Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem jakim!?

20.11.12, 10:24
Przewinal sie znakomity pomysl krynicy nieomylnosci drogowej, poslanki Bublewicz, odnoszacy sie do obowiazku zatrzymywania sie na widok obywatela przy przejsciu. Pomysl jest madry z zalozenia, poniewaz funkcjonuje na zachodzie. I, jak zwykle, wyrywkowo czerpiemy z tej krynicy wiedzy. I oczywiscie zapewni to nam niesmiertelnosc. Zupelnie jak inne rozwiazania drogowe kopiowane z zachodu. Rowniez wyrywkowo.

Czemu o tym pisze? Otoz dlatego, ze w chamskiej jakoby Warszawie, dzis rano, edek zostal "obsluzony" po zachodniemu. Pan zatrzymal sie i puscil edka40. Hura, hura, hura. Idziemy do Europy i do tego edek nie zginal. Ale edek, malkontent, zaczal sie zastanawiac na tym co sklonilo pana do zatrzymania. Zapewne kultura. I dobrze. Byl kulturalny dla edka. Czemu zatem zmusil do za trzymania sie, tak na oko, okolo 10 samochodow i jednego autobusu miejskiego?

Kimze do diabla jest POJEDYNCZY pieszy, ze ma miec prawo do zatrzymania tak wielkiej ilosci osob, rozniacych sie tym o niego, ze pokonuja swoja droge do pracy na kolach, a nie nogach? Przeciez taka ilosc samochodow przejechalaby zanim zdarzylbym spojrzec na zegarek!!! Gdyby zas aut mialobyc wiecej, to przejscie zaslugiwaloby chyba (bo o bezpieczenstwo chodzi) na sygnalizacje.
    • rekrut1 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 10:32
      O Królu,wybacz że dzisiaj dostąpiłem "większego" zaszczytu niż Ty o Panie. Mnie na przejściu przepuściła Pani a gdy miałem wątpliwości co do bezpiecznego przekroczenia jezdni,Pani zniecierpliwiona łaskawie machnęła rączką.
      Pozdr.
      • nazimno Raczunia kragla, dlon szlachetna... 20.11.12, 10:42
        (dobrze, ze nie byl to srodkowy palec, wychylony z pozycji spoczynkowej - to jednak napawa wielka nadzieja)
    • bimota Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 10:37
      Problem w tym, ze to zostalo zaklepane w konwencji.
      • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 10:43
        > Problem w tym, ze to zostalo zaklepane w konwencji.

        I jako takie nie podlega zadnej dyskusji. Zupelnie jak prostowanie ogorkow oraz obowiazek dosypywania do paliw kukurydzy, co, jak po latach policzono, poglebilo zjawisko glodu na swiecie.
    • divak2 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 10:56
      Jesteś królem nawet, nie wiesz jakim:)
      Jakbyś miał czekać 15 minut na lukę, to może byś spojrzał inaczej na problem. No bo jak jedzie jeden samochód, to nie ma znaczenia, czy przejdziesz przed nim czy za nim. Ale jak jedzie sznureczek aut i nie ma nadziei ani widoku na jakąś przerwę, to ktoś kto wpada na pomysł że by jednak się zatrzymać przed przejściem uwalnia Cię od konieczności stania w nieskończoność przed przejściem i umożliwia dotarcie do celu w rozsądnym czasie.

      Ciekawe też, że nie masz podobnych dylematów, kiedy ktoś wstrzyma sznureczek aut by wpuścić Ciebie za kółkiem z podporządkowanej na przykład.
      • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 11:42
        > Jakbyś miał czekać 15 minut na lukę, to może byś spojrzał inaczej na problem.

        10 osobowek i 1 autobus to 15 minut?

        > No bo jak jedzie jeden samochód, to nie ma znaczenia, czy przejdziesz przed nim
        > czy za nim. Ale jak jedzie sznureczek aut i nie ma nadziei ani widoku na jakąś
        > przerwę, to ktoś kto wpada na pomysł że by jednak się zatrzymać przed przejście
        > m uwalnia Cię od konieczności stania w nieskończoność przed przejściem i umożli
        > wia dotarcie do celu w rozsądnym czasie.

        I takie przejscie musi miec sygnalizacje. I to na guzik, jesli napor samochodow jest wielokrotnie wiekszy niz pieszych, a nie ma w okolicy skrzyzowania, ktore guzik logicznie wyklucza.

        > Ciekawe też, że nie masz podobnych dylematów, kiedy ktoś wstrzyma sznureczek au
        > t by wpuścić Ciebie za kółkiem z podporządkowanej na przykład.

        Najmniejszych. Sam puszczam.
        • divak2 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:02
          > 10 osobowek i 1 autobus to 15 minut?
          No nie, ale wtedy ograniczamy rozważania jedynie do opisanego przypadku, a nie kwestii czy przepuszczać ludzi na pasach czy nie.

          > Najmniejszych. Sam puszczam.
          Ja też. Ale w czemu przepuszczać tylko tych w samochodach? No ale skądinąd warto mieć świadomość, czy ten co czeka, czeka tylko na jeden samochód, czy na ciągnący się jak okiem sięgnąć sznureczek.
          • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 14:07
            > Ja też. Ale w czemu przepuszczać tylko tych w samochodach? No ale skądinąd wart
            > o mieć świadomość, czy ten co czeka, czeka tylko na jeden samochód, czy na ciąg
            > nący się jak okiem sięgnąć sznureczek.

            Puszczam rowniez pieszych. Jesli jednak nieborak wlasnie zbliza sie do przejscia, a za mna jedzie malo aut nie puszczam. Chwile poczeka on, a kilka- kilkadziesiat osob nie bedzie musialo czekac i, co bardzo wazne, przyczyniac sie do wzmozenia efektu cieplarnianego.
    • bimota Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 11:04
      Bylo dyskutowane nie raz, ale ok...

      Czy obecne przepisy sa dobre ? Jak ew. powinny brzmiec ?
      • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 12:04
        > Czy obecne przepisy sa dobre ?

        Dobre i racjonalne. Szczegoolnie w zaciemnionym swietle takiej np. Gierkowki, gdzie samochodow w cholere, pieszych malo, a oswietlenie, jesli jest, jest liche oraz oswietlajace wylacznie jezdnie, pomijajac miejsce najwazniejsze czyli to, w ktorym pieszy stoi i czeka (lub nie czeka).
        • emes-nju Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:11
          edek40 napisał:

          > > Czy obecne przepisy sa dobre ?
          >
          > Dobre i racjonalne. Szczegoolnie w zaciemnionym swietle takiej np. Gierkowki,
          > gdzie samochodow w cholere, pieszych malo, a oswietlenie, jesli jest, jest liche
          > oraz oswietlajace wylacznie jezdnie

          Jesteś niesprawiedliwy. Dla bezpieczeństwa jest również pomarańczowy błyskacz, który skutecznie odwraca uwagę kierowcy od ledwie widocznego przejścia.
        • bimota Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:13
          No pytam powaznie... chciales dyskutowac...
          • jureek Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:23
            bimota napisał:

            > No pytam powaznie... chciales dyskutowac...

            No to się nabrałeś, jeśli odniosłeś wrażenie, że Edek chce dyskutować. Bo o co byś Edka nie spytał, to i tak tę samą odpowiedź otrzymasz.
            Jura
            • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 14:30
              > No to się nabrałeś, jeśli odniosłeś wrażenie, że Edek chce dyskutować.

              Otoz chce.

              Sam puszczam pieszych i nie ide w zaparte. Nie widze jednak racjonalnych przeslanek do wprowadzenia takiego nakazu. Raz kwestia, ktora podnioslem. Oto edek zatrzymal ruch na dobry kawalek czasu, choc gdyby nie zatrzymal, musialby poczekac kilka doslownie sekund. Przeszedl i nawdychal sie spalin rozpedzajacych sie aut, o pyle z klockow i opon nie wspominajac.

              Pozostaje kwestia nieoswietlonych przejsc w szczerym polu. Do jakiej predkosci zwalniaja niemieccy kierowcy na widok znaku informujacego o niesterowanym przejsciu, szczegolnie wtedy, gdy samego przejscia nie widza, bo tonie ono w ciemnosciach lub jest oswietlone wysoce niedostatecznie, bo oswietlenie koncentruje sie tylko na drodze, wiec nie widac pieszego, ktory do przejscia sie zbliza.
              • jureek Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 14:37
                edek40 napisał:

                > > No to się nabrałeś, jeśli odniosłeś wrażenie, że Edek chce dyskutować.
                >
                > Otoz chce.

                Gdybyś chciał, to odpowiedziałbyś Bimocie na zadane przez niego pytania.
                Jura
                • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 15:25
                  > Gdybyś chciał, to odpowiedziałbyś Bimocie na zadane przez niego pytania.

                  Chodzi Ci o pytanie jakie uwazam przepisy za wlasciwe. Odparlem, ze te ktore sa.

                  Dodam, bo zapomnialem, wystarczy je wyegzekwowac. Tak na samochodziarzach, jak i pieszych.
    • crannmer Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:09
      edek40 napisał:
      > Kimze do diabla jest POJEDYNCZY pieszy, ze ma miec prawo do zatrzymania tak wie
      > lkiej ilosci osob, rozniacych sie tym o niego, ze pokonuja swoja droge do pracy
      > na kolach, a nie nogach?

      Tym samym, co pojedynczy samochod albo rowerzysta majacy zielone swiatlo albo jadacy droga z pierwszenstwem przejazdu. Ktoremu musi ustapic pierwszenstwa nawet tabun czterdziestotonowych ciezarowek i kolumna autobusow.

      Zgodnie z kodeksem w wiekszosci przypadkow duzy nie moze wiecej.

      Idz i troll harder.
      • emes-nju Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:39
        crannmer napisał:

        > Tym samym, co pojedynczy samochod albo rowerzysta majacy zielone swiatlo

        Wczoraj odbębniłem w niezbyt długim korku ponad pół godziny. Przyczyna korka? Brak świateł, potężny ruch pieszych i chamstwo warszawskich kierowców (zmuszali pieszych do odczuwania poczucia wdzięczności za to, że zostali puszczeni :P).

        A przejście przez wąska uliczkę (jeden pas) wyglądało tak. Dłuuuuuga kolejka samochodów. Podchodzi jeden pieszy. Samochody go puszczają. Jak już pieszy dochodzi do końca przejścia, na jezdnię wchodzi kolejny pieszy. Potem jakaś para. Potem biegacz spieszący do tramwaju. I tak non stop.

        Popieram Edka - tylko więcej świateł na ruchliwych (i samochodowo i pieszo) drogach może miastach uregulować problem. O bezpieczeństwie, szczególnie na ruchliwych wielopasmówkach, nie wspomnę.

        A tak do rzeczy. Nie wiem jak to jest w cywilizowanym świecie, ale czy w miarę realne w miastach ustępowanie pieszym zbliżającym się do przejścia jest np. w Niemczech "pociągnięte" również na pozamiejskie drogi "klasy" naszej fotoradarówki wśród pól i lasów?
        • jureek Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 13:42
          emes-nju napisał:

          > A tak do rzeczy. Nie wiem jak to jest w cywilizowanym świecie, ale czy w miarę
          > realne w miastach ustępowanie pieszym zbliżającym się do przejścia jest np. w N
          > iemczech "pociągnięte" również na pozamiejskie drogi "klasy" naszej fotoradaró
          > wki wśród pól i lasów?

          Tak. Nie ma rozróżnienia. Przejście to przejście.
          Jura
          • emes-nju Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 14:00
            jureek napisał:

            > Przejście to przejście.

            Słusznie.

            Słusznie, że nasze przepisy na naszej sieci drogowej mają być identyczne jak niemieckie na sieci niemieckiej. Bo przecież cały ruch tranzytowy północ-południe w Niemczech odbywa się na drogach "klasy" fotoradarówki czy jednopasmowych DK i nie ginie żaden pieszy. I do karamboli nie dochodzi jak w ruchu o natężeniu 1 samochód co 5-10 sek. ktoś postanowi się zatrzymać na przejściu za zakrętem.

            Jak to dobrze, że chociaż przepisami osiągamy (a nawet przewyższamy - np. w kwestii barier akustycznych) europejskie standardy. Bo drogami (ich jakością, gęstością i bezpieczeństwem) oraz liczba zabitych samobójców łażących po pasie ruchu już troszkę od Europy odstajemy...
      • edek40 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 14:20
        > Tym samym, co pojedynczy samochod albo rowerzysta majacy zielone swiatlo albo j
        > adacy droga z pierwszenstwem przejazdu. Ktoremu musi ustapic pierwszenstwa nawe
        > t tabun czterdziestotonowych ciezarowek i kolumna autobusow.

        Przejscie, ktore opisuje ma "za soba" droge podporzadkowana. W mysl nowych przepisow samochody na glownej beda musialy puscic pieszego i olac gosci w samochodzie na podporzadkowanej ilu by ich nie bylo. Ot, logika.

        Pozostaje otwarta kwestia dostrzegania pieszych na calkowicie niedoswietlonych przejsciach w szczerym polu na szosach (w tym wielopasmowych).

        Mozesz naturalnie wymyslac mi od trolli i olewac watpliwosci lezace obok ekologii czy po prostu bezpiecznestwa.
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
        I niech tak juz zostanie.
    • inguszetia_2006 Re: Kimze do diaska jest jakis edek40 - krolem ja 20.11.12, 19:13
      edek40 napisał:
      Pan zatrzymal sie i puscil edka40. Hura, hura, hura. Idziemy do Europy i do tego edek nie zginal.
      Witam,
      Oj tam,oj tam, zaraz do Europy ci się zachciewa... Pewnie się nie ogoliłeś, w dodatku miałeś oko troszkę nie teges, bo źle sypiasz ostatnio i pan się przestraszył, że mu się rzucisz pod koła jak jakiś desperado;-D Przyznaj się, wypiłeś wczoraj dwa kultowe browary wieczorne;-P Swoją drogą zastanowiłabym się na twoim miejscu, czy nie należy dopracować szczegółów wyglądu zewnętrznego albo testów zrobić na zdolności paranormalne, skoro jak się pojawiasz to cały sznur samochodów staje;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • rysiekk111 Zrównoważone pogodzenie interesów 20.11.12, 19:28
      Zrównoważenie pojęciem pustym bynajmniej nie jest. O ile należy dać zdecydowany odpór obrońcom obecnego naduprzywilejowywania miejskiego aut, to oczywiście należy się też sprzeciwić przegięciu w druga stronę i czynieniu z pieszych świetych krów skutkujacemu zaburzaniem płynności.
      Jak nauczałem już wielokroć ruch ma być całościowo regulowany i nadzorowany, tak by każdy jego uczestnik wiedział gdzie i kiedy będzie miał wolną drogę ..co oczywiście oznacza niemożność dostania "na żądanie" wolnego przejazdu/przejścia na mocy samego faktu się zbliżenia
      • jureek Re: Zrównoważone pogodzenie interesów 20.11.12, 20:11
        rysiekk111 napisał:

        > tak by każdy jego uczestnik wiedział gdzie i kiedy będzie miał wolną drogę ..co
        > oczywiście oznacza niemożność dostania "na żądanie" wolnego przejazdu/przejści
        > a na mocy samego faktu się zbliżenia

        Czyżbyś proponował zlikwidowanie wszelkich skrzyżowań nierównorzędnych?
        No bo przecież na takim skrzyżowaniu jadący główną dostaje "na żądanie" wolny przejazd na mocy samego faktu zbliżenia się do skrzyżowania.
        Jura
        • bimota Re: Zrównoważone pogodzenie interesów 20.11.12, 20:16
          On pewnie syglanizatory instaluje... :)
          • rysiekk111 jakiś wstręt do świateł? 20.11.12, 20:33

        • rysiekk111 uprzywilejo 20.11.12, 20:33
          jureek napisał:

          > Czyżbyś proponował zlikwidowanie wszelkich skrzyżowań nierównorzędnych?
          > No bo przecież na takim skrzyżowaniu jadący główną dostaje "na żądanie" wolny p
          > rzejazd na mocy samego faktu zbliżenia się do skrzyżowania.
          > Jura

          Wszelkich nie , zwłaszcza wtedy nie gdy ci z podporzadkowanych mogą z dala zobaczyć że zbliżają się do drogi z pierwszeństwem i właściwe się przygotować, znaczy zwolnić.
          Odnosiłem się głownie do opisanej przed Edka sytuacji gdy pieszy swym pojawieniem hamuje ciąg samochodów, ale sprawa dotyczy też pseudointeligentnych akomodacji, które czynią nagle zielone jakiemuś kierunkowi dlatego ze stamtąd ktoś nadjeżdża
Inne wątki na temat:
Pełna wersja