Śnieg

18.12.12, 07:44
Mogę sobie pozwolić na luksus wychodzenia do pracy o dogodnej dla mnie porze dlatego rzadko poruszam się po wawie w godzinach porannego szczytu.Dzisiaj musiałem zawieść kogoś do szpitala na badania,wyjechałem wcześniej niż zwykle.To co zobaczyłem wprawiło mnie w zdumienie.
Warszawa godz.6,30,część ulic wyglądała tak jakby nie istniały pługi śnieżne(a może to już przeżytek?),część utytłana w błocie pośniegowym, normalka.Niestety ~8-10% kierowców jechało tak jakby to było lato,na jezdniach nie było śniegu czy lodu.Przy sporej prędkości wciskali się w rzędy wolniej jadących samochodów,hamowali by nie wpaść na poprzedzający ich pojazd wyczyniając przy tym "przepiękne" pląsy(jeden to nawet próbował popisać się piruetem),zmieniali często pasy,przypominało to trochę "rajdy terenowe",tak jakby się bali że nie uda im się zatrzymać na najbliższym czerwonym świetle bo zmieni się na zielone.Taka "zabawa" wprowadzała spore zamieszanie na drodze.
Nic dziwnego że nawet przy stosunkowo niewielkich opadach śniegu jest tyle kolizji.
Mam pytanie : Czy taka "radosna twórczość drogowa" to codzienność czy ja po prostu miałem pecha? :)
    • nazimno Odpowiadam: 18.12.12, 09:43
      Cytuje Ciebie:

      Czy taka "radosna twórczość drogowa" to codzienność czy ja po prostu miałem pecha?

      Nie, nie masz, nie miales pecha. To, o czym piszesz jest trwalym komponentem
      pewnej mentalnosci ludzi, ktory powoduje, ze sytuacja wymknela sie spod
      kontroli rozumu i rozsadku. Prognozuje, ze ten stan moze sie jeszcze pogorszyc,
      a jako skrzywienie mentalnosci jest nieuleczalny.

      Tak nie jezdzi sie np. W Oslo czy w Helsinkach.
      To jest tam nie do pomyslenia.
      A sniegu maja jednak wiecej.





    • bimota Re: Śnieg 18.12.12, 10:19
      ILE JEST TEGO SNIEGU ? 2 CM ?

      JEDNI JEZDZA TAK, INNI SIE SZLAJAJA JAK BY BYLA GOLOLEDZ I BRAK PRZYCZPENOSCI... ZLI, OCZYWISCIE, SA TYLKO CI PIERWSI...
      • nazimno Zwroccie uwage na plynnosc jazdy i odstepy: 18.12.12, 10:28

        www.youtube.com/watch?v=WtLzq-Fi57c
      • rekrut1 Re: Śnieg 18.12.12, 12:02
        bimota pyta: Ile jest tego śniegu?
        Nie mogłem wcześniej bo oprócz "robienia" za karetkę przewozową czasem muszę ku mojemu niezadowoleniu popracować. :)
        Rano tego śniegu na większości Warszawskich ulic było ~10 cm. Ponieważ wieczorem było w miarę ciepło to co padało roztapiało się a w późniejszych godzinach zamarzało więc uciechy było co niemiara.Najpierw z zeskrobaniem tego z szyb a potem podczas jazdy. :)
        A tak w ogóle to za taką pogodę powinni kogoś ukarać :D
        • bimota Re: Śnieg 18.12.12, 16:11
          U.. TO STAN KRYZYSOWY TRZEBA OGLOSIC... NIE WIEM CO WY TAM ZA KLIMAT MACIE, W POZNANIU OD DAWNA NIE MA SNIEGU... W KAZDYM RAZIE PO SNIEGU TEZ SIE DA JEZDZIC, NIE WIEM W CZYM PROBLEM...
          • nazimno Wez pickupa, skocz do Stolycy i przywiez. 18.12.12, 16:35
            Jak jest dziura na rynku sniegu, to jeszcze zarobisz!
    • edek40 Re: Śnieg 18.12.12, 10:42
      > Mam pytanie : Czy taka "radosna twórczość drogowa" to codzienność czy ja po pro
      > stu miałem pecha? :)

      Codziennosc, ktora umyka nawet najnowoczesniejszym fotoradarom. Znaczy tym, ktore maja dzialac jak panaceum na bezpieczenstwo.
      • jureek Re: Śnieg 19.12.12, 08:05
        edek40 napisał:

        > Codziennosc, ktora umyka nawet najnowoczesniejszym fotoradarom.

        Dzień bez wspomnienia fotoradaru dniem straconym, prawda?

        > Znaczy tym, kto
        > re maja dzialac jak panaceum na bezpieczenstwo.

        Chyba w Twojej głowie.
        Jura
        • edek40 Re: Śnieg 19.12.12, 16:49
          > Dzień bez wspomnienia fotoradaru dniem straconym, prawda?

          A czy to ja ciagle podnosze te kwestie w mediach?

          > Chyba w Twojej głowie.

          Widzsz ja Ty nic nie rozumiesz. Nie w mojej. W oficjalnych przemowach wladzy.
          • jureek Re: Śnieg 19.12.12, 16:51
            edek40 napisał:

            > A czy to ja ciagle podnosze te kwestie w mediach?

            Nie wiem. Nie wiedziałem w ogóle, że Ty w mediach występujesz.

            > Widzsz ja Ty nic nie rozumiesz. Nie w mojej. W oficjalnych przemowach wladzy.

            No to dawaj choć taką jedną przemowę, w której fotoradar przedstawiany jest jako lek na całe zło.
            Jura
            • edek40 Re: Śnieg 19.12.12, 17:02
              > No to dawaj choć taką jedną przemowę, w której fotoradar przedstawiany jest jak
              > o lek na całe zło.

              Wygodnie lapac za slowka?
              • tomek854 Re: Śnieg 20.12.12, 01:54
                Co, zabolało, że celnie trafił? :)
                • edek40 Re: Śnieg 20.12.12, 10:48
                  > Co, zabolało, że celnie trafił? :)

                  Fakt, ze nieco przerysowalem nie zmienia faktow. Wladze maja calkowicie w d..pie wszelkie aspekty ruchu (w tym oznakowania, jakosci i ilosci drog czy "metod" nastawionych glownie na zarobek). Niewiele robiac dla kierowcow, uzbrajaja policje drogowa jak na III wojne swiatowa, wbijajac obywatelom do glowy, ze wypadki drogowe to glownie pochodna predkosci (jakaby nie byla) oraz kierowcow jako takich.
                  • tomek854 Re: Śnieg 20.12.12, 20:35
                    I tak trzeba było od razu odpowiedzieć :)
      • thekotus Re: Śnieg 20.12.12, 22:32
        Wszyscy tak polewają z fotoradarów, a ja tam nie jestem aż takim przeciwnikiem. Może dlatego, że niestety przekonałem się kiedyś boleśnie dlaczego warto przestrzegać przepisy, a nie z nimi dyskutować za każdym razem. Zakładam więc, że ktoś kto stawia te oznaczenia ma dobry powód żeby działać tak jak działa. A jak nie to w dyby i do lochu! :D

        --
        Jakie auto do 20 tys?
    • qqbek 8-10% kierowców to skończone... 18.12.12, 19:51
      ...przygłupy.
      Kolejne 8-10% to dobrze jeżdżący kierowcy.
      Pozostałe 80 (i kilka procent) to marudzące cioty, dla których 2-3cm śniegu to już powód do paniki.
      U mnie na wsi ostro popadało w sobotę (15.12.) a robiłem akurat za trzeźwego przywoziciela/rozwoziciela na imprezie rodzinnej. Nieco ponad 100km po mieście wojewódzkim, w gęstym śniegu, na wschodniej ścianie kraju uczy nie tyle pokory, co podziwu dla braku wyobraźni niektórych.
      Na te trzy godziny za kółkiem zabić chciano mnie tylko ze 3 razy, tak więc porównanie ze zwykłym dniem, wcale nie wychodzi tak źle na niekorzyść dnia śnieżnego.
      Za to sam jechałem nie raz slalomem, to przyznaję.
      Ale kurde - trasa z dopuszczonym "70", dwa do czterech pasów ruchu w każdym kierunku. Pług jeździł przed chwilą, tak więc tylko trochę błota, przyprószonego kilkoma milimetrami świeżego śniegu... i wszyscy "bezpieczni" suną 30-40km/h pasami innymi niż prawy. To przecież krew człowieka zalewa.
      Padać zaczęło o 15, o 16 wyjechałem pierwszy raz, pojeździć niecałe dwie godziny. Śnieg świeży, pługów jeszcze nie było. Jeździło się dobrze, tylko ciot była cała masa.
      Drugi raz wyjechałem po 21 i jeździłem ciut ponad godzinę. Warunki gorsze, śnieg odgarnięty z głównych, ale na bocznych ładne 5-8cm. I też jeździło się dobrze... bo to weekend był i kto naprawdę nie chciał/nie musiał, ten zostawił kluczyki w domu.

      Podsumowując: śnieg nie razi w weekend, bo wtedy wyjadą na drogi tylko ci, którzy naprawdę muszą lub chcą, po pierwszym "zaskoczeniu" niepotrafiący jeździć po prostu znikają z dróg i grzeją tyłki w domu. Śnieg od zawsze jest i będzie w tym kraju katastrofą w poranek dnia powszedniego. Bo spora część do pracy "musi dojechać furom", a nie do końca wie jak to zrobić w takich warunkach.
      • hannl Re: 8-10% kierowców to skończone... 19.12.12, 16:45
        qqbek napisał:

        >8-10% kierowców to skończone... ...przygłupy.
        > Kolejne 8-10% to dobrze jeżdżący kierowcy.
        > Pozostałe 80 (i kilka procent) to marudzące cioty, dla których 2-3cm śniegu to
        > już powód do paniki.

        Niewykluczone, ze te pierwsze 8-10% "przyglupow" zalicza cie do "marudzacaych ciot".
        • qqbek Re: 8-10% kierowców to skończone... 19.12.12, 19:17
          hannl napisał:

          > Niewykluczone, ze te pierwsze 8-10% "przyglupow" zalicza cie do "marudzacaych c
          > iot".

          Biorąc pod uwagę "styl" ich jazdy?
          A niech im będzie... ja chcę żyć, choć dla nich to czasami zbyt wygórowane oczekiwania.
          Z drugiej strony nie cackam się z jeżdżeniem i jeżdżę na tyle dynamicznie, na ile się da.
          Na pewno nie ciągnę po "ledwie śliskim" 30km/h lewym pasem (dodatkowa, wkurzająca mnie osobiście opcja uwielbiona wprost przez wyznawców tego sportu - "włunce se przeciwmgielne tylne, bo widać już tylko na 300-400m naprzód").
          • hannl Re: 8-10% kierowców to skończone... 20.12.12, 11:20
            qqbek napisał:

            > Biorąc pod uwagę "styl" ich jazdy?

            No co? Oni "umiom" a ty sie boisz tak jechac bo nie "umisz".

            > Z drugiej strony nie cackam się z jeżdżeniem i jeżdżę na tyle dynamicznie, na i
            > le się da.
            > Na pewno nie ciągnę po "ledwie śliskim" 30km/h lewym pasem

            osobiscie nie mam najmniejszych problemow z ludzmi jezdzacymi 30, nawet w optymalnych warunkach. Lepiej niech jada 30 niz 50 tylko dlatego bo sie czuja popedzani przez innych.
            Jesli jednak jada tak lewym pasem to jest to rzeczywiscie wkurzajace.

            > (dodatkowa, wkurzają ca mnie osobiście opcja uwielbiona wprost przez wyznawców tego
            > sportu - "włunce se przeciwmgielne tylne, bo widać już tylko na 300-400m naprzód").

            Ten rzeczywiscie wkurzajacy nawyk to - z moich obserwacji - nie tylko domena superostroznych. Superostroznych mozna wyprzedzic i po problemie.
            • qqbek Re: 8-10% kierowców to skończone... 20.12.12, 11:57
              hannl napisał:

              > No co? Oni "umiom" a ty sie boisz tak jechac bo nie "umisz".

              "Styl" był celowo w cudzysłowie.
              Gdy ktoś stara się na osiedlowej jechać "na ręcznym" a chwilę później ratuje się przed dzwonem ucieczką na inny pas, bo źle ocenił stan nawierzchni, to jest dla mnie pajacem a nie kierowcą :)
              A co do "umisz" - potrafię poświrować... uwierz mi... ale na pustej drodze (lub na torze, ale ten nam zaraz zamkną, bo go developer wykupił i będzie slumsy, o przepraszam "apartamenty" stawiał), bez pasażerów w aucie.
              Nie robię rzeczy bardzo nagłych i nieprzewidywalnych w gęstym ruchu ulicznym.

              > osobiscie nie mam najmniejszych problemow z ludzmi jezdzacymi 30, nawet w optym
              > alnych warunkach. Lepiej niech jada 30 niz 50 tylko dlatego bo sie czuja popedz
              > ani przez innych.
              > Jesli jednak jada tak lewym pasem to jest to rzeczywiscie wkurzajace.

              Jeżeli do wyboru ma trzy pasy i wybiera lewy, to mnie to po prostu wkurza.
              Na prawym mi nie przeszkadza, gdy jest tylko jeden pas ruchu, to sobie takiego, bez stresu, też w odpowiednim miejscu i przy odpowiednich warunkach wyprzedzę i pojadę dalej. Ale jak jedzie trzema pasami szpaler "bezpiecznych" i żaden nie jedzie zdecydowanie szybciej niż pozostali, to zaczyna to stanowić dla mnie irytujący problem.

              > Ten rzeczywiscie wkurzajacy nawyk to - z moich obserwacji - nie tylko domena su
              > perostroznych. Superostroznych mozna wyprzedzic i po problemie.

              Jak jest jak wyprzedzić, to wyprzedzę nawet jeżeli jest jeden pas ruchu w każdym kierunku. Jednak jak zablokują mi takie "umielce" trójpasmową drogę, to trochę zaczynam się pieklić.
    • rysiekk111 upłynnionemu ruchowi śliskość niestraszna 20.12.12, 11:16
      czyż nie nauczałem wielokroć, że organizacja ruchu powinna być projektowana tak by minimalizować zmiany prędkości ?
      (jak i wartości max w mieście )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja