"Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie"

06.03.13, 09:08
"Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie, pros­tak od innych." - Konfucjusz.

Taka mala uwaga przy okazji nieustajacego potoku krytyki i wymagań stawianych pod adresem znakologow, ustawodawcow, pogody, drogowcow, policji, stonki ziemniaczanej, pieszych, strazy miejskiej, rowerzystow, pedalow, okupantow i kogo tam jeszcze przy rownoczesnym dowolnym "interpretowaniu" znakow i przepisow.
    • edek40 To dziala w dwie strony 06.03.13, 09:31
      Kolego ynteligentny i oczytany.

      Co wiecej, wszelkie narzedzia do wymagania od siebie powinna miec elyta narodu, czyli wladza. Obawiam sie niestety, ze owa elyta zajmuje sie glownie wymaganiem od innych i olewaniem swojej pracy. A nie elita to widzi.
    • klemens1 Re: "Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie" 06.03.13, 10:27
      > "Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie, pros­tak od innych." - Konfucju
      > sz.

      Z dedykacją dla ministra Nowaka oraz szefa ITD.

    • emes-nju No to teraz dopierd... waaadzy :P nt. 06.03.13, 11:54

    • edek40 A moze chodzilo Ci o NIK? 06.03.13, 12:00
      > Taka mala uwaga przy okazji nieustajacego potoku krytyki i wymagań stawianych p
      > od adresem znakologow,

      Gdy suchej nitki nie zostawili na znakologach

      > ustawodawcow,

      Gdy stwierdzili, ze system szkolenia kierowcow jest do bani, a to zdaje sie zalezy od ustawodawcow?

      Tak, jakze prostacki jest ten NIK...
    • qqbek A nie sądzisz... 06.03.13, 12:13
      ...że cytat z Konfucjusza dotyczy decydentów (na co zwrócili uwagę poprzednicy), ale także i Twojej nieskromnej osoby (na co zwracam uwagę dopiero ja)?
      • jureek Re: A nie sądzisz... 06.03.13, 12:20
        qqbek napisał:

        > ...że cytat z Konfucjusza dotyczy decydentów (na co zwrócili uwagę poprzednicy)
        > , ale także i Twojej nieskromnej osoby (na co zwracam uwagę dopiero ja)?

        Ja myślę, że Hanni właśnie swoją osobę (oraz innych forumowiczów) miał na myśli, a nie władzę.
        Jura
        • qqbek A ja myślę... 06.03.13, 12:54
          ...że wszystkich forumowiczów śmiących marudzić na władze... ale akurat nie samego siebie ;)
          • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 13:03
            qqbek napisał:

            > ...że wszystkich forumowiczów śmiących marudzić na władze... ale akurat nie sam
            > ego siebie ;)

            Widzisz, gdzie wymagam cos od wladzy, policji, drogowcow, pieszych, rowerzystow albo pogody? Podaj w takim razie cytat.

            Jak sam juz wielkrotnie przyznalem nie mam najmniejszych problemow z przepisowa jazda nawet w warunkach mogacych budzic watpliwosci odnosnie sensownosci oznakowania.
            • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 13:15
              > Widzisz, gdzie wymagam cos od wladzy, policji, drogowcow

              Wladza wymaga od nas abysmy na nia, policje i drogowcow placili, ale w zadnym wypadku nic od niej nie wymagali. Tak jest w Szajcarii i tak powinno byc w Polsce, aby wreszcie mozna bylo nasz kraj zaliczyc do zachodniej cywilizacji...
              • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 13:20
                edek40 napisał:

                > Wladza wymaga od nas abysmy na nia, policje i drogowcow placili, ale w zadnym wypadku
                > nic od niej nie wymagali.

                Pitolisz edku. Wolno ci rowniez wymagac od wladzy ale - jak zauwazyl Konfucjusz - wymagac powinno sie przede wszystkim od siebie samego. A o wymaganiach wobec samych siebie jako kierowcy widzi sie tutaj stosunkowo malo.
                • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 13:32
                  > Pitolisz edku. Wolno ci rowniez wymagac od wladzy ale - jak zauwazyl Konfucjusz
                  > - wymagac powinno sie przede wszystkim od siebie samego.

                  Co to wnosi, gdy odpowiedzialni za drogi maja w d.. swoje obowiazki? Ten uklad moze dzialac w jedna strone wylacznie wtedy, gdy odpowiedzialmi oswiadcza, ze ich jedynym zadaniem jest otrzymywanie pensji, a drogi maja do tego stopnia w powazaniu, ze kazdy ma radzic sobie sam. Robienie szpagatu miedzy zapewnieniami a ich realizacja jest grozne. Niezaleznie bowiem od tego, czego wymagam od siebie, wobec ich zapewnien, oczekuje czegos od drogowcow. Oczywiscie zaraz mi wytkniesz, ze potracilem pieszego. No coz. Oczywiscie wyjdzie na to, ze nie wymagami od siebie niczego.
                  • jureek Re: A ja myślę... 06.03.13, 13:57
                    A czego wymagasz od siebie, Edku? Bardzom ciekawy, bo jakoś nigdy o tym nie piszesz.
                    Jura
                    • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 14:00
                      > A czego wymagasz od siebie, Edku? Bardzom ciekawy, bo jakoś nigdy o tym nie piszesz.

                      Zachowania i dostosowania. Rowniez do niezachowania i niedostosowania znakologow.

                      Od 1987 roku skutecznie.
                  • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 14:12
                    edek40 napisał:

                    > Co to wnosi, gdy odpowiedzialni za drogi maja w d.. swoje obowiazki?

                    To wnosi, ze nawet w duzo gorszych warunkach (spowodowanych nie tylko przez przez znakologow policje itd. ale tez np. przez warunki pogodowe lub geologiczne) ruch moze odbywac sie bez porownania bezpieczniej, efektywniej i kulturalniej.
                    • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 14:16
                      > To wnosi, ze nawet w duzo gorszych warunkach (spowodowanych nie tylko przez prz
                      > ez znakologow policje itd. ale tez np. przez warunki pogodowe lub geologiczne)
                      > ruch moze odbywac sie bez porownania bezpieczniej, efektywniej i kulturalniej.

                      Prosze o material do porownan. Porownujemy Polske do... Glownym kryterium jest oczywiscie smiertelnosc na drogach. Dodac nalezy, ze aby porownywac drogi musza byc porownywalne JAKO CALOSC, a nie wycinki.
                      • rekrut1 Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:01
                        Prosze o material do porownan
                        Filozofów i myślicieli było więcej np.Erazm z Rotterdamu,Tales z Miletu czy Sedes z Ebonitu.
                        Można porównywać tyle że Hanniemu się porypało co nieco.Co ma filozof (filozofia)do do nierobów,bałaganiarzy ludzi niekompetentnych ??
                        Przypomina to trszkę filozofię P.Palikota - gumowy penis w garść i do przodu. ;)
                        • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:13
                          rekrut1 napisał:

                          > Co ma filozof (filozofia)do do nierobów,bałaganiarzy ludzi niekompetentnych ??

                          i co w ogole do tzw. zycia, nie?
                          • rekrut1 Re: A ja myślę... 06.03.13, 17:58
                            i co w ogole do tzw. zycia, nie?
                            Zwłaszcza do "życia" za kierownicą......... na skrzyżowaniu drogi hanni
                      • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:12
                        edek40 napisał:

                        > Prosze o material do porownan. Porownujemy Polske do... Glownym kryterium jest
                        > oczywiscie smiertelnosc na drogach. Dodac nalezy, ze aby porownywac drogi musza
                        > byc porownywalne JAKO CALOSC, a nie wycinki.

                        Znowu od poczatku?
                        Pierwszy z brzegu walkowany tu juz i tak X razy: 2/3 ruchu ogolu ruchu w Niemczech odbywa sie POZA autostradami (a wiec normalnymi drogami krajowymi, lokalnymi i gminnymi porownywalnymi do tych w Polsce). Tylko ten ruch to jakies (o ile mnie pamiec nie myli) 2,5 razy wiecej niz OGOL calego ruchu w Polsce (z autostradami wlacznie!)!

                        Jesli uwzglednimy TYLKO ten ruch (odbywajacy sie niewiele rozniacymi sie drogami dwukierunkowymi) i doliczymy nawet ofiary smiertelne z autostrad(!) to ciagle ofiar wypadkow w Niemczech jest mniej niz w Polsce.

                        Ale jak wiadomo, klimat w tych stosunkowo malych, lezacych obok siebie krajach jest zupelnie odmienny a opowiesci o rzekomej kulturze i dyscyplinie Niemcow na drogach to bajki tak samo jak i zapewne wyzania niektorych forumowiczow o tym, ze na "zabudowanych lakach" w Polsce NIKT nie jedzie przepisowo.
                        • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:16
                          > Pierwszy z brzegu walkowany tu juz i tak X razy: 2/3 ruchu ogolu ruchu w Niemcz
                          > ech odbywa sie POZA autostradami (a wiec normalnymi drogami krajowymi, lokalnym
                          > i i gminnymi porownywalnymi do tych w Polsce). Tylko ten ruch to jakies (o ile
                          > mnie pamiec nie myli) 2,5 razy wiecej niz OGOL calego ruchu w Polsce (z autostr
                          > adami wlacznie!)!

                          2/3 ruchu dlugodystansowego? To niby drobiazg, ale nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek mial jakiekolwiek problemy z zmeczeniem na trasie dojazdu do pracy. Po 500 km naszych lokalnych drog tranzytowych jestem naprawde powaznie zmeczony. Po 500 km autostrady zas calkiem nie.

                          Dlatego pisalem o calej sieci drogowej, a nie wycinkach.
                          • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:43
                            edek40 napisał:

                            > 2/3 ruchu dlugodystansowego?

                            Ach bo w Polsce na drogach to tylko "ruch dlugodystansowy" a w Niemczech na drogach poza autostradami nie ma po prostu samochodow, ktore jechalyby na dlugich dystansach.

                            > Dlatego pisalem o calej sieci drogowej, a nie wycinkach.

                            Podalem specjalnie cala siec drogowa z wyjatkiem autostrad.
                            Czym na zwyklej dwukierunkowej drodze rozni sie 200 samochodow w Niemczech od 200 samochodow w Polsce?
                            • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:50
                              > Ach bo w Polsce na drogach to tylko "ruch dlugodystansowy" a w Niemczech na dro
                              > gach poza autostradami nie ma po prostu samochodow, ktore jechalyby na dlugich
                              > dystansach.

                              Kiedys, w wyniku awarii auta, musialem zjechac z autostrady. Kazdemu polecam taka wycieczke. Niemcy to piekny kraj. Ma tylko problem z oznakowaniem. Otoz drogowskazy prowadzily albo do autostrady, albo do najblizszej wsi/miasteczka. Strasznie ciezko sie nawigowalo, szczegolnie ze nawigacja w aucie tez ciagle chciala na autostrade. Nawet gdy wylaczylem preferowanie takich drog, ona po prostu gubila sie w gaszczu lokalnych szos, ktore w zamysle nie tworzyly ciagu komunikacyjnego.

                              Podziwiam zatem kazdego Niemca, ktory pomimo tych trudnosci (i autostrady opodal) jedzie 500 km szosa lokalna. To bohater.

                              > Czym na zwyklej dwukierunkowej drodze rozni sie 200 samochodow w Niemczech od 2
                              > 00 samochodow w Polsce?

                              Niczym. Moze poza tym, ze mozna sie domyslic, ze spostos tych 200 w Niemczech wieksza ilosc jedzie na nierozgrzanym silniku.
                              • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:54
                                edek40 napisał:

                                > Podziwiam zatem kazdego Niemca, ktory pomimo tych trudnosci (i autostrady opoda
                                > l) jedzie 500 km szosa lokalna. To bohater.

                                Bo jak wiadomo 500 km to prawie kazdy Niemiec dziennie robi a nie srednio kilka razy do roku.


                                > > Czym na zwyklej dwukierunkowej drodze rozni sie 200 samochodow w Niemczec
                                > h od 2
                                > > 00 samochodow w Polsce?
                                >
                                > Niczym.

                                No widzisz.
                                • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 16:09
                                  > Bo jak wiadomo 500 km to prawie kazdy Niemiec dziennie robi a nie srednio kilka
                                  > razy do roku.

                                  Nie robi tego rowniez kazdy Polak.

                                  Czyli wszystko dokladnie tak samo.

                                  Prosze o raport niemieckiego NIK o stanie infrastruktury drogowej oraz o nadzorze nad tymi drogami. Pytam dlatego, ze Szwedzi jakos sobie tam policzyli, ze dobra droga zmniejsza ryzyko smiertelnych wypadkow o 40%. I o te 40% chodzi wlasnie. Tyle bowiem, wedlug NIK nadaje sie do zamkniecia w Polsce z uwagi tylko na koleiny. Tylez samo procent zarzadcow wogole nie prowadzi zadnych badan nad bezpiecznestwem ruchu, co nie przeszkadza im w stawianiu znakow i malowaniu kresek. Chcialbym poznac niemieckie 40%...
                                  • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 16:26
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie robi tego rowniez kazdy Polak.

                                    No cos ty. ja myslalem, ze "ruch dlugodystansowy" w Polsce to nie mala mniejszosc a zdecydowana wiekszosc ruchu.

                                    > Prosze o raport niemieckiego NIK o stanie infrastruktury drogowej oraz o nadzor
                                    > ze nad tymi drogami.

                                    Prosze pofatygowac wyszukiwarke.

                                    > Pytam dlatego, ze Szwedzi jakos sobie tam policzyli, ze do
                                    > bra droga zmniejsza ryzyko smiertelnych wypadkow o 40%. I o te 40% chodzi wlasn
                                    > ie.

                                    Czyli nawet gdyby wszystkie drogi w Polsce byly bez zarzutu (tego nie ma w zadnym kraju) to ciagle zabijaloby sie wiecej niz dwa razy wiecej ludzi niz w Niemczech.
                                    Choc tez nie wiadomo do konca. Na najlepszych drogach w Polsce jakimi sa autostrady ryzyko smiertelnego wypadku jest az 6 razy wyzsze niz w Niemczech albo Wlk. Brytanii.
                        • emes-nju Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:28
                          hannl napisał:

                          > 2/3 ruchu ogolu ruchu w Niemczech odbywa sie POZA autostradami
                          > (a wiec normalnymi drogami krajowymi, lokalnymi i gminnymi
                          > porownywalnymi do tych w Polsce).

                          1. Ktoś kto pisze, że te drogi są porównywalne chyba nigdy nie jeździł po Polsce. A może i po Niemczech :P (Według unijnych, a więc i niemieckich standardów prawie POŁOWA polskich dróg powinna być zamknięta ze względów bezpieczeństwa - wg. raportu NIK).

                          2. Niemcy powodują więcej wypadków (definicja wypadku i w Niemczech i w Polsce jest podobna) na określoną liczbę samochodów. Tylko rzadziej w nich giną. Wpływ na to ma bardzo dużo czynników - od wieku samochodów po poziom ratownictwa (w Polsce dosłownie - leży).

                          > Tylko ten ruch to jakies (o ile mnie pamiec nie myli) 2,5 razy
                          > wiecej niz OGOL calego ruchu w Polsce (z autostradami wlacznie!)!

                          A Polska ma o ok. 40% mniej gęstą sieć dróg niż ŚREDNIA europejska (a jak doliczy się do tego to, że ok. połowy tych dróg kwalifikuje się do zamknięcia...). Niemcy są ponad rzeczoną średnią... Czyli ruch wielki, ale na kilometr drogi nie musi przypadać tak dużo aut, jak w Polsce.
                          • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:50
                            emes-nju napisał:

                            > 1. Ktoś kto pisze, że te drogi są porównywalne chyba nigdy nie jeździł p
                            > o Polsce.

                            Jezdzil i nie widzi wiekszej roznicy miedzy przecietna dwukierunkowa droga lokalna albo gminna.

                            > 2. Niemcy powodują więcej wypadków (definicja wypadku i w Niemczech i w Polsce
                            > jest podobna) na określoną liczbę samochodów.

                            Nie bylbym taki pewien:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,139745390,139823157,To_by_tlumaczylo_poniekad_.html
                            > A Polska ma o ok. 40% mniej gęstą sieć dróg niż ŚREDNIA europejska (a jak dolic
                            > zy się do tego to, że ok. połowy tych dróg kwalifikuje się do zamknięcia...). N
                            > iemcy są ponad rzeczoną średnią... Czyli ruch wielki, ale na kilometr drogi nie
                            > musi przypadać tak dużo aut, jak w Polsce.

                            Bullshit. To tez juz tu bylo porownywane. Wyszlo, ze w Niemczech na drogach POZA AUTOSTRADAMI natezenie ruchu jest nieco wyzsze niz w Polsce.
                            • emes-nju Re: A ja myślę... 06.03.13, 16:01
                              hannl napisał:

                              > Jezdzil i nie widzi wiekszej roznicy miedzy przecietna dwukierunkowa
                              > droga lokalna albo gminna.

                              Aha...

                              Wychodzi na to, że w Niemczech ok. połowy dróg kwalifikuje się do zamknięcia ze względów bezpieczeństwa. A lokalne zapewne wyglądają nawet gorzej niż ta:

                              https://img825.imageshack.us/img825/2829/dziurawlesie.jpg
                              • hannl Re: A ja myślę... 06.03.13, 16:21
                                emes-nju napisał:

                                > Aha...
                                >
                                > Wychodzi na to, że w Niemczech ok. połowy dróg kwalifikuje się do zamknięcia ze
                                > względów bezpieczeństwa. A lokalne zapewne wyglądają nawet gorzej niż ta:

                                Myslisz, ze tylko ty potrafisz zasuwac takie obrazki?
                                https://www.ruhrnachrichten.de/storage/scl/mdhl/artikelbilder/lokales/rn/dolo/do-hoerde/3597450_m3mst1w564h376q75v36476_Schlaglocher_Strassenschaden_Unterer_Weg_im_Loh_Foto_Bandermann_2.jpg?version=1357883768
                                • emes-nju Re: A ja myślę... 06.03.13, 16:29
                                  Przekonałeś mnie. Drogi w Niemczech są nawet gorsze niż w Polsce. Stan samochodów też, o czym świadczy to, że w Niemczech stanowi technicznemu przypisuje się większy udział w przyczynach wypadków niż w Polsce.

                                  Jeszcze trochę podyskutuję i dojdę do wniosku, że to Niemcy ciągną z Polski "niewyjeżdżone" na wertepach samochody, którymi starsza pani tylko do kościoła i nie w każda niedzielę :P
                      • jureek Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:26
                        edek40 napisał:

                        > Prosze o material do porownan. Porownujemy Polske do...

                        Ty musisz mieć jakieś straszne kompleksy, że ciągle potrzebujesz porównań i udowadniania sobie, że nie jesteśmy tacy źli.
                        A Hanni drugi zakompleksiony, bo ten z kolei jak kania dżdżu potrzebuje udowadniania, jacy to Niemcy są zdyscyplinowani i w ogóle lepsi.
                        Jura
                        • edek40 Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:28
                          > Ty musisz mieć jakieś straszne kompleksy, że ciągle potrzebujesz porównań i udo
                          > wadniania sobie, że nie jesteśmy tacy źli.

                          Wprawdzie hanniemu ktos (a moze po prostu dojrzal) amputowal chec nazywania Polakow wschodnioeuropejska dzicza, ale we mnie wciaz to troche siedzi.
                          • edek40 Z reszta tu chodzi nie o edka 06.03.13, 15:46
                            Nie jest kwestia moich odczuc. To kwestia bardziej ogolna. Gdy hanni plecie i porownuje nieporownywalne to nie jest to grozne. Gdy robi to wladza... Hm. Jest groznie. Podobnie bowiem jak hanni calkowicie pomijaja milczeniem sprawy na ktore TYLKO oni maja wplyw - czyli na infrastrukture. Koncentruja sie zas na naszych bardzo, bardzo zlych kierowcach. Populistycznie (i ekonomicznie) kieruja na nich fotoradary, zapowiadaja podwyzki mandatow, a o ich zaniechaniach milcza. Nawet jesli chodzi "tylko" o zaniechania zarzadcow drog, ktore ujawnil NIK. Bo moge zrozumiec, ze nieudolna wladza nie chce sie tlumaczyc z tego, ze buduje drogo, powoli i zle. To bowiem strasznie trudno zwalic na kierowcow i wycelowac fotoradar...
                        • emes-nju Re: A ja myślę... 06.03.13, 15:30
                          jureek napisał:

                          > Ty musisz mieć jakieś straszne kompleksy, że ciągle potrzebujesz
                          > porównań i udowadniania sobie, że nie jesteśmy tacy źli.

                          Bo ciągle czytamy, że na czyimś tle wypadamy tragicznie.

                          Czy można porównywać tylko wtedy, gdy wynik jest z góry założony, czyli jw?
    • agios_pneumatos Re: "Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie" 06.03.13, 21:36
      U nas na forumie jest parę tematów dotyczących fotoradarów, bezpieczeństwa i ruchu drogowego w ogóle.
      Jakoś nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek padały tam hasła takie jak tutaj: spisek znakologów i waadzy przeciwko nam, genialnym kierowcom, biednym uciśnionym przez gupków wokoło.

      Nietrudno zgadnąć dlaczego. :)
      • jureek Re: "Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie" 06.03.13, 23:30
        agios_pneumatos napisał:

        > U nas na forumie

        U Was, czyli gdzie?
        Tutaj może:
        www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=240
    • rapid130 No dzięki, bo zapomniałem! 06.03.13, 22:57
      hannl napisał:

      > "Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie, pros­tak od innych."- Konfucjusz.

      Najwięcej wymagam od siebie, a minimum przyzwoitości drogowej od innych.

      U mnie w domu szydzą, że za kierownicą zachowuję się jak pilot samolotu pasażerskiego.

      Tin-ton ... Pasażerów lotu uprasza się o zaczekanie na sali odpraw. Pilot myje szyby.
      .
      Tin-ton ... Prosimy jeszcze o 10 minut cierpliwości. Pilot wpisuje dane do komputera, montuje czarną skrzynkę i rejestrator rozmów w kokpicie.
      .
      Tin-ton ... Jeszcze minuta, pilot podłącza komórkę do zestawu głośnomówiącego.
      .
      Tin-ton ... Witamy na pokładzie, prosimy wszystkich o zapięcie pasów. (...)
      .
      Tin-ton ... Podróż potrwa 1 h 20' (bo szybciej się nie da bez wariowania).
      .
      Tin-ton ... Wylądujemy jeszcze na stacji paliw, bo musimy sprawdzić ciśnienie w oponach.

      [NO JEDZIEMY WRESZCIE?!]

      V1...
      Rotate...
      Positive climb....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja