Za dluga ciagla?

13.02.13, 15:10
Wczoraj, ni z gruchy, ni z pietruchy, nacialem sie na "wypadunek" z jezdni. Wydaje sie, ze grozny glowne dla pojazdu, ktory wypadl, choc potencjalnie bardzo grozny. Otoz szosa, o ktorej mowa, charakteryzuje sie dluga linia ciagla, ciagnaca sie pewnie z 5 km. Czy trzeba, czy nie.

No i pod jej koniec, na dosc dlugiej prostej, pewien gosc z opla sie wkurzyl i, zapewne nieco zaslepiony, wyszedl na wyprzedzanie. Tak domniemuje, poniewaz mial numery "zamiejscowe", wiec nie wiedzial, ze kreska sie zaraz konczy. Cos poszlo nie tak i gosc odbil w lewo, skasowal, na szczescie pusty, przystanek i wyladowal w rowie. Zadne slady nie swiadczyly o tym, aby doszlo do jakiejkolwiek kolizji. Tym razem nie...

I tak sie teraz zastanawiam nad celowoscia bezmyslnego malowania linii ciaglych...
    • nazimno Eeeeee tam, zuzycie farby ma byc zgodne 13.02.13, 15:16
      preliminarzem. Inaczej cofna przydzial na nastepny rok.
    • bimota Re: Za dluga ciagla? 13.02.13, 16:16
      A JA SIE ZASTANAWIAM JAKI ZWIAZEK MA CIAGLA Z TYM, ZE NIE WYROBIL WYPRZEDZAJAC...
      • edek40 Re: Za dluga ciagla? 14.02.13, 09:27
        > A JA SIE ZASTANAWIAM JAKI ZWIAZEK MA CIAGLA Z TYM, ZE NIE WYROBIL WYPRZEDZAJAC.

        Sama linia nic.

        Jej dlugosc i, miejscami, absurdalnosc - byc moze.
        • bimota Re: Za dluga ciagla? 14.02.13, 11:44
          ALE JAKI ??

          TAK SIE WK., ZE POSTANOWIL NIE WYROBIC ??
          • edek40 Re: Za dluga ciagla? 14.02.13, 11:51
            > TAK SIE WK., ZE POSTANOWIL NIE WYROBIC ??

            A zdarzylo Ci sie kiedys, w zlosci, powiedziec cos, czego potem mocno zalowales? A moze nawet dales komus w pysk, choc z reguly takie zachowanie nie uchodzi? Ot, tak, nieco sie nie kontrolowales w zlosci.
            • rapid130 Re: Za dluga ciagla? 14.02.13, 14:33
              Bo to zła "kur.wica drogowa" była.
              Taka choroba psychiczna.
              I nawet mnie ostatnio ustrzeliła. :X

              Opelek przeczłapał mnie 45 km/h przez obszar (inaczej) zabudowany.
              Nie wisiałem na ogonie, nie popychałem zderzakiem.
              Pożałowałem, że nie wyprzedziłem go wcześniej.

              Gdy "obszar" się skończył i wreszcie nadarzyła się okazja do wyprzedzania, Opelek akurat zaczął krotochwilnie uciekać, albo (patrząc obiektywnie) żwawo rozpędzać się do prędkości dopuszczalnej.

              No i wskutek lekkiego napadu "kur.wicy drogowej" wykonałem wyprzedzanie na zakazie, spowodowanym gruntowym wyjazdem z lasu. Jakkolwiek nie jest to regularne skrzyżowanie.

              O, TUTAJ się to odbyło.

              Chyba muszę oddać prawko... :/
    • rapid130 Re: Za dluga ciagla? 13.02.13, 17:30
      Widoczność się otwarła za zakrętem, skrzyżowanie minięte 100 metrów temu, a tu nadal ciągła?
      To nowa polska durna norma. Nie wiem z czego wynikająca. :/
      Chyba z tego, żeby kasować 5 punktów i 200 zł za przekroczenie podwójnej ciągłej.

      * * *
      Nic mnie tak nie wkurza w Bolandzie, jak brak sensownej, praktycznej systematyki w malowaniu znaków poziomych.

      Raz mamy kilkukilometrowe odcinki zapobiegawczo znakowane permamentną podwójną ciągłą P-4, gdzie na kilkusetmetrowych odcinkach dałoby się swobodnie wyprzedzić powolne sprzęty.

      Innym razem trafia się odcinki z marną widocznością (w granicach 3-6 sekund od dostrzeżenia do wyminięcia), beztrosko znakowane linią przerywaną P-1.

      I to wszystko jeszcze gmatwają interpretacje, że "każdy znak ostrzegawczy jest jednocześnie zakazem wyprzedzania, niezależnie od tego, co pokazują znaki poziome (sic!)".
      Tak mnie kiedyś oświecał pan kierownik z WZDW w Poznaniu.
      Idiotyzm takiej interpretacji pokazuje ten sam FILM co na początku postu.
      • rekrut1 Re: Za dluga ciagla? 13.02.13, 21:42
        Piszę o Grecji kontynentalnej. Zanim się przyzwyczaiłem ,miałem wrażenie że tam są tylko linie ciągłe ciągnące się dziesiątki kilometrów,ale nie,czasami trafia się przerywana. Miejscowi ignorują te linie (policja też) i jest OK. :D
        • rapid130 Znaki poziome są dla gości! 13.02.13, 22:00
          Autochtoni mają wiedzę tajemną, nabywaną latami.

          Ja wiem, że jadąc np. drogą nr 24 Jasionna - Prusim, z górki w stronę przejazdu kolejowego, warto zaczekać około 100 metrów, ignorując początek przerywanej linii, bo dopiero wtedy widoczność "się otwiera".
          • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 09:29
            > Ja wiem, że jadąc np. drogą nr 24 Jasionna - Prusim, z górki w stronę przejazdu kolejowego, warto zaczekać okoł
            > o 100 metrów, ignorując początek przerywanej linii, bo dopiero wtedy widoczność
            > "się otwiera".

            To jest wlasnie takie miejsce, w ktorym Jurek wyjasnil mi, ze znakow nalezy przestrzegac, ale w zadnym wypadku nie wierzyc.
            • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 09:48
              edek40 napisał:

              > To jest wlasnie takie miejsce, w ktorym Jurek wyjasnil mi, ze znakow nalezy prz
              > estrzegac, ale w zadnym wypadku nie wierzyc.

              Uważasz, że to głupia rada? Przecież filmy Rapida wyraźnie pokazują, czym może się skończyć wyprzedzanie tylko na podstawie tego, że jest linia przerywana.
              Jura
              • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 10:30
                > > To jest wlasnie takie miejsce, w ktorym Jurek wyjasnil mi, ze znakow nale
                > zy prz
                > > estrzegac, ale w zadnym wypadku nie wierzyc.
                >
                > Uważasz, że to głupia rada? Przecież filmy Rapida wyraźnie pokazują, czym może
                > się skończyć wyprzedzanie tylko na podstawie tego, że jest linia przerywana.

                Problem polega na tym, że pierwsza część rady nie koreluje się z drugą.
                • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:20
                  klemens1 napisał:

                  > Problem polega na tym, że pierwsza część rady nie koreluje się z drugą.

                  Dlaczego nie koreluje? To są normalne życiowe rady, do których warto się stosować dla własnego bezpieczeństwa. Przykład z innej beczki, ale analogiczny:
                  Jeśli nawet kilka razy tabliczka "uwaga, zły pies" okaże się przesadzona, to i tak traktuję takie tabliczki poważnie i z drugiej strony nie zakładam, że jeśli takiej tabliczki nie ma, to biegający za płotem wilczur jest łagodny jak baranek.
                  Czyli stosuję się do znaku, ale nie ufam mu do końca.
                  Jura
                  • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:37
                    > Przykład z innej beczki, ale analogiczny:
                    > Jeśli nawet kilka razy tabliczka "uwaga, zły pies" okaże się przesadzona, to i
                    > tak traktuję takie tabliczki poważnie i z drugiej strony nie zakładam, że jeśli
                    > takiej tabliczki nie ma, to biegający za płotem wilczur jest łagodny jak baran
                    > ek.

                    Czyli postępujesz zawsze tak jakby tabliczki nie było. Innymi słowy - kierujesz się własnym rozumem/przezornością a nie tym co ktoś wywiesił. Analogicznie kierowcy traktują ograniczenia prędkości.
                    • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:56
                      klemens1 napisał:

                      > Czyli postępujesz zawsze tak jakby tabliczki nie było. Innymi słowy - kierujesz
                      > się własnym rozumem/przezornością a nie tym co ktoś wywiesił. Analogicznie kie
                      > rowcy traktują ograniczenia prędkości.

                      Błędny wniosek. Jeżeli jest tabliczka, to stosuję się do niej, nawet jeśli psa nie widzę.
                      Jura
                      • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 12:11
                        > Błędny wniosek. Jeżeli jest tabliczka, to stosuję się do niej, nawet jeśli psa
                        > nie widzę.

                        Wrocmy zatem na drogi. Twoje porownanie do 345 odwiedzonych miejsc z tabliczkami, informujacymi i zlym psie, za ktorymi psa nie bylo lub nie byl zly sa do niczego. To jest 345 calkowcie oddzielnych prob, zaleznych WYLACZNIE od widzimisie wlasciciela posesji.

                        A oznakowanie drog stanowic powinno spojny ciag, calkowicie nie zalezny od widzimisie kolejnych kacykow od drog. Ten Twoj pies tu i teraz nie moze miec zadnego wplywu na Twoje decyzje przy nastepnej furtce. Pierwszy, drugi, dziesiaty, setny znak postawiony od czapy na tej samej sieci drogowej (z punktu widzenia kierowcy fakt zmiany zarzadzajacego nie ma zadnego znaczenia, bo asfalt zawsze jest czarny) nie powinien miec wplywu na decyzje. A, niestety, ma. Pokonujac setki, tysiace kilometrow tego samego czarnego asfaltu ciagle widzimy, ze sa miejsca gdzie "psa" nie ma, a jest znak. Zdarza sie rowniez odwrotnie, co jest o wiele bardziej niebezpieczne, bo wiekszosc kierowcow, jesli zauwazy znak, to choc wzmaga uwage, bo moze byc policja. Jesli go nie ma...
                        • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 12:15
                          edek40 napisał:

                          > A oznakowanie drog stanowic powinno spojny ciag, calkowicie nie zalezny od widz
                          > imisie kolejnych kacykow od drog.

                          W swoim postępowaniu kieruję się tym, jak jest, a nie jak powinno być. Dlatego przestrzegam, ale nie ufam. I to się sprawdza, tak samo jak z psami.
                          Jura
                          • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 12:20
                            > W swoim postępowaniu kieruję się tym, jak jest, a nie jak powinno być. Dlatego
                            > przestrzegam, ale nie ufam. I to się sprawdza, tak samo jak z psami.

                            Ja robie dokladnie tak samo. Byc moze kwalifikujemy sie do rodzaju drogowej Mensy?

                            Przypominam jednak, ze nie wszyscy sa tacy wspaniali jak my. A w najwiekszym niebezpiecznestwie sa ci, ktorzy przestrzegaja i WIERZA w znaki. Tuz przed smiercia moga byc bardzo zaskoczeni...
                            • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 12:42
                              edek40 napisał:

                              > Ja robie dokladnie tak samo. Byc moze kwalifikujemy sie do rodzaju drogowej Men
                              > sy?
                              > Przypominam jednak, ze nie wszyscy sa tacy wspaniali jak my.

                              Nie widzę niczego wspaniałego, czy nadzwyczajnego w zwykłym zdrowym rozsądku.

                              A w najwiekszym ni
                              > ebezpiecznestwie sa ci, ktorzy przestrzegaja i WIERZA w znaki. Tuz przed smierc
                              > ia moga byc bardzo zaskoczeni...

                              Więc ponieważ oznakowania zmienić raczej nie możemy, to przypominajmy im chociaż, że nie można stuprocentowo ufać znakom.
                              Jura
                              • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:50
                                > Nie widzę niczego wspaniałego, czy nadzwyczajnego w zwykłym zdrowym rozsądku.

                                Zapominasz o szalenie waznej rzeczy - lata wzglednego dobrobytu (i, co tu duzo gadac, pokoju), przelomowych odkryc w medycynie oraz skonstruowanie pralki automatycznej spowodowaly, ze bardzo wielu ludzi traci calkiem ten zdrowy rozsadek. Zaczyna im sie wydawac, ze ich bezpiecznestwo jest automatycznie zagwarantowane. Dlatego kiedys wycieczka na Giewont zarezerwowana byla dla swiadomych i wyposazonych turystow (jeszcze pamietam te czasy), a dzis stoja pod nim kolejki panow w klapeczkach i panius w szpilkach, nie zwracajacych uwagi na to, ze wlasnie nadchodzi burza. Zauwaz, ze kosztowne spoty GDAKi, pod tytulem Drogi zaufania, wpisuja sie w mechanizm oslabiania tej czujnosci. Zauwaz jaka odpowiedzialnosc takim haslem zlozyla na sobie GDAKa. I jak bardzo sie nie wywiazuje wobec otumanionych obywateli.

                                Moze to smieszne, ale mam zasade, ze wjezdzajac w gory zawsze tankuje auto do pelna. Przyjmuje do wiadomosci, ze cywilizacja moze przegrac z natura, ze moga z tego powodu przestac dzialac komorki, a dotarcie do miejsca, gdzie mozna oczekiwac pomocy moze sie nie udac. Ale wlasnie taki ostrozny jestem. Wielu uwaza, ze niepotrzebnie...

                                Przypuszczam, ze bez wiekszych przeszkod moglbym poruszac sie po drogach pozbawionych jakichkolwiek znakow. Mam jednak podejrzenie, ze, z natury rzeczy, jestem wymierajacym gatunkiem. Umiem nawet sam wymienic kolo w samochodzie.

                                > Więc ponieważ oznakowania zmienić raczej nie możemy, to przypominajmy im chocia
                                > ż, że nie można stuprocentowo ufać znakom.

                                Powiedz to rodzinie goscia, ktorego byc moze spotkalem osobiscie, gdy zbiegalem z Sarnich Skalek pod Gierontem. Mnie sploszyla burza. Jego nie. Moze dlatego, ze nie bylo znaku Uwaga na burze?

                                A Ty piszesz o tak drogowo zaufanych miejscach, jak nasze najlepsze szosy na swiecie, gdzie nic absolutnie nie moze pojsc nie tak, jesli tylko jedziemy powolutku i uwaznie stosujemy sie do znakow.
                      • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:08
                        > Błędny wniosek. Jeżeli jest tabliczka, to stosuję się do niej, nawet jeśli psa
                        > nie widzę.

                        Jeżeli nie ma tabliczki, zachowujesz się tak samo. Traktujesz więc tabliczkę jak powszechnie traktuje się ograniczenia prędkości.
                        • emes-nju Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:24
                          klemens1 napisał:

                          > Jeżeli nie ma tabliczki, zachowujesz się tak samo. Traktujesz więc
                          > tabliczkę jak powszechnie traktuje się ograniczenia prędkości.

                          Czyli szukasz wzrokiem PSA :D
                          • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:33
                            > > Jeżeli nie ma tabliczki, zachowujesz się tak samo. Traktujesz więc
                            > > tabliczkę jak powszechnie traktuje się ograniczenia prędkości.
                            >
                            > Czyli szukasz wzrokiem PSA :D

                            Teraz to i krokodyla - a każdy osobnik tego gatunku jest agresywny i bezlitosny.
                            • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:52
                              > Teraz to i krokodyla

                              Trzeba zatem uprzedzic Jurka, ze jak widzi tabliczke ZLY PIES, a psa nie ma, to zapewne jest krokodyl.
                              • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 15:23
                                edek40 napisał:

                                > Trzeba zatem uprzedzic Jurka, ze jak widzi tabliczke ZLY PIES, a psa nie ma, to
                                > zapewne jest krokodyl.

                                Nie wiem, czy psa nie ma, ja psa nie widzę, ale to nie musi znaczyć, że go nie ma.
                                Nie jestem Chuck Norris ani Kaszpirowski.
                                Jura

                                • bimota Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 20:27
                                  ALE JAK TABLICZKI NIE MA I PSA NIE WIDZISZ, TO MUSI ZNACZYC, ZE GO NIE MA...
                                  • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 15.02.13, 00:49
                                    bimota napisał:

                                    > ALE JAK TABLICZKI NIE MA I PSA NIE WIDZISZ, TO MUSI ZNACZYC, ZE GO NIE MA...

                                    W takiej sytuacji zakładam, że go nie ma. Zawsze jednak jakieś ryzyko pozostaje. Mimo wszystko uważam, że te tabliczki ostrzegające przed złym psem, mimo iż nie można im ufać na sto procent, to jednak się przydają.
                                    Jura

                        • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 14:48
                          klemens1 napisał:

                          > > Błędny wniosek. Jeżeli jest tabliczka, to stosuję się do niej, nawet jeśl
                          > i psa
                          > > nie widzę.
                          >
                          > Jeżeli nie ma tabliczki, zachowujesz się tak samo.

                          I znowu błąd. Nie tak samo. Jeśli nie ma tabliczki, to rozglądam się czy nie ma psa. Jeśli jest tabliczka, nie rozglądam się, tylko zachowuję się tak, jakby groźny pies był, nawet jeśli go nie widzę.
                          Jura
                          • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 15:57
                            > Jeśli nie ma tabliczki, to rozglądam się czy nie ma
                            > psa. Jeśli jest tabliczka, nie rozglądam się, tylko zachowuję się tak, jakby g
                            > roźny pies był, nawet jeśli go nie widzę.

                            Psa możesz nie zauważyć, więc musisz założyć że jest. Że technicznie się rozglądasz czy nie - efekt jest podobny: uważasz na złego psa.
                            Poza tym tabliczki rzadko kłamią - w końcu nikt nie zarobi na tym że tabliczka jest na wyrost. A ograniczenia prędkości są zazwyczaj losowe, lub czasami celowe, jak w przypadku Wisłostrady.
                            • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 16:23
                              klemens1 napisał:

                              > Psa możesz nie zauważyć, więc musisz założyć że jest.

                              Przyczyny ograniczenia też mogę nie zauważyć, więc zakładam, że taka przyczyna jest.

                              > Że technicznie się rozglą
                              > dasz czy nie - efekt jest podobny: uważasz na złego psa.

                              Poprzedni nie pisałeś, że efekt jest taki sam, tylko pisałeś, że zachowuję się tak samo. Tymczasem wcale się tak samo nie zachowuję i nawet efekt tego zachowania też nie jest taki sam. Gdy jest tabliczka, nie wejdę za furtkę, gdy tabliczki nie ma, mogę wejść, gdy po dokładnym rozejrzeniu się stwierdzę, że nie ma psa.

                              > Poza tym tabliczki rzadko kłamią - w końcu nikt nie zarobi na tym że tabliczka
                              > jest na wyrost.

                              Ale może mieć inną korzyść.

                              > A ograniczenia prędkości są zazwyczaj losowe, lub czasami celow
                              > e, jak w przypadku Wisłostrady.

                              Tak jak wyżej pisałem, nie jestem Chuckiem Norrisem, więc nie wiem, czy ograniczenie jest losowe, czy celowe, czy po prostu uzasadnione (takich ograniczeń jest w moich stronach zdecydowana większość). Z tabliczką o złym psie też nie wiem, czy ten pies jest naprawdę zły, czy tylko właściciel posesji nie chce, żeby mu włazić za furtkę.
                              Jura
                              • nazimno A moze tabliczka: 14.02.13, 17:31
                                "Pies to grzeczny pikus - za to wlasciciel...."

                                Wtedy sytuacja bylaby jasna.
                              • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 17.02.13, 22:26
                                > Przyczyny ograniczenia też mogę nie zauważyć, więc zakładam, że taka przyczyna
                                > jest.

                                Zdarzyło ci się kiedyś zwolnić zbyt mocno jak na własną ocenę sytuacji ze względu na ograniczenie, po czym zauważyć jego przyczynę?

                                > Gdy jest tabliczka, nie wejdę za furtkę, gdy tablicz
                                > ki nie ma, mogę wejść, gdy po dokładnym rozejrzeniu się stwierdzę, że nie ma psa.

                                To faktycznie inne zachowanie. Ryzykujesz tym wiele więcej niż olewaniem ograniczeń.
                                • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 18.02.13, 12:49
                                  klemens1 napisał:

                                  > Zdarzyło ci się kiedyś zwolnić zbyt mocno jak na własną ocenę sytuacji ze wzglę
                                  > du na ograniczenie, po czym zauważyć jego przyczynę?

                                  Chodzi Ci o taką sytuację, że na pierwszy rzut oka ograniczenie wydawało mi się nieuzasadnione, ale później jednak widziałem jego przyczynę?
                                  Tak, takie sytuacje zdarzały mi się, i w Polsce, i w Niemczech.
                                  W Niemczech rzadziej, bo tam zarządcy dróg mają dobry zwyczaj, że w przypadku ograniczeń, które mogłyby się wydawać nieuzasadnione, umieszczają dodatkową tabliczkę z wyjaśnieniem przyczyny ograniczenia, nie jest to jednak przestrzegane w 100%, bo i w Niemczech jest tak, że polityka stawiania ograniczeń nie jest jednolita w skali kraju, tylko zależy od ludzi zarządzających w danym regionie.
                                  Jura
                                  • klemens1 Re: Znaki poziome są dla gości! 18.02.13, 14:00
                                    > Chodzi Ci o taką sytuację, że na pierwszy rzut oka ograniczenie wydawało mi się
                                    > nieuzasadnione, ale później jednak widziałem jego przyczynę?
                                    > Tak, takie sytuacje zdarzały mi się, i w Polsce, i w Niemczech.

                                    Coś więcej na ten temat (sytuacje w Polsce)? Jakiś przykład? Pomijam słabowitość konstrukcji wiaduktów, bo tego można się domyśleć.

                                    > W Niemczech rzadziej, bo tam zarządcy dróg mają dobry zwyczaj, że w przypadku o
                                    > graniczeń, które mogłyby się wydawać nieuzasadnione, umieszczają dodatkową tabl
                                    > iczkę z wyjaśnieniem przyczyny ograniczenia

                                    W Polsce któryś z panów "E" też widział taką tabliczkę, uzasadniającą ograniczenie do 40, gdzie normalnie powinno być 90. Otóż powodem był "brak rozmalowania poziomego".
                  • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:42
                    > Jeśli nawet kilka razy tabliczka "uwaga, zły pies" okaże się przesadzona, to i
                    > tak traktuję takie tabliczki poważnie i z drugiej strony nie zakładam, że jeśli
                    > takiej tabliczki nie ma, to biegający za płotem wilczur jest łagodny jak baran
                    > ek.

                    Rozumiem, ze zaczynasz sie z niektorymi z nas zgadzac, ze nasi znakolodzy maja w sobie cos z dzikiego zwierza? Tak jesli chodzi o inteligencje, jak i okresowo wystepujaca agresje wobec kierowcow.
                    • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:57
                      edek40 napisał:

                      > Rozumiem, ze zaczynasz sie z niektorymi z nas zgadzac, ze nasi znakolodzy maja
                      > w sobie cos z dzikiego zwierza? Tak jesli chodzi o inteligencje, jak i okresowo
                      > wystepujaca agresje wobec kierowcow.

                      Weź się może prześpij, co?
                      Jura
              • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:07
                > Uważasz, że to głupia rada?

                Nie widzisz sprzecznosci? Skoro im mam nie wierzyc, to jak mam sie zmusic do ich przestrzegania?
                • jureek Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:10
                  edek40 napisał:

                  > Nie widzisz sprzecznosci? Skoro im mam nie wierzyc, to jak mam sie zmusic do ic
                  > h przestrzegania?

                  Normalnie. Siłą woli.
                  Jura
                  • edek40 Re: Znaki poziome są dla gości! 14.02.13, 11:20
                    > Normalnie. Siłą woli.

                    Czyli tak: na prostej drodze mamy linie ciagla i sila woli nie wyprzedzamy. Nastepnie, na tej samej prostej drodze mamy linie przerywana i sila woli nie wyprzedzamy, bo mogla zostac namalowana zbyt optymistycznie, o czym onegraj, dosc nerwowo, sie przekonalem.

                    Albo na prostej trzypasmowce mamy 30 km/h, ktorej sila woli (poparta fotoradrem) przestrzegamy. Nastepnie na tej samej szosie mamy podniesienie limitu do 70 km/h, do ktorego sila woli sie nie stosujemy i na wszelki wypadek opuszczamy auto i w poplochu uciekamy...
                    • nazimno Inny wniosek. 14.02.13, 12:20
                      Nie kazdy narod, nawet najbardziej zahartowany, wytrzymac moze piramide
                      idiotyzmow tworzonych na zawolanie przez demokratycznie wybranych
                      lub "demokratycznie mianowanych".

                      W jakims jednak momencie ta odpornosc zostaje zlamana i ludzie pekaja, bo sytuacja
                      zaczyna byc nie do zniesienia. Wtedy dochodzi do ostrych konfliktow.

                      Sytuacja na drogach nie rozni sie specjalnie od sytuacji w innych obszarach.
                      Sadze, ze waaaadzaaaa nie zdaje sobie zupelnie sprawy z rzeczywistego stanu rzeczy.







Pełna wersja