edek40
11.01.13, 10:56
Tu sprawa jest prosta, bo dotyczy bliskich okolic mojego domu. Nawet jak przysla za pol roku i bez zdjecia, kaze im sie wypchac. O co chodzi?
Otoz w pobliskiej wsi stoi fotoradar. Potrzebny czy nie - stoi. Oczywiscie w obszarze zabudowanym. Mam jednak daleko idace watpliwosci na jaka jest ustawiony predkosc. Obszar zabudowany, co oczywiste, wyznaczaja biale tablice. Problemem jest znak ograniczajacy predkosc. Z jednej strony ustawiony okolo 10 m przed tablica, a z drugiej okolo 20 m przed druga tablica. Ciekaw jestem jakie intencje mial znakolog? Przeciez ograniczenie predkosci do 40 km/h na 10 m jest tak glupie, ze az noz sie w kieszeni otwiera - szkoda blachy. A moze znakolog chcial ograniczyc predkosc w calym obszarze zabudowanym tylko cos mu nie wyszlo? A ze to ten sam miszcz, ktory ustanowil strefe zamieszkania (juz na obu wjazdach), nie zdjal znakow podnoszacych predkosc przed progiem zwalniajacym oraz nie wyznaczyl zadnych miejsc postojowych...
Hm...