edek40
23.01.13, 11:13
Oczywiscie za wszystko. Mozna rowniez, jak znany z TV Kuba Bielak, zastanowic sie nad sednem zagadnienia. Przypadkiem zupelnie kiedys nie dawalem rady ogladac jego pogadanek/polajanek w TVN Turbo. W sumie bowiem wpisywal sie w lament zawierajacy odgornie "zalecone" tezy. Ze kierowcy, ze predkosc, ze...
Teraz zas napisal to, co i ja podejrzewalem od dawna. Ze zastanawiajac sie nad skutkami zbyt wielu umykaja powody. Czesci, bo nie chce sie zastanowic. Czesci, bo nie potrafia. A czesci, bo "sluzbowo" nie moga tego robic, poniewaz wywracaloby to "osiagniecia" wladzy na polu poprawiania bezpiecznestwa.
Na co wiec zwraca uwage Kuba Bielak, po jego "predkosciowym" wybieleniu:
"NP BRD w znacznej części opiera się na karaniu kierowców za wykroczenia. Zgadzam się, że należy jeździć przepisowo, czego mają pilnować armie fotoradarów. Zgadzam się również, że kara za przestępstwa drogowe powinna być surowa. Jednak rozwiązywanie problemu bezpieczeństwa ruchu drogowego jedynie za pomocą fotoradarów i kar przypomina walkę z klęską głodu przez zwiększanie produkcji musztardy." - emes nazywa to plasterkem na syfa
"Policja przyznaje, że polscy kierowcy mają olbrzymi problem z umiejętnością właściwej oceny bezpiecznej prędkości. Można oczywiście założyć, że wszyscy ci kierowcy to ciemna masa tumanów i "morderców drogowych", którzy mają jeździć przepisowo na zasadzie: "bo tak"!
Można również stworzyć system edukacji, zawierający elementy zrozumienia prędkości, zasad zależności prędkości i hamowania."
"W programie szkolenia kierowców NP BRD nie przewiduje zmian. Od 7 lat trwały starania o wprowadzenie do tego programu tzw. "szkolenia o ryzyku drogowym", mającego za zadanie między innymi edukację w zakresie zrozumienia prędkości i jej zależności z hamowaniem. Była to jedyna od kilkunastu lat próba reformy systemu edukacji, a nie sposobu weryfikacji wiedzy. [to sluszne - przecie o wiele prosciej jest wykazac kursantowi, ze nie umie, niz nauczyc...]
Niestety, posłowie, tuż przed wejściem w życie wspomnianej ustawy (jej zapisy obowiązują od 19 stycznia 2013 r.), przegłosowali jej nowelizację, odwlekając wprowadzenie wyżej wymienionego rozwiązania o 3 lata. W ten sposób "zabili" kilkaset młodych osób, które mogłyby uratować życie, przechodząc tego typu szkolenie, którym takie szkolenie mogłyby uratować życie." - jak to zabili - przeciez przepisy zakazuja wypadkowi i zabijania sie, a sprawcy groza powazne konsekwencje, z zabraniem prawa jazdy wlacznie...
Od siebie powiem, ze nie wierze gosciowi, ktory ma szkole jazdy. Na bank tymi p...lami o szkoleniu chce sobie trosze kasy wlozyc do kieszeni. Jakze sluszna linie zatem obraly nasze naczelne wladze partyjne i panstwowe stawiajac na fotoradry i zaostrzone egzaminy. Wszak kazdy moze wziac podrecznik i sie nauczyc oraz jezdzic powolutku...
Zacytowalem sporo, ale prosze, oto LINK