emes-nju
14.02.13, 11:17
Dziś rano dwa razy zostałem wprawiony w osłupienie.
1. Jadę lewym pasem trzypasmówki z ograniczeniem do 80 km/h. W pewnym momencie zauważyłem przy lewym krawężniku coś jasnego. Jak podjechałem bliżej zauważyłem co to jest. Była to mierząca 5-10 cm wysokości i ze 40 cm średnicy górka nasypanego asfaltu, którego nikt nawet nie próbował wyrównać (łata wyglądała trochę jak wulkan i widocznie robotnikom żal było psuć tego niewątpliwego dzieła), za to posypał ją piaskiem. Zapewne, żeby nikt się nie pobrudził :P
2. Tuż przed dość ostrym zakrętem w prawo, za którym jest skrzyżowanie kończy się buspas. To skrzyżowanie należy do powiększającej się grupy, na których odbywają się wyścigi "kto wolniej" - to naturalnie, bo jest wielkie i zwykle zakorkowane; nie wolno zatem sprawnie i szybko go przejeżdżać. Jak tylko mogę, to śmiałym ruchem kierownika opuszczam pędzącą 10-20 km/h kolumnę piratów śmigających przez skrzyżowanie i zjeżdżam na prawy pas. Dziś też. Tylko, że dziś za zakrętem, przy prawej krawędzi jezdni ktoś postawił słupek, bo akurat ktoś uzupełnił ziejąca tam od wielu miesięcy dziurę. Znaku brak. Widoczności na wysokości słupka brak, bo... ZASŁONIŁY GO INNE SŁUPKI.