sven_b
09.01.13, 11:41
Mijałem dziś dzwon na rondzie. Kobieta w Toledo nie wyhamowała i uderzyła w auto poruszające się po rondzie. Nikomu nic się nie stało, dzieci ja przejąłem, bo znam tą babkę. Wozimy dzieciaki do tej samej szkoły. W międzyczasie przybył roztrzęsiony małżonek. Podjechał SUVem z pięknymi, nowymi zimówkami. Toledo stało na łysym lecie. Jak ci ludzie określają priorytety, nie wiem...