Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog

03.12.12, 11:36
Wczoraj jeszcze przed świtem jechałem w Łomiankach po świeżo oddanej estakadzie. Z bliżej nieznanych powodów na dwupasmowej estakadzie poza terenem zabudowanym stoi ograniczenie do 70 km/h. Za estakadą stoi takie samo ograniczenie, ale już z tabliczką z ciężarówką pod spodem.

Oczywiście WSZYSCY wiemy, że osobówką można dalej śmigać stówką!

Wszyscy? Wczoraj przed świtem był zaskakująco duży ruch. ŻADEN samochód nie przyspieszył po minięciu znaku z ciężarówką. ŻADEN! Oczywiście to wina nieuctwa, tępactwa i wszystkiego co najgorsze. No, POLACTWA po prostu.

A teraz poproszę o wnioski. Mi nasuwa się jeden.

Skoro nie da się wymienić "przypadkowego społeczeństwa", a społeczeństwo nie rozumie jakiejś regulacji, to należałoby zmienić tę regulację albo tylko sposób jej przedstawienia.
    • nazimno Sad "tez jezdzi samochodem"... 03.12.12, 11:48
      Znajomy (papuga) opowiada:

      Wysoki sad pyta oskarzonego:

      - Czy oskarzony byl w pelni swiadomy, ze przyjmujac te wysoka lapowke, naraza sie
      na Konflikt z prawem ?

      Oskarzony na to:

      - Ciekawe, co Wysoki Sad zrobilby na moim miejscu...?




      • bimota Re: Sad "tez jezdzi samochodem"... 03.12.12, 12:09
        SAD TEGO NIE MOZE BYC SWIADOMY:

        forum.gazeta.pl/forum/w,67,140786382,140786382,Sedzia_pomogla_uciec_dluznikowi_Dzis_stracila_.html
    • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:11
      emes-nju napisał:

      > Oczywiście WSZYSCY wiemy, że osobówką można dalej śmigać stówką!

      To w sumie dosyc logiczne, w rzeczy samej.

      > Wszyscy? Wczoraj przed świtem był zaskakująco duży ruch. ŻADEN samochód nie
      > przyspieszył po minięciu znaku z ciężarówką. ŻADEN!

      1. Moze mialo to tez jakis zwiazek z tym, ze ruch byl "zaskakująco duży"?
      Z mojego doswiadczenia "zaskakujaco duzy ruch" bardzo skutecznie hamuje sam siebie.
      Zobacz co bedzie, gdy ruch nie bedzie "zaskakujaco duzy"

      2. W watku obok czytam wlasnie, o wypowiedziach strazy miejskiej mierzacej predkosci o tym, ze kierowcy "srednio"(!) przekraczaja predkosc o 30 km/h.
      Jeden z czolowych tuzow tego forum od lat zapewnia, ze w Polsce WSZYSCY kierowcy "lakami" (czyli obszarem zabudowanym ktory za takowy nie uznaja) jezdza tak, jak bylby niezabudowany i tu dowiaduje sie, ze na dwupasmowej estakadzie poza obszarem zabudowanym ŻADEN samochód nie jechal powyzej glupiej 70-tki?

      Cos mi sie tu tzw. kupy nie trzyma.


      > A teraz poproszę o wnioski. Mi nasuwa się jeden.
      >
      > Skoro nie da się wymienić "przypadkowego społeczeństwa", a społeczeństwo nie
      > rozumie jakiejś regulacji, to należałoby zmienić tę regulację albo tylko sposó
      > b jej przedstawienia.


      Skoro w Polsce rzeczywiscie sie to nie sprawdza to zaproponuj zmiane tej regulacji.

      Jak nalezaloby w Polsce oznaczyc to miejsce, zeby nie trzeba bylo wymieniac spoleczenstwa?

      Na to samo pytanie w zwiazku z podobnym zarzutem czekam juz w jednym szczegolnym przypadku juz ponad rok na odpowiedz.
      • bimota Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:26
        ODPOWIEDZIANO CI CONAJMNIEJ 2 RAZY...
        • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:45
          ALE NIE PRZEZ OSOBE, KTOREJ TO PYTANIE ROK TEMU ZADALEM.

          Czytaj uwazniej.
          Odpowiedzieli akurat rozgarnieci, ktorzy z rozumieniem isniejacego oznakowania nie mieli problemu.
      • emes-nju Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:28
        hannl napisał:

        > 1. Moze mialo to tez jakis zwiazek z tym, ze ruch byl "zaskakująco duży"?

        Zaskakująco duży jak na niedzielę przed świtem.

        > 2. tu dowiaduje sie, ze na dwupasmowej estakadzie poza obszarem
        > zabudowanym ŻADEN samochód nie jechal powyzej
        > glupiej 70-tki?

        Czy ja to gdzieś napisałem? Samochody jechały bliżej 80-tki. Zapewne ma to związek z tym, że estakada i ograniczenie funkcjonują od niedawna i ludzie całkiem słusznie spodziewają się tu łapanek. Tym bardziej, że jak sam słusznie napisałeś, ograniczenie jest od czapy.

        Tę powolna jazdę kładłbym na karb bardzo wczesnej pory. Ale za skrzyżowaniem, które (chyba) odwoływało wszystkie ograniczenia, wszyscy zgodnie przyspieszyli. Do ok. 100 km/h.

        PS Z tym przekraczaniem prędkości o średnio 30 km/h jest tak, jak z, wynikającym z absurdalnie niskiego limitu, polskim "pijaństwem" na drogach. Jak sadzi się 50-tke w szczerym polu, bo formalnie jest zabudowane i tam właśnie odbywa się większość polowań, to co się dziwić, że średnie przekroczenie prędkości jest wysokie? Jak zaczną sadzić w lasach 30-tki, bo są zabudowane (jak w Europie zaczną wprowadzać strefy 30 km/h, to w Polsce strefy będą od jednej białej tablicy, do drugiej - ćwiczone przy okazji zmniejszenia prędkości z 60 do 50 km/h w obszarze zabudowanym), to wielkość średnich przekroczeń prędkości wzrośnie. Możliwe, że nawet o więcej niż wynikające z prostej arytmetyki 20 km/h - w końcu jakie prawo, takie jego respektowanie :P
        • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:42
          emes-nju napisał:

          > Tę powolna jazdę kładłbym na karb bardzo wczesnej pory. Ale za skrzyżowaniem, k
          > tóre (chyba) odwoływało wszystkie ograniczenia, wszyscy zgodnie przyspieszyli.
          > Do ok. 100 km/h.

          A ja prawie codziennie jade odcinkiem autostrady z ograniczeniami do 80-tki i 100-tki.
          Bywaja dni, ze jadac dokladnie wg. limitu wyprzedzam prawie wszystkich, niektorych z duza roznica predkosci.
          Ograniczenia sa ogolne i jeszcze nigdy, od naprawde wielu lat nie widzialem tam radaru.

          I co?

          > PS Z tym przekraczaniem prędkości o średnio 30 km/h jest tak, jak z, wynikający
          > m z absurdalnie niskiego limitu, polskim "pijaństwem" na drogach. Jak sadzi się
          > 50-tke w szczerym polu, bo formalnie jest zabudowane i tam właśnie odbywa się
          > większość polowań, to co się dziwić, że średnie przekroczenie prędkości jest wy
          > sokie?

          Przytoczylem tu juz wielokrotnie przyklad autostrady A100 z ograniczeniem do 60-tki, ktora nawet poczatkujacy moze jechac 240 km/h. Mimo to przytlaczajaca wiekszosc kierowcow nie ma tam najmniejszego problemu z trzymaniem sie tego ograniczenia.

          jak widac w jednym miejscu ograniczenie do 60 km/h na swietnie rozbudowanej autostradzie, gdzie nie wolno przebywac ani pieszym ani rowerzystom nawet na szerokim poboczu, gdzie nie ma zadnych skrzyzowan, przejsc itd. swietnie funkcjonuje podczas gdy gdzie indziej na zwyklej drodze, gdzie w kazdej chwili nalezy liczyc sie z pieszymi, rowerzystami, zwierzetami, samochodami wlaczajacymi sie do ruchu itd. glupie 50 km/h to nemozliwosc.


          Ponawiam pytanie: Jak powinno wygladac to oznakowanie, zeby nie trzeba bylo zmieniac spoleczenstwa?
          • emes-nju Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:46
            hannl napisał:

            > Ponawiam pytanie: Jak powinno wygladac to oznakowanie, zeby nie trzeba
            > ebylo zminiac spoleczenstwa?

            Tak, żeby społeczeństwo, bez konieczności jego wymiany na lepsze, rozumiało co się do niego rzeczonym oznakowaniem "mówi" :P
            • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 14:21
              emes-nju napisał:

              > hannl napisał:
              >
              > > Ponawiam pytanie: Jak powinno wygladac to oznakowanie, zeby nie trzeba
              > > ebylo zminiac spoleczenstwa?
              >
              > Tak, żeby społeczeństwo, bez konieczności jego wymiany na lepsze, rozumiało co
              > się do niego rzeczonym oznakowaniem "mówi" :P

              Wyglada na to, ze pewne czesci spoleczenstwa nigdy nie beda rozumiec, co sie do nich mowi bo nie wiedza nawet tego, co w okreslonej sytuacji trzeba by im powiedziec, zeby zrozumieli.
              • emes-nju Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 14:48
                hannl napisał:

                > Wyglada na to, ze pewne czesci spoleczenstwa nigdy nie beda rozumiec

                "Pewne części" zakładają procent niższy niż bliski 100%.
                • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 16:05
                  Jesli ktos nie jest w stanie nawet okreslic, w jaki sposob nalezaloby mu zakomunikowac cos, zeby to zrozumial to jakakolwiek forma komunikacji nie jest mozliwa.
                  • emes-nju Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 16:19
                    hannl napisał:

                    > Jesli ktos nie jest w stanie nawet okreslic, w jaki sposob nalezaloby mu
                    > zakomunikowac cos, zeby to zrozumial to jakakolwiek forma komunikacji
                    > nie jest mozliwa.

                    Jestem wstanie podac sposób i nawet to zrobiłem. I nie przyjmuje do wiadomości, że uzurpowałeś sobie prawo do bycia arbitrem, który to rozwiązanie odrzucił, a potem wypisuje j.w. Bo kim jesteś, żeby być arbitrem?!

                    Jeszcze raz - skoro większość użytkowników nie rozumie wyrażonego znakami komunikatu, to należy zmienić sposób jego sformułowania. Nie ma żadnego znaczenia to, czy mnie czy tobie coś się podoba czy nie - znaczenie ma WYŁĄCZNIE to, że komunikat niezrozumiały jest zły. I od jego poprawy nie jest ani hani ani emes. Od tego są ludzie biorący za to niemałe pieniądze. (Choć, na szczęście dla nich!, nie biorący za to żadnej odpowiedzialności :/ )
                    • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 17:06
                      emes-nju napisał:

                      > Jestem wstanie podac sposób i nawet to zrobiłem.

                      Zakladam, ze chodzi ci o twoja recepte w watku o ograniczeniu do 40-tki i 70-tki dla ciezarowek?

                      "Odwołanie 40-tki, a parę metrów dalej ograniczenie dla ciężarówek. Zapewniam, że na odcinku od odwołania 40-tki, do ograniczenia do 70 km/h ŻADNA normalna ciężarówka nie rozpędzi się powyżej 70-tki"

                      A ja cie zapewniam ze:
                      wielu kierowcow nawet nie zauwazylaby drugiego znaku. Zblizajac sie do nich 70-tka (a moze i szybciej?) widzialbys najpierw bardzo dlugo znak odwolujacy ograniczenie po to, zeby w ostatnim momencie bedac niemal na wysokosci pierwszego znaku przez moment (przy odleglosci np. 10 m pewnie nawet mniej niz dwie sekundy) dostrzec drugi, ukryty za nim znak, a wlasciwie dwa znaki.

                      Jestes pewien, ze znaki, ktore w ogole mozna dostrzec (nie mowiac o odczytaniu i zrozumieniu) w okienku czasowym wynoszacym mniej niz 2 sekundy, kosztujace dwa razy wiecej niz dotychczasowa forma oznakowania i zalecajaca skoki predkosci w smiesznie krotkim odstepie na identycznym odcinku drogi to optymalne i "zrozumiale" rozwiazanie?

                      Mozesz byc pewien, ze takie oznakowanie szybko staloby se kolejnym przyczynkiem do polish jokes.

                      > I nie przyjmuje do wiadomości, że uzurpowałeś sobie prawo do bycia arbitrem, który to
                      > rozwiązanie odrzucił, a potem wypisuje j.w. Bo kim jesteś, żeby być arbitrem?!

                      Sorry ale nigdzie tego rozwiazania nie odrzucilem i tym bardziej nie uwazam sie za zadnego arbitra. Wyrazilem tylko moja opinie. Chyba mi to jeszcze wolno?

                      > Jeszcze raz - skoro większość użytkowników nie rozumie wyrażonego znakami komunikatu,
                      > to należy zmienić sposób jego sformułowania.

                      Poki co nigdzie nie widze jeszcze tej "wiekszosci". Jakos o dziwo poza dwoma-trzema osobami na tym forum podobnych skarg ani doniesien nigdzie nie widac.
                      • emes-nju Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 17:14
                        hannl napisał:

                        > Poki co nigdzie nie widze jeszcze tej "wiekszosci". Jakos o dziwo poza
                        > dwoma-trzema osobami na tym forum podobnych skarg ani doniesien
                        > nigdzie nie widac.

                        Społeczny dowód słuszności :P

                        Ty swój, a ja swój.

                        Tylko, że ja mogę od kogoś pożyczyć kamerę i zrobić parę kółek, żeby udowodnić swoją rację, a ty możesz nadal pisać o "paru osobach na tym forum". Jakby to forum było bardziej reprezentatywne niż zachowania ludzi na drodze :P
                        • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 17:41
                          emes-nju napisał:

                          > Społeczny dowód słuszności :P

                          Byc moze. Poki co, widze:
                          - proste rozwiazanie, ktore rozumiem ale ktorego nie rozumieja niektorzy.
                          - alterantywe, ktorej nie tylko wielu by nie widzialo ale pewnie jezcze mniej zrozumialo.

                          Tak wiec dwa nastepujace po sobie ograniczenia sa (dla niektorych) nierozwiazywalnym dylematem.
                          • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 18:47
                            > Tak wiec dwa nastepujace po sobie ograniczenia sa (dla niektorych) nierozwiazyw
                            > alnym dylematem.

                            Sam wiec widzisz, ze nie mozna nieodpowiedzialnie szafowac ograniczeniami. Gdy jest ich mniej wszystko jest prostsze.
                            • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 21:17
                              edek40 napisał:

                              > Sam wiec widzisz, ze nie mozna nieodpowiedzialnie szafowac ograniczeniami. Gdy
                              > jest ich mniej wszystko jest prostsze.

                              Nie edku. Sytuacje, w ktorych ograniczenia beda konieczne beda zawsze istniec, nawet jesli bedzie ich mniej. A rozwiazania jak nie bylo tak nie ma.
                              • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 04.12.12, 09:58
                                > Nie edku. Sytuacje, w ktorych ograniczenia beda konieczne beda zawsze istniec,
                                > nawet jesli bedzie ich mniej.

                                Truizm calkowicie nie przystajacy do polskiej rzeczywistosci, ktora dobitnie opisuje raport NIK.

                                > A rozwiazania jak nie bylo tak nie ma.

                                Alez jest - wydaje mi sie, ze wspomnialem o tym. Nalezy nie budowac drog tak, aby konieczne bylo oznakowywanie "kompozycja" znakow dajaca za duzo do myslenia. Proste?
                                • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 04.12.12, 15:59
                                  edek40 napisał:

                                  > > Nie edku. Sytuacje, w ktorych ograniczenia beda konieczne beda zawsze ist
                                  > niec,
                                  > > nawet jesli bedzie ich mniej.
                                  >
                                  > Truizm calkowicie nie przystajacy do polskiej rzeczywistosci, ktora dobitnie op
                                  > isuje raport NIK.

                                  Co jest "truizmem"? Ze ograniczenia (nawet jesli ograniczy sie ich ilosc) ciagle beda konieczne?


                                  > Alez jest - wydaje mi sie, ze wspomnialem o tym. Nalezy nie budowac drog tak, a
                                  > by konieczne bylo oznakowywanie "kompozycja" znakow dajaca za duzo do myslenia.
                                  > Proste?

                                  Proste jak diabli. Poki co nawet najbogatsze kraje nie stac na drogi bez ograniczen predkosci. Ale co tam - mierz sily na zamiary. Towarzysz edek - jakby mogl - zmiotlby wszystko "ogniem rewolucji".
                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 04.12.12, 18:47
                                    > Co jest "truizmem"? Ze ograniczenia (nawet jesli ograniczy sie ich ilosc) ciagl
                                    > e beda konieczne?

                                    Dokladnie tak. Z wielkim naciskiem na "ograniczy sie ich ilosc". Jakze latwo wtedy bedzie mozna podchodzic do nich bezwarunkowo.

                                    > Proste jak diabli. Poki co nawet najbogatsze kraje nie stac na drogi bez ograni
                                    > czen predkosci. Ale co tam - mierz sily na zamiary. Towarzysz edek - jakby mogl
                                    > - zmiotlby wszystko "ogniem rewolucji".

                                    A niech Ci bedzie. Ja tylko pisze, ze wystarczy tak zbudowac droge, aby nie powstawaly w ogole takie kwiatki, o ktore nas maglujesz. O tym czy ograniczenie jest konieczne czy nie nie pisalem.
                                    • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 05.12.12, 21:43
                                      edek40 napisał:

                                      > > Co jest "truizmem"? Ze ograniczenia (nawet jesli ograniczy sie ich ilosc)
                                      > ciagl
                                      > > e beda konieczne?
                                      >
                                      > Dokladnie tak. Z wielkim naciskiem na "ograniczy sie ich ilosc". Jakze latwo wt
                                      > edy bedzie mozna podchodzic do nich bezwarunkowo.

                                      Zeby do czegos "podchodzic bezwarunkowo" trzeba najpierw to cos rozumiec.
                                      Ciagle nie widze, jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze "tepaki", ktore teraz nie rozumieja znaki mieliby je zrozumiec?


                                      > A niech Ci bedzie. Ja tylko pisze, ze wystarczy tak zbudowac droge, aby nie pow
                                      > stawaly w ogole takie kwiatki, o ktore nas maglujesz.

                                      Jasne, przy tych kliku kiloemtrach drog, zbudowanie nowych tak, zeby "nie powstawaly kwiatki" to male piwo.
                                      • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 06.12.12, 10:24
                                        > Zeby do czegos "podchodzic bezwarunkowo" trzeba najpierw to cos rozumiec.

                                        To oczywiste. Dlatego musimy poczekac na weryfikacje wszystkich ograniczen tak, aby juz nigdy nie zdarzyla sie nie zrozumiala dla mnie, wschodnioeuropejskiej dziczy, likwidacja czterdziestki i zastapienie jej dziewiecdziesiatka.

                                        > Ciagle nie widze, jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to,
                                        > ze "tepaki", ktore teraz nie rozumieja znaki mieliby je zrozumiec?

                                        Wystarczy, ze zaczna wywolywac jakiekolwiek wrazenie. Dopiero wtedy, gdy beda zauwazane, mozna bedzie mowic o tym czy, jak i na kogo wplywaja. Dzis to calkowicie nie mozliwe, bo znakow jest o wiele za duzo, a do tego sa znakomicie przemieszane z innymi upiekszaczami na poboczach, co jest zalegalizowane przez wladze przez zaniechanie.

                                        > Jasne, przy tych kliku kiloemtrach drog, zbudowanie nowych tak, zeby "nie powst
                                        > awaly kwiatki" to male piwo.

                                        Place podatki, wiec wymagam.
                                        • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 06.12.12, 17:09
                                          edek40 napisał:

                                          > > Zeby do czegos "podchodzic bezwarunkowo" trzeba najpierw to cos rozumiec.
                                          >
                                          > To oczywiste. Dlatego musimy poczekac na weryfikacje wszystkich ograniczen tak,
                                          > aby juz nigdy nie zdarzyla sie nie zrozumiala dla mnie, wschodnioeuropejskiej
                                          > dziczy, likwidacja czterdziestki i zastapienie jej dziewiecdziesiatka.

                                          Ciekawe, ze nigdzie indziej nie spotkalem sie z tak daleko idacymi postulatami "weryfikacji" "wszystkich(!) ograniczen" bo ktos tam nie rozumie elementarnie prostego i dosyc oczwsitego znaku.

                                          > > Ciagle nie widze, jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac
                                          > na to,
                                          > > ze "tepaki", ktore teraz nie rozumieja znaki mieliby je zrozumiec?
                                          >
                                          > Wystarczy, ze zaczna wywolywac jakiekolwiek wrazenie.

                                          Jesli beda sie odnosic do konkretnej sytuacji to przed i po ograniczeniu ilosci znakow beda "wywolywac" dokladnie takie samo "wrazenie".
                                          No wiec? Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze "tepaki", ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?


                                          > > Jasne, przy tych kliku kiloemtrach drog, zbudowanie nowych tak, zeby "nie
                                          > powst
                                          > > awaly kwiatki" to male piwo.
                                          >
                                          > Place podatki, wiec wymagam.

                                          Napisz jak bedzie, jak bedziesz "wymagal" dwutygodniowy urlop w pieciogwiazdkowym hotelu w Sopocie za 500 zl.
                                          • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 06.12.12, 19:29
                                            > Ciekawe, ze nigdzie indziej nie spotkalem sie z tak daleko idacymi postulatami
                                            > "weryfikacji" "wszystkich(!) ograniczen" bo ktos tam nie rozumie elementarnie p
                                            > rostego i dosyc oczwsitego znaku.

                                            Pacz pan. Ale winni temu sa oczywiscie polscy kierowcy. Nie znakolodzy, bedacy liderami w sposobach oznakowywania drog iloscia, a nie jakoscia.

                                            > No wiec? Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze "tepa
                                            > ki", ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?

                                            Jak pokazesz w ksiazce, to prawidlowo opisza. A ze w gaszczu je olewaja...

                                            > Napisz jak bedzie, jak bedziesz "wymagal" dwutygodniowy urlop w pieciogwiazdkow
                                            > ym hotelu w Sopocie za 500 zl.

                                            Chcesz powiedziec, za placimy wyraznie mniej niz inne nacje? Podaj liczby. Tak kwot podatkow, jak i ilosci drog wybudowanych za te pieniadze
                                            • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 07.12.12, 10:51
                                              edek40 napisał:

                                              > Pacz pan. Ale winni temu sa oczywiscie polscy kierowcy.

                                              Identyczne znaki stosuje sie w calej Europie.

                                              > > No wiec? Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze
                                              > "tepa
                                              > > ki", ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?
                                              >
                                              > Jak pokazesz w ksiazce, to prawidlowo opisza. A ze w gaszczu je olewaja...

                                              "W ksiazce" juz jest. tepaki ciagle nie rozumieja.
                                              Jakim cudem ograniczenie ilosci znakow mialoby wplynac na to, ze "tepaki", ktore teraz nie rozumieja znakow zaczna je rozumiec?


                                              > Chcesz powiedziec, za placimy wyraznie mniej niz inne nacje? Podaj liczby.

                                              Chcesz powiedziec, ze placimy wiecej niz inne duzo bogatsze nacje, ktorym ciagle brakuje pieniedzy na rozbudowe a nawet remonty drog? Podaj liczby.
                                              • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 07.12.12, 11:40
                                                > Identyczne znaki stosuje sie w calej Europie.

                                                Sprytna konkluzja, calkowicie nie odnoszaca sie do warunkow naturalnych. Brawo, brawo!!!

                                                > Chcesz powiedziec, ze placimy wiecej niz inne duzo bogatsze nacje, ktorym ciagl
                                                > e brakuje pieniedzy na rozbudowe a nawet remonty drog? Podaj liczby.

                                                Placimy nie mniej. To chcialem powiedziec na Twoje insynuacje, ze wymagam nieomal Ritza za 500 zl na 2 tygodnie. Miales podac liczby ilustrujace jak to u nas placimy tyle co nic, a wymagamy autostrady do kazdej stodoly.
                                                • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 08.12.12, 15:50
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > Identyczne znaki stosuje sie w calej Europie.
                                                  >
                                                  > Sprytna konkluzja, calkowicie nie odnoszaca sie do warunkow naturalnych. Brawo,
                                                  > brawo!!!

                                                  Czym roznia sie „warunki naturalne“ w przypadku dwupasmowej jezdni i znaku z ograniczeniem i tabliczka z ciezarowka w Szwecji od „warunkow naturalnych“ z taka sama droga i takim samym oznakowaniem w Polsce?


                                                  > Placimy nie mniej.

                                                  Nie mniej niz np. Niemcy czyli tyle samo albo wiecej? Masz jakies liczby, ktore to potwierdzaja? W Niemczech od lat brakuje permanentnie pieniedzy na rozbudowe drog a nawet na biezace remonty.
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 10:53
                                                    > Czym roznia sie „warunki naturalne“ w przypadku dwupasmowej jezdni
                                                    > i znaku z ograniczeniem i tabliczka z ciezarowka w Szwecji od „warunkow n
                                                    > aturalnych“ z taka sama droga i takim samym oznakowaniem w Polsce?

                                                    Odpowiedz jest banalna - warunki roznia sie diametralnie. Chocby dlatego, ze w Szwecji 40% ma oddzielone pasy ruchu. W razie zas istnienia miejsc, w ktorych dochodzi do szczegolnie duzej ilosci wypadkow droge sie przebudowuje. Dodam skromnie, ze nie fotoradarem i ograniczeniem predkosci.

                                                    > Nie mniej niz np. Niemcy czyli tyle samo albo wiecej? Masz jakies liczby, ktore
                                                    > to potwierdzaja?

                                                    Liczbami miales sie pochwalic Ty, wobec zarzucenia mi, ze za g...niane pieniadze wymagam luksusowej "obslugi". Widze, ze masz z tym problem i jak dzieciak odbijasz pileczke.

                                                    > W Niemczech od lat brakuje permanentnie pieniedzy na rozbudow
                                                    > e drog a nawet na biezace remonty.

                                                    W Polsce jest lepiej. Dzieki temu, ze autostrady z reguly sa wysokoplatne, wystarcza pieniedzy na utrzymanie tej powalajacej na kolana sieci. Moze napiszesz do Pani Kanclerz, aby wszystkie niemieckie autostrady oblozyla choc taka oplata, jak w Polsce. Przypominam, ze istniejaca siec autostrad Niemcy wybudowali za swoje i, z wielkim trudem, utrzymuja wylacznie z danin ustawowych. Dodam, ze kiedys w Niemczech natknalem sie na wyrazna oznake kryzysu. Na autostradzie pod Hanoverem zauwazylem znany mi z Polski znak informujacy o koleinach. Roznica byla jednak ogromna - w Niemczech byly calkowicie niewidoczne, a wyczuwalne tylko w niewielkim stopniu, w Polsce nie trzeba stawiac zadnych znakow - nawet slepy ich nie przeoczy. Zdaniem NIK, tylko z powodu nadmiernych, powyzej 3 cm, kolein, nalezaloby w Polsce zamknac 30% drog. Pewnie tak samo jak w Niemczech...
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 13:31
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Odpowiedz jest banalna - warunki roznia sie diametralnie.

                                                    CZYM roznia sie "warunki" na drodze dwupasmowej z ograniczeniem i tabliczka z ciezarowka? bo o takie sytuacje a nie inne pytalem.


                                                    > Chocby dlatego, ze w
                                                    > Szwecji 40% ma oddzielone pasy ruchu. W razie zas istnienia miejsc, w ktorych d
                                                    > ochodzi do szczegolnie duzej ilosci wypadkow droge sie przebudowuje. Dodam skro
                                                    > mnie, ze nie fotoradarem i ograniczeniem predkosci.

                                                    Nie obchodza mnie inne drogi. Pytam o drogi dwupasmowe, ktore w Szwecji ciagle reprezentuja zdecydowana wiekszosc drog.

                                                    > Liczbami miales sie pochwalic Ty, wobec zarzucenia mi, ze za g...niane pieniadz
                                                    > e wymagam luksusowej "obslugi".

                                                    Ale to ty twierdzisz, ze placisz nie mniej niz inni. Ja mam udowadniac twoje twierdzenia?
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 13:53
                                                    > Ale to ty twierdzisz, ze placisz nie mniej niz inni. Ja mam udowadniac twoje tw
                                                    > ierdzenia?

                                                    Wysokosc podatkow od paliw ustala UE. To wystarczy, aby zauwazyc, ze choc placimy mniej, to nie tyle mniej, zeby dalo sie wytlumaczyc przepasc infrastrukturalna dzialaca Polsce z innymi krajami starej (i nie tylko) UE.

                                                    Nawet Twoje tezy o srednich przebiegach nie znajduja odzwierciedlenia w faktach. Polacy jezdza srednio okolo 1500 km rocznie mniej niz Niemcy (samochodami, ktore jednakze z uwagi na wiek pala wiecej niz nowoczesne, bo nowsze auta niemieckie). Transport zas pokonuje srednio o wieksze dystanse niz niemiecki, a to glowny donator, bo pali duzo i jeszcze ponosi oplaty drogowe.
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:08
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wysokosc podatkow od paliw ustala UE. To wystarczy, aby zauwazyc, ze choc placi
                                                    > my mniej, to nie tyle mniej, zeby dalo sie wytlumaczyc przepasc infrastruktu
                                                    > ralna
                                                    dzialaca Polsce z innymi krajami starej (i nie tylko) UE.

                                                    Czyli "placimy mniej" ale zadamy wiecej i natychmiast?
                                                    Przeciez pisze, ze Niemcom, ktorych jest wiecej i wiecej placa nie starcza od lat pieniedzy nawet na biezace remonty wielu drog.
                                                    I teraz w duzo biedniejszym kraju, ktory 20 lat temu wystartowal z poziomu trzeciego swiata nagle w ciagu doby maja powstac drogi bez porownania lepsze niz w Niemczech.


                                                    CZYM w Szwecji roznia sie "warunki" na drodze dwupasmowej z ograniczeniem i tabliczka z ciezarowka od identycznej sytuacji w Polsce?
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:20
                                                    > Czyli "placimy mniej" ale zadamy wiecej i natychmiast?

                                                    Placimy niewiele mnie,j a wiele mniej mamy. A to Twoje natychmiast to tak od 1989 roku, gdy oficjalnie przyznano, ze samochod nie jest wrogiem systemu. Niestety, jak widac, w wielu glowach wciaz to pokutuje...

                                                    > Przeciez pisze, ze Niemcom, ktorych jest wiecej i wiecej placa nie starcza od l
                                                    > at pieniedzy nawet na biezace remonty wielu drog.

                                                    https://1.bp.blogspot.com/_fwRSkvYPWw8/SLr8sPlY6JI/AAAAAAAABRY/RDl5Znsy7xg/s400/koleiny.jpg

                                                    To glowna arteria ktorego miasta niemieckiego?

                                                    https://autouzupelnianie.blox.pl/resource/droga.jpg

                                                    Tak zas moze wygladac kazda droga w Niemczech, choc nie wyglada...

                                                    > I teraz w duzo biedniejszym kraju, ktory 20 lat temu wystartowal z poziomu trze
                                                    > ciego swiata nagle w ciagu doby maja powstac drogi bez porownania lepsze niz w
                                                    > Niemczech.

                                                    Ile lat po rujnujacej wojnie Niemcy mialy taka siec autostrad, jak Polska obecnie?
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:34
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Placimy niewiele mnie,j a wiele mniej mamy.

                                                    Ale ty przeciez chcesz miec duzo, duzo wiecej niz Niemcy, to o czym oni nawet nie marza.

                                                    > A to Twoje natychmiast to tak od 1989 roku, gdy oficjalnie przyznano, ze samochod nie jest

                                                    To nie jest moje natychmiast tylko wlasnie twoje. To ty przeciez domagasz sie drog bez porownania lepszych niz Niemcy - natychmiast.

                                                    > https://autouzupelnianie.blox.pl/resource/droga.jpg
                                                    >
                                                    > Tak zas moze wygladac kazda droga w Niemczech, choc nie wyglada...

                                                    Wyglada, np. w Berlinie:
                                                    https://www.bz-berlin.de/multimedia/archive/00179/Torstrasse1_179031a.jpg


                                                    > Ile lat po rujnujacej wojnie Niemcy mialy taka siec autostrad, jak Polska obecnie?

                                                    Niemcy juz przed II wojna swiatowa mialy dluzsza siec autostrad niz Polska obecnie, z planowanymi wlacznie ale to juz zupelnie inna historia.
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:39
                                                    > Ale ty przeciez chcesz miec duzo, duzo wiecej niz Niemcy, to o czym oni nawet n
                                                    > ie marza.

                                                    Konkretnie.

                                                    > To nie jest moje natychmiast tylko wlasnie twoje. To ty przeciez domagasz sie d
                                                    > rog bez porownania lepszych niz Niemcy - natychmiast.

                                                    W ktorym miejscu chce drog LEPSZYCH niz w Niemczech?

                                                    > Niemcy juz przed II wojna swiatowa mialy dluzsza siec autostrad niz Polska obec
                                                    > nie, z planowanymi wlacznie ale to juz zupelnie inna historia.

                                                    Czemu postawili na autostrady. Tylko dla wysilku wojennego?
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ale ty przeciez chcesz miec duzo, duzo wiecej niz Niemcy, to o czym oni n
                                                    > awet n
                                                    > > ie marza.
                                                    >
                                                    > Konkretnie.

                                                    Zapomniales juz swoj postulat odnosnie zlikwidowania niezrozumialych ograniczen dla ciezarowek polegajacy na...
                                                    wybudowaniu drog o takiej jakosci, ze takie znaki nie bylyby potrzebne?

                                                    Czegos takiego nie ma nawet w najbogatszych regionach Niemiec albo Szwajcarii.


                                                    > W ktorym miejscu chce drog LEPSZYCH niz w Niemczech?

                                                    Patrz powyzej.


                                                    > Czemu postawili na autostrady. Tylko dla wysilku wojennego?

                                                    Wtedy akurat Niemcy nie mieli wiele do "stawiania" (sie). Tak postanowil za nich Führer.
                                                    Jak cie tak czytam to pewnie cos w tym rodzaju tez by ci odpowiadalo.
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:48
                                                    > Zapomniales juz swoj postulat odnosnie zlikwidowania niezrozumialych ograniczen
                                                    > dla ciezarowek polegajacy na...
                                                    > wybudowaniu drog o takiej jakosci, ze takie znaki nie bylyby potrzebne?

                                                    Gdzie postulowalem takie cos? Ja postulowalem tylko budowe takich drog, aby nie potrzebne bylo tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales. Czytaj ze zrozumieniem.

                                                    > Jak cie tak czytam to pewnie cos w tym rodzaju tez by ci odpowiadalo.

                                                    Czytaj ze zrozumieniem.
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 14:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Zapomniales juz swoj postulat odnosnie zlikwidowania niezrozumialych ogra
                                                    > niczen
                                                    > > dla ciezarowek polegajacy na...
                                                    > > wybudowaniu drog o takiej jakosci, ze takie znaki nie bylyby potrzebne?
                                                    >
                                                    > Gdzie postulowalem takie cos? Ja postulowalem tylko budowe takich drog, aby nie
                                                    > potrzebne bylo tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales.

                                                    No to sie poprawiam.
                                                    Ty nie postulowales wybudowania drog o takiej jakosci, zeby nie byly potrzebne ograniczenia dla ciezarowek tylko wybudowanie takich drog aby tak nieintuicyjne oznakowanie (jak ograniczenie dla ciezarowek) nie byly potrzebne.
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 15:00
                                                    > No to sie poprawiam.
                                                    > Ty nie postulowales wybudowania drog o takiej jakosci, zeby nie byly potrzebne
                                                    > ograniczenia dla ciezarowek tylko wybudowanie takich drog aby tak nieintuicyjne
                                                    > oznakowanie (jak ograniczenie dla ciezarowek) nie byly potrzebne.
                                                    >

                                                    Nie.
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 15:12
                                                    hannl:

                                                    > (...) postulowales "wybudowanie takich drog aby tak nieintuicyjne oznakowanie (jak ograniczenie dla ciezarowek) nie byly potrzebne"

                                                    Edek:
                                                    "Nie"

                                                    "Ja postulowalem budowe takich drog, aby nie bylo potrzebne tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales" (ograniczenia dla ciezarowek)
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 15:19
                                                    Moja wypowiedz brzmiala dokladnie tak:

                                                    "Gdzie postulowalem takie cos? Ja postulowalem tylko budowe takich drog, aby nie potrzebne bylo tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales. Czytaj ze zrozumieniem. "

                                                    Twoja interpretacja tego, o czym ja mysle tak:

                                                    "> "Ja postulowalem budowe takich drog, aby nie bylo potrzebne tak nieintuicyjne o
                                                    > znakowanie, o jakie nas maglowales" (ograniczenia dla ciezarowek)"

                                                    Roznice podkreslilem.
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 19:30
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Moja wypowiedz brzmiala dokladnie tak:
                                                    >
                                                    > "Gdzie postulowalem takie cos? Ja postulowalem tylko budowe takich drog, aby ni
                                                    > e potrzebne bylo tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales. Czyt
                                                    > aj ze zrozumieniem.
                                                    "
                                                    >
                                                    > Twoja interpretacja tego, o czym ja mysle tak:
                                                    >
                                                    > "> "Ja postulowalem budowe takich drog, aby nie bylo potrzebne tak nieintui
                                                    > cyjne o
                                                    > > znakowanie, o jakie nas maglowales" (ograniczenia dla ciezarowek)"
                                                    >
                                                    > Roznice podkreslilem.

                                                    No dobrze: postulowales "tylko budowe takich drog, aby nie potrzebne bylo tak nieintuicyjne oznakowanie, o jakie nas maglowales"

                                                    "Maglowalem" was z powodu znaku ograniczenia z tabliczka B-33 mowiaca, ze ograniczenie obowiazuje kierujacych pojazdem (ciezarowka) wskazanym na tabliczce.

                                                    No ale to bylo juz tak dawno, ze pewnie zapomniales.
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 11.12.12, 10:12
                                                    > "Maglowalem" was z powodu znaku ograniczenia z tabliczka B-33 mowiaca, ze ogran
                                                    > iczenie obowiazuje kierujacych pojazdem (ciezarowka) wskazanym na tabliczce.

                                                    Jakiez to wybiorcze i typowo "hanniowe":

                                                    CTRL+C; CTRL+V z Twojego postu

                                                    Dwa odcinki A i B nastepujace tuz po sobie:
                                                    A z ograniczeniem do 40-tki,
                                                    B z ograniczeniem dla ciezarowek do 70 km/h i zniesienie poprzedniego ograniczenia dla samochodow osobowych.

                                                    > No ale to bylo juz tak dawno, ze pewnie zapomniales.

                                                    Hm.....
                                                  • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 11.12.12, 14:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jakiez to wybiorcze i typowo "hanniowe":
                                                    >
                                                    > CTRL+C; CTRL+V z Twojego postu
                                                    >
                                                    > Dwa odcinki A i B nastepujace tuz po sobie:

                                                    I co? Co takiego jest w dwoch odcinkach nastepujacych po sobie? Czy to juz zbyt wiele jak na najlepszych kierowcow Europy?

                                                    > A z ograniczeniem do 40-tki,
                                                    > B z ograniczeniem dla ciezarowek do 70 km/h i zniesienie poprzedniego ogranicz
                                                    > enia dla samochodow osobowych.

                                                    I co ma byc? Przeciez to chyba logiczne, ze przy dwoch roznych ograniczeniach na dwoch roznych odcinkach ograniczenie o ktorym pisze ("ograniczenie dla ciezarowek do 70 km/h i zniesienie poprzedniego ograniczenia dla samochodow osobowych") musi sie roznic od ograniczenia na pierwszym odcinku.

                                                    Czemu z powodu takiego znaku mialoby sie przebudowac drogi w Polsce do takiego stanu, jakiego nie ma nawet w najbogatszych krajach?
                                                  • edek40 Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 12.12.12, 10:15
                                                    > Czemu z powodu takiego znaku mialoby sie przebudowac drogi w Polsce do takiego
                                                    > stanu, jakiego nie ma nawet w najbogatszych krajach?

                                                    Jakiego stanu? Czy ja podwazam zasadnosc ograniczania predkosci dla ciezarowek? Ja chcialbym, aby byly wykorzystywane czesciej. Wtedy osobowki moglyby jezdzic szybciej.
          • bimota Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 12:50
            > Ponawiam pytanie: Jak powinno wygladac to oznakowanie, zeby nie trzeba bylo zmi
            > eniac spoleczenstwa?

            TA ZMIANA PSEUDONIMU TO PEWNIE Z OKAZJI SPOTEGOWANIA ZIDIOCENIA...
            • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 03.12.12, 14:22
              No to ci gratuluje zmiany nicka.
    • emes-nju No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 04.12.12, 11:08
      Przyjmijmy do wiadomości, że jeżeli oznakowanie jest zrozumiałe dla zdecydowanej mniejszości kierowców, to należy wymienić miażdżącą większość. Bo to niedouczone polackie debile. Ok. Poproszę zatem o plan, jak tej wymiany dokonać i wyjaśnienie, że łatwiej wymienić społeczeństwo niż oznakować tak, żeby niedouczone polackie debile zrozumiały.

      To zdjęcie już kiedyś wrzucałem:
      https://img846.imageshack.us/img846/1828/imag0158qc.jpg

      Słabo widać więc wyjaśnię. Najpierw jest tablica świetlna z wyświetlonym ograniczeniem do 30 km/h, a parę metrów potem po obydwu stronach jezdni zasadzone sa blaszki z ograniczeniem do 50 km/h.

      Hanni, uprzejmie proszę o analizę oznakowania i odpowiednie paragrafy w celu przedłożenia ich sądowi jak już nie przyjmie się mandatu za jazdę szybciej niż 30 km/h. Tam dość często łapią, o czym donosiła prasa plując się jakie te polaczki to piraty i zabójcy mateczek z dziateczkami.
      • bimota Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 04.12.12, 12:24
        LAPALI ZA 30.. ??

        PEWNIE CHODZI O TO, ZE "SYGNALIZACJA MA PIERWSZENSTWO PRZED ZNAKAMI"... ;)
      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 04.12.12, 16:03
        Jak dla mnie wyswietlona 30-tka jest na tej samej wysokosci co 50-tka czyli obowiazuje 30-tka.
        Nie sadze, zebym mial problem z jakimkolwiek mandatem. Jesli ty masz to - sorry - twoja sprawa.
        • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 04.12.12, 16:07
          hannl napisał:

          > Jak dla mnie wyswietlona 30-tka jest na tej samej wysokosci co 50-tka czyli obo
          > wiazuje 30-tka.

          Napisałem, że 50-tka stoi kilka metrów za tablicą. Nie tej samej wysokości. Chyba, że potrafisz mi zacytować jakiś przepis mówiący, że rzeczona "ta sama wysokość", to powiedzmy 10-15 przesunięcia :P
          • emes-nju Czekam na odpowedź 05.12.12, 10:56

          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 05.12.12, 21:51
            emes-nju napisał:

            > Napisałem, że 50-tka stoi kilka metrów za tablicą. Nie tej samej wysokości. Chy
            > ba, że potrafisz mi zacytować jakiś przepis mówiący, że rzeczona "ta sama wysok
            > ość", to powiedzmy 10-15 przesunięcia :P

            Logika emesnju, nic wiecej tylko zwykla logika.

            Tak jak w przypadku ograniczenie do 70-tki: Nawet nie znajac dokladnie definicji z kodeksu wiadomo, ze ograniczenie do 70-tki dla samochodow osobowych po tym znaku byloby kompletnym bezsensem. Postawienie takiego znaku niczego by tam nie zmienilo.

            W tym przypadku odcinek za 30-tka jest tak smiesznie krotki, ze punktu widzenia LOGIKI zniesienie ograniczenia na tablicy swietlnej byloby kompletnym idiotyzmem.
            • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 10:50
              hannl napisał:

              > W tym przypadku odcinek za 30-tka jest tak smiesznie krotki, ze punktu widzeni
              > a LOGIKI zniesienie ograniczenia na tablicy swietlnej byloby kompletnym idiotyz
              > mem.

              Dlaczego idiotyzmem jest zniesienie, a nie postawienie ograniczenia, które miałoby obowiązywać tylko na odcinku kilkunastu metrów?
              W tym przypadku nie przyjąłbym mandatu za jazdę z prędkością między 30 a 50 za znakiem ograniczającym prędkość do 50. Nie sądzę zresztą, żeby ktoś tam łapał.
              Jura
              • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 10:59
                jureek napisał:

                > Nie sądzę zresztą, żeby ktoś tam łapał.

                Jesteś Waść w mylnym błędzie. Tam właśnie jest najwygodniejsze miejsce do łapania na całej tej hucpie o nazwie "objazd tunelu". Ale fakt. Od czasu zainstalowania fotoradaru na przeciwnym kierunku ruchu, aktywność policji spadła do zera. Ale czy to oznacza, że ograniczeń nie trzeba przestrzegać? A jeżeli jednak trzeba, to jakich?
                • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 11:02
                  emes-nju napisał:

                  > Jesteś Waść w mylnym błędzie. Tam właśnie jest najwygodniejsze miejsce do łapan
                  > ia na całej tej hucpie o nazwie "objazd tunelu". Ale fakt. Od czasu zainstalowa
                  > nia fotoradaru na przeciwnym kierunku ruchu, aktywność policji spadła do zera.

                  No to jestem w błędzie, czy nie jestem? Aktywność zerowa, ale łapią?

                  > Ale czy to oznacza, że ograniczeń nie trzeba przestrzegać? A jeżeli jednak trze
                  > ba, to jakich?

                  Takich, które obowiązują. W tym przypadku 50.
                  • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 11:16
                    jureek napisał:

                    > Aktywność zerowa, ale łapią?

                    Ostatnio ich nie widziałem, a w prasie cicho o piratach* w tym miejscu. Ale, o czym już kilka razy donosiłem, nie jestem wróżką i nie potrafię przewidzieć czy i kiedy znowu się pojawią.

                    --
                    * Instrukcja jak zrobić pirata
                    - na zwykłej drodze, która tym od innych różni się tym, że biegnie nad sama Wisła (a nie wśród zabudowy i pomiędzy ruchliwymi chodnikami), na znaczniej części ogrodzona jest płotkami, ustawić ograniczenie 30-40 km/h. (30 km/h obowiązuje tam, gdzie działa przesławna tablica insz. galasa - wreszcie się przydała. Tunel podmyło, a więc na drodze zwykłego dwupasmowego objazdu musi być 30 km/h).
                    - łapać
                    - pisać ilu to groźnych piratów jadących 50 km/h się złapało i dlaczego trzeba ustawić fotoradar (który staje szybciej niż udaje się przywrócić normalny ruch - takie są priorytety).

                    Jak to dlaczego fotoradar?! Bo piraci jeżdżą za szybko! No bo przecież ograniczenie nie jest od czapy... :P
              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 17:06
                jureek napisał:

                > Dlaczego idiotyzmem jest zniesienie, a nie postawienie ograniczenia, które miał
                > oby obowiązywać tylko na odcinku kilkunastu metrów?

                Mowa jest nie o kilkunastu tylko o "paru" metrach. Odnosze wrazenie, ze oba znaki sa na tej samej wysokosci co tablica swietlna. 50-tka z prawej strony ulicy jest nawet przed tablica. Moze emes podrzci dokladniejsze zdjecie.

                Samochod jadacy w granicach 30-50 km/h potrzebuje na przebycie "parumetrowego" "odcinka" (identycznej drogi) okolo pol sekundy. Jesli - zwlaszcza w powiazaniu z wyswietlaczem - w czyms takim nie widzisz idiotyzmu to twoj problem.

                > W tym przypadku nie przyjąłbym mandatu za jazdę z prędkością między 30 a 50
                > za
                znakiem ograniczającym prędkość do 50.

                Ja bym przyjal bo odcinek miedzy tablica a znakiem to nie odcinek, ktory mozna byloby powaznie traktowac jako odcinek zaslugujacy na zmiane ograniczenia. Oba znaki sa niemal na tej samej wysokosci.

                Znak jest postawiony niedbale ale jego sens widze mimo to tak, jak to opisalem.
                • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 19:43
                  hannl napisał:

                  > Samochod jadacy w granicach 30-50 km/h potrzebuje na przebycie "parumetrowego"
                  > "odcinka" (identycznej drogi) okolo pol sekundy. Jesli - zwlaszcza w powiazaniu
                  > z wyswietlaczem - w czyms takim nie widzisz idiotyzmu to twoj problem.

                  Oczywiście, że widzę w tym idiotyzm. Kompletnym idiotyzmem jest wyświetlanie ograniczenia, które miałoby obowiązywać tylko około pół sekundy. Mam przestrzegać takiego w oczywisty sposób idiotycznego ograniczenia? Przecież to bez sensu.
                  Jura
                  • bimota Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 01:19
                    ZE NIE WIDZISZ SENSU - NIE ZNACZY, ZE GO NIE MA... :p
                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 10:50
                    jureek napisał:

                    > hannl napisał:
                    >
                    > > Samochod jadacy w granicach 30-50 km/h potrzebuje na przebycie "parumetro
                    > wego"
                    > > "odcinka" (identycznej drogi) okolo pol sekundy. Jesli - zwlaszcza w powi
                    > azaniu
                    > > z wyswietlaczem - w czyms takim nie widzisz idiotyzmu to twoj problem.
                    >
                    > Oczywiście, że widzę w tym idiotyzm.

                    To juz wiele, jak na to forum.

                    > Kompletnym idiotyzmem jest wyświetlanie ograniczenia, które miałoby obowiązywać tylko
                    > około pół sekundy.

                    Nie, idiotyzmem jest zakladanie, ze ograniczenie mialoby obowiazywac na tak malym odstepie. Znaki stoja na jednej wysokosci i tak widzi to kazdy "rozgarniety".

                    "Tepak" uwazalby ograniczenie na wyswietlaczu za zniesione nawet wtedy, gdyby byl zamontowany na tym samym maszcie co znak z 50-tka. Wyswietlacz jest przeciez grubszy i wystawalby pare centymetrow przed blaszana 50-tka.
                    • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 13:56
                      hannl napisał:

                      > "Tepak" uwazalby ograniczenie na wyswietlaczu za zniesione nawet wtedy, gdyby b
                      > yl zamontowany na tym samym maszcie co znak z 50-tka. Wyswietlacz jest przeciez
                      > grubszy i wystawalby pare centymetrow przed blaszana 50-tka.

                      Wytłumacz, czym w przypadku powieszenia dwóch różnych ograniczeń w tym samym miejscu, różni się tępak przyjmujący, że obowiązuje ograniczenie niższe, od tępaka przyjmującego, że obowiązuje ograniczenie wyższe?
                      Przecież to od warunków zależy, które z tych dwóch ograniczeń jest sensowne.
                      Jura

                      • edek40 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 14:10
                        > Wytłumacz, czym w przypadku powieszenia dwóch różnych ograniczeń w tym samym mi
                        > ejscu, różni się tępak przyjmujący, że obowiązuje ograniczenie niższe, od tępak
                        > a przyjmującego, że obowiązuje ograniczenie wyższe?

                        Wg hanniego tepakiem na bank jest kierowca. Niezaleznie od tego, co zrobi i z jakiego powodu. Nawet gdyby powodem miala byc zla interpretacja chronologii wystepowania znakow oraz niewlasciwe oczytanie szczytnych idei przyswiecajacych znakologowi (najlepszemu na swiecie)

                        > Przecież to od warunków zależy, które z tych dwóch ograniczeń jest sensowne.

                        Wszystkie sa sensowne, zupelnie jak w Szwajcarii. U nas do tego sa zgodne i zatwierdzone. Nie podlega wiec dyskusji, ze zaprezentowana sekwencja znakow ma wielki wplyw na bezpiezenstwo. Powstala bowiem w glowach najlepszych na swiecie znakologow, w zaciszu ich jakze skromnych biur.

                        Nie mozemy byc przeciez niesprawiedliwi. Ilosc znakow w Warszawie jest wielka (tak wielka wage znakolodzy przykladaja do bezpiecznestwa). Trudno juz teraz zapanowac nad chaosem, ktory powstaje w promieniu kilku przecznic, po zmianie tylko jednego malutkiego znaczka...
                      • bimota Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 15:07
                        TEN 2. NIE ZNA PODSTAW MATEMATYKI :p
                        • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 15:21
                          bimota napisał:

                          > TEN 2. NIE ZNA PODSTAW MATEMATYKI :p

                          tak może twierdzić tylko ten, kto zapomniał o zasadzie, że wyższe ograniczenie znosi niższe :D


                          • bimota Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 15:51
                            CHODZI O WYS. N.P.M. ? :p
                            • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 17:49
                              bimota napisał:

                              > CHODZI O WYS. N.P.M. ? :p

                              Nie, nie chodzi o wysokość nad poziomem morza, chodzi o jego wysokość :D
                              J.
                      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 15:49
                        jureek napisał:

                        > hannl napisał:
                        >
                        > > "Tepak" uwazalby ograniczenie na wyswietlaczu za zniesione nawet wtedy, g
                        > dyby b
                        > > yl zamontowany na tym samym maszcie co znak z 50-tka. Wyswietlacz jest pr
                        > zeciez
                        > > grubszy i wystawalby pare centymetrow przed blaszana 50-tka.
                        >
                        > Wytłumacz, czym w przypadku powieszenia dwóch różnych ograniczeń w tym samym mi
                        > ejscu, różni się tępak przyjmujący, że obowiązuje ograniczenie niższe, od tępak
                        > a przyjmującego, że obowiązuje ograniczenie wyższe?
                        > Przecież to od warunków zależy, które z tych dwóch ograniczeń jest sensowne.

                        Wyzsze czy nizsze nic tu nie ma do rzeczy. Chodzi o to, ze sygnalizatory swietlne maja priorytet przed znakami zainstalowanymi na stale. Dlatego jesli masz zielone swiatlo to jedziesz dalej, nawet jesli w tym samym miejscu (kilkadziesiat centymetrow przed lub za) jest znak stopu.
                        • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 17:35
                          hannl napisał:

                          > Wyzsze czy nizsze nic tu nie ma do rzeczy. Chodzi o to, ze sygnalizatory swietl
                          > ne maja priorytet przed znakami zainstalowanymi na stale.

                          Możesz pokazać odpowiedni przepis? Czy to tylko Twoja swobodna interpretacja?

                          > Dlatego jesli masz zi
                          > elone swiatlo to jedziesz dalej, nawet jesli w tym samym miejscu (kilkadziesiat
                          > centymetrow przed lub za) jest znak stopu.

                          W tym przypadku masz rację, ale nie znaczy to, że jeśli za wyświetlanym znakiem ograniczenia do 80 pojawi się niewyświetlany znak ograniczenia do 50, to wolno Ci dalej jechać 80.
                          Jura
                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 17:56
                            jureek napisał:

                            > hannl napisał:
                            >
                            > > Wyzsze czy nizsze nic tu nie ma do rzeczy. Chodzi o to, ze sygnalizatory
                            > swietl
                            > > ne maja priorytet przed znakami zainstalowanymi na stale.
                            >
                            > Możesz pokazać odpowiedni przepis? Czy to tylko Twoja swobodna interpretacja?

                            Widze to przez analogie do sygnalizatorow. W innym przypadku taka tablica tracilaby tak samo sens jak sygnalizator swietlny.
                            "Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji. - Znaki na wyświetlaczach są nawet ważniejsze od znaków pionowych, bo odnoszą się do aktualnej sytuacji panującej na drodze."

                            www.motofakty.pl/artykul/tablice-swietlne-na-aow-wazniejsze-od-znakow.html
                            >
                            > > Dlatego jesli masz zi
                            > > elone swiatlo to jedziesz dalej, nawet jesli w tym samym miejscu (kilkadz
                            > iesiat
                            > > centymetrow przed lub za) jest znak stopu.
                            >
                            > W tym przypadku masz rację,

                            Owszem i to nawet jesli znak pionowy znajduje sie (fizycznie) nieco za sygnalizatorem

                            > ale nie znaczy to, że jeśli za wyświetlanym znakiem ograniczenia do 80 pojawi się
                            > niewyświetlany znak ograniczenia do 50, to wolno Ci dalej jechać 80.

                            Ja znaki pionowe na zdjeciu emsnju widze nie za tablica swietlna tylko przed nia i obok niej.
                        • otreb Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 09.12.12, 12:28
                          > jureek napisał:
                          >

                          > Chodzi o to, ze sygnalizatory swietl
                          > ne maja priorytet przed znakami zainstalowanymi na stale. Dlatego jesli masz zi
                          > elone swiatlo to jedziesz dalej, nawet jesli w tym samym miejscu (kilkadziesiat
                          > centymetrow przed lub za) jest znak stopu.

                          Art. 5
                          3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.
                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 13:34
                            otreb napisał:

                            > Art. 5
                            > 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
                            > pierwszeństwo przejazdu
                            .

                            Napisalem, ze tak to odbieram przez analogie. Jesli by tak nie bylo, to tablice swietlne na drogach ze stalymi ograniczeniami nie mialyby w ogole sensu.
                            • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 14:32
                              hannl napisał:

                              > Napisalem, ze tak to odbieram przez analogie. Jesli by tak nie bylo, to tablice
                              > swietlne na drogach ze stalymi ograniczeniami nie mialyby w ogole sensu.

                              Oczywiście, że miałyby sens, tylko trzeba je z sensem ustawiać. A jak się ustawi tak bez sensu jak na fotce Emesa, to wtedy rzeczywiście sensu nie mają.
                              Jura
                              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 14:37
                                jureek napisał:

                                > Oczywiście, że miałyby sens, tylko trzeba je z sensem ustawiać. A jak się ustaw
                                > i tak bez sensu jak na fotce Emesa, to wtedy rzeczywiście sensu nie mają.

                                W takim razie, jak mialoby wygladac "z sensem" na odcinku autostrady ze stalym ograniczeniem do 100 km/h i tablica swietlna regulujaca predkosci maksymalne w zakresie np. 60 - 130 km/h?
                                • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 15:22
                                  hannl napisał:

                                  > W takim razie, jak mialoby wygladac "z sensem" na odcinku autostrady ze stalym
                                  > ograniczeniem do 100 km/h i tablica swietlna regulujaca predkosci maksymalne w
                                  > zakresie np. 60 - 130 km/h?

                                  Tak, jak robią to w Niemczech. Czyli tablice świetlne są umieszczane wyraźnie parę metrów za tablicami stałymi, jednak nie na tyle daleko za nimi, żeby trzeba było zmieniać prędkość na tym krótkim odcinku między tablicą stała, a świetlną.
                                  Jura
                                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 19:27
                                    jureek napisał:

                                    > Tak, jak robią to w Niemczech.

                                    - na (mniej wiecej) tej samej wysokosci. Tak wlasnie to znam.

                                    > Czyli tablice świetlne są umieszczane wyraźnie parę metrów za tablicami stałymi,
                                    > jednak nie na tyle daleko za nimi, żeby trzeba było zmieniać prędkość na tym krótkim
                                    > odcinku między tablicą stała, a świetlną.

                                    1. "żeby nie trzeba było zmieniać prędkość" przy ograniczeniu predkosci? ? Mozesz zacytowac przepis mowiacy, ze na widok ograniczenia "nie trzeba" zmieniac predkosci?


                                    2. Nawet na zdjeciu emesnju strzelonym z bardzo malej odleglosci trudno sie "wyraznie" dopatrzyc, ktory znak jest przed a ktory za wiszaca tablica. Wedlug mnie prawy znak jest nawet "wyraznie" przed tablica.

                                    Jak dopiero na autostradzie, gdzie znaki musza byc rozpoznane i odczytanej z duzo wiekszych odleglosci i przy znacznie wiekszych predkosciach przecietny kierowca (nie mowiac o gorzej widzacych) ma np. z odleglosci 100 m przy powiedzmy 130 km/h rozpoznac "parumetrowy odstep" miedzy znakiem i wiszaca wysoko nad nim tablica?

                                    Wymaganie od kierowcow na autostradzie rozpoznawania i interpreowania "paru metrowych" odstepow przy takich predkosciach to absurd. Takie odsepy w osi ruchu (nawet jesli gdzies wystepuja) moga byc interpretowane w takich warunkach tylko jako jedno miejsce.
                                    • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 20:09
                                      Jest przepis, że kolejny znak ograniczenia unieważnia poprzedni. Nie ma przepisu, że wyświetlane znaki ograniczenia mają pierwszeństwo przed znakami stałymi. Jeżeli więc chcesz, żeby obowiązywały znaki wyświetlane, to muszą być one ustawiane za, a nie przed znakami stałymi.
                                      Gdyby zastosować Twoje interpretacje, to musiałbyś doprecyzować, jak kierowca ma rozpoznać, że już skończyła się strefa znaków wyświetlanych i trzeba znowu przestrzegać tych stojących.
                                      Wyobraź sobie taką sytuację. Jedziesz sobie autostradą, na świetlnych tablicach mijasz 120. Dalej są roboty drogowe, więc stoi ograniczenie do 60, ale nie wyświetlane, tylko normalne stojące, bo takie miała ekipa tam pracująca. Możesz sobie olać tę sześćdziesiątkę, bo ważniejsze jest 120, które co prawda było wcześniej, ale przecież według twojej teorii zwykła blacha nie może unieważnić znaku wyświetlanego?
                                      Jura
                                      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 20:36
                                        Przy znakach umieszczonych w odstepach kilkudzisieciu cm (swiatla) lub nawet "paru metrow" (autostrada) nie ma zadnego "poprzedniego" i "nastepujacego". W realich ruchu nie mozna od zadnego kierowcy wymagac rozpoznawania tak malych odstepow., Najpierw przez 2-3 sekundy widza przed soba rownoczesnie oba znaki po czym mijaja je w ulamku sekundy. Wymaganie rozpoznania, ze znak stoi pare metrow przed wiszaca wysoko tablica jest absurdem.

                                        Ciagle nie rozumiesz, ze nigdzie nie postuluje, ze ograniczenia wyswietlane na tablicach znosza ograniczenia nastepujace pozniej. Znaki wyswietlane znosza znaki wystepujace rownoczesnie. Za takowe (wystepujace rownoczesnie) uwazam znaki odlegle od siebie na tyle, ze pierwsze ograniczenie nie moze zostac (fizycznie) zrealizowane.
                                        Jesli ograniczenie mialoby obowiazywac sekunde, dwie lub zwlaszcza mniej to takie znaki uwazam za stojace obok siebie.

                                        P.S. Co w przypadku tablic swietlnych z przymocowanymi do ich masztow ograniczeniami? Co wtedy? Kierowcy maja sie zatrzymac i mierzyc, czy znak jest przed tablica (tablice sa znacznie grubsze niz znaki) czy znaki?
                                        • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 21:16
                                          hannl napisał:

                                          > P.S. Co w przypadku tablic swietlnych z przymocowanymi do ich masztow ogranicze
                                          > niami? Co wtedy? Kierowcy maja sie zatrzymac i mierzyc, czy znak jest przed tab
                                          > lica (tablice sa znacznie grubsze niz znaki) czy znaki?

                                          Pytałeś, jakie usytuowanie znaków wyświetlanych i stojących na stałe jest sensowne. No więc odpowiedziałem, że sensowne jest takie, gdzie wyraźnie widać, że znak wyświetlany jest za znakiem stałym. Więc chyba jasne, że takie stawianie znaków na jednym maszcie jest totalnie bezsensowne.
                                          Jura
                                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 14:31
                                            > Pytałeś, jakie usytuowanie znaków wyświetlanych i stojących na stałe jest senso
                                            > wne. No więc odpowiedziałem, że sensowne jest takie, gdzie wyraźnie widać, że z
                                            > nak wyświetlany jest za znakiem stałym. Więc chyba jasne, że takie stawi
                                            > anie znaków na jednym maszcie jest totalnie bezsensowne.

                                            Napisales tez, ze za sensowne uwazasz takie ustawianie „jak robią to w Niemczech“.

                                            W Niemczech odstep albo wynosi tyle, ze mozna go rzeczywiscie przejechac z obowiazujaca predkoscia i zostawic za soba przed nastepnym ograniczeniem:
                                            maps.google.de/maps?q=braunschweig+nord&hl=de&ll=52.317032,10.506449&spn=0.017393,0.045104&sll=54.341813,10.125677&sspn=0.265384,0.721664&hq=nord&hnear=Braunschweig,+Niedersachsen&t=m&fll=52.315169,10.507007&fspn=0.017394,0.045104&z=15&layer=c&cbll=52.317032,10.506449&cbp=12,0,,0,0&photoid=po-15693724

                                            albo sa (mniej wiecej) w tym samym miejscu
                                            maps.google.de/maps?q=berlin&hl=de&ll=52.492201,13.293285&spn=0.008309,0.022552&sll=52.310443,10.746521&sspn=0.016792,0.045104&hnear=Berlin&t=m&z=16&layer=c&cbll=52.492215,13.293558&panoid=xwItugxRikHtUZapgNAPbg&cbp=12,135,,2,0.09

                                            I tylko takie rozwiazania maja sens.

                                            Kierowcy juz teraz ledwo radza sobie z nadmiarem informacji . Ty sugerujesz, zeby oprocz tego rozpoznawali jeszcze minimalne, ledwo rozpoznawalne odstepy akurat w linii ruchu, ktore moga (jesli w ogole) rejestrowac w bez porownania krotszym czasie niz same znaki.
                                            • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 14:51
                                              hannl napisał:

                                              > Kierowcy juz teraz ledwo radza sobie z nadmiarem informacji . Ty sugerujesz, ze
                                              > by oprocz tego rozpoznawali jeszcze minimalne, ledwo rozpoznawalne odstepy akur
                                              > at w linii ruchu, ktore moga (jesli w ogole) rejestrowac w bez porownania krot
                                              > szym czasie niz same znaki.

                                              Byłbyś łaskaw dyskutowac z tym, co naprawdę napisałem, a nie tym, co sobie wymyśliłeś, ze napisałem?
                                              Pisałem o umieszczaniu znaków świetlnych wyraźnie za znakami stałymi (tak jak na Twoim pierwszym zdjęciu), a Ty to "wyraźnie za" przekręcasz na "w minimalnym odstępie".
                                              Jesteś pewien, że na berlińskim zdjęciu, te stałe znaki nie są zasłaniane, gdy włączają się ograniczenia świetlne?
                                              Jura
                                              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 15:16
                                                jureek napisał:


                                                > Byłbyś łaskaw dyskutowac z tym, co naprawdę napisałem, a nie tym, co sobie wymy
                                                > śliłeś, ze napisałem?

                                                Staram sie.

                                                > Pisałem o umieszczaniu znaków świetlnych wyraźnie za znakami stałymi (ta
                                                > k jak na Twoim pierwszym zdjęciu), a Ty to "wyraźnie za" przekręcasz na "w mini
                                                > malnym odstępie".

                                                Nie, moj drogi. Pisales o tablicach swietlnych (cytuje) "wyraźnie parę metrów za tablicami stałymi, jednak nie na tyle daleko za nimi, żeby trzeba było zmieniać prędkość

                                                Tablica swietlna na pierwszym zdjeciu nie lezy "wyraznie pare metrow" za tablicami stalymi tylko przynajmniej 200 m za nimi i "na tyle daleko", ze miedzy oboma znakami nie tylko mozna ale nawet "trzeba zmienic predkosc".

                                                I niczego nie przekrecam. "Pare metrow" w kierunku jazdy(!) na autostradzie to wlasnie "minimalny" odstep, ktory (jesli w ogole) mozna rozpoznac dopiero w ostatnim momencie i pokonuje sie go w ulamku sekundy.
                                                • jureek Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 17:58
                                                  hannl napisał:

                                                  > Tablica swietlna na pierwszym zdjeciu nie lezy "wyraznie pare metrow" za
                                                  > tablicami stalymi tylko przynajmniej 200 m za nimi i "na tyle daleko", ze mied
                                                  > zy oboma znakami nie tylko mozna ale nawet "trzeba zmienic predkosc".

                                                  Sorry, Winnetou, ale jak będę po świetlnych pokazujących 80 i zobaczę stałe pokazujące 120, a 200 metrów za nimi znowu świetlne z 80, to nie będę na tych 200 metrach przyspieszał, nawet jeśli Hanni twierdzi, że "trzeba tam zmienić prędkość".

                                                  > I niczego nie przekrecam. "Pare metrow" w kierunku jazdy(!) na autostradzie to
                                                  > wlasnie "minimalny" odstep, ktory (jesli w ogole) mozna rozpoznac dopiero w ost
                                                  > atnim momencie i pokonuje sie go w ulamku sekundy.

                                                  No cóż, jak widzę, różnimy się jedynie w ocenie tego, ile to jest parę metrów. Dlatego, żeby nie było nieporozumień, dodałem słowo "wyraźnie", że wyraźnie widać, że znaki świetlne są za znakami stałymi.
                                                  Jura

                                                  P.S. Nie odpowiedziałeś na pytanie dotyczące drugiego zdjęcia.
                                                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 13.12.12, 09:00
                                                    jureek napisał:

                                                    > Sorry, Winnetou, ale jak będę po świetlnych pokazujących 80 i zobaczę stałe pok
                                                    > azujące 120, a 200 metrów za nimi znowu świetlne z 80, to nie będę na tych 200
                                                    > metrach przyspieszał, nawet jeśli Hanni twierdzi, że "trzeba tam zmienić prędko
                                                    > ść".

                                                    I bedzie to wielki dzien w twoim zyciu, o ktorym bedziesz mogl opowiadac potem wnukom.

                                                    > No cóż, jak widzę, różnimy się jedynie w ocenie tego, ile to jest parę metrów.

                                                    Nie, nie jedynie.

                                                    > Dlatego, żeby nie było nieporozumień, dodałem słowo "wyraźnie", że wyraźnie wid
                                                    > ać, że znaki świetlne są za znakami stałymi.

                                                    Rownie dobrze moglbys pisac o okreslonej mrowce, ktora "wyraznie" mozna dostrzec maszerujac szybko przez las.

                                                    Czegos takiego jak "odstep paru metrow" do tego podczas ruchu z duza predkoscia i jeszcze w osi ruchu nie mozna widziec "wyraznie".

                                                    W nawale szybko i ciagle zmieniajacych sie informacji wielu kierowcow ma problemy nawet z dostrzezeniem i odczytaniem takich tablic(!) jak te ponizej i to mimo to, ze sa powtarzane przed rozjazdami po kilka razy. Co dopiero o odczytywaniu "odstepu" - jak tu miedzy znakiem "120" i tablica nad nim. Takie oznakowanie w ruchu moze byc jednie widziane jako wystepujace rownoczesnie. Rozpoznawanie i interpretowanie tak malych odstepow w kierunku ruchu, przy takich predkosciach i odleglosciach to absurd.
                                                    https://img528.imageshack.us/img528/3452/braunschweig01.jpg
                            • bimota Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 15:18
                              Wy wszystko odbieracie "przez analogie", bo z logika to nie ma nic wspolnego...

                              Tylko niech sie Jurek juz lepiej nie chwali, ze jest matematykiem...
                • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 11:49
                  hannl napisał:

                  > Mowa jest nie o kilkunastu tylko o "paru" metrach

                  Przekonałeś mnie. Wszystko jest w porządku skoro z jadącego samochodu nie potrafię stwierdzić czy 50-tka jest 9 (parę) czy 11 (kilkanaście) metrów za kratownicą.

                  Musisz jeszcze uświadomić mnie jak mam mierzyć odległość. Czy od środka słupka, czy tez może od płaszczyzn znaków. I czy nie trzeba do tego przypadkiem geodety.

                  A może do stwierdzenie idiotyzmu nie są potrzebne pomiary, a zwykły zdrowy rozsądek?
                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 15:53
                    emes-nju napisał:

                    > Przekonałeś mnie. Wszystko jest w porządku skoro z jadącego samochodu nie potra
                    > fię stwierdzić czy 50-tka jest 9 (parę) czy 11 (kilkanaście) metrów za kratowni
                    > cą.
                    >
                    > Musisz jeszcze uświadomić mnie jak mam mierzyć odległość. Czy od środka słupka
                    > , czy tez może od płaszczyzn znaków. I czy nie trzeba do tego przypadkiem geode
                    > ty.

                    Nie musisz wpadac od razu w histerie. Pare a kilkanascie metrow to roznica. Poza tym nawet jak powieksze to zdjecie to prawa 50-tke ciagle widze ewidentnie przed tablica a lewa gdzies na jej wysokosci. Dlatego dla mne sytuacja jest jasna, nawet gdyby lewa 50-tka byla “pare” metrow za tablica – oba znaki sa na tej samej wysokosci bo na 30-40 metrow przed nimi widze je rownolegle a mijajac je:
                    1. nie patrzylbym tak daleko w lewo zeby cokolwiek zobaczyc (bo i po co?)
                    2. to tak bylby tylko ulamek sekundy.

                    >A może do stwierdzenie idiotyzmu nie są potrzebne pomiary, a zwykły zdrowy
                    > rozsądek?


                    Idiotyzmem moze byc budzace watpliwosci postawienie znaku ale nie mniejszym idiotyzmem jest “kasowanie” ograniczenia na tablicy bo lewa 50-tka stoi nieco za tablica z wyswietlanymi znakami.
                    Poodobnym idiotyzmem byloby zatrzymywanie sie na zielonym swietle bo znak ostrzegajacy przed droga z pierwszenstwem przejazdu nie jest na tej samej wysokosci co swiatla tylko lezy np. kilkadziesiat centymetrow dalej.
                    • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 11:55
                      hannl napisał:

                      > Pare a kilkanascie metrow to roznica.

                      To prawda. Masz się do czego przyczepić.

                      Bo z punktu widzenia przepisów różnicy nie ma żadnej. Chyba, że potrafisz mi udowodnić, że jest inaczej.
                      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 13:35
                        emes-nju napisał:

                        > hannl napisał:
                        >
                        > > Pare a kilkanascie metrow to roznica.
                        >
                        > To prawda. Masz się do czego przyczepić.
                        >
                        > Bo z punktu widzenia przepisów różnicy nie ma żadnej. Chyba, że potrafisz mi ud
                        > owodnić, że jest inaczej.


                        Przeciez tlumacze powyzej, ze oba znaki widze na tej samej wysokosci, nawet jesli ich fizyczne polozenie (podobnie jak w przyopadku wielu swiatel i znakow dotyczacych pierwszenstwa) od siebie odbiega.
                        Tlumacze tez, dlaczego tak male odstepy w obu przypadkach nie powinny odgrywac zadnej roli.
                        • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 13:42
                          Cytuję emesa:

                          "Słabo widać więc wyjaśnię. Najpierw jest tablica świetlna z wyświetlonym ograniczeniem do 30 km/h, a parę metrów potem po obydwu stronach jezdni zasadzone sa blaszki z ograniczeniem do 50 km/h."

                          Koniec cytatu.
                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 14:06
                            emes-nju napisał:

                            > Cytuję emesa:
                            >
                            > "Słabo widać więc wyjaśnię. Najpierw jest tablica świetlna z wyświetlonym og
                            > raniczeniem do 30 km/h, a parę metrów potem po obydwu stronach jezdni zasadzone
                            > sa blaszki z ograniczeniem do 50 km/h."

                            >
                            > Koniec cytatu.

                            Masz zamiar jeszcze dlugo tak kecic sie w kolko?

                            1. Przy podejmowaniu decyzji polegam na tym co widze na wlasne oczy a nie na tym, co opowiadaja mi inni.

                            2. Kilka razy juz tlumaczylem, dlaczego w realiach ruchu drogowego tak male odstepy miedzy dwoma znakami powinno sie traktowac jakby wystepowaly w jednym miejscu.
            • emes-nju Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 10:56
              hannl napisał:

              > W tym przypadku odcinek za 30-tka jest tak smiesznie krotki, ze punktu
              > widzenia LOGIKI zniesienie ograniczenia na tablicy swietlnej byloby
              > kompletnym idiotyzmem.

              Przypominam, że całkiem niedawno zostałem słusznie ukarany za wjazd pod niewidoczny zakaz ruchu. Policjant potwierdził, że znaku nie widać i kazał płacić.

              Logika nie ma z polskimi drogami nic wspólnego. Obowiązuje LITERA prawa. Jego duch już nie. A logika... Jaka logika?

              Nadal więc nie wiem z jaka prędkością mam jechać. Zgodnie z literą prawa, a nie haniowa logiką.
              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 17:03
                emes-nju napisał:

                > Przypominam, że całkiem niedawno zostałem słusznie ukarany za wjazd pod niewido
                > czny zakaz ruchu. Policjant potwierdził, że znaku nie widać i kazał płacić.

                Jesli tak bylo, to policjant byl zwyklym kawalem buca. To moze jednak zdarzyc sie wszedzie.

                > Logika nie ma z polskimi drogami nic wspólnego. Obowiązuje LITERA prawa.

                Idiotyzmy zdarzaja sie wszedzie. Tutaj jednak wyswietlacz bylby zupelnie pozbawiony sensu. Wyswietlanie ograniczenia, ktore mialoby obowiazywac pol sekundy (albo niekiedy pewnie i krocej) pozbawione byloby zupelnie sensu.

                Zgoda co do tego, ze znak jest postawiony niedbale. Kto wie, czy tablica nie przyszla po znaku i ktos zapomnial przestawic lewa piecdziesiatke.


                > Nadal więc nie wiem z jaka prędkością mam jechać.

                Ja wiem, tyle ile na wyswietlaczu bo wszystko inne byloby idiotyzmem.
                • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 06.12.12, 22:15
                  > > Nadal więc nie wiem z jaka prędkością mam jechać.
                  >
                  > Ja wiem, tyle ile na wyswietlaczu bo wszystko inne byloby idiotyzmem.

                  Odpowiedź miała być zgodna z literą prawa (co w cytacie pominąłeś), a nie z twoją logiką przygłupa.
                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 10:47
                    klemens1 napisał:

                    > Odpowiedź miała być zgodna z literą prawa (co w cytacie pominąłeś), a nie z two
                    > ją logiką przygłupa.

                    I jest zgodna z litera prawa bo (co cie bardzo zaskoczy) logika to podstawa zarowno przepisow jak i znakow drogowych. Gdybys wiedzial co to takiego ta logika to wiedzialbys, ile wolno ci jechac po znaku z ograniczeniem predkosci i tabliczka z ciezarowka. Ty tego jednak tego ciagle nie wiesz (od ponad roku) i to mimo to, ze nawet sam juz sobie niechcacy udzieliles odpowiedzi i nawet o tym nie wiesz:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,Re_dla_normalnych.html
                    Gdybys wiedzial, co to takiego logika, wiedzialbys tez jak oznakowac dwa po sobie nastepujace odcinki z roznym ograniczeniem predkosci tak, zeby zrozumial to nawet taki tepak jak ty. Ty nie wiesz nawet tego bo znaki (nawet te zrozumiale dla ciebie) to dla ciebie - jak sam wyznales - tak skomplikowana materia jak budowa i funkcjonowanie nowoczesnego samochodu.
                    • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 07.12.12, 12:35
                      hannl napisał:

                      > klemens1 napisał:
                      >
                      > > Odpowiedź miała być zgodna z literą prawa (co w cytacie pominąłeś), a nie
                      > z two
                      > > ją logiką przygłupa.
                      >
                      > I jest zgodna z litera prawa bo (co cie bardzo zaskoczy) logika to podstawa zar
                      > owno przepisow jak i znakow drogowych. Gdybys wiedzial co to takiego ta logika
                      > to wiedzialbys, ile wolno ci jechac po znaku z ograniczeniem predkosci i tablic
                      > zka z ciezarowka. Ty tego jednak tego ciagle nie wiesz (od ponad roku) i to mim
                      > o to, ze nawet sam juz sobie niechcacy udzieliles odpowiedzi i nawet o tym nie
                      > wiesz:
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,Re_dla_normalnych.html
                      > Gdybys wiedzial, co to takiego logika, wiedzialbys tez jak oznakowac dwa po sob
                      > ie nastepujace odcinki z roznym ograniczeniem predkosci tak, zeby zrozumial to
                      > nawet taki tepak jak ty. Ty nie wiesz nawet tego bo znaki (nawet te zrozumiale
                      > dla ciebie) to dla ciebie - jak sam wyznales - tak skomplikowana materia jak b
                      > udowa i funkcjonowanie nowoczesnego samochodu.

                      Ależ się zaplułeś, zakompleksiony frustracie. Standardowo wystarczy cię lekko trącić żeby nerwy ci puściły i żebyś zaczął wyciągać wszystkie swoje żale.

                      Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie anuluje poprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww. Bo kontrprzepis dla twojej logiki jest, sam go nawet cytowałeś.
                      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 08.12.12, 15:48
                        klemens1 napisał:

                        > Ależ się zaplułeś, zakompleksiony frustracie. Standardowo wystarczy cię lekko t
                        > rącić żeby nerwy ci puściły

                        To znaczy JA „zapluwam sie“ i „puszczaja“ mi „nerwy“ bo TY sie miotasz za kazdym razem, gdy prezentuje twoje jakze juz liczne przejawy krancowej glupoty?

                        W temacie chodzilo o nieumiejetnosc logicznego myslenia na elementarnym poziomie.

                        To, ze po poltora roku nierozumienia elementarnie prostego oznakowania dojrzales do wypowiedzi: „nie byloby dyskusji“ gdyby spelnione bylo.... dokladnie to, co w cytowanym juz X razy rozporzedzeniu w sprawie znako, to przeciez klasyczny wprost przyklad zerowego pojecia o logice.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,Re_dla_normalnych.html

                        To samo dotyczy twojej wypowiedzi o znakach drogowych, (ktore musza znac juz dzieci w podstawowce zdajace na karte rowerowa) i co dla ciebie jest rownoznaczne z tak skomplikowana i kompleksowa materia jak biegla znajmosc budowy i funkcjonowania nowoczesnych samochodow.

                        > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie anuluje p
                        > oprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww.

                        Czemu mialby to zrobic?
                        • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 17:01
                          > > Ależ się zaplułeś, zakompleksiony frustracie. Standardowo wystarczy cię
                          > > lekko trącić żeby nerwy ci puściły
                          >
                          > To znaczy JA „zapluwam sie“ i „puszczaja“ mi „ner
                          > wy“ bo TY sie miotasz za kazdym razem, gdy prezentuje twoje jakze juz lic
                          > zne przejawy krancowej glupoty?

                          I jeszcze potwierdzasz moją diagnozę.
                          Widać poniżej kto się miota.

                          > W temacie chodzilo o nieumiejetnosc logicznego myslenia na elementarnym poziomi
                          > e.
                          >
                          > To, ze po poltora roku nierozumienia elementarnie prostego oznakowania dojrzale
                          > s do wypowiedzi: „nie byloby dyskusji“ gdyby spelnione bylo.... dok
                          > ladnie to, co w cytowanym juz X razy rozporzedzeniu w sprawie znako, to przecie
                          > z klasyczny wprost przyklad zerowego pojecia o logice.
                          >
                          > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,Re_dla_normalnych.html
                          >
                          > To samo dotyczy twojej wypowiedzi o znakach drogowych, (ktore musza znac juz d
                          > zieci w podstawowce zdajace na karte rowerowa) i co dla ciebie jest rownoznaczn
                          > e z tak skomplikowana i kompleksowa materia jak biegla znajmosc budowy i funkcj
                          > onowania nowoczesnych samochodow.

                          > > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie
                          > > anuluje poprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww.
                          >
                          > Czemu mialby to zrobic?

                          Żebyś nie wyszedł na idiotę, który wymyśla własne reguły ruchu drogowego.
                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 19:29
                            klemens1 napisał:

                            > Widać poniżej kto się miota.
                            >
                            > > W temacie chodzilo o nieumiejetnosc logicznego myslenia na elementarnym p
                            > oziomi
                            > > e.
                            > >
                            > > To, ze po poltora roku nierozumienia elementarnie prostego oznakowania do
                            > jrzale
                            > > s do wypowiedzi: „nie byloby dyskusji“ gdyby spelnione bylo..
                            > .. dok
                            > > ladnie to, co w cytowanym juz X razy rozporzedzeniu w sprawie znako, to p
                            > rzecie
                            > > z klasyczny wprost przyklad zerowego pojecia o logice.
                            > >
                            > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,Re_dla
                            > _normalnych.html
                            > >
                            > > To samo dotyczy twojej wypowiedzi o znakach drogowych, (ktore musza znac
                            > juz d
                            > > zieci w podstawowce zdajace na karte rowerowa) i co dla ciebie jest rowno
                            > znaczn
                            > > e z tak skomplikowana i kompleksowa materia jak biegla znajmosc budowy i
                            > funkcj
                            > > onowania nowoczesnych samochodow.

                            Jesli zatem ktos cytuje ewidentny dowod czyjejs glupoty to sie "miota"?
                            Ciagle mylisz pobozne zyczenie z rzeczywistoscia.

                            A propos: Skoro "dyskusji by nie bylo", (gdybys od razu skapowal sens tego rozporzadzenia), wiesz juz ile wolno ci jechac po 70-tce z tabliczka przedstawiajaca ciezarowke?

                            > > > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości n
                            > ie
                            > > > anuluje poprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww.
                            > >
                            > > Czemu mialby to zrobic?
                            >
                            > Żebyś nie wyszedł na idiotę, który wymyśla własne reguły ruchu drogowego.

                            Nie boj sie na zapas bo ci sie pogorszy.
                            • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 10.12.12, 22:06
                              hannl napisał:

                              > klemens1 napisał:
                              >
                              > > Widać poniżej kto się miota.
                              > >
                              > > > W temacie chodzilo o nieumiejetnosc logicznego myslenia na elementarnym poziomie.
                              > > >
                              > > > To, ze po poltora roku nierozumienia elementarnie prostego oznakowania
                              > > > dojrzale
                              > > > s do wypowiedzi: „nie byloby dyskusji“ gdyby spelnione bylo..
                              > > >. dokladnie to, co w cytowanym juz X razy rozporzedzeniu w sprawie znako
                              > > > , to przecie
                              > > > z klasyczny wprost przyklad zerowego pojecia o logice.
                              > > >
                              > > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859505,
                              > > > Re_dla_normalnych.html
                              > > >
                              > > > To samo dotyczy twojej wypowiedzi o znakach drogowych, (ktore muszaznac
                              > > > juz dzieci w podstawowce zdajace na karte rowerowa) i co dla ciebie jestrownoznaczne
                              > > > z tak skomplikowana i kompleksowa materia jak biegla znajmosc budowy i funkcjonowania nowoczesnych samochodow.
                              >
                              > Jesli zatem ktos cytuje ewidentny dowod czyjejs glupoty to sie "miota"?
                              > Ciagle mylisz pobozne zyczenie z rzeczywistoscia.
                              >
                              > A propos: Skoro "dyskusji by nie bylo", (gdybys od razu skapowal sens tego rozp
                              > orzadzenia), wiesz juz ile wolno ci jechac po 70-tce z tabliczka przedstawiajac
                              > a ciezarowke?

                              Jeśli ktoś pisze nie na temat, tylko wylewa swoje żale, to znaczy że się miota. W temacie nic napisać nie potrafisz - jak zwykle wykręcasz się od odpowiedzi z gracją niedorozwoja.

                              > > > > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie
                              > > > > anuluje poprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww.
                              > > >
                              > > > Czemu mialby to zrobic?
                              > >
                              > > Żebyś nie wyszedł na idiotę, który wymyśla własne reguły ruchu drogowego.
                              >
                              > Nie boj sie na zapas bo ci sie pogorszy.

                              W twoim przypadku nie ma się czego obawiać - to że nie dasz rady odpowiedzieć to pewnik.
                              I tak się możesz wykręcać latami, a i tak wiadomo że głupi jesteś.
                              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 14:33
                                > Jeśli ktoś pisze nie na temat, tylko wylewa swoje żale, to znaczy że się miota.

                                Trzy bledy na raz:
                                1. twoje niedomagania w logicznym mysleniu sa (po twoim wejsciu) sa tutaj jak najbardziej na temat.
                                2. Wykazywanie tych niedomagan to nie zale.
                                3. Proby sprzedania ich jako zale to nic innego jak miotanie sie.

                                > W temacie nic napisać nie potrafisz - jak zwykle wykręcasz się od odpowiedzi z gracją
                                > niedorozwoja.

                                “Z gracja niedorozwoja“ ukazujesz tylko po raz kolejny, ze nie rozumiesz najprostszych argumentow. Ale czegoz oczekiwac po kims, kto sam(!) nie jest w stanie okreslic nawet, jak zakomunikowac mu najprostsza informacje najprostszymi z mozliwych znakow tak, zeby go zrozumial.


                                Fajna masz sygnaturke. Cytujesz sam siebie.
                                To zabawne, jak ja z ciebie krok po kroku wycisnalem.
                                • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 11.12.12, 20:48
                                  > > W temacie nic napisać nie potrafisz - jak zwykle wykręcasz się od odpowie
                                  > dzi z gracją
                                  > > niedorozwoja.
                                  >
                                  > “Z gracja niedorozwoja“ ukazujesz tylko po raz kolejny, ze nie rozu
                                  > miesz najprostszych argumentow.

                                  Pokaż jeszcze raz, jak głupio się wykręcasz. Oto temat:
                                  Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie anuluje poprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww. Bo kontrprzepis dla twojej logiki jest, sam go nawet cytowałeś.

                                  > Fajna masz sygnaturke. Cytujesz sam siebie.
                                  > To zabawne, jak ja z ciebie krok po kroku wycisnalem.

                                  Nie miałem co liczyć że taki kundel jak ty zacytuje całe zdanie, więc ja to musiałem zrobić. Dzięki temu widać jaki manipulujesz cytatami z gracją - a jakże - niedorozwoja.
                                  • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 13.12.12, 09:03
                                    klemens1 napisał:

                                    > Pokaż jeszcze raz, jak głupio się wykręcasz. Oto temat:
                                    > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie anuluje p
                                    > oprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww. Bo kontrprzepis dla twojej log
                                    > iki jest, sam go nawet cytowałeś.

                                    Znow dobiles do scianki twojego sloika i ani rusz dalej.
                                    Ja po raz kolejny spytam, czemu mialbym podac ten przepis a ty po raz kolejeny bedziesz paplal zebym podal ten przepis i tak przez nastepne 126 postow az po poltora roku byc moze skapujesz o co chodzi, jak z tym nieszczesnym ograniczeniem i tabliczka z ciezarowka.

                                    > > Fajna masz sygnaturke. Cytujesz sam siebie.
                                    > > To zabawne, jak ja z ciebie krok po kroku wycisnalem.
                                    >
                                    > Nie miałem co liczyć że taki kundel jak ty zacytuje całe zdanie, więc ja to mus
                                    > iałem zrobić.

                                    Musiales bo cie do tego zmusilem. Teraz przynajmiej kazdy widzi, kto jest autorem tej "madrosci zyciowej".

                                    > Dzięki temu widać jaki manipulujesz cytatami z gracją - a jakże - niedorozwoja.

                                    "Kundel", "niedorozwoj"... Znow stajesz sie emocjonalny.
                                    Czy dlatego, ze "widac", kto jest autorem tego cytatu?
                                    • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 13.12.12, 15:31
                                      > > Pokaż jeszcze raz, jak głupio się wykręcasz. Oto temat:
                                      > > Podaj przepis na podstawie którego kolejne ograniczenie prędkości nie anu
                                      > luje p
                                      > > oprzedniego ze względu na wzajemną odległość ww. Bo kontrprzepis dla twoj
                                      > ej log
                                      > > iki jest, sam go nawet cytowałeś.
                                      >
                                      > Znow dobiles do scianki twojego sloika i ani rusz dalej.
                                      > Ja po raz kolejny spytam, czemu mialbym podac ten przepis

                                      Już ci odpowiadałem - żeby wykazać że nie jesteś idiotą, który wymyśla swoje przepisy. W tym przypadku przepis, że ograniczenie prędkości ustawione za tablicą świetlną nie anuluje ograniczenia prędkości na tablicy.

                                      > Musiales bo cie do tego zmusilem. Teraz przynajmiej kazdy widzi, kto jest autor
                                      > em tej "madrosci zyciowej".

                                      Z tym nie ma problemu - najważniejsze że każdy widzi kogo ta mądrość dotyczy, mimo że próbowałeś to ukryć z właściwą tobie gracją niedorozwoja.
                                      • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 13.12.12, 17:42
                                        > Już ci odpowiadałem - żeby wykazać że nie jesteś idiotą, który wymyśla swoje przepisy.
                                        > W tym przypadku przepis, że ograniczenie prędkości ustawione za tablicą świetlną nie
                                        > anuluje ograniczenia prędkości na tablicy.

                                        Jedynym widzacym gdzies przepis ze ograniczenie predkosci ustawione za tablica swietlna anuluje ograniczenie na tablicy jestes ty. Dlaczego mialbym udowadniac, ze nie jestes idiota, skoro i tak juz dawno wiadomo, ze nim jestes?

                                        > najważniejsze że każdy widzi kogo ta mądrość dotyczy,

                                        Ano wlasnie, kazdy widzi, ze
                                        1. jestes autorem tej „madrosci”
                                        2. Podpis pod nia istnieje tylko w twojej chorej wyobrazni.
                                        • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 15.12.12, 12:57
                                          > > Już ci odpowiadałem - żeby wykazać że nie jesteś idiotą, który wymyśla sw
                                          > oje przepisy.
                                          > > W tym przypadku przepis, że ograniczenie prędkości ustawione za tablicą ś
                                          > wietlną nie
                                          > > anuluje ograniczenia prędkości na tablicy.
                                          >
                                          > Jedynym widzacym gdzies przepis ze ograniczenie predkosci ustawione za tablica
                                          > swietlna anuluje ograniczenie na tablicy jestes ty.

                                          Czyli to ja to napisałem?
                                          Kilka razy juz tlumaczylem, dlaczego w realiach ruchu drogowego tak male odstepy miedzy dwoma znakami powinno sie traktowac jakby wystepowaly w jednym miejscu.

                                          > Nadal więc nie wiem z jaka prędkością mam jechać.
                                          Ja wiem, tyle ile na wyswietlaczu bo wszystko inne byloby idiotyzmem


                                          Czyli idiotyzmem jest dla ciebie obowiązywanie ograniczenia ustanowionego za innym ograniczeniem. Zaczynasz już mieć schizy.

                                          > > najważniejsze że każdy widzi kogo ta mądrość dotyczy,
                                          >
                                          > Ano wlasnie, kazdy widzi, ze
                                          > 1. jestes autorem tej „madrosci”
                                          > 2. Podpis pod nia istnieje tylko w twojej chorej wyobrazni.

                                          Dlaczego pominąłeś podpis? Bo oddaje istotę sprawy? Teraz dokładnie widać ciebie jako niedorozwiniętego manipulatora w akcji.
                                          • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 19.12.12, 15:12
                                            klemens1 napisał:

                                            > > > Już ci odpowiadałem - żeby wykazać że nie jesteś idiotą, który wymy
                                            > śla sw
                                            > > oje przepisy.
                                            > > > W tym przypadku przepis, że ograniczenie prędkości ustawione za tab
                                            > licą ś
                                            > > wietlną nie
                                            > > > anuluje ograniczenia prędkości na tablicy.
                                            > >
                                            > > Jedynym widzacym gdzies przepis ze ograniczenie predkosci ustawione za ta
                                            > blica
                                            > > swietlna anuluje ograniczenie na tablicy jestes ty.
                                            >
                                            > Czyli to ja to napisałem?
                                            > Kilka razy juz tlumaczylem, dlaczego w realiach ruchu drogowego tak male ods
                                            > tepy miedzy dwoma znakami powinno sie traktowac jakby wystepowaly w jednym miej
                                            > scu.

                                            "Czyli" co?
                                            Czyzby z tego co wyraznie pisze, ze takie ograniczenia nalezy traktowac "jakby wystepowaly w jednym miejscu" wynikalo, ze pisze odwrotnosc tego co pisze, tzn. jakby ograniczenia nie wystepowaly w jednym miejscu?

                                            Kiedy wreszcie zaczniesz rozumiec to, co czytasz?

                                            > > Nadal więc nie wiem z jaka prędkością mam jechać.
                                            > Ja wiem, tyle ile na wyswietlaczu bo wszystko inne byloby idiotyzmem
                                            >
                                            > Czyli idiotyzmem jest dla ciebie obowiązywanie ograniczenia ustanowionego za in
                                            > nym ograniczeniem. Zaczynasz już mieć schizy.

                                            "Czyli" jak zwykle znow nie rozumiesz w zab, ze jesli pisze o dwoch znakach "w jednym miejscu" to nie moze byc zadnego "przed" i "za".
                                            Ile lat bedziesz potrzebowal tym razem, zeby w koncu to zalapac?

                                            > > > najważniejsze że każdy widzi kogo ta mądrość dotyczy,
                                            > >
                                            > > Ano wlasnie, kazdy widzi, ze
                                            > > 1. jestes autorem tej „madrosci”
                                            > > 2. Podpis pod nia istnieje tylko w twojej chorej wyobrazni.
                                            >
                                            > Dlaczego pominąłeś podpis?

                                            Kolejna zacma? Popros kogos, zeby ci przeczytal punkt 2.

                                            > Bo oddaje istotę sprawy?

                                            Owszem, punkt 2 oddaje istote sprawy.
                                            Czyzby ten podpis istniel gdzies poza twoja wyobraznia? Gdzie?
                                            • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 21.12.12, 13:04
                                              > > Czyli idiotyzmem jest dla ciebie obowiązywanie ograniczenia ustanowionego
                                              > za in
                                              > > nym ograniczeniem. Zaczynasz już mieć schizy.
                                              >
                                              > "Czyli" jak zwykle znow nie rozumiesz w zab, ze jesli pisze o dwoch znakach "w
                                              > jednym miejscu" to nie moze byc zadnego "przed" i "za".

                                              Te znaki nie są w jednym miejscu. Ograniczenie do 50 jest za tablicą z ograniczeniem do 30. Wg ciebie jednak 50 nie anuluje 30, a anulowanie to jest wg ciebie idiotyzmem.

                                              > > > Ano wlasnie, kazdy widzi, ze
                                              > > > 1. jestes autorem tej „madrosci”
                                              > > > 2. Podpis pod nia istnieje tylko w twojej chorej wyobrazni.
                                              > >
                                              > > Dlaczego pominąłeś podpis?
                                              >
                                              > Kolejna zacma? Popros kogos, zeby ci przeczytal punkt 2.

                                              Podpis istnieje w zdaniu które napisałem (i którego jestem autorem), a ty ten podpis pominąłeś. Dlaczego to zrobiłeś?

                                              P.S.
                                              Żeś sobie bratnią duszę znalazł - nic dziwnego, bo macie wspólne cechy: przygłupy z problemami emocjonalnymi:
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,20,140899430,140911313,Re_Misiu_.html
                                              • hannl Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 21.12.12, 15:13
                                                > Te znaki nie są w jednym miejscu. Ograniczenie do 50 jest za tablicą z ograniczeniem do 30.

                                                Wedlug ciebie. Wedlug mnie (i o tym wlasnie tutaj pisze) sa w tym samym miejscu tak samo, jak sygnalizacja swietlna i znak stopu, ktory (fizycznie) jest tez np. za sygnalizatorami ale nikt przy zdrowych zmyslach tak go nie traktuje.

                                                Cieszy mnie, ze wreszcie zaskoczyles o co chodzi.
                                                Jak przeczytasz calosc to moze nie bede musial powtarzac wszystkiego od poczatku.


                                                > Podpis istnieje w zdaniu które napisałem (i którego jestem autorem),

                                                1. To nie jest zaden podpis tylko kolejna wypowiedz
                                                2. ktorej jestes autorem

                                                Szok?
                                                • klemens1 Re: No dobra. Hanni - NIEnowa zagadka 22.12.12, 22:31

                                                  > > Te znaki nie są w jednym miejscu. Ograniczenie do 50 jest za tablicą z ograniczeniem do 30.

                                                  > Wedlug ciebie.

                                                  Nie według mnie - tak jest faktycznie. O ile można dyskutować czy 3 pieszych na dobę to już "intensywny ruch" czy jeszcze nie, o tyle w tym przypadku 50 jest wyraźnie i jednoznacznie za tablicą z 30.
                                                  Wg ciebie jednak 50 nie anuluje 30, a ew. anulowanie w tej sytuacji jest wg ciebie idiotyzmem.

                                                  > > Podpis istnieje w zdaniu które napisałem (i którego jestem autorem),

                                                  > 1. To nie jest zaden podpis tylko kolejna wypowiedz

                                                  Zapytam więc inaczej:
                                                  Dlaczego nie zacytowałeś całego zdania z mojej wypowiedzi, lecz tylko fragment zdania?
    • bimota Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 07.12.12, 11:52
      A CO MY TAM KIEDYS USTALILISMY... ? CHYBE, ZE TE WYSWIETLACZE NICZEGO NIE NAKAZUJA...
      • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 20:45
        bimota napisał:

        > A CO MY TAM KIEDYS USTALILISMY... ? CHYBE, ZE TE WYSWIETLACZE NICZEGO NIE NAKAZ
        > UJA...

        www.motofakty.pl/artykul/tablice-swietlne-na-aow-wazniejsze-od-znakow.html
        • bimota Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 10.12.12, 23:46
          MOTOBZDURY...

          "6. Sygnał świetlny w postaci białych cyfr na tablicy lub sygnalizatorze oznacza wjazd na odcinek jezdni, na którym zaleca się jazdę z prędkością wyrażoną w kilometrach na godzinę."

          TY, OCZYWISCIE, NIE WIESZ CO ZNACZY "ZALECA SIE"... ALE NA PEWNO WIESZ PO CZYM POZNAC, CZY WYSWIETLANA PREDKOSC JEST WYRAZONA W KM/G... ;)
          • hannl Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 11.12.12, 14:42
            bimota napisał:

            > MOTOBZDURY...
            >
            > "6. Sygnał świetlny w postaci białych cyfr na tablicy lub sygnalizatorze oznacz
            > a wjazd na odcinek jezdni, na którym zaleca się jazdę z prędkością wyrażoną w k
            > ilometrach na godzinę."
            >
            > TY, OCZYWISCIE, NIE WIESZ CO ZNACZY "ZALECA SIE"...

            Najwazniejsze, ze ty wiesz
            "Mamy pełne prawo mierzyć prędkość i wystawiać mandaty właśnie za przekroczenie ograniczenia wyświetlonego na elektronicznych tablicach i to robimy - dodaje funkcjonariusz."

            Powodzenia i szerokiej drogi.
            • bimota Re: Jakie ograniczenie prędkości (2.0). Epilog 11.12.12, 15:28
              NO WIEM, ZE GLEDZENIE POLICMAJSTRA JEST WAZNIEJSZE OD PRZEPISOW PRAWA...

              ZE WLADZA DZIALA WBREW WLASNEMU PRAWU TEZ WIADOMO NIE OD DZIS...
Pełna wersja