edek40
30.01.13, 12:29
(...) to pierwszy minister transportu, który nie zakończył umową żadnego znaczącego przetargu drogowego zaczętego za jego kadencji.
Kto ciekaw o kim mowa? A moze wiecie? To przeciez jasne. To gosc, ktoremu bezpiecznestwo spoleczenstwa lezy tak gleboko na sercu, ze skoncentrowal sie na fotoradrach, wiec na drogi nie starczylo mu czasu/sil/mozliwosci intelektualnych.
Ba, nie dal rady nawet dopilnowac inwestycji, ktorych sam nie zaczal. Niestety z tego powodu Unia ma powazne watpliwosci, czy warto placic za zmowy, kartele i fuszerki.
Jak ktos nie wie kto to, to prosze sobie przeczytac.
Mam nadzieje, ze nie zapamietamy koncowki dofinansowania z Unii jako zmarnowanej szansy poprawy infrastruktury i setek lub nawet tysiecy fotoradrow. Wszak bezpieczenstwo obywateli priorytetem...