qwakacz_zabanowany
28.12.12, 22:09
2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem
zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów oruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
1. uczestniczy:
a. w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego
lub mienia albo koniecznością zapewnienia
bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Czy zatrzymanie kierowcy przekraczającego dozwoloną prędkośc usprawiedliwia zachowanie policjantów polegające na : zatrzymaniu kierowcy na poboczu ruchliwej drogi (chociaż obowiązuje w tym miejscu zakaz zatrzymywania ? W tym momencie zatrzymany i zatrzymujący zaczynaja stanowic zagrożenie dla ruchu a policja właczając niebieski sygnał świetlny zaczyna ostrzegać przed zagrożeniem stworzonym przez siebie.
Cżasami obserwuję, że policja włacza sygnał i nakazuje zatrzymywanemu jechać w miesce na uboczu np. w boczną uliczkę gdzie zatrzymywanie jest dozwolone. Ale często bywa tak że zatrzymanie następuje na ulicy gdzie obowiazuje zakaz zatrzymywania lub jak to widziałem ostatnio na 7-ce w miejscu gdzie obowiazywał zakaz zatrzymywania z racji ograniczonej widoczności.
Czy to czasami nie powinno być tak że pojazd zatrzymywany powinien być eskortowany w miesce gdzie nie zagrozi bezpieczeństwu i dopiero tam poddany kontroli ?
Właśnie w dzisiejszym odcinku Pirata dało się to zaobserwować. Policjanci złapali gościa który przekroczył prędkość i zatrzymują go na poboczu nie zważając że tuż obok pędzą ciężarówki , że obok podwójna linia ciągła czyli teoretycznie nie można odsunąć sie na bezpieczną odległość.
Czy niezbyt często wydaje się policji że przepisy nie są dla niej ?
==============================================================
"Skoro legislacja ma stanowić rzeczywiste prawa, to muszą one wyrażać nie wolę prawodawców, lecz wynik racjonalnej dyskusji(...)Im bardziej rząd jest demokratyczny, tym bardziej zabiega o rzeczywistą zgodę na swoją politykę, a zabiegając o nią - powstrzymuje się od manipulacji propagandowych."
JOHN H. HALLOWELL "Moralne podstawy demokracji"