edek40
21.11.12, 11:46
Hanni wywleka flaki domniemanej sytuacji, w ktorej ograniczenie dla ciezarowek odwoluje ograniczenie dla wszystkich, a dla osobowek przywraca ustawowa. Pomimo zapewnien, ze tak jest, uwazam ze takie oznakowanie jest nieintuicyjne i wymaga szperania w zakamarkach rozumu. I juz samo to dyskwalifikuje takie oznakowanie u zrodla, czyli u ustawodawcy.
Wezmy inny uklad znakow
Znak B-9 zakazuje wjazdu rowerom, rowerom dwusladowym i motorowerom. Pod spodem mamy tabliczke T-22 z dokladnie takim samym piktogramem, ktora informuje
na pierwszy rzut oka, ze nie dotyczy rowerow, rowerow wielosladowych i motorowerow. Gdzie sens i logika? W oznakowaniu drogowym te jakze cenne cechy nie sa potrzebne. Na okraglym znaku bowiem symbol roweru to rowniez motorower oraz riksza. Zas na prostokatnym znak roweru to.... rower. Wystarczy nauczyc sie na pamiec KD.
I wracamy do czytelnosci znakow oraz tego, dlaczego nie pisze sie na nim za pomoca alfabetu Majow...