erasms25
15.01.13, 14:28
motoryzacja.interia.pl/raport/fotoradary/news/lokalna-droga-ograniczenie-do-30-kmh-i-dwa-fotoradary,1883213
Dwa fotoradary ustawione w odległości zaledwie 300 metrów od siebie i tuż za znakiem ograniczającym prędkość do 30 km/h. Taki obraz widzą kierowcy na bocznej drodze na warszawskim Wilanowie.
"Tu na pewno nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o strzyżenie kierowców" - mówią naszemu reporterowi mieszkańcy. Ustawione za zgodą Zarządu Dróg Miejskich fotoradary przejęła od lokalnego stowarzyszenia Inspekcja Transportu Drogowego.
Podczas opiniowania sposobu ustawienia fotoradarów urzędnicy zgodzili się na ograniczenie prędkości do 30 km/h z uwagi na bezpieczeństwo pieszych. Najwidoczniej umknęło ich uwadze, że w tym miejscu są akurat chodniki. Wydaje się też, że nierówność na mostku można pokonać całkowicie bezpiecznie z prędkością 50 km/h. Skąd więc 30 km/h? Nikt z ZDM nie potrafi na razie tego racjonalnie wytłumaczyć. Pewne jest tylko, że lokalne stowarzyszenie kupiło i ustawiło oba fotoradary, a niedawno ITD je przejęła.
Teraz ZDM informuje, że najprawdopodobniej skróci odcinek, którego dotyczy ograniczenie do 30 km/h. ITD przebąkuje natomiast, że najprawdopodobniej jeden z fotoradarów zniknie, gdyż nie spełnia warunków rozporządzenia, które zakłada, że na takiej drodze fotoradary nie mogą stać w odległości mniejszej niż 500 m.
Choć jak wiadomo ITD potrafi na swoją korzyść zinterpretować każdy przepis, więc może i na to "odstępstwo" znajdzie się wytłumaczenie.
Nie wiedziałem, że fotoradary stawiają (i zbierają kasę z mandatów z promocją bez punktów) lokalne stowarzyszenia.
Lokalne stowarzyszenie rozwinęło biznes i odstąpiło go państwu.