Oj tak, oj tam!!! Czyli male podsumowanie

18.01.13, 13:54
Alez sie nagonka zrobila na bidulkow z ITD. A to lampy niezgodne, a to, jako pojazd nie spelniajacy wymogow pojazdu uprzywilejowanego nie moga parkowac w miejscach niedozwolonych, a tu znowu cios: "Jak podkreśla Rzecznik, Inspekcja ma prawo ujawniać m.in. za pomocą fotoradarów wykroczenia drogowe polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości lub na niestosowaniu się do sygnałów świetlnych i kierować do sądu wnioski o ukaranie w takich sprawach. Uprawnienie to nie obejmuje zaś wykroczenia opisanego w art. 96 par. 3 Kodeksu wykroczeń polegającego na niewskazaniu przez właściciela lub posiadacza pojazdu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie."

A przeciez chodzi o nasze bezpieczenstwo. Przeciez prawo juz zostalo tak zmienione, ze mamy prawny obowiazek wierzyc w nieskazitelnosc ITD, ktora nie musi nam nic udowadniac, aby ukarac. A tu prosze. Same zaczepki.

Sami widzicie jaki zwarty front tworza tacy, ktorym nie usmiecha sie jezdzic z predkocia dozwolona na znakach. I jeszcze ta niegodna nagonka prasowa, ktora donosi, ze ITD i policja nie chce z nimi ani rozmawiac, ani mailowac w sprawie watpliwosci prawnych.

LINK1

LINK2

I bardzo prosze o niedenerwowanie sie o to, ze aby nazwac kogos morderca w zasadzie przydaloby sie corpus delicti oraz wyrok sadu. W Polsce panowie ministrowie moga tak nazywac kierowcow, ktorzy jada szybciej niz na znakach, na przyklad tam, gdzie zasadnosci ich ustawienia nie potrafi wyjasnic instytucja, ktora pozytywnie je zaopiniowala i postawila (vide ograniczenie w Wilanowie w Warszawie).

Wszystko to bowiem dla naszego dobra...
    • emes-nju Re: Oj tak, oj tam!!! Czyli male podsumowanie 18.01.13, 14:37
      Egzekwowanie prawa przy pomocy środków niezgodnych z prawem (lub "tylko' wątpliwych), to najgorsze, co waaadza może NAM zafundować. Zaufanie do prawa i do państwa (i tak nikłe) spadnie na łeb na szyję.

      Oczywiście kierowcy ze strachu przed sankcjami będą "święci". Ale tylko tam, gdzie może być kontrola! A im mniej będą ufali państwu, tym "niewolnicze" podejście do przepisów (przestrzega się ich jak nadzorca patrzy) będzie bardziej widoczne i tak, gdzie na kontrolę w zasadzie nie można liczyć będzie sodomia z gomorią.

      Państwo polskie przy okazji wprowadzania fotoradarymu wali PRowego "baranka" za barankiem. Od nazwania KAŻDEGO kierowcy w Polsce mordercą po wpisanie wpływów z mandatów jako "sztywnej" pozycji budżetu. Pominę już taki drobiazg jak jakość oznakowania.

      PS Najbardziej śmieszy mnie to, że nawet najważniejszego elementu systemu fotoradaryzmu (skłaniania kierowców do zasłaniania się niepamięcią, żeby nie eliminować z dróg najlepszych klientów systemu) "sięniedało" prawidłowo zrobić :P
Pełna wersja