Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie.

04.03.13, 15:31
ZDJĘCIE

W miejscu, z którego robione było zdjęcie można jeszcze jechać 80 km/h. "Za aparatem" kończy się podjazd, na którym ciężarówki wygniotły koleiny jak kaniony (Alfą w kilku miejscach przycieram aż sypią się iskry - z tego powodu muszę tam jeździć najmniej wygniecionym lewym pasem). Tam można jechać 80 km/h. Od skrzyżowania można już tylko 50km/h bo... Koleiny znikają? 80-tka pojawia się jakieś 100 m za widocznym w oddali wiaduktem.

Jestem ufny jak szczeniak, wierze w fachowość i dobrą wolę znakologa więc oczywiście w tym miejscu... nie zwalniam, a szukam wzrokiem poborcy reketu. Zdarza się... Fotoradaru jeszcze nie postawili. Zapewne dlatego, że droga ta idzie do remontu i trzeba by go "ściąć" zanim by na siebie zarobił :P

No więc może ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego na bezkolizyjnej trzypasmówce (DK8) pojawia się ta 50-tka. (I inne - na tej drodze tego typu "kwiatków" jak psów). To musi być zaplanowane! No bo przecież wszyscy wiemy jak rzetelnie i fachowo znakowane są polskie drogi :P
    • edek40 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 15:38
      > No więc może ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego na bezkolizyjnej trzypasmówce (D
      > K8) pojawia się ta 50-tka.

      A czemu nie? Przeciez nie jest zadnym problemem zwolnic.
      • rekrut1 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 15:58
        No więc może ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego na bezkolizyjnej trzypasmówce (DK8) pojawia się ta 50-tka.
        A co tu wyjaśniać? Tylko takie znaki były akurat w magazynie,ot co! :D
        Przywiozą nowe,zamówi się ekspertyzę a potem projekt w jakiejś firmie zewnętrznej (najlepiej firmie znajomego) i za jakieś 6-8 m-c będzie można postawić nowe. ;)
        Zadowoleni będą wszyscy (nawet kierowcy !)
    • klemens1 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 17:43
      Założę się, że w tym miejscu kierowcy notorycznie przekraczają prędkość, a przekraczanie prędkości jest główną przyczyną wypadków, więc należy postawić tam fotoradar żeby karać morderców. Co do przyczyny 50 w tym miejscu - na pewno jakaś jest, ale niewprawne oko polskiego pirata drogowego po prostu jej nie widzi. Fachowcy by zobaczyli - i uczynili to.
      • edek40 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 18:45
        > Fachowcy by zobaczyli - i uczynili to.

        Fachowcy bazuja na wytycznych "wytyczonych" jeszcze za towarzysza Bieruta. Mamy wiec skrzyzowanie i juz. A ono odwoluje znaki. Nalezy wiec je ponowic.

        A ze w tamtych czasach nie bylo bezkolizyjnych skrzyzowan, to teraz kazdy zjazd (nie wjazd) jest skrzyzowaniem i wymaga wznowienia oznakowania...
    • bimota Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 18:47
      NIE WIDZE ZADNEJ 50-TKI...
      • jureek Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 04.03.13, 18:54
        bimota napisał:

        > NIE WIDZE ZADNEJ 50-TKI...

        Bo też żadna tam nie stoi. 50 wynika z terenu zabudowanego i z tego, że za zjazdem nie powtórzono podwyższającego znaku z 80, który powtórzono dopiero za wjazdem, czyli według przepisów między zjazdem a wjazdem obowiązuje ogólne dla terenu zabudowanego ograniczenie do 50 (lub 60 w nocy).
        Zwykłe niechlujstwo stawiaczy znaków, ale Emes już doszukuje się spisku.
        Jura
        • edek40 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 05.03.13, 09:26
          > Zwykłe niechlujstwo stawiaczy znaków, ale Emes już doszukuje się spisku.

          Ani niechlujstwo, ani spisek.

          Znak podnoszacy ponownie predkosc do 80 km/h jest. Stoi bezpiecznie okolo 200 m za wiaduktem. Tak na marginesie tuz przed kolejnym zjazdem, za ktorym znowu, tym razem od razu, znakolog podnosi predkosc do 80 km/h.

          Jak sadze, emes pyta dlaczego wiadukt powoduje koniecznosc utrzymywania 50 km/h pod nim i 200 m za nim.

          Jesli chodzi o mnie, uwazam ze dla oszczednosci blachy moznaby wreszcie "zdekomunizowac" oznakowane i odkry ze zjazd nie musi odwolywac znakow.
          • jureek Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 05.03.13, 10:23
            edek40 napisał:

            > Znak podnoszacy ponownie predkosc do 80 km/h jest. Stoi bezpiecznie okolo 200 m
            > za wiaduktem. Tak na marginesie tuz przed kolejnym zjazdem, za ktorym znowu, t
            > ym razem od razu, znakolog podnosi predkosc do 80 km/h.

            Czyli niechlujstwo.
            Jura

            • edek40 Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 05.03.13, 10:40
              > Czyli niechlujstwo.

              Opisz mi swoje rozumienie niechlujstwa. Przeciez wszystko wskazuje na to, ze (jak w wielu innych miejscach w Warszawie) predkosc zostala CELOWO ograniczona w rejonie skrzyzowania, jakby metodologia oznakowania nie przewidywala skrzyzowan wielopoziomowych.
          • bimota Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 05.03.13, 11:37
            > Jesli chodzi o mnie, uwazam ze dla oszczednosci blachy moznaby wreszcie "zdekom
            > unizowac" oznakowane i odkry ze zjazd nie musi odwolywac znakow.

            A MOZE TAK JEST...

            W KODEKSIE (PRZY ZNAKACH) STOSUJE SIE POJECIE "PASA WYŁĄCZANIA", CZYLI ZJAZDU. MOZNA MIEC WATPLIWOSC CZY TAKI PAS SPELNIA WARUNKI DEF. "DROGI"...
        • emes-nju Re: Nie jakie ograniczenie, a dlaczego takie. 05.03.13, 10:49
          jureek napisał:

          > Emes już doszukuje się spisku.

          Nie. Właśnie niechlujstwa.

          A teraz przyczyny. Realne. Parę lat temu wieść gminna przyniosła wieść, że odcinek Trasy Toruńskiej tuż za wiaduktem MOŻE się zapadać. Pół kilometra wcześniej zdjęto więc 80-tkę i zastąpiono ją 40-tką i stałym patrolem policji łojącym morderce drogowego. Potem wieść gminna przestała już straszyć katastrofą i 40-tke zdjęto. I tak mamy tam 50-tkę.

          Różnica w zasadzie tylko taka, że patrol pojawia się rzadziej niż jak wieść gminna wieszczyła rozstąpienie się Trasy i pochłonięcie w piekielnych czeluściach morderców drogowych, którzy ośmielili się przekroczyć 40-tkę. No bo jakby jechali 40-tka, a jezdnia się zapadła, to nie ucierpiałby nikt. Bo drogi się u nas znakuje nad zwyczaj fachowo i rzetelnie :P
          • nazimno Na marginesie. 05.03.13, 10:58
            Jezeli cos "ma sie ewentualnie zapadac", to jedynym rozsadnym rozwiazaniem
            jest przebudowa.

            Gdy zas chodzi o ograniczenie predkosci, to przypomina to zaklinanie deszczu
            przez szamanow w centralnej Afryce (skutecznosc jest podobna).



            • jureek Re: Na marginesie. 05.03.13, 11:32
              nazimno napisał:

              > Gdy zas chodzi o ograniczenie predkosci, to przypomina to zaklinanie deszczu
              > przez szamanow w centralnej Afryce (skutecznosc jest podobna).

              No patrz pan, a te stawiane za wzór Niemcy ograniczają prędkość na przykład na Schiersteiner Brücke na prostej autostradzie nawet do 60 kmh. Normalnie szamani z tych niemieckich drogowców.
              Jura
              • edek40 Re: Na marginesie. 05.03.13, 11:46
                > No patrz pan, a te stawiane za wzór Niemcy ograniczają prędkość na przykład na
                > Schiersteiner Brücke na prostej autostradzie nawet do 60 kmh. Normalnie szamani
                > z tych niemieckich drogowców.

                Nie pamietam rewelacji emesa. Nie mniej wychodzi na to, ze ktos wymyslil grozbe katastrofy i postawil ograniczenie. Potem ktos odwolal grozbe i znak posprzatano, ale "zapomniano" o przestawieniu osiemdziesiatki przed wiadukt.

                Jakbym widzial moj podwojny obszar zabudowany, gdzie caly, nie do poprawienia, galimatias wynika bez watpienia z tego, ze na mapie znaku, ktory wciaz stoi, po prostu nie ma, choc jest...
              • nazimno Ale tam jest z pewnoscia dla ciezarowek. 05.03.13, 11:50
                Licza sie bowiem obciazenia dynamiczne, a nie statyczne.
                Te pierwsze dla ciezarowek wielokrotnie przekraczaje te drugie.

                Co do stanu technicznego mostow w Niemczech - nawet podobno w telewizorni byly jakies lamenty, ale ja tego nie ogladalem osobiscie.

                Jezeli cos "moze sie zapadac", to jedynym rozsadnym rozwiazaniem jest
                wstrzymanie ruchu.
                Z prostego powodu: moze sie zapasc w kazdej chwili.
                A skad wiadomo, ze sie teraz akurat nie zapadnie.
                Wlasnie - nie wiadomo.

                Upadek "na glowe" to nie tylko nasza krajowa specjlanosc.
                Podobnie jest gdzie indziej.
                • jureek Re: Ale tam jest z pewnoscia dla ciezarowek. 05.03.13, 12:47
                  nazimno napisał:

                  > Licza sie bowiem obciazenia dynamiczne, a nie statyczne.
                  > Te pierwsze dla ciezarowek wielokrotnie przekraczaje te drugie.

                  Dobrze, że mimo pewności, jednak nie zakładałeś się, bo z pewnością byś przegrał. Na odcinku autostrady między Wiesbaden a Moguncją na moście przez Ren obowiązuje 60 km/h dla wszystkich, nie tylko ciężarówek. A na środku mostu stoi sobie takie coś:
                  www.blitzer.de/blitzer/769353/pictures/63211
                  • nazimno W podlym stanie jest ten most. 05.03.13, 12:57
                    I z pewnoscia boja sie ryzykowac.
                    I na dodatek postawili radar, w ten sposob sa kryci.
                  • nazimno Potwierdzila sie moja hipoteza. Zaklinacze deszczu 05.03.13, 13:24

                    www.rhein-zeitung.de/region/mainzer-rhein-zeitung_artikel,-Die-Schiersteiner-Bruecke-_arid,539789.html
              • emes-nju Re: Na marginesie. 05.03.13, 13:00
                jureek napisał:

                > te stawiane za wzór Niemcy ograniczają prędkość na przykład na
                > Schiersteiner Brücke na prostej autostradzie nawet do 60 kmh.

                Czy jest to norma na niemieckich drogach, że naprawia się je ograniczeniami? Bo na polskich i owszem.

                A poza tym jak w Radiu Erewań :P
                • jureek Re: Na marginesie. 05.03.13, 13:19
                  Jeszcze nie widziałem drogi, która naprawiłaby się od postawienia ograniczenia. Ograniczenie może co najwyżej powstrzymać dalszą jej dewastację, ale nie naprawić.
                  Jura

                  P.S. W 2011 roku ograniczenie do setki na autostradzie A4 między Zgorzelcem a Budziszynem z powodu dziur po zimie obowiązywało aż do jesieni. Jesienią dziury polepiono, ciekaw jestem jak to będzie wyglądało na wiosnę 2013. Ten odcinek autostrady oddano do użytku 13 lat temu.
                  • emes-nju Re: Na marginesie. 05.03.13, 13:20
                    jureek napisał:

                    > Ten odcinek autostrady oddano do użytku 13 lat temu.

                    O! To wytrzymała jakąś dekadę dłużej niż niektóre nasze ;)
            • emes-nju Re: Na marginesie. 05.03.13, 11:35
              nazimno napisał:

              > Jezeli cos "ma sie ewentualnie zapadac", to jedynym rozsadnym rozwiazaniem
              > jest przebudowa.
              >
              > Gdy zas chodzi o ograniczenie predkosci, to przypomina to zaklinanie deszczu
              > przez szamanow w centralnej Afryce (skutecznosc jest podobna).

              Myślę, że to nie tak. Nikt nie zamierza tego naprawiać, skoro wystarczy ZNAK (pojęcie magiczne). A jakby doszło do katastrofy, to jak auta będą wolniej jechały, to mniej będzie ofiar. I wszystkie będą ofiarami z własnej winy! Przecież był ZNAK (pojęcie magiczne)...
              • edek40 Re: Na marginesie. 05.03.13, 11:49
                > Myślę, że to nie tak. Nikt nie zamierza tego naprawiać, skoro wystarczy ZNAK (p
                > ojęcie magiczne). A jakby doszło do katastrofy, to jak auta będą wolniej jechał
                > y, to mniej będzie ofiar. I wszystkie będą ofiarami z własnej winy! Przecież by
                > ł ZNAK (pojęcie magiczne)...

                Udowodnil to Zientarski, a sad calkowicie pominal w sprawie "naprawianie" drogi znakami oraz wplyw tej hopy na trakcje auta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja