edek40
17.12.12, 10:42
I to jest sluszne, albowiem skoro maja zdejmowac, to gdziec trzeba zagospodarowac nadmiar produkowanych znakow, aby cala, wielka galaz przemyslu nie wysiadla.
I tak, hura, hura, hura, podniesiono limit na mojej ulubionej wjazdowce do Warszawy. Teraz mozna 60 km/h. Tyle co w nocy. A potem trzeba znowu 50 km/h (czyli w nocy wolniej), bo jest przejscie. Przez 10 lat widzialem tu moze z 10 pieszych, ale przejscie jest, ograniczenie sie nalezy! Przypadkiem to pierwsze z dwoch ulubionych przez policje miesc na zasadzenie sie w celu poprawy. A potem znowu mozna szalec 60 km/h, do nastepnego wiecznie pustego przejscia, gdzie znowu trzeba 50 km/h. To, tak zupelnie przypadkiem, drugie ulubione miejsce postoju policji. A potem mamy odwolanie 50 km/h, poniewaz wjezdzamy na jednojezdniowke i w nocy mozna tu jechac 60 km/h. A potem jest przejscie, na ktorym piesi sie pojawiaja i to nawet w nocy, poniewaz obok jest chinskie centum handlowe i zajednia autobusowa. Ale tu patrole nie staja, wiec mozna w nocy 60 km/h.
Kolejnym miejscem jest nowooddany wiadukt - 4 pasy w 1 kierunku i znak 50 km/h, z uwagi na nie znane mi niebezpiecznestwa czychajace tak w dzien, jak i w nocy. Tu z reszta, wobec absurdu w dzien i obnizenia predkosci w nocy, spodziewam sie nowego fotoradaru. No taka nowa, rowna, znakomicie oswietlona musi na siebie zarabiac rownez w nocy.
A przy okazji, dzieki kilkunastu lub nawet kilkudziesieciu nowym znakom (tylko na dwoch ulicach) wielu urzedasow bedzie stac na ladniejsze prezenty dla swoich dzieci. Wszak za ofiarna prace na pewno dostana premie. Za takie wzmozenie umyslowe...