Stop wypadkom ?

10.01.13, 22:38
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13175100,Samochod_rozwalony_w_diably__jedynie_komorka_byla.html
"Na konferencji podano informację, że 43 proc. wypadków w Polsce spowodowanych jest przez nadmierną prędkość." - na tych kupiono radary , samochody dla ITD

a co z 57% wypadków ? jakie środki na nich ?
    • tiges_wiz Re: Stop wypadkom ? 10.01.13, 23:25
      Warunki nocne na drogach nie oświetlonych 4 037 i 1 078 zabitych!

      W ciągu dnia 27 109 i 2 048. Czyli w nocy co 4 wypadek to trup a w dzien co 11.
      Ciekawe dlaczego?!

      Obszar zabudowany 29 174 i 1 961 zabitych
      Obszar niezabudowany 10 891 i 2 228

      Miejsce zdarzenia:
      Jezdnia - 3 439 zabitych
      Przejście dla pieszych - 238
      Pobocze - 242

      Najechanie na pieszego 1 394
      Większość w nocy na jezdni
      Wina pieszych - 754 zabitych

      Nieostrożne wejście na jezdnię 388 zabitych
      Stanie na jezdni, leżenie 128 zabitych

      W świetle tego widać, że pozycja nadmierna prędkość to w większości wypadków droga na łatwiznę.

      A to co się dzieje, to marna próba wytłumaczenia łatania budżetu w imię "poprawy bezpieczeństwa" z fotoradarami przed końcem terenu zabudowanego czy zapomnianych trzydziestkach.
      • qqbek Widzisz... 11.01.13, 01:30
        ...obowiązkowe odblaski dla pieszych i innych "mientkich" po zmroku to:
        1. 5 złotych (góra) od sztuki - przy 23% VAT raptem złotówka z hakiem dla budżetu, a tu dwa miliardy imć Rostowski chce ze "skarbonek" wyciągnąć... nawet gdyby tę złotówkę z hakiem do dwóch złotych zaokrąglić, to szanse są jedynie na 76 milionów (38 mln sztuk a' 2 zeta sztuka).
        2. Łapanie miękkich i pieszych oraz nienadających się do jazdy kierowców wymaga realnych działań... tak samo jak inwestycje w infrastrukturę. Obydwie te rzeczy wiążą się z poważnymi nakładami, które owoce przyniosą dopiero za kilka lat (czyt. "w następnej kadencji, co do której nie wiadome jest, że będziemy nadal u steru"). Zarabianie na radarach wymaga małych, szybko zwracających się nakładów. "Działania" zaś można prowadzić potem zza wygodnego biurka.
        3. Mam nadzieję, że za kilka lat śmiać się nam przyjdzie z tego, co dziś nas tak bardzo irytuje. Mam nadzieję, że przy obecnych działaniach min. Nowaka i min. Rostowskiego będziemy nadal mieli okazję za te kilka lat, wspólnie, się pośmiać. Bo żaden z nas nie zginie z powodu "powolnego wymuszającego", "niezewidencjonowanego" wyłomu w nawierzchni, albo nie pójdzie siedzieć za "trzeźwego inaczej, ale ustosunkowanego na tyle, że miał święte prawo leżeć, nawalony w trzy ..upy na jezdni".

        I nie - od 10 lat (sprawdziłem!) nie dostałem żadnego mandatu.
        Jeżdżę przepisowo, albo bardzo delikatnie "ponad" przepisy.
        Nie jestem z tych, którzy jadą "bezpieczne 80" na "50" w gęsto zabudowanym... często zaś folguję w "gęsto zabudowanym polami i krzakami" pozwalając sobie na rozpędzenie pojazdu do rozsądnej prędkości przed minięciem, stojącej w szczerym polu, tabliczki "koniec obszaru zabudowanego"... to, że nie dostałem od 10 lat mandatu, jest więc jedynie fuksem, psim swędem mi się to udało... bo jestem pirat, gnojek i potencjalny napełniacz kolejnych skarbonek.

        Z uwagą śledziłem "rok (nie)bezpiecznej jazdy" mejsona i jedyne co muszę stwierdzić w tym punkcie to to, że miał facet fuksa -> dziś by takim skończonym piratom już Nowak z Rostowskim tak nie pofolgowali i nie pozwolili na obronienie uprawnień.
        • pejotpe4 Re: Widzisz... 11.01.13, 07:24
          Chyba nikt nie ma wątpliwości, że kupno fotoradarów, to skok na kasę (bo stawiane są tam, gdzie łatwiej złapać kierowcę, a nie tam, gdzie są potrzebne).
          Jeszcze dobitniej wskazuje na to ABSOLUTNY BRAK WYMIERNEGO CELU. Zmniejszenie zgonów na drogach, to nie cel, który inteligentny człowiek może sobie postawić. Zmniejszenie ofiar śmiertelnych o 20% w czasie dwóch lat brzmi już znacznie lepiej (i daje podstawę, do oszacowania, czy kupno fotoradarów miało jakikolwiek sens) - ale nie widziałem takich deklaracji. Gdybym był właścicielem firmy i PM przylazłby do mnie z propozycją projektu "optymalizacja kosztów produkcji - daj kasę, dużo", to bym go wywalił na zbity pysk...
Pełna wersja