misiek4111
02.01.13, 22:26
Od 19.01.2012 kierowca maksymalnie ma dostawać 10 pkt-ów karnych niezależnie od tego, ile i jak groźnych wykroczeń dopuści się na drodze. Zasada ta wzbudziła liczne kontrowersje, oznacza bowiem łagodzenie dolegliwości punktowych, przy jednoczesnym nie podwyższaniu wysokości kwotowych mandatów w Polsce od 17 lat. Jedna z posłanek w kwietniu zwróciła się z interpelacją w tej sprawie do ministra transportu.
www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=79D691A5
Oto odpowiedź z ministerstwa z czerwca br.: www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=066E2598
Wynika z niej głównie, że zmiana ta to tylko część całości, najistotniejsza będzie likwidacja możliwości odpisania sobie co pół roku 6 pkt. po uczestniczeniu w kursie z zakresu brd.
I oto w ostatnim Motorze (str.37) znalazłem informację, że taka możliwość zniknie dopiero za 3 lata.
Tak więc sens odpowiedzi na interpelację znika, po cichu, tylnymi drzwiami wprowadza się kolejne ułatwienie dla łamiących przepisy, tzn. kolejne złagodzenie systemu punktowego.
Należy pamiętać, że każdy kierowca, który zostanie sfotografowany przez FR, nawet jeśli widoczna jest wyraźnie jego twarz, ma możliwość stwierdzenia że nie pamięta kto prowadził pojazd i otrzymania minimalnie wyższego mandatu za przekroczenie prędkości. Mandaty te są w Polsce śmiesznie niskie, w przeliczeniu wynoszą max. ok. 120 Euro w porównaniu do 830 na Słowacji czy 1100 na Węgrzech i ok. 600 w Czechach.
Polska przy cichym ale bardzo skutecznym poparciu władz jest rajem dla piratów drogowych.