Zabrali mi argumenty :(

21.02.13, 09:59
Argumenty, ze nasi drogowcy nie sprawdzaja drog im podleglych. A tu prosze - nie moge juz tak radykalnie sie wypowiadac, bo dzis wlasnie zauwazylem 1 (slownie: jeden) przypadek nadzoru, co zmusza mnie do zmiany frazeologii na mniej radykalna.

Pamietacie byc moze moj ulubiony podwojny wyjazd/wjazd w obszar zabudowany na mojej szosie do pracy. Wreszcie, po 3 chyba latach, drogowcy dostrzegli problem. Teraz wjezdza sie jeden raz. Wprawdzie "po staremu", wiec juz w strefie zabudowy, przejscia dla pieszych itp, ale choc porzadek jest.

Acha, zapomnialem dodac, ze wyjezdza sie wciaz dwa razy...

Moze za trzy lata poprawia?
    • emes-nju Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:06
      edek40 napisał:

      > Moze za trzy lata poprawia?

      Ja myślę, że za trzy lata wreszcie wprowadzony zostanie w życie mój pomysł uporządkowania spraw związanych z określeniem terenów zabudowanych - jak jest WYBUDOWANA droga, to teren jest zabudowany WYBUDOWANĄ drogą :P Białe tablice pojawią się tylko na przejściach granicznych. Żółte maszty wszędzie...
      • jureek Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:12
        ojojoj, oj, jak ciężko, ojojoj, ale nas męczą, ojojoj, kto to wytrzyma, ojojoj, ojojoj, ojojoj
        Jura
        • emes-nju Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:14
          Ja potrafię robić sobie z tego jaja, mimo że w czasie jazdy po Polsce kosztuje mnie to pieniądze, czas, a czasem i stres.
        • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:22
          > ojojoj, oj, jak ciężko, ojojoj, ale nas męczą, ojojoj, kto to wytrzyma, ojojoj,
          > ojojoj, ojojoj

          Ciezko?

          Cale szczescie, ze kierowcy jadacy "moja" szosa maja w d..pie znaki. Dzieki temu zwalniaja tam, gdzie nalezy, a nie tam, gdzie oznakowal to kretym od znakow i to po poprawce wykonanej po 3 latach istnienia bledu.
          • jureek Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:31
            edek40 napisał:

            ajajaj, jacy my mądrzy, ajajaj, jacy oni głupi, ajajaj, ajajaj, ajajaj.
            Jura
            • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:02
              > ajajaj, jacy my mądrzy, ajajaj, jacy oni głupi, ajajaj, ajajaj, ajajaj.

              Madrzy, glupi?

              Jurek nie obnizaj swojego wlasnego poziomu.

              Kierowcy lokalni dostosowali sie PRAWIDLOWO do olewania swoich obowiazkow przez znakologa.
              • jureek Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:05
                edek40 napisał:

                > Kierowcy lokalni dostosowali sie PRAWIDLOWO do olewania swoich obowiazkow przez
                > znakologa.

                ajajaj, jak oni olewają, ajajaj, jak my nie olewamy, ajajaj, ajajaj, ajajaj.
                • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:11
                  > ajajaj, jak oni olewają, ajajaj, jak my nie olewamy, ajajaj, ajajaj, ajajaj.

                  ajajaj - dobrze, ze znakolog ma w d..pie

                  ajajaj - dobrze, ze kierowcy maja w d..pie... Bo zwalniaja...
                  • jureek Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 13:23
                    edek40 napisał:

                    > > ajajaj, jak oni olewają, ajajaj, jak my nie olewamy, ajajaj, ajajaj, ajaj
                    > aj.
                    >
                    > ajajaj - dobrze, ze znakolog ma w d..pie
                    >
                    > ajajaj - dobrze, ze kierowcy maja w d..pie... Bo zwalniaja...

                    Co to znaczy "dobrze"? Co to za wyłamywanie się ze zgodnego chóru narzekania? Nawet ja zacząłem jęczeć, a ten mi tu z jakimś "dobrze" wyskakuje. Nic "nedobrze", ajajaj, ajajaj.
                    Jura
                    • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 13:26
                      > Co to znaczy "dobrze"? Co to za wyłamywanie się ze zgodnego chóru narzekania? N
                      > awet ja zacząłem jęczeć, a ten mi tu z jakimś "dobrze" wyskakuje. Nic "nedobrze
                      > ", ajajaj, ajajaj.

                      Zrozumialem ironie wyrazona w Twoich postach i stalem sie zadowolony.

                      Tak lepiej? Teraz bede opisywal sytuacja z usmiechem na ustach. Oby tylko ten usmiech nad naszymi drogami nie wygladal jak usmiech debila. Bo inteligentny powodow do zadowolenia nie ma za wiele...
    • samspade Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 10:50
      Może poprawiali by szybciej gdyby tylko ktoś do nich napisał o tym że jest fuszerka w oznakowaniu.
      • jureek Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:03
        samspade napisał:

        > Może poprawiali by szybciej gdyby tylko ktoś do nich napisał o tym że jest fusz
        > erka w oznakowaniu.

        Tamto błędne oznakowanie Edek już dawno im zgłaszał, o ile dobrze pamiętam.
        Jura
        • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:12
          > Tamto błędne oznakowanie Edek już dawno im zgłaszał, o ile dobrze pamiętam.

          Nie zglaszalem, bo wciaz pekam ze smiechu.

          Zglaszalem, co opisalem nizej, brak oznakowania przejscia. Dwukrotnie. Dwukrotnie naprawiali. Co najmniej wiec dwukrotnie byl tu ktos od znakow. I nie zauwazyl bledu, ktory mial okolo 150 m w lewo i prawo.
      • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:09
        > Może poprawiali by szybciej gdyby tylko ktoś do nich napisał o tym że jest fusz
        > erka w oznakowaniu.

        Z uwagi na to, ze oba znaki widac jednoczesnie prowadze eksperyment "dlugodystansowy". Wobec tego, ze kierowcy z reguly zachowuja sie tu poprawnie fuszerka nie stwarza wiekszego niebezpiecznestwa. Utrwala za to powszechny trend olewania znakow i jezdzenia na czucie.

        Cala sprawa jest o tyle kuriozalna, ze mniej wiecej w polowie drogi miedzy bialymi tablicami jest przejscie dla pieszych. Dwukrotnie ktos "demontowal" znak i dwukrotnie mailowalem w tej sprawie. Znak stawiali na nowo. Robotnicy robili co im kazano i w poczuciu wielkiej (zapewne) krzywdy, polegajacej na zagonieniu do pracy, wracali na baze. Co najmniej od 3 lat NIKT odpowiedzialny tu nie byl. Wystraczy bowiem sie rozejrzec, aby dostrzec te dwie biale tablice. Nawet przy okazji dostawiania tych znakow od przejscia. Powiedzmy, ze robotnikowi nie placa za zastanawianie sie. Co z wydajacym polecenie oznakowania?
        • bimota Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 11:19
          TO MOZE CI SAMI "ZDEMONTOWALI" TA TABLICE... A TY ZNOW PSIOCZYSZ NA DROGOWCOW... :)
    • klemens1 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 12:03
      Streetview tam sięga?
      Zapodaj linka, jeżeli tak.
      • edek40 Re: Zabrali mi argumenty :( 21.02.13, 12:32
        > Streetview tam sięga?

        Nie siega.

        Moja fotka:

        https://img16.imageshack.us/img16/3194/niezabudowany2mm5.jpg

        Obie tablice dotychczas byly dwustronne. Pierwsza z lewej jest od strony miasta. Ta tablica na horyzoncie stala sobie spokojnie jakis czas. Potem przeniesiono ja na prawa strone zdjecia i troche dalej poza miasto (czyli dla nadjezdzajacech spoza miasta oznakowanie wjazdowe znalazlo sie z lewej!!!). Dzis zauwazylem, ze ta dalsza tablica nie jest juz dwustronna. Mamy wiec podwojny wyjazd i pojedynczy wjazd.

        Troche przed furgonem zaparkowanym po prawej powinna byc niebieska tablica od przejscia. Nie bylo jej. Stoi tylko po lewej. Zauwazcie jaka odleglosc dzieli te miejsca i czy mozliwe jest niezauwazenie fuszerki gdy choc troszke sie rozejrzec? Znakolog byl tu minimum 5 razy!!!

        1. gdy rozszerzal obszar zabudowany i zapomnial zdjac stare tablice (te po lewej na zdjeciu)

        2. gdy pierwszy raz dostawial przejscie

        3. gdy drugi raz dostawial przejscie

        4. gdy przestawial dalsza biala tablice na druga strone jezdni

        5. gdy zdejmowal z tej dalszej tablicy informacje o wjezdzie w obszar
        • edek40 Dwie uwagi 21.02.13, 12:37
          1. zdjecie jest za duze - gdy nie mozna bylo zalaczac zdjec na forum po prostu wrzucilem na imgageshacka - teraz nalezy prawym klawiszem odswiezyc

          2. gdy odswiezalem sobie link zwrocilem uwage na date utworzenia pierwszego postu w tej sprawie - 18.02.2009!!!
        • emes-nju Odpowiedź w duchu tego forum 21.02.13, 12:40
          Zakładaniem i zdejmowaniem znaków zajmują się robotnicy na zlecenie znakologa (kłopot co najwyżej w tym, że znakolog nie sprawdza czy robotnicy dobrze wykonali pracę).

          Na tym forum dowiedziałem się, że od znakowania są SPECJALIŚCI (najwyższych lotów!), a nam, gnojom z PJ, nic do ich fachowości. My, posiadający potwierdzoną dokumentami wiedzę nt. przepisów nie mamy prawa w żaden sposób próbować "rozumieć" oznakowania - mamy go tylko ślepo przestrzegać. A przecież robotnicy nie muszą mieć nawet PJ... Jak zatem ŚMIELIBY mówić znakologowi, że coś jest nie tak z oznakowaniem! I wracamy do początku - kłopot w tym, że znakolog znakuje zza biurka i jak ktoś coś spierdoli w realu, to nie ma większych szans, żeby osoba UPRAWNIONA to zauwazyła.

          Tak to właśnie dzieje się na polskich drogach, co wykazał raport NIK na ten temat (dopóki ich publikacja nie zaczęła stać w sprzeczności z jedynie słuszną tezą, że za całe zło na drogach odpowiadają kierowcy, wykazywały to też, pokazujące pogarszanie się oznakowania, doroczne raporty policyjne ze stanu dróg).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja