leming za lemingiem, a za tym lemingiem...

19.11.12, 11:16
jeszcze jeden leming.

Odstepy 5-10 metrow, predkosc ~ 130, pas lewy, miejsce akcji autostrada na odcinku
Gliwice - Opole, wczoraj.

PS
No i jeszcze te swiatla na zasadzie: "swiatelko do nieba"...
Eeeeeechhhh...
    • edek40 Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 19.11.12, 11:25
      > Odstepy 5-10 metrow, predkosc ~ 130, pas lewy, miejsce akcji autostrada na odci
      > nku
      > Gliwice - Opole, wczoraj.

      Jechali zgodnie z przepisami. Nie doszlo bowiem do wypadku. Gdyby doszlo, policja stwierdzilaby, ze nie zachowali dostatecznej odleglosci.

      Nasze przepisy sa absolutnie doskonale do oceny PO fakcie. Przed faktem - po polsku: jakos to bedzie...
      • nazimno Jechali... 19.11.12, 11:33
        jechali z "odpowiednim" odstepem (wg nich), poniewaz przepis tego nie precyzuje.

        Nagim faktem jest to, ze ZA CHOLERE nie kojarza, co to jest czas reakcji i droga hamowania.
        Zwlaszcza, gdy jest mokro i slisko.

        Dlaczego az tylu nie rozumie podstwowych zasad.

        • edek40 Re: Jechali... 19.11.12, 11:45
          > Dlaczego az tylu nie rozumie podstwowych zasad.

          Jest, jak jest. Proba zmiany obywateli na myslacych i analizujacych to proba kopania sie z koniem. Skladanie wszystkiego na jakos to bedzie i na wrodzone poklady inteligencji takim na przyklad Niemcom wydalo sie niecelowe i wprowadzili jasne przepisy. Widze jednak kilka problemow:

          1. w Polsce jest taka ilosc znakow na wszelki wypadek, ze sensowny przepis na pewno nie przedrze sie do swiadomosci obywateli

          2. przepis ten absolutnie nie moze byc mierzony fotoradarem, wiec bedzie martwy i egzekwowany glownie w wypadku... wypadku

          3. sam fakt analizy problemu stawia mnie na rowni z Don Kichotem - zakres dzialan ustawodawcow sprowadza sie glownie do wymyslania takiego prawa, aby latwo bylo wskazac winnego - stad niesprecyzowana w KD odleglosc bezpieczna, ktora w razie wypadkow na 100% byla za mala...
          • jureek Re: Jechali... 19.11.12, 12:18
            edek40 napisał:

            > 2. przepis ten absolutnie nie moze byc mierzony fotoradarem, wiec bedzie martwy
            > i egzekwowany glownie w wypadku... wypadku

            Mylisz się. W Niemczech przestrzegania tego przepisu pilnują miedzy innymi automatyczne rejestratory video, więc jak najbardziej nadaje się on do automatycznego egzekwowania.
            Jura
            • nazimno Oooooo, tuuuuuu, wlasnie, takie sa: 19.11.12, 12:23


              www.radarfalle.de/technik/ueberwachungstechnik/vama.php
            • edek40 Re: Jechali... 19.11.12, 12:37
              > Mylisz się.

              Nie myle sie, piszac o fotoradarze, stosowanym masowo w Polsce.

              > W Niemczech przestrzegania tego przepisu pilnują miedzy innymi auto
              > matyczne rejestratory video,

              A w Warszawie sa juz 3 urzedzenia rejestrujace wjazd na czerwonym. To, w ciagu roku, wielki postep. Przybylo 3 urzadzenie, po krotkim "pilotarzu". Sam patrz, jak wszystko mozna zautomatyzowac. Nie mam pojecia ile w Warszawie jest skrzyzowan z sygnalizacja, ale az o 3 wzrosla ilosc tych, na ktorych pojawil automat, mias NIEpojawienia sie policji...

              > więc jak najbardziej nadaje się on do automatyczne
              > go egzekwowania.

              Kluczowe dla sprawy, po domniemanym wprowadzeniu przepisu w Polsce, jest wycena wykroczenia. Ponizej 300 zl oplacalnosc montazu urzadzen nie istnieje. To bogate Niemcy mnoga mniej ogladac sie na koszty. U nas na tego typu urzadzenia musza zarobic same na siebie, lub w ostatecznosci musi to zrobic rozbudowana siec klasycznych fotoradarow, wiec potrwa do jakies 10-15 lat.
            • klemens1 Re: Jechali... 19.11.12, 16:07
              Tam może tak. U nas opłacalność przede wszystkim.

              www.dziennikbaltycki.pl/artykul/474434,stare-pole-straz-gminna-bez-fotoradaru-byla-nieoplacalna,id,t.html?cookie=1
          • misiek4111 Re: Jechali... 19.11.12, 21:40
            edek40 napisał
            > 2. przepis ten absolutnie nie moze byc mierzony fotoradarem, wiec bedzie martwy
            > i egzekwowany glownie w wypadku... wypadku
            Każdy nowoczesny FR ma funkcję pomiaru odpowiedniej dla danej prędkości odległości między autami. Tylko, że u nas nikt nie wprowadził odpowieniego przepisu (USA 2s, Niemcy halb tacho czyli ok. 1,8 s) I na każdym kursie Stanach usłyszysz: Only fool breaks two second rule. Już na Słowacji niezachowanie odstępu to 70 Euro, u nas cisza...
    • man_sapiens Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 19.11.12, 22:36
      W Niemczech i w Austrii sprawa jest jasno sformułowana w przepisach: odstęp 2 sekundy. Są radary, które robią zdjęcie gdy ktoś tego odstępu nie trzyma. Także ubezpieczalnie mają prostą regułę: winny jest zawsze ten, kto wjechał drugiemu w tył.
      • jureek Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 10:19
        man_sapiens napisał:

        > W Niemczech i w Austrii sprawa jest jasno sformułowana w przepisach: odstęp 2 s
        > ekundy.

        W Niemczej jest to troszeczkę mniej niż 2 sekundy, bo 1,8 sekundy, bo jest to dla kierowcy łatwiejsze do wyliczenia niż odstęp dwu-sekundowy.
        Jura
        • edek40 Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 10:47
          > W Niemczej jest to troszeczkę mniej niż 2 sekundy, bo 1,8 sekundy, bo jest to d
          > la kierowcy łatwiejsze do wyliczenia niż odstęp dwu-sekundowy.

          Ale jednak, glupio, bo glupio, ale sprecyzowany. Da sie wiec utemperowac kierowce ZANIM narobi bigosu. Ba, jesli sie chce, to da sie nawet ukarac go automatycznie.
          • jureek Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 13:04
            edek40 napisał:

            > Ale jednak, glupio, bo glupio, ale sprecyzowany.

            Co jest głupiego w takim doprecyzowaniu, że minimalny odstęp ma wynosić 1,8 sekundy, lub połowę wskazań prędkościomierza, co dokładnie na jedno wychodzi?
            Jura

        • bimota Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 11:24
          I to tak latwo sie liczy wzrokiem ?
          • nazimno Bimota, nie jestes w formie...stanowczo nie... 20.11.12, 11:51
            To sie nazywa popularnie "polowa wskazania predkosci" wyrazona / nominowana w metrach.
            To o ten odstep chodzi.

            To jedno.

            A rozgarnietemu - wystarczy popatrzec na slupki hektometryczne i policzyc,
            ile tych tajemniczych obiektow wystepuje pomiedzy rozgarnietym,
            a poprzednikiem rozgarnietego.


          • jureek Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 13:02
            bimota napisał:

            > I to tak latwo sie liczy wzrokiem ?

            Między innymi po to masz słupki przy drodze co 50 metrów, żebyś mógł się nauczyć oceniać odległość również tam, gdzie nie ma słupków.
            Jura

            • bimota Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 13:10
              Ale slupki sa w ruchu i co 50 (a nie 100 ?)... A jak mam wyliczyc 15m ?
              • nazimno 15 metrow? to ~~3 dlugosci samochodu 20.11.12, 13:14
                .
              • jureek Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 13:18
                bimota napisał:

                > Ale slupki sa w ruchu i co 50 (a nie 100 ?)... A jak mam wyliczyc 15m ?

                To mniej więcej jedna trzecia odległości między słupkami.
                Jura
        • man_sapiens Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 21.11.12, 19:53
          > W Niemczej jest to troszeczkę mniej niż 2 sekundy, bo 1,8 sekundy, bo jest to d
          > la kierowcy łatwiejsze do wyliczenia niż odstęp dwu-sekundowy.
          Żeby odliczyć dwie sekundy mówisz (można nawet w myśli): dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa. Błąd rzadko przekracza 10% (stąd może u Niemców te 1,8s). I to jest dużo precyzyjniejsze i prostsze niż reguła "połowa prądkości". Bo z nią to tak:
          1. Patrzysz na tacho. Powiedzmy, że masz 140 na liczniku.
          2. Obliczasz na połowę (to akurat łatwo, 70)
          3. Próbujesz ocenić, czy twój odstęp od poprzednika to >=70m. Tylko ile to jest 70m? Acha, około 3/4 odstępu między pachołkami - jeżeli są widoczne i są co 100m
          4. Czekasz aż poprzednik minie słupek i w tym momencie sprawdzasz, czy jesteś te 3/4 z "miedzysłupia" za nim. Nieproste i niedokładne.
          A reguła 2 sekund:
          1. Czekasz, aż poprzednik minie jakiś stały punkt na drodze. Choćby i słupek, flaszkę leżącą na poboczu, cokolwiek.
          2. Odliczasz 21, 22. Jeżeli zdążyłeś dojechać do tej flaszki przed końcem odliczania, to jesteś za blisko. Proste.
          Jeżeli komuś zdaje się, że to niepotrzebnie daleko - to znaczy tylko, że nie przeżył jeszcze sytuacji, kiedy jadący przed nim niespodziewanie i naprawdę mocno hamuje Bo go np. mrówka ugryzła w kolano :)
    • inguszetia_2006 Re: leming za lemingiem, a za tym lemingiem... 20.11.12, 19:16
      Witam,
      Serio? A na A1 duże odstępy, ładnie kierowcy jeżdżą, naprawdę ładnie.
      Pzdr.
      Ing
      • nazimno Niestety, nie moge sie przeniesc na A1. 21.11.12, 10:35
        Szczerze zaluje.
    • qqbek było prawym wyprzedzić... 20.11.12, 22:17
      ...a nie bulwersować się i napinać teraz, że nie dość, że poniżej dopuszczalnej, to jeszcze z odstępem gwarantującym w razie czego nagłą śmierć, bez szans na poznanie jej przyczyny (czyli właściwie to w miarę przyjemny rodzaj śmierci, przynajmniej dla osoby i tak nie lubiącym sobie głowy myśleniem zawracać).
      Bowiem im dalej od takich durniów, tym bezpieczniej :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja