Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/

03.01.13, 16:41
SKUTECZNIE I WYDAJNIE. KTO BY SIĘ PRZEJMOWAŁ USTALANIEM SPRAWCY
    • a_weasley Jeszcze lepszy kwiatek 03.01.13, 17:33
      Jeżeli nie zmieni się system odpowiedzialności, to z końcem 2013 r. liczba spraw skierowanych na drogę sądową może sparaliżować wymiar sprawiedliwości, bo może przekraczać dziennie 7 tysięcy - alarmuje MTBiGM.
      Resort przygotował projekt założeń do ustawy, w którym zaproponował całkowitą zmianę trybu karania za wykroczenia drogowe. Dotychczasowe postępowanie wykroczeniowe miałoby zostać zamienione na postępowanie administracyjne. Zmiana byłaby rewolucyjna, bo w postępowaniu administracyjnym nie ma znaczenia wina ani nawet świadomość czynu.


      Czyli idzie o to, by w sprawach o wykroczenia stosować inny tryb niż przewidziany do spraw o wykroczenia, bo dzięki temu uda się ukarać więcej osób. Idąc tym torem, należałoby w ogóle zamknąć sądy i wyłączyć możliwość nieprzyjęcia mandatu, zarówno z fotoradaru jak i od policjanta. Glina locuta, causa finita.

      Skąd oni biorą tych dziwnych ludzi?
      • nazimno To juz niech pojda w sady dorazne. 03.01.13, 19:39
        W przypadku kiboli podobno sie udalo.

        Bedzie demokracja jak cholera.
        • tomeck3145 Re: To juz niech pojda w sady dorazne. 07.01.13, 11:28
          > W przypadku kiboli podobno sie udalo.
          >
          > Bedzie demokracja jak cholera.

          Ta. Jeden siedzi już ponad pół roku za przetrzymanie 2 dowodów osobistych, oraz na podstawie bełkotliwych zeznań jakiegoś gościa co od kilku lat siedzi na temat wydarzeń, które miały miejsce, gdy już siedział.
    • rapid130 Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 03.01.13, 18:00
      Z danych Inspekcji Transportu Drogowego wynika, że ponad 40 proc. właścicieli aut, chcąc uniknąć odpowiedzialności za naruszenie drogowe, wskazuje jako prowadzących pojazd kolejne osoby.

      Wystawia tu łeb klasyczna hydra urzędniczego myślenia w Bolandzie, tzn. wszyscy odwołujący się są oszustami. Nawet jeżeli faktycznie to nie oni kierowali.
    • 45rtg Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 05.01.13, 09:45
      emes-nju napisał:

      > SKUTECZNIE I WYDAJNIE. KTO BY SIĘ PRZE
      > JMOWAŁ USTALANIEM SPRAWCY

      >

      Nie chce mi się czytać onetowych histerii w poszukiwaniu czegoś sensownego, więc po prostu zapytam: a jest tam gdzieś powiedziane że nie ma odwołań od decyzji?
      • edek40 Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 05.01.13, 11:00
        > Nie chce mi się czytać onetowych histerii w poszukiwaniu czegoś sensownego, wię
        > c po prostu zapytam: a jest tam gdzieś powiedziane że nie ma odwołań od decyzji?

        To oczywiste, ze prawo do odwolania jest.

        Zadam Ci inne pytanie - ile jestes w stanie poswiecic pieniedzy na prawnikow, bieglych i dojazdy do sadu, ile dni na kolejne posiedzenia sadu i takie tam dla 200-300, a nawet 500 zl nieslusznego mandatu?
        • 45rtg Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 05.01.13, 14:54
          edek40 napisał:

          > > Nie chce mi się czytać onetowych histerii w poszukiwaniu czegoś sensowneg
          > o, wię
          > > c po prostu zapytam: a jest tam gdzieś powiedziane że nie ma odwołań od d
          > ecyzji?
          >
          > To oczywiste, ze prawo do odwolania jest.

          No to cała dalsza dyskusja nie ma sensu. Nie prowadził - pisze odwołanie, wskazuje kto prowadził, ewentualnie w sądzie bez konieczności angażowania nawet prawnika przedstawia dowód na to że był gdzie indziej i po sprawie.
          • truskava Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 06.01.13, 10:17
            45rtg napisała:

            > ewentualnie w sądzie bez konieczności angażowania nawet prawnika przedstawia dowód
            > na to że był gdzie indziej i po sprawie.

            Jakie to takie proste...
            • 45rtg Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 06.01.13, 19:32
              truskava napisał:

              > 45rtg napisała:
              >
              > > ewentualnie w sądzie bez konieczności angażowania nawet prawnika przedsta
              > wia dowód
              > > na to że był gdzie indziej i po sprawie.
              >
              > Jakie to takie proste...

              Bo to jest proste. Chyba że ktoś musi koniecznie próbować wcisnąć ciemnotę że to nieznajomy kolega z Argentyny prowadził, a w ogóle to nie jego samochód, i czy aby na pewno homologacja radaru nie była podpisana czerwonym długopisem w noc pełni księżyca, bo wtedy przecież jest nieważna.
              • edek40 Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 07.01.13, 10:41
                > Bo to jest proste. Chyba że ktoś musi koniecznie próbować wcisnąć ciemnotę że t
                > o nieznajomy kolega z Argentyny prowadził, a w ogóle to nie jego samochód, i cz
                > y aby na pewno homologacja radaru nie była podpisana czerwonym długopisem w noc
                > pełni księżyca, bo wtedy przecież jest nieważna.

                Trzy lata temu moja polowice zarejestrowal radar gminny. Na karygodnym przekroczeniu o 22 km/h. Pikanterii dodaje fakt, ze istotnie przekroczyla, bo pamietala gdzie i kiedy (mandat doszedl po okolo miesiacu, co istotne dla sprawy). Spojrzala na predkosciomierz, na ktorym figurowalo cos kolo 60 km/h, wiec przekroczenie w okolicach 10 km/h. Dodam, choc moze wyda Ci sie to dziwne, ze nie mam powodu jej nie wierzyc. Policja (wtedy taka byla procedura) pokazala zdjecie, spytala kto prowadzil i zaproponowala mandat 100 zl i 4 pkt karne. W istocie nalezalo jej sie nieco mniej, bo do 50 zl i 1 pkt karny. Ile masz w sobie energii, aby dla 50 zl podwazac wyniki pomiaru? A moze dla dobra sprawy godzisz sie, jak za bolszewii, aby dla pojmania jednego wroga ludu "zamordowac" tysiace niewinnych?
                • bimota Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 07.01.13, 10:55
                  JA TAM NIE ZNAM ANI JEDNEJ BABY, KTORA BY NIE KLAMALA JAK Z NUT...
                • tbernard Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 07.01.13, 11:46
                  W więzieniach wszyscy siedzą za niewinność.
                  Oczywiście, że pomyłki się zdarzają i nikt nie chce być tym prawdziwym niewinnym uznanym za winnego. Ci prawdziwi winni też nie chcą rzecz jasna być uznanymi za winnych. Jedynym rozwiązaniem jest rozwiązać państwo i ustalić, że tylko prawo dżungli obowiązuje i racje ma zawsze silniejszy. W zasadzie i tak innego prawa tak na prawdę nie ma.
                  • edek40 Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 07.01.13, 12:05
                    > Oczywiście, że pomyłki się zdarzają i nikt nie chce być tym prawdziwym niewinny
                    > m uznanym za winnego. Ci prawdziwi winni też nie chcą rzecz jasna być uznanymi
                    > za winnych. Jedynym rozwiązaniem jest rozwiązać państwo i ustalić, że tylko pra
                    > wo dżungli obowiązuje i racje ma zawsze silniejszy. W zasadzie i tak innego pra
                    > wa tak na prawdę nie ma.

                    Problemy zaczynaja sie wtedy, gdy sklonnosc do karania (zalozenia budzetowe) ida w parze z niechlujstwem w nadzorze nad drogami oraz takimi zmianami w prawie, ze "w pierwszym podejsciu" celowo nie jestes o niczym informowany. Zmusza sie wiec obywateli do zachowan nieracjonalnych, polegajacych na tym, ze w celu "odswiezenia" pamieci po 180 dniach musi udac sie do sadu, gdzie by on nie byl (vide ojciec tigesa, ktory nie byl w Malborku, ale musial wybrac sie do sadu, aby palcem pokazac, ze sfotografowane auto nie nalezy do niego). Nie kazdy zdecyduje sie na to. Aby zmniejszyc ciezar, byc moze nieslusznej kary, "wykupi" sie z punktow wyzszym mandatem. Szafa gra. Budzet dostal co swoje, a obywatel... Niech sie cieszy, bo punktow nie dostal.
              • nazimno Znowu chedozysz cos o homologacji. 07.01.13, 10:53
                Albo urzadzenie ma odpowiednie atesty, albo ich nie ma.

                Trzeciego wariantu nie przewiduje logika.

                Jedz na stacje paliwowoa, gdzie dystrybutory lejac 1 litr paliwa (wg licznika) -
                leja w rzeczywistosci 0,58 litra, bedziesz zapewne wniebowziety
                i napiszesz mniej wiecej podobne brednie.



      • emes-nju Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 07.01.13, 11:01
        45rtg napisała:

        > jest tam gdzieś powiedziane że nie ma odwołań od decyzji?

        Od decyzji administracyjnej odwołuje się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wobec ambitnych (liczonych w miliardach ujętych w budżecie, a więc koniecznych do zrealizowania - tylko kierowcy maja się na to zrzucić po ponad 500 zł rocznie) planów mandatowania społeczeństwa i sporych szans na to, że obywatele będą się bronili, procedura może trwać latami. Nie mówiąc o kosztach.

        A teraz napisz mi na jakiej podstawie można się odwoływać skoro PRAWO ma mówić, że jak jest zdjęcie, to MUSI być kara całkiem nieważne dla kogo.

        A co świętoszku zrobisz jak superlektroniczny system po prostu się pomyli i źle odczyta numer rejestracyjny? Przecież nie dostaniesz nawet zdjęcia! Będziesz się odwoływać? Od czego? Przecież jak jest zarejestrowane wykroczenie, to musi być kara. Zgodnie z planowanymi przepisami, całkiem nieważne na kogo :P

        Sorry. W wolnej od forum chwili zapoznaj się choć pobieżnie z takim coraz bardziej zapominanym dokumentem jak Konstytucja RP :/
    • man_sapiens Re: Wina nie będzie mała nic do rzeczy :/ 05.01.13, 23:39
      Tak działa "od zawsze" karanie za zdjęcie z fotoradaru w Austrii. Tylko przy znacznym przekroczeniu (>30km/h) policja dochodzi, kto kierował i sprawca trafia przed sąd administracyjny (może mieć nawet zatrzymane prawo jazdy). Na drogach w Austrii jest tak jakby znacznie bezpieczniej niż u nas a ruch (jeżeli nie stoi się w korku) wcale nie jest mniej płynny i to pomimo bardzo licznych stref 30km/h.
    • a_weasley Parę innych okoliczności też nie 05.01.13, 23:47
      ...ale to jest w ogóle kwestia fotoradarów, nie od dziś.
      Kodeks wykroczeń mówi, że przy wymierzaniu kary za wykroczenie uwzględnia się m.in. społeczne niebezpieczeństwo czynu. Fotoradar nie wie, czy natężenie ruchu jest duże czy małe, jezdnia sucha czy mokra, dzień czy noc. O tyle przekroczyłeś, tyle podatku płacisz.
      • rekrut1 Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 11:03
        Na wstępie chciałbym zdeklarować się jako zagorzały przeciwnik fotoradarów mobilnych!
        Dlaczego? Ponieważ w znakomitej większości wykorzystywane są nie jako urządzenia "poprawiające bezpieczeństwo" a jako środek represji finansowej.
        A teraz zdjęcie i kara.
        - Do każdego wezwania do zapłacenia mandatu z radaru powinno być dołączone czytelne zdjęcie (dzisiaj to żaden problem,zwłaszcza jak się chce zabrać komuś kasę)jako dowód popełnienia wykroczenia!
        - I tu pytanie,ilu tak naprawdę właścicieli pojazdów nie jest w stanie wskazać kto w danym dniu prowadził samochód ? Tak,tak wiem,prawie wszyscy. :)
        - Firma posiadająca wiele aut prowadzi odpowiednie rejestry,oczywiście można twierdzić że rozdaje swoje samochody na prawo i lewo i nie ma pojęcia kto nim jeździ,w takim razie co dla właściciela tak rozrzutnej firmy te 500 czy 1000 zł ?
        - Leasingodawca wie kto od niego dzierżawi auto a lesingobiorca ...... patrz wyżej. :)

        Reszta to zabawa w kotka i myszkę.
        • bimota Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 11:25
          JEST RODZINA, W KTOREJ KILKA OSOB MA PRAWKO, KTO CHCE BIERZE AUTO NIKOGO SIE NIE PYTAJAC... ROZUMIE, ZE TEZ POWINNI PROWADZIC REJESTR...
          • tbernard Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 14:45
            No to co za różnica kto w tej rodzinie zapłaci? Zostanie odjęte ze wspólnego worka i tyle. A jak im to zacznie przeszkadzać, to wprowadzą rejestr lub kupią każdemu oddzielne auto. W czym więc problem poza tym, że prawdziwy sprawca punktów nie dostanie?
            • bimota Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 14:54
              NO MOZE TY LUBISZ PLACIC MANDATY ZA INNYCH I PUNKTY DOSTAWAC... TAK... KUPIA AUTO...
              • tbernard Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 15:27
                O jakich punktach mówisz? Przecież istotą takiego niepamiętania jest tylko mandat bez punktów. A w rodzinie i tak nie ma żadnego znaczenia takie "płacenie za innych". I tak zostanie ze wspólnego garnka zabrane. Jak im to będzie przeszkadzać, to przejdą każdy na swój garnek.
                • bimota Re: Parę innych okoliczności też nie 06.01.13, 18:50
                  I DZIENNICZEK BEDA PROWADZIC, TAK ?
                  • tbernard Re: Parę innych okoliczności też nie 07.01.13, 11:14
                    Mogą prowadzić dzienniczek, zakazu nie ma. Mogą też każdemu kto ma prawko kupić auto. Też zakazu nie ma.
                    • bimota Re: Parę innych okoliczności też nie 07.01.13, 11:45
                      NAJLEPIEJ NIECH SOBIE KAZDY, W RAZIE CZEGO, CHIPA WSZCZEPI. TEZ ZAKAZU NIE MA... POKI CO...
                      • rekrut1 Re: Parę innych okoliczności też nie 07.01.13, 12:06
                        bimota napisał:

                        > NAJLEPIEJ NIECH SOBIE KAZDY, W RAZIE CZEGO, CHIPA WSZCZEPI. TEZ ZAKAZU NIE MA..
                        > . POKI CO...
                        Kusząca propozycja!
                        • nazimno Juz widze ogloszenia w gazetach: 07.01.13, 12:21

                          "Aaaaaaaby wszczepic chipy...."

                          PS
                          Moze byc male nieporozumienie, jesli to zle przeczytaja...
                          • rekrut1 Re: Juz widze ogloszenia w gazetach: 07.01.13, 12:42
                            Moze byc male nieporozumienie, jesli to zle przeczytaja...
                            Raczej nieszczęście. :)
                            • nazimno Ja tez to mialem na mysli. 07.01.13, 12:48
                              Moga sie jednak zdarzyc tacy, ktorym to "dobrze zrobi".
                              Przyklady juz sa.

          • rekrut1 Re: Parę innych okoliczności też nie 07.01.13, 11:38
            bimota napisał:

            > JEST RODZINA, W KTOREJ KILKA OSOB MA PRAWKO, KTO CHCE BIERZE AUTO NIKOGO SIE NI
            > E PYTAJAC... ROZUMIE, ZE TEZ POWINNI PROWADZIC REJESTR...
            Jak się nie może dogadać a prowadzi oddziele budżety to pewnie tak :D
            A rowerzyści nie powinni się wtrącać jak poważni kierowcy gaworzą. :D
        • a_weasley Kto co wie i kiedy 06.01.13, 14:16
          Rrekrut1 napisał:

          > ilu tak naprawdę właścicieli pojazdów nie jest w stanie wskazać kto w danym dniu
          > prowadził samochód?

          Zależy, po jakim czasie.
          Są oczywiście samochody, których przez lata czy wręcz dziesięciolecia nawet nie prowadzi nikt poza ich właścicielem, ewentualnie mechanikiem. W normalnych jednak warunkach, jeśli w domu jest więcej praw jazdy niż samochodów, sprawa jest prosta z dnia na dzień, trudniejsza po miesiącu, a po roku to równie dobrze można by zadać pytanie "co pan robił 23 września 2005 roku o godzinie 17:30?".
          Już nie mówię o sytuacji, kiedy w trasę jedzie kilka osób mających prawo jazdy i się zmieniają, nikt nie notuje, kto na którym odcinku prowadził. Najwyraźniej niektórzy uważają, że tak powinno być, i w ogóle chcieliby, żeby cały świat był urzędem (najlepiej bezpieczeństwa).
          • rekrut1 Re: Kto co wie i kiedy 07.01.13, 11:43
            "co pan robił 23 września 2005 roku o godzinie 17:30?".
            Demagogia !
            Mandat który przyszedł po 6 m-c od zdarzenia można wyrzucić do kosza, zwłaszcza od SM. :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja