rekrut1
19.11.12, 17:00
Pozwolę sobie zanudzić Was pewnym tematem.
Ulica jednokierunkowa,z tej ulicy tyłem (w miarę szubko) wyjeżdża auto prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu,dochodzi do zderzenia.Dla kierowcy nadjeżdżającego auto cofające się było z prawej strony.Panowie wysiadają,zamiast "dać sobie po razie" wszczynają dyskusję,kto winien.Pan cofający uważał że będąc z prawej strony miał pierwszeństwo,pan nadjeżdżający uważał że cofający nie miał prawa tego robić więc wina leży po jego stronie.
Nie miałem czasu czekać na przyjazd i werdykt policji więc pozwalam sobie zadać Wam pytania: Kto miał rację ? Kto dostał mandat (ewentualnie wzbogacony o punkty karne)? :D
Pozdr.