Powrot do domu - wrazenia bezcenne

11.02.13, 10:48
Podroz jak podroz. Byla.

Wobec tego, ze wciaz sprawdzam z jaka predkoscia mozna pokonac "ustawione" zakrety na Gierkowce, na ktorych postawiono ograniczenie do 100 km/h, ponownie ja wybralem.

Natknalem sie na dwa patrole z laserowym miernikiem predkosci. Zaskoczenia byly dwa:

1. stali w szczerym polu!!!

2. choc ruch byl znaczny, NIKOGO nie zatrzymali

Tak trzymac panowie kierowcy i... panowie policjanci. Szkoda tylko, ze wobec tak wrogiej postawy kierowcow, mozna sie spodziewac, ze patrole wroca na swoje miejsca, bo jak widac na ograniczeniu do 100 km/h wszyscy jada z przepisowa predkoscia...

Wracajac do zakretow. Specjalnie dla Was sprawdzilem, ze mozna je przejechac nawet nie z poprzednio sprawdzana w deszczu predkoscia 110 km/h, a z cala dopuszczona na prostej predkoscia 120 km/h. Jak czytacie zyje. Ba, nawet nie najadlem sie strachu. Po prostu nie wylaczylem tempomatu i auto poslusznie, bez zadnych niespodzianek (a tych zawsze mozna sie spodziewac na wysokich oponach i zawieszeniu skopiowanemu z bryczki), pokonalo luk. Ciekawe ile kosztowaly nas, podatnikow, wnikliwe analizy w wykonaniu GDAKi oraz ile kosztowaly znaki oraz ich montaz. A sporo ich...
    • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 11:04
      A JAKIE TO SPODZIEWANE NIESPODZIANKI SERWUJA WYSOKIE OPONY ?
      • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 11:14
        > A JAKIE TO SPODZIEWANE NIESPODZIANKI SERWUJA WYSOKIE OPONY ?

        A wiesz czemu producenci stosuja coraz wyzsze felgi i coraz nizszy profil opony?
        • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 11:24
          BY WIECEJ FORSY SKASOWAC...
          • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 11:29
            > BY WIECEJ FORSY SKASOWAC...

            Czyli nie chodzi o utrate stabilnosci boku opony w szybko pokonywanym zakrecie?
            • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 11:39
              W WYSCIGACH MOZE I TAK, ALE NIE NA TAKIM PSEUDOZAKRECIE...
              • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:01
                > W WYSCIGACH MOZE I TAK, ALE NIE NA TAKIM PSEUDOZAKRECIE...

                I wlasnie o tym jest moja uwaga o tych zakretach. Pokonanie ich o 20% szybciej niz na znakach to nie malo, szczegolnie ze wchodzimy juz w znaczne predkosci. Wysokie opony podpierajace wysokie i dosc ciezkie auto, gdyby zakrety mialy byc niebezpieczne, juz dawalyby wyrazne sygnaly, ze przesadzam. Nie dawaly. Jestem pewny, ze nawet przy wyzszej predkosci nadal nic powaznego by sie nie dzialo.
                • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:21
                  TA.. JUZ BI CI DAWALY SYGNALY O 2MM PRZESUNIECIU... MOZE NA FLAKU JEZDZISZ...
                  • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:28
                    > TA.. JUZ BI CI DAWALY SYGNALY O 2MM PRZESUNIECIU...

                    Tia...

                    Widac kolego, zes nigdy nie powozil taka bryczka na takich oponach.
                    • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 13:26
                      PROWADZIL 7 LAT...
                      • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 13:42
                        > PROWADZIL 7 LAT...

                        To znaczy, ze jestem zbyt "czuly" na wyczuwalne dla mnie kapitulacje opon. Nie o 2 mm.
                • klemens1 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:24
                  > gdyby zakrety mialy byc
                  > niebezpieczne, juz dawalyby wyrazne sygnaly, ze przesadzam. Nie dawaly.

                  W dokumentach jest że już zaliczałeś barierkę, zwłaszcza na tych oponach. Opony masz więc do wymiany - na zgodne z dokumentacją.
                  • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:30
                    > W dokumentach jest że już zaliczałeś barierkę, zwłaszcza na tych oponach. Opony
                    > masz więc do wymiany - na zgodne z dokumentacją.

                    Moze rzeczywiscie w dokumentacji stoi, ze powinienem jechac na lysych oponach, ktorych boki sa dokumentnie pociete pokonywaniem kraweznikow z rozpedu...
    • mariner4 Nie wiem jak to jest w przepisach? 11.02.13, 11:13
      Może liczy się promień zakrętu?
      Nikt nie twierdzi, że wszystkie ograniczenia są uzasadnione.
      W USA np na zwykłych drogach, przed każdym wzniesieniem jest ograniczenie do 35mph.
      Wieźli mnie kiedyś z lotniska na mój nowy statek. Ciemna noc. Po zjeździe z autostrady jechaliśmy zwykłą szosą. 1 auto na 15 minut nas mijało. Przed każdym wzniesieniem stał taki znak. Kierowca posłusznie zwalniał do przepisowej prędkości. Zero szan na złapanie, Droga prosta jak strzelił......
      M.
      • emes-nju Re: Nie wiem jak to jest w przepisach? 11.02.13, 11:22
        mariner4 napisał:

        > Nikt nie twierdzi, że wszystkie ograniczenia są uzasadnione.

        Kłopot w tym, że to dopiero co oddana droga. To doskonale pokazuje znakologiczne bezhołowie...
        • mariner4 Nie zupełnie nowa. Zmodernizowana 11.02.13, 13:34
          Krzywizny zakrętów pewnie bez zmian.
          M.
          • emes-nju Re: Nie zupełnie nowa. Zmodernizowana 11.02.13, 13:39
            mariner4 napisał:

            > Krzywizny zakrętów pewnie bez zmian.

            I dlatego bez zmian przeciętnym autem można po nich śmigać 120 km/h.
            • jureek Re: Nie zupełnie nowa. Zmodernizowana 11.02.13, 17:48
              emes-nju napisał:

              > I dlatego bez zmian przeciętnym autem można po nich śmigać 120 km/h.

              A 100 nie można? Auto się wtedy zacina, czy co?
              Jura
      • edek40 Re: Nie wiem jak to jest w przepisach? 11.02.13, 11:27
        > Może liczy się promień zakrętu?
        > Nikt nie twierdzi, że wszystkie ograniczenia są uzasadnione.

        Nikt.

        Szczegolnie w Polsce. Tym bardziej "bolesna" jest w zasadzie nowa i bardzo droga droga, na ktorej nastawiali tego sporo. Na calym odcinku od Katowic do Warszawy kierowcy masowo lamali w zasadzie wylacznie te stowki. Na reszcie drogi zasdnicza wiekszosc jechala pokornie.

        > W USA np na zwykłych drogach, przed każdym wzniesieniem jest ograniczenie do 35
        > mph.

        Ameryka nie jest dla mnie zadnym wyznacznikiem trendow motoryzacyjnych (i nie tylko). Przypominam ich kuriozalne zderzaki czy szczegolowe uregulowania dotyczace przednich lamp, ktore pozytku wielkiego nie przyniosly, ale na kilkanascie lat wymusily w zasadzie jednakowy design przodow aut lat 70.

        Przypominam, ze ich szalenie niskie i wciaz obowiazujece w kilku stanach ograniczenie do 55 mil/h, jest na ich dlugiiiich prostych generatorem zasniec. I pomimo tak restrykcyjnych i egzekwowanych ograniczen ten kraj nie jest w czolowce bezpieczenstwa.
        • mariner4 Mają najniższą wypadkowość... 11.02.13, 13:35
          To nie jest nic warte?
          Prawo do "wolności" kierowców ważniejsze?
          M.
          • emes-nju Re: Mają najniższą wypadkowość... 11.02.13, 13:40
            mariner4 napisał:

            > Prawo do "wolności" kierowców ważniejsze?

            Słyszałeś kiedyś o ekologii?
          • edek40 Re: Mają najniższą wypadkowość... 11.02.13, 13:58
            > Prawo do "wolności" kierowców ważniejsze?

            Wazniejsze jest powazne traktowanie obywateli.

            Oraz rzetelne wykorzystywanie jakze skromnego stanu posiadania.

            Oczywiscie zwolnienie do 100 km/h nie jest jakas wielka szykana. Pamietaj jednak, ze zyjemy w kraju, w ktorym kierowcy sa mocno niezdyscyplinowani (a jednym z powodow tego niezdyscyplinowania jest skandaliczne podejscie wladz tak do samych drog, jak i ich oznakowania, co widoczne jest na kazdym kroku). Jesli zatem powstaje droga, ktora ewidentnie jest oszykanowana, postawa "my" kontra "oni" tylko sie ugruntowuje. Szczegolnie wtedy, gdy juz calkiem wielu obywateli wie, ze ta droga nie powstala za darmo, bo zafundowalo nam ja w prezencie jakies irracjonalne panstwo tylko dlatego, ze na czesc wartosci zamowienia zostalismy calkiem solidnie wydojeni.

            Ciagle przypomina mi sie warszawska Trasa Lazienkowska. Za czasow zuka i syrenki ustawiono tu ograniczenia do 80 km/h. Potem, w ramach patrzenia na Europe, ograniczona ja do 50 km/h. Policja donosila, ze mierzona predkosc srednia zbliza sie do 100 km/h. Gdy po latach na znacznych odcinkach podniesiono predkosc do 80 km/h policja doniosla, ze srednia predkosc mierzona z rzadka przekracza... 80 km/h. Ciekawe na czym ten fenomen polega?

            Ciekawe na czym polega fenomen tego, ze te wspomniane dwa patrole na Gierkowce, na ograniczeniu do 100 km/h (na starym nieekspresowym odcinku miedzy Katowicami, a Piotrkowem) nie opodatkowywaly nikogo. Ciekawe dlaczego zdyscyplinowani przez kilka setek kilometrow kierowcy przyspieszali na odcinku po modernizacji do 120 km/h i z rozmyslem olewali ograniczenia do 100 km/h na zakretach? Tacy grzeczni przez prawie 200 km i tacy niegrzeczni na 60 km ekspresowki?
            • mariner4 Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 14:23
              przekroczenie prędkości zapłaciłem [ponad 15 lat temu.
              Fakt, że naród jest niezdyscyplinowany, ale należy go wreszcie zdyscyplinować
              Jechałem z moim znajomym, repatriantem z USA (był tam, 25 lat) na trasie Wrocław - Gdańsk - Wrocław w 1 dzień. Auto 280 KM. Ja jako pasażer. Kierowca ani razu nie przekroczył dozwolonej prędkości. Nie słyszałem też przez całą podróż narzekania na oznakowanie, stan dróg itp.
              Rozmawialiśmy o tym później. Powiedział, że ma respektowanie przepisów już wbuite podkorowo po 25 latach prowadzenia autem w USA.
              A jakie tam sa kary? Zależy od stanu, ale opowiadał mi historię. Jechał na urlop z żoną. W jakiejś zapadłej dziurze złapali go za przekroczenie prędkości, zresztą niewielkie. Było piątkowe popołudnie. Policjant wręczył mu wezwanie na sprawę sadową na poniedziałek rano. Spędzili 3 noce w hotelu! No i część urlopu szlag trafił. Rozprawa trwała 10 minut. Kara 150USD. Mówił, że wolałby zapłacić 300, byle nie musiał czekać na rozprawę.
              A u nas wszyscy narzekają.
              W czasie każdej podróży autem na trasie widzę mnóstwo idiotów, którym odebrałbym prawo jazdy natychmiast. Dobry sposób na tydzien, miesią, 3 miesiące, I drakońskie kary za jazdę bez tego dokumentu. Za zapomnienie PJ niedużo, ale za jazdę bez posiadania PJ w ogóle, grube tysiące złotych.
              M.
              M.
              • emes-nju Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 14:28
                mariner4 napisał:

                > Fakt, że naród jest niezdyscyplinowany, ale należy go wreszcie zdyscyplinować

                Nie zrobi się tego bez poprawy oznakowania w całej Polsce. Ludzie muszą ufać oznakowaniu, a nie bać się represji ("dyscyplina" wywołana obawą o skórę kończy się jak wychodzi się poza zasięg bata!). WYŁĄCZNIE dlatego, że nie da się kontrolować ruchu na całej długości dróg - ludzie muszą czuć, że oznakowanie służy czemuś innemu niż łatanie dziury budżetowej. Przykład fotoradarówki i jej absolutnie zbędnych ograniczeń na zakrętach niestety nie pozwala wierzyć w to, że waaadza potrafi wyjść poza tak ci bliski schemat "dyscyplinowania" WYŁĄCZNIE batem :/
              • edek40 Dyscypline mozna wymusic roznymi sposobami 11.02.13, 14:34
                USA nie wydaje mi sie krajem wzorcowym. To panstwo tak policyjne, ze az strach pomyslec co by bylo, gdyby towarzysze komunisci potrafili (i mieli srodki) stworzyc cos takiego. Takie podejscie, owszem, wymusza dyscypline, ale calkowcie bezmyslna i fasadowa.

                O wiele bardziej podoba mi sie takie podejscie wladz, w ktorym obywatel czuje sie waznym trybem w wiekszym mechanizmie spolecznym. Wtedy mozna liczyc na samodyscypline. A to o wiele cenniejsze. Dziala bowiem nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy.

                Polsce, na szczescie, daleko do wzorca amerykanskiego i mam nadzieje, ze nasze nieudolne wladze nigdy nie dadza rady osiagnac takiego poziomu zamordyzmu. Ubolewam jednak nad tym, ze ich chaotyczne dzialania, skoncentrowane na poblazaniu urzedostanowi i probach dokrecenia sroby obywatelom, nie wychowaja ani obywateli "obywatelskich", ani trzymanych za morde...
                • mariner4 A byłeś w USA? Widzialeś? 11.02.13, 15:23
                  Ja bywAaem natomiast b. często.
                  Bo wydaje mi się, że wiedzę czerpiesz z jakiś propagandówek. To jest inny kraj niż Europa, al;e nie jest to państwo policyjne.
                  Nie miałbym nic na przeciw, aby taka była konsekwencja zwalczania drogowych bandytów w Polsce, jak tam.
                  Tobie się mylą drogi publiczne z torami wyścigowymi. Trzepnij w drzewo, jak Cię adrenalina rozsadza.
                  M.
                  • emes-nju Re: A byłeś w USA? Widzialeś? 11.02.13, 15:28
                    mariner4 napisał:

                    > Ja bywAaem natomiast b. często. (...) nie jest to państwo policyjne.

                    Może i nie.

                    Ale liczba osadzonych w wiezieniach rażąco odbiega od standardów państw cywilizowanych, co nie powoduje, że jest tam niska przestępczość. Tresura LUDZI nie jest najlepsza metodą na osiąganie założonych celów, jeżeli tym celem jest wychowanie społeczeństwa obywatelskiego...
                  • edek40 Re: A byłeś w USA? Widzialeś? 11.02.13, 15:39
                    > Ja bywAaem natomiast b. często.

                    Obywatelem jednak nie jestes.

                    Ja nie bywam, choc wspolpracuje z nimi handlowo. Nie widze bowiem powodu tlumaczenia sie czy wrecz zakazu wjazdu z tego powodu, ze ogladam Wielki Kanion, choc posiadam wize biznesowa. A taka wlasnie "przygode" miala moja znajoma (dokladnie na pytanie urzednika, zapomniala sie i zadeklarowala cel turystyczny, a wize miala biznesowa). Z prowadzeniem w kajdankach przez JFK, trzymaniem o suchym pysku ponad dobe i wprowadzeniu w kajdankach na poklad samolotu powrotnego (na jej koszt).

                    > Nie miałbym nic na przeciw, aby taka była konsekwencja zwalczania drogowych ban
                    > dytów w Polsce, jak tam.

                    I oczywiscie rozmawiamy o bandytach jadacych dotychczas dopuszczalne 50 km/h, ograniczone jednak z okazji postawienia fotoradru do 30 km/h, ktore to ograniczenie pozytywnie zaopiniowal ZDM, ale nie potrafil wyjasnic dlaczego?
                    • nazimno Rechot historii... 11.02.13, 15:59
                      A jednoczesnie, byli obywatele NRD, niejednokrotnie "mocno uwiklani", majac teraz
                      swietny paszport, lataja sobie do USA jak golabki pokoju i zwiedzaja, co tylko chca.

                      A Polacy Maja dalj prze....ane.
                      I potrzebuja wiz.
              • tomeck3145 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 15:15
                Nie ma co, świetny kraj do naśladowania. Ojczyzna inteligentów z Podhala. Kraj, w którym na banknotach drukują "In God we trust", co zresztą ma odzwierciedlenie w poziomie edukacji przeciętnego Amerykanina, zwolennika kreacjonizmu.
                • nazimno Na marginesie. 11.02.13, 15:29
                  Sentencje na banknotach nic nie znacza.
                  A to dlatego, ze tylko liczba nominalu sie liczy.

                  PS
                  Juz nie pamietam, kto to pierwszy zacytowal:

                  Jeśli nie chcesz mojej zguby, daj mi banknot, ale gruby.
              • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 15:30
                > Fakt, że naród jest niezdyscyplinowany, ale należy go wreszcie zdyscyplinować

                - koniec rozumowania.
                Ani słowa o debilnym oznakowaniu, które powoduje że kierowcy tak olewają znaki, że nie mają nawet pojęcia jakie na danym odcinku jest ograniczenie prędkości.
                Ani słowa o wyznaczaniu obszarów zabudowanych w szczerym lesie.

                Zdyscyplinować to należy najpierw urzędasów, wtedy się okaże że w magiczny sposób kierowcy są już nieźle zdyscyplinowani.
                • emes-nju Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 15:32
                  klemens1 napisał:

                  > Zdyscyplinować to należy najpierw urzędasów

                  Przypominam, że odpowiadasz komuś, kto uważa, że ograniczenia prędkości służą wyłącznie pozbawianiu kierowców prawa do nieskrępowanej wolności :P
                  • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 16:50
                    > Przypominam, że odpowiadasz komuś, kto uważa, że ograniczenia prędkości służą w
                    > yłącznie pozbawianiu kierowców prawa do nieskrępowanej wolności :P

                    Próbuję sprowokować osobnika do nieco głębszych przemyśleń, ale najwyraźniej jest on ponad to.
                    • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 17:56
                      klemens1 napisał:

                      > Próbuję sprowokować osobnika do nieco głębszych przemyśleń, ale najwyraźniej je
                      > st on ponad to.

                      Wow, jakiś Ty mądry, panie profesorze :D
                      Jura
                • mariner4 To wszystko nie ma nic do rzeczy 11.02.13, 17:37
                  Oznakowanie, drogi to sprawy znane. Ale jest nie do przyjęcia, aby każdy miał prawo do interpretowania przepisów po swojemu. To w ogóle może cały kodeks karny olewać io zwalać wszystko na urzędników, złe prawo i tak dalej.
                  A skoro są tacy co tego nie rozumieją, to trzeba niestety ich za twarz brać.
                  Na takich kretynów, jak choćby ten dziennikarzyna, co kumpla zabił na Ferrari, a teraz usiłuje litość wzbudzić.
                  Powiedz to tym którym "miszcz" zabił kogoś bliskiego. A może na takich trzeba dokonywać samosądu?
                  Oglądałem w sadzie takiego gnoja. Tępa, arogancka morda. Gdyby tym mój syn zginął w tym wypadku to bym osobiście gnoja skasował.
                  M.
                  • edek40 Re: To wszystko nie ma nic do rzeczy 11.02.13, 17:52
                    > Oznakowanie, drogi to sprawy znane. Ale jest nie do przyjęcia, aby każdy miał p
                    > rawo do interpretowania przepisów po swojemu.

                    Zgadza sie. A najlepsza metoda jest nie dawac do tego zbyt wielu powodow.

                    > A skoro są tacy co tego nie rozumieją, to trzeba niestety ich za twarz brać.

                    I wymuszac trzymanie 30 km/h kilkaset metrow przed utrudnieniem, za to na trzypasmowej arterii ze znakomita widacznoscia, gdzie w miejscach gdzie sa swiatla, skrzyzownia czy przejscia mozna jechac 70 km/h. Logika zrozumiala az do bolu. Tam bowiem gdzie jest trzydziestka jest i fotoradar...

                    > Powiedz to tym którym "miszcz" zabił kogoś bliskiego.

                    I opierasz sie na statystykach policji, ktora w 80%, dla ulatwienia, wpisuje bzdury o predkosci? Np. w typie wymuszenie pierwszenstwa i nadmierna predkosc. Oczywiscie nadmierna tego, na ktorym wymuszono. W nagrode wiec, aby nadal mozna bylo wymuszac, na glownej postawi sie fotoradar. Ludziska wreszcie beda ginac przy przepisowej predkosci.

                    >A może na takich trzeba dokonywać samosądu?

                    Nonsens. Wymuszajacy pierwszenstwo, czy zaciemniony pieszy z reguly ginie. Jak wiec poszkodowany kierowca, ktoremu jakis idiota wyjechal czy wlazl pod kola ma dokonac samosadu?

                    > Oglądałem w sadzie takiego gnoja. Tępa, arogancka morda.

                    I uwazasz, ze to profil reprezentatywny?
                  • klemens1 Re: To wszystko nie ma nic do rzeczy 12.02.13, 09:53
                    > Oznakowanie, drogi to sprawy znane. Ale jest nie do przyjęcia, aby każdy miał p
                    > rawo do interpretowania przepisów po swojemu.

                    Niestety, ale przy takiej dozie głupoty w oznakowaniu i interpretacji po swojemu dokonywanej przez urzędasów, olewanie oznakowania jest naturalną reakcją psychologiczną.

                    > Powiedz to tym którym "miszcz" zabił kogoś bliskiego.

                    Taki "miszcz" który jedzie 40 km/h na 3-pasmowej arterii? Bo na takich skupia się łapanka - ci co zabijają giną w tłumie innych "morderców". Dzięki temu mamy takie a nie inne statystyki wypadków i ofiar.
                • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 17:55
                  klemens1 napisał:

                  > Zdyscyplinować to należy najpierw urzędasów, wtedy się okaże że w magiczny spos
                  > ób kierowcy są już nieźle zdyscyplinowani.

                  Oj, naiwny, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle.
                  Jura
                  • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 18:04
                    > Oj, naiwny, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle.

                    Przenies sie na Mazowsze. Droga w gory i do domu uplynela w milej i przyjacielskiej atmosferze, bez zadnych godnych uwagi wystepkow ze strony jadacej na wypoczynek "Warszafki".

                    Jedynym wyraznym przejawem wystepku bylo raczej powszechne olanie setek na wyremontowanym odcinku Gierkowki.
                    • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 18:08
                      edek40 napisał:

                      > Przenies sie na Mazowsze.

                      Nigdy w życiu. Ty i Emes wystarczająco już obrzydziliście mi tę krainę nieudolnych urzędników, niedziałających samorządów, sraczy sołtysa i czego tam jeszcze.
                      Jura
                      • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 18:11
                        > Nigdy w życiu. Ty i Emes wystarczająco już obrzydziliście mi tę krainę nieudoln
                        > ych urzędników, niedziałających samorządów, sraczy sołtysa i czego tam jeszcze.

                        Ale nie potykamy sie ciagle o bandytow drogowych. To tez cos warte.
                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 18:32
                          edek40 napisał:

                          > Ale nie potykamy sie ciagle o bandytow drogowych. To tez cos warte.

                          W takim razie to przeczy Twojej teorii, że jeśli urzędnicy są OK, to bandytów drogowych mniej. U Was jest tyle nieuzasadnionych ograniczeń, a mimo to nie ma bandytów drogowych, a w moich stronach nieuzasadnionych ograniczeń prawie wcale nie ma, za to popylających co najmniej siedemdziesiątką przez wioski od pioruna i trochę.
                          Jura
                          • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 18:36
                            > W takim razie to przeczy Twojej teorii, że jeśli urzędnicy są OK, to bandytów d
                            > rogowych mniej. U Was jest tyle nieuzasadnionych ograniczeń, a mimo to nie ma b
                            > andytów drogowych, a w moich stronach nieuzasadnionych ograniczeń prawie wcale
                            > nie ma, za to popylających co najmniej siedemdziesiątką przez wioski od pioruna
                            > i trochę.

                            Ja uwazam oznakowanie wielu obszarow ledwo zabudowanych jako naprawde zabudowane za o wiele wiekszy bandytyzm niz jazda przez nie 70 km/h.
                            • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:10
                              edek40 napisał:

                              > Ja uwazam oznakowanie wielu obszarow ledwo zabudowanych jako naprawde zabudowan
                              > e za o wiele wiekszy bandytyzm niz jazda przez nie 70 km/h.

                              Pisałem o jeździe 70 przez obszary naprawdę zabudowane, bo akurat w moich stronach trudno się do oznakowania przyczepić, a mimo to kierowcy wcale nie są zdyscyplinowani, więc jakoś nie pasuje to do Twojej teorii, że sami się zdyscyplinują, gdy tylko oznakowanie będzie OK.
                              Jura
                              • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:13
                                > Pisałem o jeździe 70 przez obszary naprawdę zabudowane, bo akurat w moich stron
                                > ach trudno się do oznakowania przyczepić, a mimo to kierowcy wcale nie są zdysc
                                > yplinowani, więc jakoś nie pasuje to do Twojej teorii, że sami się zdyscyplinuj
                                > ą, gdy tylko oznakowanie będzie OK.

                                Dlatego, kolego, zapraszam do krainy niecywilizowanych znakologow, ale cywilizowanych kierowcow ;)
                                • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:36
                                  edek40 napisał:

                                  > Dlatego, kolego, zapraszam do krainy niecywilizowanych znakologow, ale cywilizo
                                  > wanych kierowcow ;)

                                  Tak cywilizowanych, że nie mogą się powstrzymać od tego, żeby nie sprawdzać, o ile można przekroczyć ograniczenie i nie wylecieć przy tym z zakrętu i jeszcze uskuteczniają te zabawy samochodem wysoko zawieszonym i w normalnym ruchu. A co, gdybyś jednak wyleciał? Jesteś pewien, że tylko sobie byś zaszkodził?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:51
                                    > Tak cywilizowanych, że nie mogą się powstrzymać od tego, żeby nie sprawdzać, o
                                    > ile można przekroczyć ograniczenie i nie wylecieć przy tym z zakrętu i jeszcze
                                    > uskuteczniają te zabawy samochodem wysoko zawieszonym i w normalnym ruchu.

                                    Nie moga. To wplyw znakologow.

                                    > uskuteczniają te zabawy samochodem wysoko zawieszonym i w normalnym ruchu. A co
                                    > , gdybyś jednak wyleciał? Jesteś pewien, że tylko sobie byś zaszkodził?

                                    Czyli Ty jednak z tych, co to uwazaja ze ograniczenie jest tak dokladne, ze jedziesz 100 km/h nic sie nie dzieje. Jedziesz 110 km/h w deszczu i nic sie nie dzieje, ale juz przy 120 km/h...
                                    • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:55
                                      edek40 napisał:

                                      > Czyli Ty jednak z tych, co to uwazaja ze ograniczenie jest tak dokladne, ze jed
                                      > ziesz 100 km/h nic sie nie dzieje. Jedziesz 110 km/h w deszczu i nic sie nie dz
                                      > ieje, ale juz przy 120 km/h...

                                      Nie, ja jestem z tych, którzy jadą samochodem po to, żeby dojechać z punktu A do punktu B i nie uskuteczniają na drodze publicznej w normalnym ruchu zabaw polegających na sprawdzaniu, o ile można bez negatywnych skutków przekroczyć jakieś ograniczenie.
                                      Jura
                                      • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 19:58
                                        > Nie, ja jestem z tych, którzy jadą samochodem po to, żeby dojechać z punktu A d
                                        > o punktu B i nie uskuteczniają na drodze publicznej w normalnym ruchu zabaw pol
                                        > egających na sprawdzaniu, o ile można bez negatywnych skutków przekroczyć jakie
                                        > ś ograniczenie.

                                        Widzisz jak kiepsko mamuy oznakowane drogi. Nikt nie zginal, a praktycznie wszyscy sprawdzali...
                                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 20:12
                                          edek40 napisał:

                                          > Widzisz jak kiepsko mamuy oznakowane drogi. Nikt nie zginal, a praktycznie wszy
                                          > scy sprawdzali...

                                          Wszyscy sprawdzali? A dopiero co pisałeś, że kierowcy u Was cywilizowani.
                                          Jura
                                          • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 10:06
                                            > > Widzisz jak kiepsko mamuy oznakowane drogi. Nikt nie zginal, a praktyczni
                                            > e wszy
                                            > > scy sprawdzali...
                                            >
                                            > Wszyscy sprawdzali? A dopiero co pisałeś, że kierowcy u Was cywilizowani.

                                            A gdzie tu widzisz sprzeczność?
                                          • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 11:35
                                            > Wszyscy sprawdzali? A dopiero co pisałeś, że kierowcy u Was cywilizowani

                                            Owszem. W obszarach NAPRAWDE zabudowanych jezdza z reguly wolno. Tak jak dzis, w miejscu w ktorym nigdy nie bylo policji. Stali w odleglosci okolo 1000 m. Mierzyli laserem. I znowu nikogo nie zatrzymali, jak na Gierkowce.

                                            A w czym jest problem z pokonaniem niewielkich lukow, ktorych glowna wada sa, byc moze, nadmiernie restrykcyjne przepisy dotyczace ograniczania predkosci, albo wrecz korupcja, ktora akurat w odniesieniu do tej drogi jest potwierdzona dowodami.
                                      • bimota Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 22:36
                                        > Nie, ja jestem z tych, którzy jadą samochodem po to, żeby dojechać z punktu A d
                                        > o punktu B

                                        CO TO, K., ZA ZYCIE... IDZ W CHOLERE... CALKIEM JUZ CIE TA KOMUNA PRZEZARLA...
                                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 11.02.13, 22:42
                                          bimota napisał:

                                          > CO TO, K., ZA ZYCIE... IDZ W CHOLERE... CALKIEM JUZ CIE TA KOMUNA PRZEZARLA...

                                          Moje życie, moja sprawa. Znam inne przyjemności i inne sposoby na poczucie adrenaliny (bez narażania postronnych) niż testowanie, o ile da się przekroczyć ograniczenie prędkości.
                                          Jura
                                          • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 10:05
                                            > Znam inne przyjemności i inne sposoby na poczucie adre
                                            > naliny (bez narażania postronnych) niż testowanie, o ile da się przekroczyć ogr
                                            > aniczenie prędkości.

                                            Przy oznakowaniach made by polskie urzędasy to żadna adrenalina - po prostu ograniczenia prędkości są losowe, czasami pasują do drogi i otoczenia a czasami nie. Jeżeli boisz się przekroczyć każdego ograniczenia na znaku (w Polsce), to masz problem na inne forum.
                                          • bimota Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 10:29
                                            PEWNIE, ZE TWOJA, ALE JESLI TAKICH POSTAW OCZEKUJESZ OD INNYCH, TO JUZ NIE TYLKO TWOJA... A EDEK NIKOGO W ZADEN SPOSOB NIE NARAZAL...

                                            A JA MAM PRAWO POBUDZAC CIE DO REFLEKSJI... :)
                              • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 10:02
                                > Pisałem o jeździe 70 przez obszary naprawdę zabudowane, bo akurat w moich stron
                                > ach trudno się do oznakowania przyczepić

                                Na filmiku który kiedyś zapodałem jest kilka przykładów z twoich stron gdzie jak najbardziej jest do czego się przyczepić, a znalazłoby się tego więcej - generalnie średnia bublowatości oznakowania od mazowsza nie odbiega.
                                Ale dla ciebie nawet 30 na 3-pasmowej drodze jest uzasadnione, mimo że gdzie indziej przed zwężeniami jest 50 i ruch jest jak najbardziej płynny.
                                • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 10:10
                                  klemens1 napisał:

                                  > Na filmiku który kiedyś zapodałem jest kilka przykładów z twoich stron gdzie ja
                                  > k najbardziej jest do czego się przyczepić,

                                  Przypomnij, proszę, ten film.
                                  Jura
                                  • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 11:44
                                    www.youtube.com/watch?v=ICwlbBDiKRc
                                    od 12s do 1:20 około
                                    • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 12:31
                                      klemens1 napisał:

                                      > www.youtube.com/watch?v=ICwlbBDiKRc
                                      > od 12s do 1:20 około

                                      Dziękuję, ale nie rozpoznaję tych okolic. Ja pisałem o jeździe 70 przez obszary naprawdę zabudowane, niczego takiego tam nie widzę.
                                      Jura
                                      • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 12:54
                                        > Dziękuję, ale nie rozpoznaję tych okolic.

                                        Na jednej z tablic jest napis "Opole".

                                        > Ja pisałem o jeździe 70 przez obszary
                                        > naprawdę zabudowane, niczego takiego tam nie widzę.

                                        Piszesz też, że oznakowanie w twojej okolicy jest poprawne:
                                        akurat w moich stronach trudno się do oznakowania przyczepić

                                        Chyba że masz na myśli jakieś wyszczególnione odcinki w morzu bałaganu znakologicznego.
                                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:35
                                          klemens1 napisał:

                                          > Piszesz też, że oznakowanie w twojej okolicy jest poprawne:
                                          > akurat w moich stronach trudno się do oznakowania przyczepić

                                          Trudno, to nie to samo, co nie można.

                                          > Chyba że masz na myśli jakieś wyszczególnione odcinki w morzu bałaganu znakolog
                                          > icznego.

                                          A ten film pokazuje drogi jak leci, czy też raczej wybrane pod określonym kątem fragmenty?
                                          Jura
                                          • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:56
                                            > > akurat w moich stronach trudno się do oznakowania przyczepić
                                            >
                                            > Trudno, to nie to samo, co nie można.

                                            Jechałem tamtędy i bardzo łatwo się tam do oznakowania przyczepić. Głównie chodzi oczywiście o obszary tzw. zabudowane, zwłaszcza o ich rozrost na okoliczne pola i łąki. Filmik pokazuje kilka sytuacji, ale było ich w tamtych stronach dużo więcej. Jechałem z Polanicy do W-wy przez Lubliniec.
                                      • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:12
                                        > Dziękuję, ale nie rozpoznaję tych okolic. Ja pisałem o jeździe 70 przez obszary
                                        > naprawdę zabudowane, niczego takiego tam nie widzę.

                                        Ale przeciez sa naprawde zabudowane. Dowodza tego liczne znaki. Zatwierdzone i zgodne z przepisami. A kierowcy nie maja prawa ani ich interpretowac, ani podwazac.
                                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:38
                                          edek40 napisał:

                                          > Ale przeciez sa naprawde zabudowane. Dowodza tego liczne znaki.

                                          Udajesz głupiego, czy naprawdę nie wiesz, o co mi chodzi, gdy piszę o terenach naprawdę zabudowanych?

                                          > Zatwierdzone i zgodne z przepisami. A kierowcy nie maja prawa ani ich interpretowac, an
                                          > i podwazac.

                                          Gdzie ja coś takiego napisałem, że kierowcy nie mają prawa ani interpretować, ani podważać? Sam podważam niektóre ograniczenia i zgłaszam moje wątpliwości zarządcom dróg.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:46
                                            > Udajesz głupiego, czy naprawdę nie wiesz, o co mi chodzi, gdy piszę o terenach
                                            > naprawdę zabudowanych?

                                            Udaje glupiego :)

                                            Ale przeciez nie ma zadnej szkody, jesli kierowca zwolni do 50 km/h.

                                            Szkoda jest tylko wtedy, gdy w koncu sie wk...rwi i nie zwolni tam, gdzie rzeczywiscie trzeba. Ale Ty takiej opcji jakos nie przyjmujesz do wiadomosci. Bo przeciez nie ma zadnej szkody, jesli kierowca zwolni do 50 km/h...
                                            • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 14:01
                                              edek40 napisał:

                                              > Ale przeciez nie ma zadnej szkody, jesli kierowca zwolni do 50 km/h.
                                              >
                                              > Szkoda jest tylko wtedy, gdy w koncu sie wk...rwi i nie zwolni tam, gdzie rzecz
                                              > ywiscie trzeba.

                                              Wtedy szkoda jest rzeczywiście większa, a wkurwienie to najgorszy doradca na drodze.

                                              > Ale Ty takiej opcji jakos nie przyjmujesz do wiadomosci. Bo prz
                                              > eciez nie ma zadnej szkody, jesli kierowca zwolni do 50 km/h...

                                              Gdybym uważał, że nie ma żadnej szkody, to nie zgłaszałbym takich nieuzasadnionych ograniczeń do zarządców dróg. Zgadzam się jak najbardziej, że takie oczywiście niesłuszne ograniczenia są szkodliwe, ale nie jest to dla mnie żadne uzasadnienie, żebym w ogóle olewał ograniczenia.
                                              Jura
                                      • emes-nju Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:13
                                        jureek napisał:

                                        > pisałem o jeździe 70 przez obszary naprawdę
                                        > zabudowane, niczego takiego tam nie widzę.

                                        To prawda. Przez pokazane w filmie tereny naprawdę zabudowanym zgodnie z oznakowaniem można jechać 90 km/h :P
                                        • jureek Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:39
                                          emes-nju napisał:

                                          > To prawda. Przez pokazane w filmie tereny naprawdę zabudowanym zgodnie z
                                          > oznakowaniem można jechać 90 km/h :P

                                          Następny udaje głupszego, niż jest.
                                          Jura
                                          • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 13:59
                                            > > To prawda. Przez pokazane w filmie tereny naprawdę zabudowanym zgo
                                            > dnie z
                                            > > oznakowaniem można jechać 90 km/h :P
                                            >
                                            > Następny udaje głupszego, niż jest.

                                            Emes odnosił się do kolejnych przykładów, po 1:20. Jest tak jak napisał.
                                            W swojej złośliwości zawarłem na filmie przykłady właśnie dokładnie odwrotne niż zazwyczaj dyskutowane na tym forum.
                  • klemens1 Re: Nie bardzo rozumiem, bo mandat za 12.02.13, 09:58
                    > > Zdyscyplinować to należy najpierw urzędasów, wtedy się okaże że w magiczn
                    > y spos
                    > > ób kierowcy są już nieźle zdyscyplinowani.
                    >
                    > Oj, naiwny, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle.

                    Tobie znowu rzeczywistość nie pasuje do ideologii.
                    Przykład:
                    Na 7 z W-wy do Płońska na wielu skrzyżowaniach poinstalowano tablice ograniczające prędkość do 100 lub do 70. Wcześniej były tam na stałe 70 i pełno piratów drogowych (którzy jechali stałą prędkością 100). Teraz w tych miejscach piratów ubyło - jeżdżą tak samo jak wcześniej.
                    Na Wisłostradzie też trochę piratów ubyło po wprowadzeniu ograniczenia do 70/80. Dla niepoznaki wprowadzono też na kilkusetmetrowym odcinku 30 żeby wykorzystać ficzery tablicy świetlnej i żeby fotoradar na siebie zarobił.
                    Ale dla ciebie to na pewno żaden argument.
      • bunkum Re: Nie wiem jak to jest w przepisach? 12.02.13, 00:11
        > W USA np na zwykłych drogach, przed każdym wzniesieniem jest ograniczenie do 35
        > mph.

        Jestes idiota i pie...sz.
        Bunk.
    • tomeck3145 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:33
      > Wracajac do zakretow. Specjalnie dla Was sprawdzilem, ze mozna je przejechac na
      > wet nie z poprzednio sprawdzana w deszczu predkoscia 110 km/h, a z cala dopuszc
      > zona na prostej predkoscia 120 km/h.

      A ja potrafię zrobić setką zakręty na Prymasa 1000-lecia przy Powązkach. I co z tego?
      • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:42
        > A ja potrafię zrobić setką zakręty na Prymasa 1000-lecia przy Powązkach. I co z
        > tego?

        Ano to z tego, ze na tych zakretach, wspomnianym pick-upem, zaczynam odczuwac nieprzyjemne emocje juz w okolicach 60 km/h.

        A stara mazda rzeczywiscie przelatywalem je nawet w okolicach 100 km/h. Nieco tapczanowatym dodgem zblizam sie do 80 km/h.
        • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 13:29
          TRZEBA EDKA Z JEGO KARAWANEM ZGLOSIC DO OPINIOWANIA OGRANICZEN... :)
          • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 14:07
            > TRZEBA EDKA Z JEGO KARAWANEM ZGLOSIC DO OPINIOWANIA OGRANICZEN... :)

            Oj, lepiej nie. Niezwykle rzadko przekraczam 120 km/h, nawet na autostradzie, co mogloby sie nie spodobac. Fakt, autostrad mamy malo, wiec calkowite "saldo" takich pomiarow i tak wyszloby na plus. Nie zwalniam bowiem na znakomicie widocznych i wystarczajaco wyprofilowanych zakretach do czesto zalecanych 70 km/h na zwyklej szosie i 100 km/h na ekspresowkach. Ba, pozwalam sobie nawet na olewanie ograniczenia na ekspresowce S7 pod Kielcami, gdzie na okolicznosc zawieszenia na zime budowy CALKIEM NOWEJ jezdni ograniczono predkosc do 70 km/h. W obszarach formalnie, ale luzno zabudowanych, z widocznoscia na tyle dobra, ze latwo dostrzec punkt poboru oplat zwalniam z reguly do 70 km/h.

            Ciesze sie wiec, jak to dogmatycznie ujmuje mariner, nieskrepowana (przez szkodnikow i idiotow od znakow) wolnoscia...
      • emes-nju Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 11.02.13, 12:44
        tomeck3145 napisał:

        > A ja potrafię zrobić setką zakręty na Prymasa 1000-lecia przy Powązkach.
        > I co z tego?

        Technicznie, to tych zakrętów stówka nie da się pokonać chyba tylko Żukiem :P

        Co ciekawe TERAZ, kiedy na tych zakrętach powstał węzeł komunikacyjny, 60-tka jest zasadna. A jak były to tylko zakręty...

        A żeby było jeszcze ciekawiej, to 60-tka obowiązuje na rozjazdach, a ZA NIMI już 50-tka. Bo nie ma znaku... Przynajmniej w kierunku Dworca Zachodniego.
    • samspade Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 14.02.13, 13:22
      Szkoda że na południu mazowsza i północy świętokrzyskiego kierowcy nie jeżdżą tak przepisowo jak tam gdzie jechałeś.
      • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 14.02.13, 13:42
        > Szkoda że na południu mazowsza i północy świętokrzyskiego kierowcy nie jeżdżą t
        > ak przepisowo jak tam gdzie jechałeś.

        Oto zbawienny wplyw drogi, gdzie zysk z przekraczania ustawowej stowy (na wiekszosci Gierkowki) blednie w konfrontacji ze oczekiwanym spotkaniem z policja. To co innego, niz nierespektowanie ograniczen zwiazanych z licznymi obszarami ledwozabudowanymi czy skrzyzowaniami z polna droga. Tu, po modernizacji upierdliwego odcinka Piotrkow-Radziejowice (ktory to odcinek spowodowal nazwanie szosy fotoradarowka) po prostu nie oplaca sie jechac nieprzepisowo.

        Proste?
        • samspade Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 10:09
          Widać odcinki ekspresowej 7 w stronę Kielc nie mają takiego zbawiennego wpływu na kierowców. Tutaj dla wielu 120 to prędkość zbyt mała. Na odcinkach DK7 z ograniczeniem do 100 sytuacja wygląda podobnie. Widać tutaj nie opłaca się jechać przepisowo.
          • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 10:54
            > Widać odcinki ekspresowej 7 w stronę Kielc nie mają takiego zbawiennego wpływu
            > na kierowców. Tutaj dla wielu 120 to prędkość zbyt mała. Na odcinkach DK7 z ogr
            > aniczeniem do 100 sytuacja wygląda podobnie. Widać tutaj nie opłaca się jechać
            > przepisowo.

            Poczawszy od Myslenic, nieomal pod sam dom jechalem roznej klasy szosami dwujezdniowymi. To kilka setek kilometrow, ktorych znaczna czesc mozna pokonac przepisowo z predkosciami 100 i wiecej km/h.

            Krotkie odcinki ekspresowek zdecydowanie zachecaja do szybszej jazdy. Szczegolnie, gdy utknie sie w kiblu np. Skarzyska.
            • samspade Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 18.02.13, 14:58
              Już wiem zatem czemu na obwodnicy Grójca tak wielu kierowców uważa że 120 km\h to za wolno. Po prostu jechali przez Skarżysko.
              • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 18.02.13, 15:09
                > Już wiem zatem czemu na obwodnicy Grójca tak wielu kierowców uważa że 120 km\h
                > to za wolno.

                Nie mam pojecia skad jechali. Ja ich na S7 nie widuje wielu, a fakt jazdy 140 km/h tam, gdzie wolno 120 km/h nie robi na mnie najmniejszego wrazenia.

                Samobojcow, potencjalnych zabojcow i idiotow widuje tu na lokalnych.

                Mam w tych okolicach rodzine ze strony zony. Z calym szacunkiem dla tych ciezko tyrajacych na roli ludzi, to sa kompletni idioci, gdy zasiada za kolkiem. Poczawszy od dzieciaka lat 15, ktory bierze samochod za zgoda rodzicow i omal sie zabija w czolowym zderzeniu... z doroslym lat 17. Obaj, co oczywiste bez prawa jazdy i pasow.
    • man_sapiens Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 13:56
      Te zakręty można - na moje oko - spokojnie przejechać i 200km/h. Na dwóch-trzech z nich ograniczona jest widoczność - tam 100 ma uzasadnienie. Ale reszta? Chyba chodzi o to, żeby nauczyć lekceważenia ograniczeń.
      • edek40 Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 14:13
        > Te zakręty można - na moje oko - spokojnie przejechać i 200km/h.

        Nie mozna, bo wiekszosc kierowcow nie oczekuje takich predkosci.

        > Na dwóch-trzech z nich ograniczona jest widoczność - tam 100 ma uzasadnienie.

        Ja przypominam sobie jeden.

        > Ale reszta? Chyba chodzi o to, żeby nauczyć lekceważenia ograniczeń.

        Raczej utrwalenia. To w zasadzie nowa droga. Naiwni liczyli, ze bedzie oznakowana nie pod trakcje zuka. Siem przeliczyli.

        Faktem jest, ze te nadmierne ograniczenia "ciezko pracuja", aby kierowcy olali te 1, 2 czy 3 zasadne na tym odcinku. Ide o zaklad, ze jesli dojdzie tam do wypadkow, czujna wladza natychmiast obnizy limit do 70 km/h...
      • jureek Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 14:15
        man_sapiens napisał:

        > Te zakręty można - na moje oko - spokojnie przejechać i 200km/h.

        Nie zapominaj, że nie jedziesz drogą zamkniętą dla ruchu i jak tak sobie pojedziesz te dwieście, to może się okazać, że za zakrętem zobaczysz dwie wyprzedzające się ciężarówki, albo nawet nie ciężarówki, tylko kogoś takiego jak mnie, który wyprzedza kolumnę ciężarówek jadąc 120 kmh.
        Jura
        • bimota Re: Powrot do domu - wrazenia bezcenne 16.02.13, 20:39
          NIE ZAPOMINAJ, ZE OGRANICZENIE JEST ZE WZG NA "PROFIL", WIEC NIE O CIEZAROWKI CHODZI, A WYLOT... A NA MOJE OKO NIE WYLECI SIE NAWET PRZY 300...

          A CO OGRANICZA WIDOCZNOSC ? PEWNIE JAKIES BARIERKI "BEZPIECZENSTWA"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja