • tbernard Re: Jak się jedzie z GPS, to 12.11.12, 11:19
                        > Niektóry kierowcy wręcz porażają głupota. Wyprzedza np na granicy ryzyka, by po
                        > chwili zjechać na stację benzynową!

                        Otóż to. Jeszcze taki bałwan dopiero co wyprzedzonego zmusza do hamowania. Spory odsetek manewrów wyprzedzania ma charakter ambicjonalny: pokazać frajerom ich miejsce w szeregu.
            • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 08:22
              > I to jest ta właśnie magiczna wiara w moc przepisu.

              Skoro na tej wierze oparta jest zasadnicza czesc bezpieczenstwa kierowcow, to co niby mialoby wplynac na wladze, aby nie dzialala tak samo wobec pieszych?

              > Nie ma prawa wejść, więc nie wejdzie

              W wysepki tez nie wolno uderzac. I to zupelnie wystarcza miszczom od drog, aby stawiac to badziewie byle gdzie, byle jak, a oznakowanie sprawdzac glownie wtedy, gdy uderzy w nia gosc bez krawata, czyli awanturujacy sie. Czyzbys uwazal, ze kierowca musi trzymac sie magii przepisow bardziej niz pieszy? A moze obawiasz sie, ze w koncu wladza dostrzeze problem pieszych i im zacznie stawiac fotoradary, jako panaceum na wszystko?

              > e wejdzie. Po co ja mam uważać, niech pieszy uważa.

              Och, coraz wiecej kierowcow uwaza. Na predkosciomierz. Zgodnie z doktryna, ze predkosc zabija...
              • mariner4 Te wysepki stawiają, bo tacy jak Ty jeżdżą 12.11.12, 08:38
                po drogach. Przepisy nie dotyczą takiego głąba. On wie lepiej.
                M.
                • edek40 Rozwin mysl 12.11.12, 08:44
                  Bo chyba sie nie znamy, a jednak wiesz o mnie tyle...
                  • mariner4 Gdyby kierowcy nie łamali przepisów, to te wysepki 12.11.12, 09:09
                    i ronda spowalniające nie były potrzebne.
                    Trasa ok 20 km, którą jeżdżę niemal codziennie jest usr.... krzyżami upamiętniającymi czyjąś śmierć na drodze. Najczęściej idiotyczną, bo w większości znam przyczyny tych wypadków. Na skrzyżowaniu mającym "na sumieniu" szczególnie dużą ilość ofiar zbudowano rondo spowalniające. Teraz już tam nikt nie ginie, ale komentarze są podobne do Twoich.
                    M.
                    • edek40 Re: Gdyby kierowcy nie łamali przepisów, to te wy 12.11.12, 09:45
                      > i ronda spowalniające nie były potrzebne.

                      I te wlasnie budowle maja piratow dyscyplinowac???? Na przyklad na przejsciach dla pieszych czy przy wyprzedzaniu pod gorke???? Sa bez watpienia rownie skuteczne jak fotoradary...

                      > zyczyny tych wypadków. Na skrzyżowaniu mającym "na sumieniu" szczególnie dużą i
                      > lość ofiar zbudowano rondo spowalniające. Teraz już tam nikt nie ginie, ale kom
                      > entarze są podobne do Twoich.

                      To bylo skrzyzowanie rownorzedne? A moze takie z pierwszenstwem i piraci drogowi z glownej celowo wjezdzali w podporzadkowana z calym pedem, aby zderzyc sie z prawidlowo oczekujacym kierowca na podporzadkowanej?

                      Owszem, rondo czy wysepka sa dobrym rozwiazaniem, podparzonym na zachodzie. Problemem jest wykonanie, ZAWSZE opartym na kosztach. Stad wysepki powstajace asymetrycznie, a asfaltu dolane tylko tyle, aby auto moglo wymanewrowac (nie mylic z przejazdem) oraz ronda, ktore mozna pokonac dowolnej wielkosci pojazdem, choc czasem czas pokonania jest naprawde dlugi.

                      Dodam, ze przez piratow (czyli i przeze mnie naturalnie) wysepki budowane sa z betonu, bo sama kreska nie wystarczy. Prawdziwy pirat wezmia ja po lewej, a... mnie na przyklad "zaatakowala" wysepka, ktora powstala przez likwidacje pasa awaryjnego, ktorym jechal ciagnik. Skonczyla mu sie droga i z mojej winy (co udowodniono mi na tym forum) zatrzymal sie, spojrzal i ruszyl. A nie, ja tu za pirata robie, wiec mi sie nalezalo. Choc, jak widac, zaledwie pirata naprzyuczeniu...

                      Najwazniejsza teza jest taka: ja nigdy w wysepke nie uderzylem, wiec nigdy mi sie to nie zdarzy, poniewaz sluza one poprawie bezpiecznestwa...
                      • mariner4 Skrzyżowanie o którym mówiłem 12.11.12, 09:59
                        To istotnie skrzyżowanie drogi głównej z podporządkowaną. Nie ma problemów z widocznością.
                        Droga główna prowadzi prosto jak strzelił i prowokuje wręcz do szybkiej jazdy, wkrótce po końcu terenu zabudowanego. Było tam parę ciężkich wypadków. Teraz ich nie ma. Zbudowano rondo o małym promieniu okręgu, wymuszająca znaczną redukcję prędkości. I dobrze.
                        Nawet w kraju z bardzo zdyscyplinowanymi kierowcami, Danii stosuje się konstrukcje spowalniające. Są to 2 "pół płotki" zmuszające kierowcę do wykonania zygzaku.
                        I będę się upierał. Wszelkie niepopularne przepisy są faktycznie spowodowane przez niesfornych kierowców. Nie zawsze rzecz jasna trafnie.
                        M.


                        • edek40 Re: Skrzyżowanie o którym mówiłem 12.11.12, 11:35
                          > Droga główna prowadzi prosto jak strzelił i prowokuje wręcz do szybkiej jazdy,

                          Wiele razy pytalem czy szybka jazda tego na glownej jakos implikuje wyjazd tego z podporzadkowanej. A jazda przepisowa powoduje, ze czeka pokornie. Bo w to, ze TIR jadacy 50 km/h moze zabic goscia, ktory pod niego wjedzie z bocznej uliczki chyba nie watpisz?

                          W bajki zwiazane z ocena odleglosci nie wierze, poniewaz jeszcze nigdy nie widzialem nikogo, kto jechalby taka szosa 200 km/h (teza hanniego), co istotnie mogloby istotnie skrocic czas dojazdu. Przy predkosciach z zakresu praktycznych obserwacji roznice liczone sa w pojedynczych sekundach. Dla mnie to za malo, aby wyjechac. Niezaleznie od predkosci, z ktora jedzie ten na glownej, bo ja radaru w oczach nie mam, a sekunda czy dwie w roznicy w czasie dotarcia to za malo. I jako czlek spokojny wszystkim polecam poczekac...

                          > ch nie ma. Zbudowano rondo o małym promieniu okręgu, wymuszająca znaczną redukc
                          > ję prędkości. I dobrze.

                          Znamy takie ronda. Na przyklad slawne rondo w Kolbieli. Alez potem kierowcy probuja nadgonic czas...

                          > Nawet w kraju z bardzo zdyscyplinowanymi kierowcami, Danii stosuje się konstru
                          > kcje spowalniające. Są to 2 "pół płotki" zmuszające kierowcę do wykonania zygzaku.

                          Na krajowkach? Nie widzialem.

                          Ale konstrukcje taka cenie sobie o wiele bardziej niz krawezniki, ktore stawiaja w poprzek drogi. A kawalek ulicy w mojej wsi poprowadzono tak kreto, ze, choc wybudowano, na wniosek mieszkancow zlikwidowano prog zwalniajacy. Od 2 lat nikt nie zginal.

                          > I będę się upierał. Wszelkie niepopularne przepisy są faktycznie spowodowane pr
                          > zez niesfornych kierowców.

                          A ja bede sie upieral, ze wobec praktycznie calkowitego olewania swojej pracy przez policje, wszelkie te mnozone szykany na ogolna sytuacje drogowa nie maja wiekszego wplywu. "Wycinki" odbywaja sie poza nimi.
                    • emes-nju Re: Gdyby kierowcy nie łamali przepisów, to te wy 12.11.12, 11:39
                      mariner4 napisał:

                      > i ronda spowalniające nie były potrzebne.

                      Wykaż mi jaki wpływ na chwilowe prędkości rozwijane na całej długości trasy mają mikroronda i wysepki.

                      Bo mi się wydawało, że mają jakiś wpływ na ŚREDNIE prędkości. Niewielki... Bo kierowca zatrzymany w jednym miejscu, "nadgoni" w innym. I nie tylko w Polsce. Wiem to z jakiegoś angielskiego tekstu. W końcu w Polsce, gdzie panuje wiara w magię ZNAKÓW i PRZEPISÓW, nikt takich badań nie musi robić! Jest ZNAK i PRZEPIS, a więc nie ma problemu :/
                      • tbernard Re: Gdyby kierowcy nie łamali przepisów, to te wy 12.11.12, 12:46
                        A co daje to nadganianie? Paru czubków dowartościuje się przy przetasowaniu i nic więcej.
                        • emes-nju Re: Gdyby kierowcy nie łamali przepisów, to te wy 12.11.12, 13:41
                          tbernard napisał:

                          > A co daje to nadganianie?

                          Nie do mnie adresuj to pytanie. Ja raczej nie nadganiam. Dlatego z roku na rok mam niższe prędkości średnie. Już spadły poniżej 50 km/h. I wcale nie czuje się bezpieczniej na drodze. Powiem więcej - im więcej szykan (ze szczególnym uwzględnieniem tych w osi jezdni), tym mniej bezpiecznie na drodze się czuję...

                          --
                          * Jeżeli już zdarzy mi się nadganiać (jechać za szybko tam gdzie mogę), to na stałych trasach odnotowuje wzrost średniej prędkości nawet o 20% - jeżdżę głównie w nocy. Taka "kwota" nawet przy niewielkich dystansach (100-150 km) daje zauważalne skrócenie czasu przejazdu.
          • emes-nju Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:30
            samspade napisał:

            > Kiedyś przeczytałem na tym forum że nie ma znaczenia czy do przejścia dojeżdża
            > się 70 czy 50 ponieważ pieszy nie ma prawa wejść bezpośrednio przed samochód.

            Jeżeli zechcesz, mogę to napisać jeszcze raz :P Bo pieszy stojący na krawężniku, jeżeli nie dysponuje przyrządami pomiarowymi, nie jest wstanie określić prędkości nadjeżdżającego pojazdu z taką precyzją, żeby wiedzieć, że bezpiecznie przejdzie, bo auto jedzie 50, a nie 70 km/h.
            • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:48
              emes-nju napisał:

              > Jeżeli zechcesz, mogę to napisać jeszcze raz :P Bo pieszy stojący na krawężniku
              > , jeżeli nie dysponuje przyrządami pomiarowymi, nie jest wstanie określić prędk
              > ości nadjeżdżającego pojazdu z taką precyzją, żeby wiedzieć, że bezpiecznie prz
              > ejdzie, bo auto jedzie 50, a nie 70 km/h.

              Za to Ty jadąc 50 a nie 70 masz większą szansę zareagować, jeśli jednak ten pieszy podejmie nieprawidłową decyzję.
              Jura
              • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:52
                > Za to Ty jadąc 50 a nie 70 masz większą szansę zareagować, jeśli jednak ten pie
                > szy podejmie nieprawidłową decyzję.

                Jaka jest predkosc graniczna pisania takich truizmow w kontekscie godzenia sie wylacznie na glupote pieszych?
                • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:05
                  edek40 napisał:

                  > Jaka jest predkosc graniczna pisania takich truizmow

                  Widocznie nie jest to taki truizm, skoro nadal wielu jest przekonanych, że w kontekście bezpieczeństwa pieszych na przejściach prędkość nie ma żadnego znaczenia.
                  Ciekaw też jestem, na jakiej podstawie wyciągasz wniosek, że godzę się na głupotę pieszych. Na tej podstawie, że jednak zwalniam, żeby nie karać ich za tę głupotę rozjechaniem? Na czym Twoim zdaniem miałaby polegać niezgoda na ich głupotę? Na przyspieszaniu przed przejściem?
                  Jura
                  • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:11
                    > Widocznie nie jest to taki truizm, skoro nadal wielu jest przekonanych, że w ko
                    > ntekście bezpieczeństwa pieszych na przejściach prędkość nie ma żadnego znaczenia.

                    Mysle, ze optymalna, w strefie gestego ruchu pieszych, jest predkosc okolo 30 km/h. Pisze to ja, edek40, piewca predkosci. Co zrobisz z ta informacja to Twoja sprawa. Najwazniejsze jest to, aby nigdy nie przeczytal jej zaden kretyn od znakow. Jako, ze jego obecnosc na miejscu ustawiania znaku nie jest konieczna, badania nad bezpieczenstwem calkowicie zbedne, zaczeliby stawiac takie ograniczenia na kazdym przejsciu. No bo skoro, nie bedac nigdy na miejscu, namalowali zebre, to i ruch pieszych musi byc...
              • emes-nju Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:00
                jureek napisał:

                > Za to Ty jadąc 50 a nie 70 masz większą szansę zareagować, jeśli jednak
                > ten pieszy podejmie nieprawidłową decyzję.

                Tego oczywiście nie musisz mi pisać.

                Natomiast ja chyba nie muszę Tobie pisać, że prędkość z jaka jedzie samochód ma pomijalny wpływ na decyzję pieszego o wejściu na jezdnię.
                • jureek Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:12
                  emes-nju napisał:

                  > Tego oczywiście nie musisz mi pisać.

                  To dobrze, że nie muszę Ci tego pisać. Nie dla wszystkich jest to jednak takie oczywiste.

                  > Natomiast ja chyba nie muszę Tobie pisać, że prędkość z jaka jedzie samochód ma
                  > pomijalny wpływ na decyzję pieszego o wejściu na jezdnię.

                  Nie liczę na to, że pieszy będzie w stanie prawidłowo ocenić moją prędkość. To sprawa pieszego, a moje zadanie to być przygotowanym na jego wejście na jezdnię.
                  Jura
        • nawalonych7krasnali Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 11.11.12, 19:27
          jureek napisał:

          > edek40 napisał:
          >
          > > Bo tak naprawde, to winna jest "predkosc, ktora zabija".
          >
          > Uważasz, że dla bezpieczeństwa pieszych na przejściach prędkość nie ma znaczeni
          > a? Źle robię, jeśli zwalniam przed przejściem z niejasną sytuacją (np. coś zasł
          > ania wejście na przejście), żeby móc na czas zareagować? Jadąc szybciej będę mi
          > ał większe pole manewru?
          > Jura

          Wygląda na to, że większość myśli, że z większą prędkością szybciej opuszczą miejsce zagrożenia wystawienia pieszego na odstrzał... Pieszy który wchodzi na wielopasmówke, bo pojazd na jednym pasie zwolnił/zatrzymał się też nie jest zwolniony z myślenia uważania przy dochodzeniu do kolejnych pasów.
          Na szczęście są miasta, gdzie na przejście nie trzeba długo czekać jak np Kraków, Kołobrzeg, Warszawa. Ale w Łodzi to tragedia...
    • dogberry Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 09:53
      Zgadza się, jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń to wchodzenie na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Gościu spróbował czy ma pierwszeństwo przed prawami fizyki i niestety nie miał. Szkoda tylko kierowcy bo zrobią z niego winnego a on po prostu nie widział i nie spodziewał się pieszego.
      • tbernard Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:38
        Kierowca, który nie spodziewał się pieszego na przejściu, gdy pojazd przed nim na pasie obok zwalniał lub zatrzymał się przed przejściem, to DUPA a nie kierowca i nigdy prawka nie powinien do ręki dostać.
        • nazimno Nawet nie ".upa", to zwykly idiota. 12.11.12, 11:51
          .
        • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 11:58
          > Kierowca, który nie spodziewał się pieszego na przejściu, gdy pojazd przed nim
          > na pasie obok zwalniał lub zatrzymał się przed przejściem, to DUPA a nie kierow
          > ca i nigdy prawka nie powinien do ręki dostać.

          Piszesz w calkowitym oderwaniu od realiow.

          Ja osobiscie na przejscia jestem dosc mocno wyczulony. Przyznaje sie jednak do tego, ze czasem nie. Glownym powodem jest wielkie zageszczenie wielopasmowego ruchu, zwiazane z nim natezenie uwagi oraz oznakowanie zasloniete np. przez wysokie pojazdy, a sama "zebra" przez pojazdy przede mna. Bywa, ze zauwazam je w momencie wjazdu. Ale ze mnie DUPA...
          • tbernard Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:39
            Nie twierdzę, że taki niekorzystny splot nie może się zdarzyć, że superczujny nawet zostanie zaskoczony. Tak samo jak nie twierdzę, że w totolotka nie da się trafić. Mniej więcej podobnego rzędu prawdopodobieństwa (no może lekko przesadzam). Większość przypadków, to tacy którym nawet nie zaświta ta myśl, pomimo dobrej widoczności oznakowanego przejścia, oraz pojazdu zwalniającego na sąsiednim pasie. Po prostu frajer jakiś zwalnia, bo coś mu uniemożliwia szybka jazdę lub się boi czegoś, więc należy frajerowi pokazać jak się świetnie jeździ.
            • edek40 Re: Jedno z najczęściej spotykanych wykroczeń 12.11.12, 12:45
              > Nie twierdzę, że taki niekorzystny splot nie może się zdarzyć, że superczujny n
              > awet zostanie zaskoczony. Tak samo jak nie twierdzę, że w totolotka nie da się
              > trafić. Mniej więcej podobnego rzędu prawdopodobieństwa (no może lekko przesadz
              > am).

              Nie przesadza LEKKO. Przesadzasz bardzo. W gestym ruchu, na wielopasmowej drodze kierowcy maja dosc zajec, aby nie miec czasu na WYPATRYWANIE znakow.

              > am). Większość przypadków, to tacy którym nawet nie zaświta ta myśl, pomimo dob
              > rej widoczności oznakowanego przejścia, oraz pojazdu zwalniającego na sąsiednim
              > pasie.

              Tu absolutnie sie zgadzam i caly czas o tym (i nie tylko) pisze. Na takich wlasnie, mysla niezmaconych, jedyne co posiada nasza wladza to fotoradry i polajanki w telewizji z motywem przewodnim, sprowadzajacym sie do, odmienianego przez wszystkie przypadki, slowa "predkosc".
    • mariner4 I znów podobny wypadek i to w tym samym 04.12.12, 14:45
      miejscu.
      Samochód zatrzymał się aby przepuścić pieszego na przejściu, a tu paniusia omija to auto i wali w dziewczynę na przejściu. Kara? Śmieszne 6 pkt i 500 PLN! A zabrać prawo jazdy przynajmniej na rok? No ale policja nie może karać takich debili wyższymi karami.
      M.
      • bimota Re: I znów podobny wypadek i to w tym samym 04.12.12, 21:21
        To jest piekne... To samo przewinienie, jeden ma szczescie - 500 zl, drugi pecha - paka...
        • mariner4 Martwisz się o kierowców 05.12.12, 10:17
          A o potrąconych już nie?
          I Ty będziesz pieszym...... I może Ciebie walnie taki debil.
          Wyobraźnią nie grzeszysz, a to jest cecha potrzebna kierowcy.
          M.
          • bimota Re: Martwisz się o kierowców 05.12.12, 11:41
            NIE MAM W ZWYCZAJU WLAZIC POD SAMOCHODY, ALE DZIEKI... ZRESZTA.. CO TO MA DO RZECZY... TOBIE NAPEWNO WYOBRAZNI NIE BRAKUJE...
            • mariner4 Nikt nie ma takiego zwyczaju 06.12.12, 08:38
              Na ogół robi się to tylko raz... Ten jeden raz.
              W kodeksie drogowym jest jak wól napisane, że na przejściu dla pieszych nie wolno wyprzedzać i omijać pojazdu który się zatrzymał, aby przepuścić pieszego. Nie rozumiesz tego?
              M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja