emes-nju
30.01.13, 15:12
Po raz pierwszy od otwarcia jechałem węzłem Łopuszańska/Al. Jerozolimskie w Warszawie. No i się na nim zgubiłem... Bo waaadza nie oszczędza na ograniczeniach prędkości i fotoradarach, więc na coś musi zabraknąć - tym razem na drogowskazy.
Oczywiście nic się nie stało. Hamowanie na widok w ostatniej chwili dostrzeżonej zielonej blaszki, skok adrenaliny u mnie i jadących za mną. Git. Wystarczy dostosować.
Wciąż kołacze mi się z tyłu głowy, że gdyby waaadza była łaskawa dostosować drogi do kierowców, to kierowcy rzadziej musieliby wykazywać się różnymi umiejętnościami i rzadziej dochodziłoby do kolizji/wypadków.