Oranyboskie... lemingi bezodstepowe

06.02.13, 14:05

www.gazetawroclawska.pl/artykul/755371,piec-aut-zderzylo-sie-na-pl-legionow-olbrzymi-korek-na,id,t.html
    • nazimno Lac. Lemmus Lemmus Propinquus 06.02.13, 14:12
      To jest wlasciwe okreslenie tego gatunku.
      • rekrut1 Re: Lac. Lemmus Lemmus Propinquus 07.02.13, 10:17
        Nazwał bym to raczej "owczy pęd". :D
        Kiedyś widziałem w rzeźni coś podobnego.
        • qqbek Re: Lac. Lemmus Lemmus Propinquus 07.02.13, 10:32
          rekrut1 napisał:

          > Kiedyś widziałem w rzeźni coś podobnego.

          A ja w Warszawie - na rogu Marszałkowskiej i Jerozolimskich... niemalże na moich oczach trzy lemingi wjechały sobie w dupy po tym jak przytomny gość odmówił (hamując) wjechania w niezbyt rozgarniętego rowerzystę, włączającego się na chama do ruchu.
          • nazimno I na tym polega wyobraznia. Lemmus lemmus 07.02.13, 10:40
            jej nie posiada.

            Ciekawe, bo na szkoleniu na PJ chyba cos jednak wspominaja o odstepach bezpiecznych.

            Natomiast Lemmus lemmus jest tez odporny na wiedze nabywana w trakcie
            zbierania doswiadczenia. I to jest dziwne.



            • rekrut1 Re: I na tym polega wyobraznia. Lemmus lemmus 07.02.13, 10:46
              Ciekawe, bo na szkoleniu na PJ chyba cos jednak wspominaja o odstepach bezpiecznych.

              Nie wiem gdzie się poruszasz swoim wehikułem ale spróbuj zachować bezpieczny odstęp w wawie. Natychmiast ktoś jadący szybciej po lewym pasie "wślizguje" się w ten bezpieczny odstęp po czym siłą rzeczy ostro zmniejsza prędkość ........ i po odstępie. :D
              • rekrut1 Re: I na tym polega wyobraznia. Lemmus lemmus 07.02.13, 10:48
                Nie znaczy to że się nie da uniknąć wypadków,wystarczy być "czujny jak ważka" a nie jak owca. :)
                • qqbek Re: I na tym polega wyobraznia. Lemmus lemmus 07.02.13, 11:46
                  rekrut1 napisał:

                  > Nie znaczy to że się nie da uniknąć wypadków,wystarczy być "czujny jak ważka" a
                  > nie jak owca. :)

                  Ano właśnie - mi po DC jeździ się lepiej niż po mojej rodzimej wsi.
                  A mam kilku znajomych, którzy po Lublinie jeżdżą codziennie, a do Warszawy boją się pojechać "bo tam zdziczenie i ruch" :)
                  • rekrut1 Re: I na tym polega wyobraznia. Lemmus lemmus 08.02.13, 09:45
                    do Warszawy boją się pojechać "bo tam zdziczenie i ruch" :)
                    Ojtam,ojtam zaraz zdziczenie ;)
                    Do Warszawy codziennie "wlewa" się ~500 tyś. aut (podobna ilość ją opuszcza,podobna bo odliczyć trzeba te co się rozbiły). Jak się wjeżdża do metropolii to trzeba się liczyć z
                    lekko zwiększonym ruchem :D
                    • qqbek O/T czyli odpowiadam na temat DC :) 08.02.13, 13:41
                      rekrut1 napisał:

                      > Do Warszawy codziennie "wlewa" się ~500 tyś. aut (podobna ilość ją opuszcza,pod
                      > obna bo odliczyć trzeba te co się rozbiły).

                      No i git.
                      Rozgrzebana to rozgrzebana, ale jeszcze przejezdna.
                      Dwa czy trzy lata temu (przed początkiem budowy 2-giej linii i końcówką budowy stadionu) jeździło mi się po Warszawie wprost rewelacyjnie.
                      A jednak mam znajomych, którzy źle, jako kierowcy, czują się w Warszawie.

                      > Jak się wjeżdża do metropolii to tr
                      > zeba się liczyć z
                      > lekko zwiększonym ruchem :D

                      Ale tu nie chodzi o natężenie ruchu- mamy tutaj na wsi nie gorsze korki niż w Warszawie (i śmiem twierdzić, że daleko mniej kompetentnych nierządników od budowy i utrzymania dróg).
                      Chodzi o to, że osoby te przeraża styl jazdy, który mi osobiście się podoba.
                      Nie mówię o jeździe bezodstępowej, bo to akurat mi się nie podoba.
                      Podoba mi się za to jazda przytomna, dynamiczna, wykorzystywanie całej jezdni, korzystanie ze wszystkich pasów ruchu (w tym z lewego w sposób daleko bardziej przemyślany, niż to często widzę u siebie, w Lublinie). Podoba mi się dynamiczne ruszanie i niepozostawianie sobie 30m odstępu przed sobą, przy ruszaniu na zielonym świetle.
                      Podoba mi się w końcu, że poza dość nerwowym i wymagającym nieustannej uwagi rytmem ruchu da się zauważyć coś innego też - cwaniactwo i tumiwisizm ustępuje miejsca wzajemnemu pomaganiu sobie na drodze (i wiem, piszę o Warszawie!).
                      Poza skończonymi burakami są bowiem w Warszawie kierowcy, stanowiący obecnie większość (wbrew obiegowej opinii na temat "warszawskich leasingiem" kierowców), którzy już dawno zdali sobie sprawę z tego, że jeżeli oni nie pomogą czasem, to i im nikt nie pomoże.
                      Może i jest nerwowo, szybko i bez ceregieli, ale jest też życzliwiej, bardziej umiejętnie i po prostu normalniej.

                      Zaś niektórzy moi znajomi starają się za wszelką cenę brać do serca maksymę prezesa Ochudzkiego o tym, że "plusy nie mogą nam przesłaniać minusów", co przy znacznej różnicy w stylach jazdy pomiędzy DC a prowincją, wywołuje u nich nie tylko dysonans poznawczy, ale też i reakcje lękowe :)
              • nazimno To zjawisko to swoista koagulacja. 07.02.13, 10:55

                www.pg.gda.pl/chem/Katedry/Detergenty/files/uzdatnianie_wody-_cw4.pdf
                Aglomeracja czastek.

                Pojazdy prowadzone przez Lemmus lemmus maja tendencje do zlepiania sie
                w jedna calosc. Ktos powinien sie na tym habilitowac.



    • pejotpe4 Re: Oranyboskie... lemingi bezodstepowe 07.02.13, 23:13
      Byłem tam chwilę po wypadku (chyba nie było rannych, za to dziwiło mnie to, że zamiast zepchnąć graty - po obfotografowaniu - po prostu sobie stały zajmując dwa pasy i to przez dłuższy czas)... No, chyba, że ranni jednak byli (nie gapiłem się, tylko po prostu przechodziłem i wracałem po godzinie). Z tego co jest napisane w komentarzach: sprawca nawet za bardzo nie hamował wbijając się w sumie w cztery auta przed nim - może myślał o obiadku?
Pełna wersja