klemens1
27.02.13, 09:01
Przeczytane w innym temacie - wspaniały przykład fachowości speców od ruchu drogowego:
rejon przebudowanego skrzyżowania ulic Zgrupowanie Armii Krajowej "Kampinos" i Książąt Mazowieckich (dawniej Encyklopedyczna). Drogowcy zgodnie z obowiązującymi przepisami rozstawili tam blisko siebie aż 64 sygnalizatory. Kiedy zostały włączone, ruch w okolicy został sparaliżowany, głównie z powodu tramwajów, które nie mogły wyjechać z zajezdni. Wyglądało to wręcz na mały sabotaż. Wówczas inżynier ruchu podjął męską decyzję - świateł nie włączać, przełączyć na żółte. Migają do dziś
Całe szczęście, że w przypadku ograniczeń prędkości urzędnik osobiście udaje się w dane miejsce, nadzoruje dokonywanie pomiarów kątów zakrętów, widoczności, analizy ruchu na skrzyżowaniach oraz ruchu pieszego. Gdyby nie to, mielibyśmy bezsensownie ustawiane ograniczenia prędkości.