edek40
21.02.13, 09:59
Argumenty, ze nasi drogowcy nie sprawdzaja drog im podleglych. A tu prosze - nie moge juz tak radykalnie sie wypowiadac, bo dzis wlasnie zauwazylem 1 (slownie: jeden) przypadek nadzoru, co zmusza mnie do zmiany frazeologii na mniej radykalna.
Pamietacie byc moze moj ulubiony podwojny wyjazd/wjazd w obszar zabudowany na mojej szosie do pracy. Wreszcie, po 3 chyba latach, drogowcy dostrzegli problem. Teraz wjezdza sie jeden raz. Wprawdzie "po staremu", wiec juz w strefie zabudowy, przejscia dla pieszych itp, ale choc porzadek jest.
Acha, zapomnialem dodac, ze wyjezdza sie wciaz dwa razy...
Moze za trzy lata poprawia?