Na bank to jest metoda

24.01.13, 10:32
Nowy egzamin TEORETYCZNY to prawdziwy pogrom (w Koszalinie na 30 osob zdaly 2). Czarno na bialym obnaza niedostatki naszych kierowcow w zakresie bezpiecznego prowadzenia pojazdow. Wynika z nich jasno, ze egzaminowani sa skandalicznie nie przygotowani do teoretycznego poruszania sie po drogach.

Gdy juz jakos zalicza test, ktory jest podstawa bezpiecznego poruszania sie samochodem, czeka ich egzamin z topografii okolic WORD i parkowania.

Obok fotoradarow to drugi znakomity pomysl wladz na poprawe bezpiecznestwa. Wedlug przemyslanych zalozen ma powstac jedyny w swoim rodzu powolny kierowca toretyczny.

A jak cos nie wyjdzie, to zaostrzymy egzamin teoretyczny i dostawimy fotoradrow. Droga nakreslona przez naczelne wladze partyjne i panstowowe jest jasna, dluga i prosta...
    • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 10:50
      edek40 napisał:

      > Obok fotoradarow to drugi znakomity pomysl wladz na poprawe bezpiecznestwa. Wed
      > lug przemyslanych zalozen ma powstac jedyny w swoim rodzu powolny kierowca t
      > oretyczny
      .

      Dlaczego powolny? Przecież w nowym egzaminie w przeciwieństwie do starego kandydaci muszą właśnie szybko odpowiadać na pytania, czyli tak jak w ruchu ulicznym, gdzie też trzeba szybko decydować.
      No i dlaczego teoretyczny? Nowy egzamin wydaje się bliższy praktyki niż stary.
      Jura
      • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:03
        > Dlaczego powolny? Przecież w nowym egzaminie w przeciwieństwie do starego kandy
        > daci muszą właśnie szybko odpowiadać na pytania, czyli tak jak w ruchu ulicznym
        > , gdzie też trzeba szybko decydować.

        I to szybko czemu sluzy? Bo ja, jesli mam watpliwosci, a przyznaje, ze czasem na naszych znakomicie zorganizowanych drogach, miewam, zatrzymuje sie i zastanawiam. Tak jest o wiele bezpieczniej niz decyzje podjac za szybko.

        > No i dlaczego teoretyczny? Nowy egzamin wydaje się bliższy praktyki niż stary.

        Zgadza sie. Problemem jest to, ze prawie na pewno jest to "kondensat" pulapek i tworow drogowych, nad ktorymi glowia sie eksperci. Watek o tym nie tak dawno byl.

        Pozyjemy zobaczymy. Moze rzeczywiscie problemem sa niedostateczne umiejetnosci z zakresu KD. Przy okazji czy znasz podrecznik nauki jazdy? Nie kodeks drogowy, w ktorym zasad na przyklad parkowania nalezy szukac w kilku miejscach. Taki syntetyzujacy cala wiedze o przepisach ruchu drogowego?
        • hannl Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:15
          edek40 napisał:

          > I to szybko czemu sluzy?

          Rozwojowi, wzrostowi gospodarki i postepowi. Widze, ze nie znasz teorii towarzysza Klimka.
        • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:12
          edek40 napisał:

          > Przy okazji czy znasz podrecznik nauki jazdy? Nie kodeks drogowy,
          > w ktorym zasad na przyklad parkowania nalezy szukac w kilku miejscach. Taki sy
          > ntetyzujacy cala wiedze o przepisach ruchu drogowego?

          Nie znam takiego podręcznika. Gdy musiałem zdawać w Niemczech na prawo jazdy, to taki podręcznik dostałem od szkoły jazdy w ramach opłaty za kurs. Jeżeli u nas takich podręczników nie ma, to jest to luka rynkowa, w którą można by wskoczyć.
          Obawiam się tylko, żeby nie pojawiły się na rynku pseudo-podręczniki pomijające wiele istotnych spraw, a nawet wprowadzające w błąd, tak jak jest to nieraz w internecie. W odpowiednim ministerstwie powinna powstać komórka certyfikująca takie podręczniki.
          Jura
          • emes-nju Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:18
            jureek napisał:

            > Jeżeli u nas takich podręczników nie ma, to jest to luka rynkowa,
            > w którą można by wskoczyć.

            Przepisy w Polsce zmieniane są dostatecznie często, że podręcznik nigdy nie byłby w 100% aktualny. A więc byłby taki więcej bezużyteczny...
          • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:22
            > Nie znam takiego podręcznika. Gdy musiałem zdawać w Niemczech na prawo jazdy, t
            > o taki podręcznik dostałem od szkoły jazdy w ramach opłaty za kurs.

            To spora wygoda oraz minimum pewnosci, ze otrzymasz produkt zgodny z wytycznymi oraz z przepisami.

            > Jeżeli u nas takich podręczników nie ma, to jest to luka rynkowa, w którą można by wskoczyć.

            Nie mowie, ze nie ma. Nie spotkalem sie. Wskoczenie w luke moze i jest dobrym pomyslem, gdyby nie niespojnosc prawa (vide dyskusje ekspertow) oraz czeste jego zmiany.

            > Obawiam się tylko, żeby nie pojawiły się na rynku pseudo-podręczniki pomijające
            > wiele istotnych spraw, a nawet wprowadzające w błąd, tak jak jest to nieraz w
            > internecie. W odpowiednim ministerstwie powinna powstać komórka certyfikująca t
            > akie podręczniki.

            Zgadza sie. Niestety przekwalifikowana ja na predce na komorke od stawiania fotoradarow. Tu o wiele latwiej o nagrody za pozorowany trud, niz za prawdziwy trud zrobienia czegos z sensem i u podstaw (jak to mawiali pozytywisci).
            • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:39
              edek40 napisał:

              > Niestety przekwalifikowana ja na predce na komorke od stawiania fot
              > oradarow.

              Była taka komórka i przekwalifikowano ją na stawianie fotoradarów? Kiedy?
              Jura
              • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:44
                > Była taka komórka i przekwalifikowano ją na stawianie fotoradarów? Kiedy?

                To byl sarkazm.
        • bimota Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 13:07
          Ja tez nie znam, moze dlatego, ze dawno nie robilem kursu... Ale po co podrecznik, skoro wystarczalo zakuc testy ? I tak nikt by go nie czytal...

          Kodeks tez jest certyfikowany i jesli tak mial by wygladac podrecznik, to dziekuje...
    • nazimno Inne spojrzenie, analiza typu "case": 24.01.13, 11:01
      a. Wyklady i zajecia w szkole jazdy sa do tego stopnia do dupy, ze nie przekazuja zadnych
      rozumnych tresci, czyli ogolnie dydaktyka jest do dupy (ludzie plus metody).

      b. Program nauczania jest do dupy.

      c. Uczestnicy sa statystycznie tepi i nic nie kumaja.

      d. Pytania egzaminacyjne zostaly sformulowane przez jakiegos chorego na glowe
      czlowieka, ktory do tej pory redgowal wylacznie krzyzowki dla pism kolorowych.

      e. Pytania zostaly sformulowane w taki sposob, aby kazdy zdajacy wspomagal
      kase osrodka szkoleniowego, panstwa kase rowniez.


      Dopiero zbadanie sytuacji przy takich kryteriach da odpowiedz, o co biega tym autorom
      • edek40 Re: Inne spojrzenie, analiza typu "case": 24.01.13, 11:11
        > b. Program nauczania jest do dupy.
        >
        > c. Uczestnicy sa statystycznie tepi i nic nie kumaja.

        Te dwa punkty sa ze soba nierozerwalnie zwiazane. Nie wierze w to, ze Polacy sa mniej inteligentni niz mlodzi ludzie w innych krajach, gdzie zdawalnosc jest wyzsza. 2% to nawet nie katastrofa. To porazka wladz od samego poczatku...

        > d. Pytania egzaminacyjne zostaly sformulowane przez jakiegos chorego na glowe
        > czlowieka, ktory do tej pory redgowal wylacznie krzyzowki dla pism kolorowych.

        ... do samego konca.
    • emes-nju Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 11:07
      No jaka wiedza jest niezbędna do bezpiecznego prowadzenia auta?

      Np. wiedza co to jest defibrylator...

      Czy osobie bez odpowiedniego przeszkolenia medycznego wolno używać defibrylatora?
      • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 12:16
        emes-nju napisał:

        > No jaka wiedza jest niezbędna do bezpiecznego prowadzenia auta?
        >
        > Np. wiedza co to jest defibrylator...
        >
        > Czy osobie bez odpowiedniego przeszkolenia medycznego wolno używać defibryla
        > tora?


        Czy to nie któryś z panów E. zwracał uwagę, że za wysoką śmiertelność na drogach odpowiada także niski poziom wiedzy w zakresie ratownictwa?
        Nie mam czasu szukać teraz tego wątku.
        Jura
        • emes-nju Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 12:23
          jureek napisał:

          > Czy to nie któryś z panów E. zwracał uwagę, że za wysoką śmiertelność
          > na drogach odpowiada także niski poziom wiedzy w zakresie ratownictwa?

          Wozisz ze sobą defibrylator?
          • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 12:42
            emes-nju napisał:

            > Wozisz ze sobą defibrylator?

            Nie, ale czytałem, że defibrylatory typu AED mają pojawić się w miejscach publicznych (trochę ich już jest, a ma być więcej).
            Jura
            • emes-nju Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 12:55
              jureek napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Wozisz ze sobą defibrylator?
              >
              > Nie, ale czytałem, że defibrylatory typu AED mają pojawić się w miejscach
              > publicznych

              Już są! Np. w warszawskim metrze, a do najgroźniejszych wypadków dochodzi na długich prostych poza miastem. Samochody dość rzadko wjeżdżają do metra, żeby mozna było ich pasażerów uratować defibrylatorem :P
              • nazimno Jeszcze pare pomyslow ministerstwa 24.01.13, 13:00
                i wq....e wzrosnie do tego stopnia, ze trzeba bedzie nosic przy sobie defibrylator wraz z instrukcja obslugi dla wlasnego dobra.
              • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 13:49
                emes-nju napisał:

                > Już są! Np. w warszawskim metrze, a do najgroźniejszych wypadków dochodzi na dł
                > ugich prostych poza miastem. Samochody dość rzadko wjeżdżają do metra, żeby moz
                > na było ich pasażerów uratować defibrylatorem :P

                Nieraz spotykałem się z warszawocentryzmem, ale żeby sądzić, że warszawskie metro to cała Polska, to już lekka przesada.
                Jura
                • emes-nju Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 13:51
                  A co mój domniemany warszawocentryzm ma do tego, że defibrylatory są instalowane nie tam, gdzie dochodzi do najpoważniejszych wypadków DROGOWYCH?
                  • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:18
                    emes-nju napisał:

                    > A co mój domniemany warszawocentryzm ma do tego, że defibrylatory są instalowan
                    > e nie tam, gdzie dochodzi do najpoważniejszych wypadków DROGOWYCH?

                    Tylko najpoważniejsze wypadki się liczą? Pozostałe można sobie odpuścić?
                    A defibrylatory jak najbardziej mogą się znaleźć w miejscu, gdzie akurat doszło do wypadku drogowego. Poza tym nie zaszkodzi także w metrze, gdy chociaż nowo przeszkoleni kierowcy będą mieli na ten temat jako takie pojęcie.
                    Na obowiązkowym w Niemczech kursie pierwszej pomocy też uczono mnie nie tylko i wyłącznie o rzeczach potrzebnych w czasie wypadku drogowego.
                    Jura

                    • emes-nju Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:22
                      Aleś się uparł!

                      Jurku zdradź mi tajemnice jak defibrylatory miałyby przyczynić się do zmniejszenia liczby zgonów na drogach o tyle, żeby informacja o tym co to jest defibrylator miała być dla części zdających egzamin być (kierowca) albo nie być.

                      Naprawdę uważasz, że wiedza o defibrylatorze jest tak istotna?
                      • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:50
                        emes-nju napisał:

                        > Jurku zdradź mi tajemnice jak defibrylatory miałyby przyczynić się do zmniejsze
                        > nia liczby zgonów na drogach o tyle, żeby informacja o tym co to jest defibryla
                        > tor miała być dla części zdających egzamin być (kierowca) albo nie być.

                        Dla zdającego nie jest to sprawa życia i śmierci, ale dla tego, u kogo nastąpiło zatrzymanie krążenia, z pewnością jest to sprawa być, albo nie być.
                        Młody jesteś, to nie dostrzegasz wagi zagadnienia, ale ja tam wolałbym, że gdyby kiedyś coś takiego przytrafiłoby mi się (odpukać) np. w warszawskim metrze, to lepiej, żeby w pobliżu znalazł się jakiś młody, porządnie wyszkolony kierowca. Nie znaczy to, że tylko kierowców należy szkolić w tym zakresie, ale na pewno to nie zaszkodzi.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 15:14
                          Nie neguję wpływu defibrylatorów na możliwość uratowania komuś życia. Poddaję tylko pod wątpliwość czy wiedza CO TO JEST DEFIBRYLATOR w jakikolwiek sposób wpłynie na zmniejszenie śmiertelności NA DROGACH.

                          Tak. Warto uczyć jak toto obsługiwać każdego, kto przechodzi jakikolwiek kurs pierwszej pomocy. Ale egzaminowanie kursanta na PJ z wiedzy o tym czym jest urządzenie, z którym prawie na pewno nie zetknie się na drodze jest absurdem. A raczej działaniem na wyrwę - w końcu zarobki WORDów są tym wyższe, im więcej egzaminowanych uwalą :/
                          • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 16:57
                            emes-nju napisał:

                            > Tak. Warto uczyć jak toto obsługiwać każdego, kto przechodzi jakikolwiek kurs p
                            > ierwszej pomocy. Ale egzaminowanie kursanta na PJ z wiedzy o tym czym jest urzą
                            > dzenie, z którym prawie na pewno nie zetknie się na drodze jest absurdem.

                            Czyli uczyć bez sprawdzania, czy się nauczył? To jest dla mnie właśnie absurd.
                            Jura
                            • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 22:05
                              A SPRAWDZANIE NA EKRANIE SUPER...
                        • misiu-1 Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 15:36
                          Defibrylator to stanowczo za mało. Przy każdym powinien być jeszcze podręczny zestaw do koronarografii i angioplastyki.
                          • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 16:58
                            misiu-1 napisał:

                            > Defibrylator to stanowczo za mało. Przy każdym powinien być jeszcze podręczny z
                            > estaw do koronarografii i angioplastyki.

                            No i właśnie pokazałeś, że nie wiesz, o czym piszesz. A miałeś szansę po prostu siedzieć cicho.
                            Jura
                            • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 22:23
                              A CO... ? PRZECIE TO TEZ SPRAWA ZYCIA LUB SMIERCI...
                            • misiu-1 Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 27.01.13, 19:12
                              jureek napisał:

                              > No i właśnie pokazałeś, że nie wiesz, o czym piszesz.

                              I oczywiście potrafisz to uzasadnić?
                    • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:40
                      A DLACZEGO TYLKO KIEROWCY MAJA ZNAC TAJNIKI 1. POMOCY ?
                      • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:52
                        bimota napisał:

                        > A DLACZEGO TYLKO KIEROWCY MAJA ZNAC TAJNIKI 1. POMOCY ?

                        Skąd wniosek, że tylko? To powinna być wiedza powszechna i powinno się korzystać z każdej okazji, żeby ludzi tego uczyć. Kurs prawa jazdy jest jedną z takich okazji.
                        Jura
                        • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 14:58
                          SKORO POWSZECHNA, TO DLACZEGO AKURAT NA TESCIE Z JAZDY WERYFIKOWANA ? MOZE JESZCZE O CHRZEST POLSKI NIECH PYTAJA...
                          • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 15:05
                            bimota napisał:

                            > SKORO POWSZECHNA, TO DLACZEGO AKURAT NA TESCIE Z JAZDY WERYFIKOWANA ?

                            Bo to jest jedna z okazji, żeby ją upowszechnić.
                            A pytanie o chrzest Polski na egzaminie na prawo jazdy, to raczej bym sobie odpuścił.
                            Jura
                            • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 15:17
                              > A pytanie o chrzest Polski na egzaminie na prawo jazdy, to raczej bym sobie odp
                              > uścił.

                              DLACZEGO ? PRZECIE TO BARDZO WAZNA KWESTIA, NAWET W PODSTAWOWCE O TYM UCZA...
                              • jureek Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 16:59
                                bimota napisał:

                                > DLACZEGO ? PRZECIE TO BARDZO WAZNA KWESTIA, NAWET W PODSTAWOWCE O TYM UCZA...

                                Może i ważna kwestia, ale nie jest to jednak sprawa życia i śmierci.
                                Jura
                                • bimota Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 22:20
                                  NIE WIEM, NIE SPOTKALEM SIE ANI Z JEDNYM, ANI Z DRUGIM...
        • edek40 Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 24.01.13, 12:31
          > Czy to nie któryś z panów E. zwracał uwagę, że za wysoką śmiertelność na drogac
          > h odpowiada także niski poziom wiedzy w zakresie ratownictwa?

          To zapewne dlatego, ze w Polsce nie ma nakazu wozenia apteczki. Nalezy napisac do Sejmu i zaraz wprowadza taki nakaz, ktory poprzez mandaty za brak tego pudelka, naucza ratownictwa.

          Tak ma dzialac fotoradryzm, dlaczego nie moze ratownictwo?
      • tomek854 Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 27.01.13, 20:49
        > Czy osobie bez odpowiedniego przeszkolenia medycznego wolno używać defibryla
        > tora?


        Tak, można, współczesne defibrylatory od udzielającego pomocy wymagają jedynie przeczytanie dwuzdaniowej instrukcji i przyłożenie elektrod we właściwym miejscu. Tego rodzaju urządzenia znajdują się w wielu miejscach publicznych nie tylko w Europie, ale i w Polsce. WOŚP między innymi takie kupował.

        Wstyd, że tego nie wiesz - potwierdzasz tylko prawdę o tym, że polscy kierowcy to kompletne nogi jeśli chodzi o podstawy udzielania pierwszej pomocy (która akurat częścią umiejętności wymaganych na prawo jazdy była chyba od dekad).
        • edek40 Re: Do bezpiecznego prowadzenia auta 28.01.13, 11:16
          > Tak, można, współczesne defibrylatory

          Zgadza sie. Ciekawe ile z nich wisi w miejscach szcegolnie niebezpiecznych, czyli w Polsce na slupku fotoradru.

          > Wstyd, że tego nie wiesz - potwierdzasz tylko prawdę o tym, że polscy kierowcy
          > to kompletne nogi jeśli chodzi o podstawy udzielania pierwszej pomocy (która ak
          > urat częścią umiejętności wymaganych na prawo jazdy była chyba od dekad).

          W Polsce jest naprawde mnostwo znakomitych przepisow na kazda okolicznosc. Ogromnie mnie to zawsze cieszy. Dzieki temu kazda niemota urzednicza (oraz hanni) moze plesc glupoty o tym, jak to w przepisach jest znakomicie, a ludziska glupie i nie czytaja czy nie rozumieja. Przez to nie potrafia zrobic zewnetrznego masazu serca oraz jezdza autostrada pod prad. I w zadnym wypadku nie moga powiedziec, ze nigdy nie widzieli ani tego, ani tego. A na zdjeciu w podreczniku to nie widzieli??? A w kodeksie drogowym nie czytali? Przeciez nawet plyuwac mozna sie nauczyc z podrecznika...
    • bimota Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:13
      Dywagacje nie maja sensu poki nie poznamy jak te testy dokladnie wygladaly...
      • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:26
        > Dywagacje nie maja sensu poki nie poznamy jak te testy dokladnie wygladaly...

        Wiadomo jak wygladaly stare. Ich wysoka zdawalnosc zasadzala sie glownie na tym, ze bylo ich malo i dawalo rade nauczyc sie na pamiec. Gdy nie nauczylo sie ich na pamiec wpadalo sie w absolutnie bezsensowne pulapki wydumko-logiczne.
        • bimota Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:48
          Ale propaganda mowi, ze teraz pytania sa proste...
          • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:54
            > Ale propaganda mowi, ze teraz pytania sa proste...

            Proste to pojecie wzgledne. Pytanie dla kogo proste i czy na pewno sie nie myli w swojej interpretacji jakiegos zawijasa drogowego. Przyklad oznakowania, ktore wywolalo dyskusje mielismy niedawno na forum. Dyskusje miedzy exkspertami. Innym przypadkiem jest wielkanocnobozonarodzeniowa dyskusja o "dzialaniu" znaku ustap pierwszenstwa w zaleznosci od jego usytuowania wobec sygnalizatora. Tu rowniez exksperci nie byli zgodni. Choc, jesli mnie pamiec nie myli, zgodzili sie, ze mandat kierowcy sie nalezy...
            • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:18
              edek40 napisał:

              > Proste to pojecie wzgledne. Pytanie dla kogo proste i czy na pewno sie nie myli
              > w swojej interpretacji jakiegos zawijasa drogowego. Przyklad oznakowania, ktor
              > e wywolalo dyskusje mielismy niedawno na forum. Dyskusje miedzy exkspertami. In
              > nym przypadkiem jest wielkanocnobozonarodzeniowa dyskusja o "dzialaniu" znaku u
              > stap pierwszenstwa w zaleznosci od jego usytuowania wobec sygnalizatora. Tu row
              > niez exksperci nie byli zgodni. Choc, jesli mnie pamiec nie myli, zgodzili sie,
              > ze mandat kierowcy sie nalezy...

              Wiesz, że takie pytania są w tych nowych testach, czy tylko tak sobie dywagujesz dla zasady?
              Jura
              • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:23
                > Wiesz, że takie pytania są w tych nowych testach, czy tylko tak sobie dywagujes
                > z dla zasady?

                To rodzaj samobiczowania. Gdy zdarzy sie cud i pytania rzeczywiscie beda sensowne, odczuje tym wieksze zadowolenie.
        • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:17
          edek40 napisał:

          > Wiadomo jak wygladaly stare. Ich wysoka zdawalnosc zasadzala sie glownie na tym
          > , ze bylo ich malo i dawalo rade nauczyc sie na pamiec. Gdy nie nauczylo sie ic
          > h na pamiec wpadalo sie w absolutnie bezsensowne pulapki wydumko-logiczne.

          No to dobrze, czy źle, że stare testy odeszły do lamusa?
          Jura
          • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:27
            > No to dobrze, czy źle, że stare testy odeszły do lamusa?

            Porownuje je to do tych, ktore mialem te 25 lat temu. Nie byly lepsze. Byly bardziej bezsensownie zawiklane, co skazywalo na uczenie sie ich na pamiec. W tej chwili, on-line, widze w jakim kierunku dryfuje system edukacji moich dzieci. Ja na glupka nie wyroslem. Moje dzieci, bez pomocy, zakonczylyby edukacje na gimnazjum. Nie dlatgo, ze sa glupie. Dlatego, ze program nauczania jest do d.py.

            Z czego mam wnosic, ze teraz, jak raz, naszej wladzy udalo sie cos sensownego. Jakie inne przeslanki moga o tym swiadczyc?
            • jureek Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:46
              edek40 napisał:

              > > No to dobrze, czy źle, że stare testy odeszły do lamusa?
              >
              > Porownuje je to do tych, ktore mialem te 25 lat temu. Nie byly lepsze. Byly bar
              > dziej bezsensownie zawiklane, co skazywalo na uczenie sie ich na pamiec. W tej
              > chwili, on-line, widze w jakim kierunku dryfuje system edukacji moich dzieci. J
              > a na glupka nie wyroslem. Moje dzieci, bez pomocy, zakonczylyby edukacje na gim
              > nazjum. Nie dlatgo, ze sa glupie. Dlatego, ze program nauczania jest do d.py.
              >
              > Z czego mam wnosic, ze teraz, jak raz, naszej wladzy udalo sie cos sensownego.
              > Jakie inne przeslanki moga o tym swiadczyc?

              Dużo się napisałeś, ale nadal nie wiem, co sądzisz o tym, że odstawiono stare testy.
              Dobrze to, czy źle?
              Wystarczy odpowiedź jednym słowem, bez wielostronicowych wypracowań, jaka ta władza jest do dupy, bo że tak myślisz o władzy, to już wiem.
              Jura
              • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 12:59
                > Dobrze to, czy źle?
                > Wystarczy odpowiedź jednym słowem,

                Nie da sie. Jesli bowiem tworza za NASZE pieniadze kolejna fikcje, to niedobrze. Jesli zas pytania rzeczywiscie beda zyciowe, to znakomicie.
                • bimota Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 14:41
                  ALE TO, ZE PYT. NIE SA OGOLNIE ZNANE, TO CHYBA DOBRZE...
    • samspade Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:26
      A może nowy egzamin teoretyczny odsiewa tych, którzy przepisów uczyli się z pytań z poprzedniego systemu zdawania?
      • edek40 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 11:49
        > A może nowy egzamin teoretyczny odsiewa tych, którzy przepisów uczyli się z pyt
        > ań z poprzedniego systemu zdawania?

        Wykluczyc tego nie mozna.
        • rekrut1 Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 14:32
          Egzamin egzaminem,powiedzmy kierowca zdał (teorię i praktykę),wsiada do swojego wymarzonego wehikułu i ...............trafia na jedno z wielu "starannie" oznakowanych skrzyżowań lub na rondo które nie jest rondem albo na inne udziwnione np."turbinowe"?
          • dogberry Re: Na bank to jest metoda 24.01.13, 22:44
            No i wtedy jedzie tak jak inni. Nie ma innego sposobu skoro nawet najwięksi teoretycy się spierają jak prawidłowo należy jeździć. Trzeba patrzeć jaka tradycja zrodziłą się na danym skrzyżowaniu i się do niej dostosować. Znaki to tylko takie nic nie znaczące ozdoby są w Polsce. Są tylko po to żeby znajomy królika zarobił a znakolog miał chronioną du..ę.
            • rekrut1 Re: Na bank to jest metoda 28.01.13, 12:23
              Trzeba patrzeć jaka tradycja zrodziłą się na danym skrzyżowaniu i się do niej dostosować.
              Z pijackim uporem powtarzam,wszelkiego rodzaju skrzyżowania (ronda też do nich należą) powinny być rozwiązane tak żeby kierowca mógł je pokonać "na pamięć" wtedy możliwość kolizji będzie minimalna.
              Wracając do "nowych egzaminów".
              Założenia słuszne,zbliżając się do skrzyżowania nie ma czasu na "rozwiązywanie krzyżówek" komunikacyjnych stąd ograniczony czas na odpowiedź.Po wykonaniu złego manewru (cały czas mowa o testach) w realu cofanie się na na skrzyżowaniu po błędnym manewrze było by złym pomysłem,stąd brak możliwości powrotu do poprzednich pytań.
              Jednak dynamika ruch i ograniczony czas na zastanawianie się powoduje że kierowca wjeżdżając na skrzyżowanie dokonuje "selektywnej ocen sytuacji" adekwatnej do swojej znajomości przepisów.Dlatego pytania egzaminacyjne powinny być bardziej przystające do rzeczywistości niż do wyimaginowanych sytuacji drogowych,wtedy testy były by bardziej obiektywne i zdawało by je o wiele więcej kierowców z "praktycznymi wiadomościami drogowymi".

              • bimota Re: Na bank to jest metoda 28.01.13, 12:39
                I W RAZIE WATPLIWOSCI MOZNA JEDNAK STANAC PRZED SKRZYZOWANIEM I POMYSLEC DLUZEJ, RYZYKO MANDATU NIKLE... ALBO POJECHAC BEZ ZASTANAWIANIA NA ZASADZIE: "NIC NIE JEDZIE, TO JADE"...
                • rekrut1 Re: Na bank to jest metoda 28.01.13, 12:44
                  No cóż,trudno komentować wypowiedzi rowerzysty. :(
                  • bimota Re: Na bank to jest metoda 28.01.13, 12:58
                    ZWLASZCZA JESLI NIE MA SIE NIC SENSOWNEGO DO POWIEDZENIA...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja