Pieszy ma prawo...

08.03.13, 11:43
Ma prawo zginac, jak uwaza za stosowne. Tak, jak wczoraj i 6 stycznia na pewnym skrzyzowaniu w Warszawie. Ot, w obu wypadkach pieszy wszedl na czerwonym prosto pod auto.

LINK

Mysle, ze fotoradar jest tu nieodzowny...
    • qqbek Wszystko przez waadzę... 08.03.13, 12:20
      ...i wcale nie nabijam się.
      Mam takie jedno przejście dla pieszych u siebie na wsi, które w 3/4 przypadków pokonuję na czerwonym świetle.
      Niestety Google jeździło jeszcze przed montażem sygnalizacji (a właściwie w trakcie), tak więc mogę jedynie zaoferować kiepskie zbliżenie tego miejsca.
      Ulica Cicha - prawdziwa arteria wsi Lublin (ślepa i z ograniczeniem tonażowym rzecz jasna). Dojazd do jednej szkoły nauki jazdy, 4 czy 5 sklepów i pięciu budynków mieszkalnych. Do niedawna wystarczało zwykłe przejście dla pieszych. Ale po remoncie (pół roku opóźnienia, kilka [czy nawet naście] milionów przekroczenia pierwotnego budżetu - rzecz jasna z powodu "nie dających się przewidzieć trudności") ul. 3 Maja postawiono sygnalizację świetlną.
      Skutek wychowawczy natychmiastowy - nikt nie patrzy się na palące się 3/4 czasu czerwone tylko lezie. Ja jestem na tyle bezczelny, że robię to nawet przy Policji już (przy 3 maja 14 jest Konsulat Generalny Ukrainy, przed którym często dyżuruje jakiś mundurowy).
      • kozak-na-koniu Re: Wszystko przez waadzę... 10.03.13, 14:57
        qqbek napisał:

        > Skutek wychowawczy natychmiastowy - nikt nie patrzy się na palące się 3/4 czasu
        > czerwone tylko lezie. Ja jestem na tyle bezczelny, że robię to nawet przy Poli
        > cji już (przy 3 maja 14 jest Konsulat Generalny Ukrainy, przed którym często dy
        > żuruje jakiś mundurowy).

        To jest gratka nie do pogardzenia na kolejną "akcję bezpieczny pieszy", chyba nie sugerujesz że powinni na stałe stawiać patrole tam, gdzie wprawdzie padają trupy (jakieś niesterowane przejście przez dwujezdniową wielopasmową przelotową arterię o podwyższonej dozwolonej prędkości) ale zaledwie kilka razy w roku? Pamiętajmy, że w "taryfikatorze mandatów" za przejście przez jezdnię w niedozwolonym miejscu figuruje opłata 50 zeta bez punktów karnych, przy walącym się budżecie sprawa nie do pogardzenia... Ja w zeszłym roku wykazałem obywatelską postawę i aż 2 razy budżet w bardzo podobnych okolicznościach (tylko w innych miejscach) wspomogłem. :)))
        • qqbek Wszystko pięknie... 11.03.13, 09:37
          ...ale musieliby kolejny patrol pewnie wysłać.
          Ten policjant/tka (bo często kobity wysyłają) zapewnia jedynie bezpieczeństwo przed wejściem do konsulatu (a roboty ma przy tym tyle, że czasami można zobaczyć jak rozkosznie ziewa), przejście dla pieszych 25m dalej już go/jej nie interesuje, chyba leży bowiem "poza przydzielonym obszarem zadaniowym" ;)
    • rekrut1 Re: Pieszy ma prawo... 08.03.13, 13:52
      Ma prawo zginac, jak uwaza za stosowne.
      Oczywiście że ma,w końcu żyjemy w wolnym "demokratycznym" kraju,tylko po cholerę angażuje do tego kierowcę?
    • bimota Re: Pieszy ma prawo... 08.03.13, 14:17
      ZGINAC TAK, ALE PRZEJSC - NIE, BO MANDACIK...
      • edek40 Re: Pieszy ma prawo... 08.03.13, 15:03
        > ZGINAC TAK, ALE PRZEJSC - NIE, BO MANDACIK...

        Chyba przedwczoraj jakis starszy pan probowal sie z tramwaje, i na szczescie, wygral. Policja, jakze nie slusznie, ukarala do w karetce mandatem.
    • pejotpe4 Re: Pieszy ma prawo... 10.03.13, 14:15
      Od zawsze natura eliminowała osobniki, które nie były ostrożne. Ale my mamy prawo - tyle, że przepisy ruchu drogowego muszą znać tylko kierowcy. O ile prawo wymusza na nich unikanie wypadku (w miarę możliwości), to jak ktoś chce zginąć, to w końcu zginie: pieszego nie chroni od własnej głupoty pancerz zawierający strefy zgniotu, więc powinien być dwa razy ostrożniejszy w okolicach - fizyki jeszcze nikt nie oszukał... A przy zderzeniu z pojazdem jadącym 50km/h pieszy ma raptem 40% szans na przeżycie - czy chce ten fakt przyjąć do wiadomości, czy nie (jak nie to zwiększy swoje szanse na bycie martwym pieszym)...

      Fotoradar nie, ale kamera tak: by potem nie ciągać po sądach kierowców, którym piesi wtargnęli na jezdnię (albo na odwrót)... Z drugiej strony - kierowcy: zainwestujcie równowartość baku z paliwem w prostą kamerkę - to naprawdę wiele upraszcza w wyjaśnianiu "kto zawinił?".
    • klemens1 Re: Pieszy ma prawo... 10.03.13, 20:24
      A darmozjady z SM chargują pieszych tam gdzie wypadków nie ma, ale więcej jest tego typu wykroczeń. Ale wiadomo że nie liczy się bezpieczeństwo, tylko kasa - od pieszych po prędkość. Korelacja kontroli w zależności od poprawy ww. czynników (bezpieczeństwo, kasa) nie może być przypadkowa.
    • mariner4 Ciągle nie bierzesz pod uwagę zasady 11.03.13, 09:18
      ograniczonego zaufania i masz problemy z wyobraźnią. A to w zasadzie dyskwalifikuje jako kierowcę.
      A jak ów pieszy na przykład dowiedział się właśnie, że ma raka? Albo spotkał go jakiś inny dramat życiowy i po prostu szedł mając głowę czymś nabitą? Nie bierzesz takich możliwości pod uwagę? Zabić?
      M.
      • edek40 Re: Ciągle nie bierzesz pod uwagę zasady 11.03.13, 10:05
        > ograniczonego zaufania i masz problemy z wyobraźnią. A to w zasadzie dyskwalifi
        > kuje jako kierowcę.

        Zgadza sie. Nie wzialem niczego pod uwage i potracilem pieszego w nocy w srodku lasu.

        Bo kierowca, nadajacy sie oczywiscie, musi takie rzeczy przewidywac.

        > A jak ów pieszy na przykład dowiedział się właśnie, że ma raka? Albo spotkał go
        > jakiś inny dramat życiowy i po prostu szedł mając głowę czymś nabitą? Nie bier
        > zesz takich możliwości pod uwagę? Zabić?

        A jesli pieszy idzie prawidlowo, a ja wjezdzam na czerwonym, bo mam glowe nabita ww nieszczesciami? Wtedy moge zabic?
        • mariner4 Re: Ciągle nie bierzesz pod uwagę zasady 11.03.13, 10:49

          > A jesli pieszy idzie prawidlowo, a ja wjezdzam na czerwonym, bo mam glowe nabit
          > a ww nieszczesciami? Wtedy moge zabic?

          To wtedy się nie siada za kierownicą. Pieszy nikogo nie zabije. kierowca tak.

          W środku lasu? W nocy? Jak jedziesz 120 na krótkich, bo masz vis a vis, to jest to właśnie zbrodnicza bezmyślność
          M.
          • edek40 Re: Ciągle nie bierzesz pod uwagę zasady 11.03.13, 10:58
            > To wtedy się nie siada za kierownicą. Pieszy nikogo nie zabije. kierowca tak.

            To pewne? Nasi kierowcy to takie bydlaki, ze jak widza pieszego zaniechuja jakiejkolwiek reakcji i wala centralnie? No tak, przeciez gdyby probowali uniknac kolicji (oczywiscie z ich winy), mogliby zderzyc sie czolowo z TIRem, albo wypasc z szosy i uderzyc w drzewo.

            > W środku lasu? W nocy? Jak jedziesz 120 na krótkich, bo masz vis a vis, to jest
            > to właśnie zbrodnicza bezmyślność

            Szalenie latwo, na podstawie efektow, oceniasz przyczyny.
            • mariner4 Ile mają zasięgu krótkie? 11.03.13, 11:08
              i jak się to ma do koniecznego czasu reakcji kierowcy?
              Staram się unikać, jak tylko mogę, jazdy w nocy. Kiedyś lubiłem ,ale było inne natężenie ruchu.
              Kolizja z dużym zwierzem też jest niebezpieczna. Nie bierzesz tego pod uwagę?
              M.
              • edek40 Re: Ile mają zasięgu krótkie? 11.03.13, 11:19
                > i jak się to ma do koniecznego czasu reakcji kierowcy?

                Z jaka predkoscia jechalem?

                > Staram się unikać, jak tylko mogę, jazdy w nocy.

                Co to ma do rzeczy? Dorosli ludzie czasem, niezaleznie od tego czy lubia czy nie, musza robic to, co nalezy.

                > Kolizja z dużym zwierzem też jest niebezpieczna. Nie bierzesz tego pod uwagę?

                A w Czelabinsku boja sie teraz jezdzic nawet w dzien, bo kamienie leca z nieba.

                Wracajac do zwierzat. Hm... One maja zdolnosc pojmowania swiata dokladnie na takim samym poziomie, jak ten pijany, ktory wtarabanil mi sie pod kola. Nic nie przewidzisz.

                Nawet w dzien.
                • nazimno Ja sadze, ze zwierzeta maja jednak instynkt. 20.03.13, 10:43
                  Przyroda im to sprezentowala.

                  Czego nie mozna powiedziec o homo sapiensie alkoholicusie.
                  Przyroda bywa czasem msciwa dla takiego gatunku, ktory jest jej zbedny.




      • tbernard Re: Ciągle nie bierzesz pod uwagę zasady 21.03.13, 14:41
        > ograniczonego zaufania i masz problemy z wyobraźnią.

        Ale tej zasady nie można mylić z zasadą bezgranicznej nieufności. Zasada ograniczonego zaufania daje właśnie prawo do ufania, że inni stosują się do prawa o ile nie widać przesłanek, że tą ufność należy ograniczyć aby uniknąć nieszczęścia.
    • laikk Re: Pieszy ma prawo... 20.03.13, 10:26
      niestety czasem za głupotę pieszych, my kierowcy musimy płacić nie tyle finansowo co czasem i psychicznie, uważam ze powinny być w szkołach kursy jak poruszać sie na drodze, by od samego początku młode pokolenie wiedziało jak się zachować i co najważniejsze jakie są konsekwencje
      Paweł Samborski
      www.sklepmoto.pl
      • nazimno Jeden minister ma za daleko do drugiego ministra. 20.03.13, 10:38
        Taki pomysl jest zbyt skomplikowany dla tych urzedow.
        Latwiej dzieciom zafundowac modlitwy.
        Amen.
      • edek40 Re: Pieszy ma prawo... 20.03.13, 10:43
        > niestety czasem za głupotę pieszych, my kierowcy musimy płacić nie tyle finanso
        > wo co czasem i psychicznie, uważam ze powinny być w szkołach kursy jak poruszać
        > sie na drodze, by od samego początku młode pokolenie wiedziało jak się zachowa
        > ć i co najważniejsze jakie są konsekwencje

        O mlode pokolenie mozesz byc spokojny. Edukuja ich juz od przedszkola.

        Rozklad wiekowy ofiar wskazuje, ze dzieci sa najmniej liczna grupa ofiar. Najliczniejsza zas obywatele 45+. Nie mozna powiedziec, ze wladza nie widzi problemu. Edukacje tej, jakze licznej, grupy prowadzi przez stawianie fotoradrow. Jesli to nie przyniesie oczekiwanych efektow wladza nie poskapi na kolejne...
        • bimota Re: Pieszy ma prawo... 20.03.13, 11:03
          GDZIE MASZ TE STATYSTYKI ?
        • rekrut1 Re: Pieszy ma prawo... 20.03.13, 12:48
          Najliczniejsza zas obywatele 45+. Nie mozna powiedziec, ze wladza nie widzi problemu. Edukacje tej, jakze licznej, grupy prowadzi przez stawianie fotoradrow.

          I słusznie! Nie dość że nie trzeba wydawać sporej kasy na bezpieczne przejścia dla pieszych to taka postawa przynosi ogromne zyski ! :D
          Po pierwsze wpływy z fotoradarów a po drugie następuje "naturalna" eliminacja potencjalnych emerytów co jest o wiele bardziej "dochodowe" niż te FR. ;)
        • mariner4 Zabić 45+? 20.03.13, 15:16
          Oni też stworzenia boże.
          Ty też będziesz 45+ choć może lepiej nie..... Będzie bezpieczniej dla innych 45+
          M.
          • klemens1 Re: Zabić 45+? 20.03.13, 16:41
            > Ty też będziesz 45+

            Ty jak zwykle "w temacie".
            Nie chodzi tu o wiek, tylko o mentalność ludzi, którzy już są niereformowalni w kwestiach bezpieczeństwa na drodze. Myśli, że jak całe życie chodził po ciemku po jezdni i było dobrze, to pewnie tak będzie zawsze. Obecni młodsi już wiedzą że tak robić nie należy i w wieku 45+ ta wiedza im pozostanie.
            • mariner4 Głupstwa waśc plecie 20.03.13, 17:30
              Nie widzę związku pomiędzy wiekiem a włażeniem pod auto. No, może poza ludźmi już niedołężnymi. (może ich usypiać, miszczu?)
              Miałem ciotkę w wieku 90 lat zginęła na ulicy, bo zabił ją "miszcz". Nie wziął pod uwagę, że ona nie słyszała prawie wcale i szła po nowy aparat słuchowy, bo stary się popsuł. Ruchowo była sprawna. Facet dostał w zawiasach, bo był trzeźwy.
              Po postach na tym forum widzę, że policja powinna być bezwzględna. Usprawiedliwianie niemal każdego kierowcy, za brutalną jazdę. Chamstwo i tyle. Dopiero jak się coś stanie to z miszcza schodzi powietrze. I już głupot nie opowiada.
              M.
              • klemens1 Re: Głupstwa waśc plecie 20.03.13, 17:39
                > Nie widzę związku pomiędzy wiekiem a włażeniem pod auto.

                Statystyki ten związek widzą.

                > Miałem ciotkę w wieku 90 lat zginęła na ulicy, bo zabił ją "miszcz". Nie wziął
                > pod uwagę, że ona nie słyszała prawie wcale i szła po nowy aparat słuchowy, bo
                > stary się popsuł.

                Jechał z tyłu a ona nie uciekła z chodnika?

                > Po postach na tym forum widzę, że policja powinna być bezwzględna. Usprawiedliw
                > ianie niemal każdego kierowcy, za brutalną jazdę.

                I tu zadam ci pytanie na którym wymiękniesz:
                Gdzie to usprawiedliwianie za brutalną jazdę?
                • mariner4 Zdarza mi się zatrzymywać i puszczć pieszego 20.03.13, 19:01
                  Nawet kiedy przechodzi poza przejściem dla pieszych. Zawsze jakiś bydlak z tyłu na mnie trąbi. Czasem wysiadam z auta podchodzę do tego co trąbi i pytam grzecznie o co chodzi.
                  Albo debile co trąbią zaraz jak komuś ruszenie nie wyszło. Też dobra metoda podejść i zapytać o co chodzi. Kiedyś policjant zapytał mnie dlaczego to robię. Odpowiedziałem, że facet trąbi a w mieście nie wolno bez poważnej przyczyny. Może mi koło odpada, albo co? Facet z tyłu dostał mandat za nieuprawnione używanie sygnału dźwiękowego. I tak motłoch trzeba uczyć. Chamstwo kierowców jest widoczne szczególnie w Warszawie. Przykro mi, bo tam się urodziłem i wychowałem....
                  M.
                  • klemens1 Re: Zdarza mi się zatrzymywać i puszczć pieszego 20.03.13, 19:37
                    Wszystko fajnie, ale czy mógłbyś, zamiast pisania bloga, pisać na temat?
                    • mariner4 Chamstwo to temat uniwesalny. 21.03.13, 07:52
                      Miszczu.
                      M.
                      • klemens1 Załóż sobie bloga 21.03.13, 08:54
                        Tu jest forum, więc jak komuś odpowiadasz, to twoja odpowiedź powinna mieć w miarę ścisły związek z tym co ten któremu odpowiadasz napisał. Bo póki co to prowadzisz monolog dyskutując z własnymi wymysłami a nie z tym co przeczytałeś, o czym najlepiej świadczą twoje insynuacje o pochwalaniu "brutalnej" jazdy na tym forum.
                  • emes-nju Re: Zdarza mi się zatrzymywać i puszczć pieszego 21.03.13, 08:36
                    mariner4 napisał:

                    > Nawet kiedy przechodzi poza przejściem dla pieszych. Zawsze jakiś bydlak z tyłu
                    > na mnie trąbi.

                    Gdzie ty jeździsz?!
                  • tbernard Re: Zdarza mi się zatrzymywać i puszczć pieszego 21.03.13, 14:57
                    > Nawet kiedy przechodzi poza przejściem dla pieszych.

                    Jeśli już wszedł, to prawidłowo robisz. Przepisy wyraźnie zakazują wykonywania wyroku w imię pierwszeństwa.
                    • mariner4 Na tym forum dominują tacy, co 21.03.13, 19:46
                      by niesfornych pieszych zabijali. Byle zgodnie z przepisami.
                      Chwała Ci za ten post.
                      M.
                      • klemens1 Re: Na tym forum dominują tacy, co 22.03.13, 08:51
                        To wszystko przez to, że nadal nie uświadomiłeś nas, morderców drogowych, z jaką prędkością wyprzedzasz/omijasz pieszego idącego poboczem drogi. Przez ciebie do świąt jeszcze z kilku pieszych skasujemy. Masz ty w ogóle sumienie?
                      • tbernard Re: Na tym forum dominują tacy, co 22.03.13, 21:04
                        A czy Ty masz pewność, że nigdy żaden pieszy Cię nie zaskoczy?
                        • mariner4 Nie mam pewności, ale 22.03.13, 21:11
                          nie traktuję pieszych jak wrogów.
                          M.
                          • tbernard Re: Nie mam pewności, ale 22.03.13, 21:27
                            A jesteś pewien, że nadal będziesz tak ciepło o nich się wypowiadał, gdyby jednak Cię zaskoczył jakiś pomimo wielkich starań i będziesz zmuszony do udowadniania, że nie jesteś mordercą?
                            • mariner4 Każdemu się to może przydarzyć, ale czy to powód 23.03.13, 09:16
                              aby nienawidzić wszystkich pieszych? Rozumiem, że Ty nie chodzisz piechotą i nie możesz wejść pod auto?
                              A ja naiwnie myślałem, że trzeba mieć choć odrobinę wyobraźni, żeby dostać prawo jazdy. Widocznie niekoniecznie.
                              M.
                              • klemens1 Re: Każdemu się to może przydarzyć, ale czy to po 23.03.13, 14:15
                                > aby nienawidzić wszystkich pieszych?

                                Jakby ci się po którymś z kolei hamowaniu słoiki w bagażniku potłukły, to też byś się wkurzył.
                              • tbernard Re: Każdemu się to może przydarzyć, ale czy to po 24.03.13, 00:21
                                Skoro każdemu, to Tobie też. A więc dlaczego tak tych pieszych nienawidzisz?
                  • szaser Jeśli przepuszczasz pieszego między pasami 01.04.13, 08:36
                    To bardzo źle robisz, dając popełniającemu wykroczenie, ze tak można i bierzesz na sumienie jego przyszłe potrącenie!
          • edek40 Chlopie, zazyj jakichs tabletek!!! 21.03.13, 09:45
            Kluczowe jest to, ze niezaleznie od morderczych sklonnosci naszych kierowcow (Twom zdaniem), obywateli ponizej tego wieku ginie mniej.

            Myslisz, ze kierowcy uwzieli sie na ludzi w srednim i wiecej wieku, a oszczedzaja mlodszych? A moze w mlodszych, pomimo staran, trudniej trafic?

            Wyjasnij mi jak to robia i w jakim celu? Bo to, ze robia to celowo, to oczywiste.
            • bimota Re: Chlopie, zazyj jakichs tabletek!!! 21.03.13, 10:35
              MYSLE, ZE KLAMIESZ...
      • mariner4 Pieszy nie ma szans 20.03.13, 15:14
        Tego miszcze nie biorą pod uwagę. No i miszcz nie chodzi nigdy po ulicy pieszo. To poniżej jego godności.
        Nie po to tatuś hektary sprzedał, żeby miszcz chodził piechota.
        Nie czytacie tego co piszecie?
        To piesi chcą popełnić samobójstwo?
        Odrobinę życzliwości nie zaszkodzi nikomu.
        M.

        • emes-nju Re: Pieszy nie ma szans 20.03.13, 16:24
          mariner4 napisał:

          > To piesi chcą popełnić samobójstwo?

          Są tacy. To ci, którzy nie dają kierowcy żadnych szans, bo wyłażą na jezdnię zza czegoś wprost pod samochód, bo leżą czy nawet śpią na jezdni itd. itp.

          W Polsce ok. połowy pieszych ginie na własną prośbę. A żeby taki był werdykt waaadzy, kierowca w chwili kolizji ma być bez skazy - musi mieć nawet czyste zęby, żeby nie można mu było zarzucić, że najpierw, MORDERCA, pieszego odurzył, a potem, MORDERCA, go rozjechał. I poprawił jeżeli biedny pieszy sie jeszcze ruszał. Jak to MORDERCA DROGOWY :/

          > Odrobinę życzliwości nie zaszkodzi nikomu.

          Zacznij chamowaty szlachetko od siebie i od swoich antychłopskich fobii, którymi nas tu karmisz.
          • mariner4 Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uważać. 20.03.13, 17:34
            Jestem za zaostrzeniu przepisów na przejściach dla pieszych. Po co się spieszyć. minuta ratuje?
            Przyczyna nie leży w pieszych tylko w tym że znakomita większość kierowców to pierwsze pokolenie. Traktują auto jak przedłużenie penisa. Jakoś kobiety mniej wypadków powodują. No bo dla nich samochód to przedmiot użytkowy, a nie bożek. Też powodują wypadki, ale mniej i z innych powodów. Dlaczego tutaj panie się prawie nie wypowiadają?
            M.
            • rekrut1 Re: Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uw 20.03.13, 22:43
              Podobny tok rozumowania mają nasi decydenci. :(
              Kierowca jest winny za wszystko co się dzieje na drodze.Co tam prawa fizyki,co tam ostrożność,co tam przepisy o RD itd,itp.
              Przystanek autobusowy jakieś 50m za skrzyżowaniem,zatrzymuje się na nim autobus,wysiadają pasażerowie.Młodemu człowiekowi nie bardzo widzi się cofać te 50m.Wygląda przed maską pojazdu i to co zobaczył było tym ostatnim co zobaczył w życiu.
              Przejeżdżające auto niemal urwało mu głowę lusterkiem.
              Wymiana zdań w tym wątku nie służy obronie kierowców,nie obwinia pieszych,nie oto tu "biega".Chodzi w niej oto że rozwago(świadomość) pieszych w wielu wypadkach może i ratuje zdrowie i życie.
              Czy "przerzucanie" się argumentami może cokolwiek zmienić?
              • mariner4 Zadałem pytanie. 21.03.13, 08:33
                Dlaczego te sprawy nie spędzają snu z powiek kobietom kierowcom? (kierownicom? Nie!)
                Prawie w ogóle się nie wypowiadają na te tematy. Nie zastanawia Cię to? Bo one traktują samochód tak jak się powinno. Jako użyteczny środek transportu. I tak powinno być.
                Ja też do tego doszedłem po latach za kierownica. Nie biję się o kilka minut. Lepiej wyjechać z domu parę minut wcześniej. Lubię jeździć i sprawia mi to przyjemność. Niestety część tej przyjemności odbierają mi debile za kierownicą, co to na przykład wyprzedzają tylko po to, żeby zaraz zjechać na stację benzynową. Niby zgodnie z przepisami, a jednak idioci.
                Nie porozumiemy się, bo piszemy o czymś innym.
                M.
                • emes-nju Re: Zadałem pytanie. 21.03.13, 08:41
                  mariner4 napisał:

                  > Dlaczego te sprawy nie spędzają snu z powiek kobietom kierowcom?
                  > Prawie w ogóle się nie wypowiadają na te tematy.

                  Mniej więcej z tych samych powodów, znawco wszechrzeczy, z jakich mężczyźni "prawie w ogóle się nie wypowiadają" na tak fascynujące kobiety tematy jak macierzyństwo, fatałaszki, promocje w sklepach oraz to jaka gwiazda dała d... jakiej gwieździe :P

                  Potrafisz wyjaśnić ten fenomen inaczej niż rolniczym pochodzeniem polskich kierowców? :P
                  • mariner4 Polacy to w przeważającej mierze 21.03.13, 09:19
                    naród chłopski. Wystarczy poczytać statystyki.
                    Większość kierowców w Polsce jeździ w pierwszym pokoleniu. Tylko kompletny głąb może uważać, że to się nie odbija na kulturze jazdy (mam nadzieje że rozumiesz ten zwrot)
                    Zmierzamy w tym samym kierunku co reszta Europy. Kobiety będą już niebawem i w Polsce stanowić połowę kierowców. Kierowanie autem to nie wiedza tajemna i nie ma w tym nic z erotyzmu. To zwykła czynność, jak mycie zębów, choć ze statystyk wynika, że Polak zużywa tylko ok 1.5 tuby pasty rocznie. Nie jest to więc takie oczywiste. Wyluzuj więc i spojrzyj życzliwiej na pieszego.
                    M.
                    • emes-nju Re: Polacy to w przeważającej mierze 21.03.13, 11:13
                      mariner4 napisał:

                      > naród chłopski. Wystarczy poczytać statystyki.
                      > Większość kierowców w Polsce jeździ w pierwszym pokoleniu. Tylko
                      > kompletny głąb może uważać, że to się nie odbija na kulturze
                      > jazdy (mam nadzieje że rozumiesz ten zwrot)

                      I do tego momentu można to czytać - sam mam podobne zdanie.

                      Kłopot zaczyna sie jak zaczynasz chamić. Jak chłopek oderwany od pługa z kompleksami... :P

                      > Zmierzamy w tym samym kierunku co reszta Europy.

                      Też od lat to piszę!

                      Nie jest winą Polaków, że tak, a nie inaczej ułożyła się historia! Natomiast jest winą polskich władz, że przez ćwierćwiecze po upadku komuny NIC nie potrafiła zmienić w mentalności kierowców. Bo waaadza posługuje się takim samym chamowatym językiem jak ty! Mordercy, bandyci itd. To zasługuje na tym większe potępienie, że przykład KULTURY powinien iść z góry, a poza tym waaadza nie zauważa, że w ciągu tego ćwierćwiecza poziom kultury jazdy polskich kierowców zmienił się skokowo - szczególnie w wielkich miastach. I to wbrew Polskiej Znakologii Stosowanej, która to metoda DEZorganizacji ruchu powoduje całkowite znieczulenie kierowców na wszelkie regulacje.

                      > Wyluzuj więc i spojrzyj życzliwiej na pieszego.

                      Jestem wyluzowany. Pieszy/rowerzysta jest dla mnie święty. Pod warunkiem, że nie zrobi czegoś głupiego, czego nie potrafię przewidzieć. Jak na razie udaje mi się uniknąć trafienia, ale prędzej czy później mogę trafić w jakiegoś samobójcę. Albo samobójca spowoduje, że "z niewyjaśnionych przyczyn zjadę na przeciwny pas ruchu" gdzie niechwalebnie, jako morderca drogowy polegnę, a nieznana przyczyna odejdzie z miejsca wypadku. Bo przecież tylko szła sobie zamaskowana po pasie ruchu tyłem do nadjeżdżających pojazdów za to w nocy. To nic złego - waaadza mówi, że tylko kierowcy maja dostosować :/

                      Bo polski pieszy, tak jak i polski kierowca, dopiero uczy się korzystania z dróg!
                      Dlaczego więc tylko na kierowców jest nagonka? Piesi, czego dowodzę statystyki, robią bardzo dużo, żeby dać się zabić! I mimo tego, że w wypadku kolizji z pieszym z automatu winą obciąża się kierowcę (również w przypadku wtargnięcia pieszego na czerwonym świetle, jeżeli kierowca jechał za szybko, może być uznana jego wina - tak, w Polsce!), ok. połowy wypadków kwalifikuje się jako wina pieszego!
                      • bimota Re: Polacy to w przeważającej mierze 21.03.13, 11:22
                        Bo waaadza posługuje się takim samym chamowa
                        > tym językiem jak ty!

                        NIE ZNAM MARINERA, ALE JAKOS TRUDNO MI SOBIE WYOBRAZIC GO TAK BLUZGAJACEGO, JAK WLADZA PODCZAS ZAKULISOWYCH DYSKUSJI... :p JA NIE WIEM CZY WLADZA JEST TAKA SAMA JAK MY, TO CHYBA JEDNAK UDERZA DO GLOWY...

                      • mariner4 Niczego nie da się zrobić 21.03.13, 11:44
                        jeżeli nie będziemy dla siebie bardziej życzliwi i tolerancyjni.
                        Urzędnicy wobec kierowców. Kierowcy wobec urzędników, Wreszcie kierowcy wobec pieszych, czy wobec samych siebie.
                        W tym wątku wyraźnie widać. My, kierowcy i oni piesi, Wrogowie oczywiście. Owce, które łażą celowo po to, żeby uprzykrzyć życie kierowcom.
                        Często bywam w Danii. Tam czegoś takiego nie widać. Uderzająca tam jest tolerancja dla innych użytkowników dróg. Nikt na nikogo nie trąbi, nie pogania. U nas każdy chce być wychowawcą innego.
                        Kiedyś byłem mniej tolerancyjny. Teraz staram się rozumieć innych użytkowników dróg, choć z natury jestem impulsywny, I jest mi z tym lepiej. Nie gonię światła zielonego. Nie popędzam, nie błyskam światłami i nie trąbie. To nic nie daje. To tylko zwiększa stres innego kierowcy, który może tylko więcej głupstw robić. Nie wspomnę już o obelgach słownych wobec kogoś na drodze, kto popełnił błąd. A kto błędów nie robi? Tylko "miszcze".
                        M.
                        • emes-nju Re: Niczego nie da się zrobić 21.03.13, 12:00
                          mariner4 napisał:

                          > jeżeli nie będziemy dla siebie bardziej życzliwi i tolerancyjni.

                          Zacznij więc od siebie i zaprzestań obrażania en bloc polskich kierowców.

                          > W tym wątku wyraźnie widać. My, kierowcy i oni piesi, Wrogowie oczywiście.

                          Tę wrogość podsycają i media i waaadza. Nie lansuje się współpracy tylko podbija bębenek jak coś pójdzie nie tak. Przy czym winny jest zawsze rozpędzony kierowca. Pieszy śpiący na środku jezdni jest niewinną ofiara Mordercy Drogowego.

                          Widzisz jakieś szanse na pokojowe współistnienie? Sam zresztą posługujesz się językiem, który mnie odstręcza od dyskusji i nawiązywania porozumienia, mimo że, wbrew twoim uprzedzeniom, mam podobne (choć nie tak bezsensownie radykalne) zdanie do twojego.

                          > Owce, które łażą celowo po to, żeby uprzykrzyć życie kierowcom.

                          Kiedy ostatni raz panicznie hamowałeś na DK, bo w ostatniej chwili zauważyłeś cień jaśniejszej kurtki SAMOBÓJCY? Jednego z trzech samobójców idących tyłem do jadących samochodów za to obok siebie całą szerokością pasa? I czy miałeś potem smutne przemyślenia, że jakby jeden koleś nie lansował się białą kurtką, to zabiłbyś...?

                          Ja, jeden z MILIONÓW kierowców, w ciągu ostatniego roku miałem dwie akcje z trójeczkami idącymi po pasie ruchu (raz o zmroku raz ciut przed). Nie zabiłem, bo się udało nie zabić! Nie dlatego, że zachowałem czy dostosowałem. Akcji z zamaskowanymi pieszymi czy rowerzystami nie zliczę - występują raz na 10-50 km podróży (zależy od godziny - względnego spokoju można się spodziewać między 2-3 w nocy, a 5-6 rano).

                          > Często bywam w Danii. Tam czegoś takiego nie widać.

                          Ja też bywałem. To prawda - tam czegos takiego nie widać. Nawet w terenach zabudowanych jeżeli nie ma chodników, to pieszych w zasadzie nie ma. Poza terenami zabudowanymi widziałem pieszych raz - jak się zgubiłem w drodze do autobusu na Bornholmie. Nie widziałem tez w Danii polskiej specjalności w postaci niesterowanych przejść dla pieszych przez np. pięć pasów podmiejskiej wylotówki - najwięcej potrąceń pieszych jest na takich właśnie morderczych przejściach. Wina kierowcy! Oczywiście! Ale piesi w tak ewidentnie niebezpiecznych miejscach naprawdę mogli spojrzeć czy jak jeden się zatrzymał, to następny (wbrew opinii, wcale nie maniakalny morderca!) to zauważył i odpowiednio zareagował. Korona pieszemu z głowy nie spadnie. Po uderzeniu i owszem...

                          >U nas każdy chce być wychowawcą innego.

                          Po raz kolejny: GDZIE TY JEŹDZISZ?!
                        • klemens1 Re: Niczego nie da się zrobić 21.03.13, 12:42
                          > jeżeli nie będziemy dla siebie bardziej życzliwi i tolerancyjni.

                          Stąd życzliwie i tolerancyjnie ponawiam pytania:
                          1. Z jaką prędkością mijasz pieszych idących po poboczu?
                          2. Jak długo nie omijasz/nie wyprzedzasz pieszego, tylko czekasz aż pieszy zdecyduje się przejść na drugą stronę jezdni?
                        • edek40 Re: Niczego nie da się zrobić 25.03.13, 10:32
                          > W tym wątku wyraźnie widać. My, kierowcy i oni piesi, Wrogowie oczywiście. Owce
                          > , które łażą celowo po to, żeby uprzykrzyć życie kierowcom.

                          Nie mam pojecia czy celowo. Jesli celowo, to powinno sie takich wsadzac do pokojow z miekkim wykonczeniem. Jesli bowiem ktos celowo lamie wszelkie zasady zachowania WLASNEGO bezpieczenstwa...

                          Ale ja nie posuwalbym sie az tak daleko w opisywaniu pieszych. Uwazam, ze to zwykla glupota. Nieobca z reszta i kierowcom. I w jednym, i drugim wypadku edukowana za pomoca fotoradru.

                          > Kiedyś byłem mniej tolerancyjny. Teraz staram się rozumieć innych użytkowników
                          > dróg, choć z natury jestem impulsywny,

                          Nie starasz sie. Przynajmniej na tym forum. Tu bezmyslnie obrazasz ludzi, miast sprobowac zrozumiec.

                          > dróg, choć z natury jestem impulsywny, I jest mi z tym lepiej. Nie gonię światł
                          > a zielonego. Nie popędzam, nie błyskam światłami i nie trąbie. To nic nie daje.
                          > To tylko zwiększa stres innego kierowcy, który może tylko więcej głupstw robić
                          > . Nie wspomnę już o obelgach słownych wobec kogoś na drodze, kto popełnił błąd.

                          Zasadnicza wiekszosc kierowcow rowniez do tego doszla. Dzieki temu, ze w Polsce nigdy nikomu nie przyszlo do glowy podchodzic do spraw metodycznie, trwalo to i trwa bardzo dlugo. Przypominam, ze o motoryzacji w Polsce mozemy mowic w okresie gora 25 lat. Wciaz wielu kierowcow jest pierwszym zmotoryzowanym pokoleniem i to czesto od ostatnich 2 lat. Pocieszam sie, ze moje pociechy beda wyedukowane wlasnie w taki sposob. Dzieki obserwacji moich spokojnych zachowan za kierownica pomina etap, ktory kazdy kierowca w Polsce musial pokonac sam, z "pomoca" panstwa (i jego instytucji), koncentrujacych sie wylacznie na predkosci.

                          > A kto błędów nie robi? Tylko "miszcze".

                          Tiaaaa. Tolerancja i spokoj....
                • rekrut1 Re: Zadałem pytanie. 21.03.13, 10:07
                  mariner4 napisał:...........
                  Chłop swoje a baba swoje! Czy Ty czytasz czasem posty innych i i starasz się wymieniać poglądy czy to działa tylko w jedną stronę ? ;(
                • bimota Re: Zadałem pytanie. 21.03.13, 10:42
                  > Dlaczego te sprawy nie spędzają snu z powiek kobietom kierowcom?

                  ZNAJOMA ROBIACA PRAWKO KIEDYS MNIE O COS PYTALA... JA PYTAM CZY CZYTALA KODEKS... ONA ZE NIE, BO PO CO - TESTY CZYTA...
                  • rekrut1 Re: Zadałem pytanie. 21.03.13, 14:05
                    ZNAJOMA ROBIACA PRAWKO KIEDYS MNIE O COS PYTALA... JA PYTAM CZY CZYTALA KODEKS... ONA ZE NIE, BO PO CO - TESTY CZYTA...

                    I to jest zdrowe podejście do tematu. :)
              • emes-nju Re: Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uw 21.03.13, 08:33
                rekrut1 napisał:

                > Czy "przerzucanie" się argumentami może cokolwiek zmienić?

                Argumenty muszą blednąć wobec IDEI :P

                Ciekaw jestem jednak jak wytłumaczyć fakt, że większość pieszych ofiar, to ludzie 40+. Tym, że mniej uważają? A może tym, że wolniej biegają...?

                Z moich obserwacji wynika, że to pierwsze. Młodzi, obyci z wielkim ruchem, ludzie zachowują się czasem irytująco arogancko (bo znają swoje prawa i mają świadomość IDEI), ale zwykle bezpiecznie. Starsi potrafią wykonać numer jakiego zaznałem w zeszłym tygodniu. Idąca WZDŁUŻ jezdni (tyłem do jadących aut) pani nagle odwróciła się, spojrzała mi w oczy i wkroczyła na jezdnię. Na szczęście nic nie jechało z przeciwka, bo byłoby "zjechanie na przeciwny pas ruchu z niewyjaśnionych przyczyn" :/ I nie odbyło się to na przejściu, gdzie zgodnie z IDEĄ zawiesza się prawa fizyki więc pieszy może bez spojrzenia i bez "poinformowania" kierowcy o swoich zamiarach (zgodnie z IDEĄ całkiem bezpiecznie można stać tyłem do jezdni, następnie się odwrócić i wskoczyć na pas ruchu) wejść prosto pod jadący samochód. Zgodnie z IDEĄ pieszy na przejściu ma wręcz obowiązek wystawiać kierowców na próby. Danie kierowcy szansy poprzez wyraźne zasygnalizowanie chęci przejścia przez jezdnię jest wykluczone! Bo IDEA wymaga, żeby WYŁĄCZNIE kierowcy uważali. Dla bezpieczeństwa.
                • klemens1 Re: Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uw 21.03.13, 09:04
                  > Idąca WZDŁUŻ jezdni (tyłem do jadących aut) pani nagle
                  > odwróciła się, spojrzała mi w oczy i wkroczyła na jezdnię.

                  Mariner by to przewidział, i - dojeżdżając do pieszej - zrównałby z nią prędkość, czekając aż zechce przejść na drugą stronę jezdni. Miszcze z tyłu trąbią bez powodu w swych 20-letnich bmw - koniecznie bmw, które jakoś zawsze zjawiają się znikąd gdy mariner przez pół minuty zaprasza gestem pieszego/pieszą do przechodzenia.
                  Nie wiem czy ostrożne ominięcie pieszej wchodzi w grę, gdy się zatrzyma żeby np. zawiązać buta. Przecież może się jej przypomnieć że idzie po lekarstwa bo jest chora na serce i wystrzelić jak przy starcie na 100m przez jezdnię na drugą stronę.
                  • mariner4 Starałbym się jej nie zrobić krzywdy. 21.03.13, 09:23
                    A Ty? Wiem. Podczas hamowania słoiki w bagażniku mogły by się potłuc.
                    M.
                    • klemens1 Re: Starałbym się jej nie zrobić krzywdy. 21.03.13, 09:42
                      Do ilu zwalniasz, ile czasu czekasz czy nie zechce przejść na drugą stronę?
                      Dużo krytykujesz, to teraz napisz konkretnie jak "się starasz żeby jej nie zrobić krzywdy". Bo my najwidoczniej staramy się za mało - potrzebujemy konkretnych liczb, które zapewne podasz w odpowiedzi na pytanie u góry.

                      > Podczas hamowania słoiki w bagażniku mogły by się potłuc.

                      Słoiki w bagażniku mam poowijane folią bąbelkową i poumieszczane w 25kg skrzynce po wiśniach, której nie oddałem do punktu skupu (jak widać - przezornie). Jak słoików jest za mało w skrzynce, to dokładam kapustę lub - w mniej drastycznych przypadkach - marchewkę, pietruszkę, koperek i seler.
                      Nie tylko teoretycznie słoiki są dobrze zabezpieczone - gdy hamuję na złość rowerzyście który śmie jechać po jezdni, nic ze słoikami się nie dzieje, więc argument potłuczonych słoików możesz uznać za nietrafiony.
                • mariner4 Chcedsz ograniczyć ludziom 45+ prawa 21.03.13, 09:21
                  do bezpieczeństwa na drogach?
                  Poza tym wyssałeś z palca te dane.
                  M.
                  • klemens1 Re: Chcedsz ograniczyć ludziom 45+ prawa 21.03.13, 09:45
                    > do bezpieczeństwa na drogach?

                    Nie - on jest za tym, żeby przez drogę obowiązkowo przebiegali, najlepiej wyskakując znienacka z pobliskich krzaków, dzięki czemu bezpieczeństwo tych ludzi jeszcze bardziej się poprawi.
                    • mariner4 Kiedyś Mercedesy miały nawet 21.03.13, 09:57
                      celownik na masce. Szkoda że takich nie robią?
                      M.
                      • klemens1 Re: Kiedyś Mercedesy miały nawet 21.03.13, 10:12
                        Jak pieszy szedł spokojnie, to jeszcze dało się go trafić, ale jak wyskakuje znienacka zza krzaków na jezdnię, to celownik nie pomaga.
                        Dlatego pieszy powinien mieć obowiązek zaskakiwać kierowcę - w końcu chodzi tu o bezpieczeństwo pieszego. Taki kierowca zjeżdża na pobocze żeby trafić pieszego, a pieszy myk na jezdnię. Albo jedzie kierowca w nocy i chce trafić pieszego, a tu jak na złość pieszy ubrany na czarno, kierowca za późno go zauważa i nie zdąży trafić (a jedzie szybko, żeby słoiki z pulpetami się nie popsuły).

                        Pojeździj po kraju i potłumacz pieszym co powinni robić żeby nikt nie zabierał im praw do bezpieczeństwa na drodze. Nikt nie zrobi tego lepiej niż ty.
                        • edek40 Re: Kiedyś Mercedesy miały nawet 21.03.13, 11:27
                          > Pojeździj po kraju i potłumacz pieszym co powinni robić żeby nikt nie zabierał
                          > im praw do bezpieczeństwa na drodze. Nikt nie zrobi tego lepiej niż ty.

                          Chcesz zabic tyle osob?

                          Nasze wladze tylko posrednio informuja pieszych, ze wszystko im wolno uzywajac takich sformulowan jak dostosowanie i fotoradar, ktore, co wnikliwy czytelnik/sluchacz zauwazy, kierowane sa do kierowcow, a nie pieszych. Do pieszych, czasem, kieruje sie cokolwiek z ambony, bo wladza naczelna, posiadajaca telewizje, ma sprawy pieszych w d..pie, z uwagi na oczekiwany mizerny zysk finansowy ze strony pieszych.
                          • klemens1 Re: Kiedyś Mercedesy miały nawet 21.03.13, 11:52
                            > > Pojeździj po kraju i potłumacz pieszym co powinni robić żeby nikt nie zab
                            > ierał
                            > > im praw do bezpieczeństwa na drodze. Nikt nie zrobi tego lepiej niż ty.
                            >
                            > Chcesz zabic tyle osob?

                            To dopiero byłby szatański plan: miszcz (ten ze słoikami w bagażniku) zabija tysiące osób wysyłając kaznodzieję-taliba, który walczy o prawo "do bezpieczeństwa na drodze" dla pieszych.

                            > Nasze wladze tylko posrednio informuja pieszych, ze wszystko im wolno uzywajac
                            > takich sformulowan jak dostosowanie i fotoradar, ktore, co wnikliwy czytelnik/s
                            > luchacz zauwazy, kierowane sa do kierowcow, a nie pieszych.

                            Jak widać, władza już realizuje plan "miszcza ze słoikami w bagażniku".
                • rekrut1 Re: Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uw 21.03.13, 10:15
                  Bo IDEA wymaga, żeby WYŁĄCZNIE kierowcy uważali. Dla bezpieczeństwa.

                  A co,chciałbyś żeby pieszy płacił Ci za pogniecioną karoserię? :D

                  PS.Sam usiadłeś za kierownicą to Sam uważaj(jak mawia stare Słowiańskie przysłowie). :)
            • klemens1 Re: Nioe ma równości szans, więc kierowca MUSI uw 21.03.13, 09:16
              > Jakoś kobiety mniej wypadków powodują.

              Oczywiście w porównaniu do tego ile km przejeżdżają? Bo jeżeli bierzesz pod uwagę samo "mniej", to wg twojej logiki najbezpieczniejszymi kierowcami w Polsce są pijani Eskimosi - zero wypadków.
        • edek40 Re: Pieszy nie ma szans 21.03.13, 09:52
          > Tego miszcze nie biorą pod uwagę.

          Naturalnie. Dlatego zlosliwie nie widza ich w nocy na przyklad. Albo zlosliwie jada na swoim zielonym, ignorujac fakt, ze pieszemu np. bardzo sie spieszy i caly ruch musi zatrzymac, sie bo wlasnie idzie.

          > No i miszcz nie chodzi nigdy po ulicy pieszo.

          Trafiles!!! W zeszlym tygodniu spedzilem ponad 45 minut na przystanku, choc piechota mam okolo 50 minut do domu. Wobec tego, ze niespodziewanie zostalem bez auta, nie mialem przy sobie niczego, co pozwalaloby mnie dostrzec. Siedzialem wiec i marzlem, zamiast zrobic sobie spacerek po szosie.

          > To piesi chcą popełnić samobójstwo?

          Bladego pojecia nie mam. Patrz wyzej.

          Gdybym na codzien poruszal sie po poboczu robilbym wszystko, aby byc zauwazonym. A zaczalbym od tego, ze poruszalbym sie po tej stronie, po ktorej widze nadjezdzajace auta.

          > Odrobinę życzliwości nie zaszkodzi nikomu.

          Opisz mi zyczliwosc wobec calkowicie niewidocznego pieszego w srodku lasu i do tego w nocy na ruchliwej szosie. Dodam, ze idzie on tylem do nadjezdzajacych aut, aby nie widziec, kto niezyczliwie go zabije.

          Pomine grzecznie te ponad 100 ofiar, ktore mialy chec na drzemke akurat na szosie. Ze snem wygrac sie nie da przeciez. Szczegolnie pijackim...
          • samspade Re: Pieszy nie ma szans 21.03.13, 16:57
            A jakie ma znaczenie po ktorej stronie drogi sie chodzi? Na tym forum dowiedzialem sie ze idac lewa strona musze ustapic nadjezdzajacym z tylu cierpiajacym na tzw. sraczke wyprzedzaczke.
            • edek40 Re: Pieszy nie ma szans 21.03.13, 17:01
              > A jakie ma znaczenie po ktorej stronie drogi sie chodzi? Na tym forum dowiedzia
              > lem sie ze idac lewa strona musze ustapic nadjezdzajacym z tylu cierpiajacym na
              > tzw. sraczke wyprzedzaczke.

              Oczywiscie zadnego.

              Jak mariner laskawie byl zauwazyl nawet mercedes, specjalnie dla Polakow, umiescil na masce celownik.
              • samspade Re: Pieszy nie ma szans 21.03.13, 17:28
                To nie mariner twierdzil ze mam obowiazek spadac do rowu na niewidok wyprzedzajacego jak to okresla rysiek szybkowscieklego.
                • edek40 Re: Pieszy nie ma szans 22.03.13, 10:07
                  > To nie mariner twierdzil ze mam obowiazek spadac do rowu na niewidok wyprzedzaj
                  > acego jak to okresla rysiek szybkowscieklego.

                  Wiem.

                  Uwazam ponadto, na podstawie moich obserwacji, ze takie zachowania, jakie opisal Jurek, sa marginesem.
                  • samspade Re: Pieszy nie ma szans 22.03.13, 17:31
                    Nie wiem o jakich zachowaniach opisanych przez Jurka mowisz. Ale jezeli chodzi o bezmyslne i niebezpieczne wyprzedzanie to spotkalo mnie to jako pieszego wielokrotnie. Moze to dlatego ze z powodu pracy zdaza mi sie sporo czasu spedzac przy roznych drogach.
                    Nie wiem czemu czesc kierowcow tak sie zachowuje. Czy dlatego ze nie widza swiatel, czy dlatego ze uwazaja ze pieszy jest tylko pieszym. W kazdym razie obroncy takiego zachowania sa na tym forum.
                    • edek40 Re: Pieszy nie ma szans 22.03.13, 17:58
                      > W kazdym razie obroncy takiego zachowania sa na tym forum.

                      Kto?
                    • mariner4 Burak to burak i się nie dziw. 23.03.13, 09:19
                      M.
              • mariner4 Brak poczucia humoru świadczy o tępocie 23.03.13, 09:17
                umysłowej. Gratuluję!
                M.
                • klemens1 Re: Brak poczucia humoru świadczy o tępocie 23.03.13, 14:17
                  Sobie pogratuluj, bo jesteś akurat ostatnim który się orientuje o co chodzi.
                  Niech ci Jureek wytłumaczy w czym rzecz - może przestaniesz się kompromitować.
    • emes-nju Ma prawo i z niego korzysta! 21.03.13, 14:08
      Dosłownie przed chwila nie wiem jak udało mi się zahamować przed pieszym. I nie wiem dlaczego, bom Morderca Drogowy i do tego mało życzliwy :/

      Jakąś 40-tką przejeżdżałem skrzyżowanie. Mimo żem Morderca Drogowy, na zielonym świetle. Przypadek - jak jest czerwone, to jadę szybciej.

      Za skrzyżowaniem, za przejściem dla pieszych, na wyznaczonym miejscu parkingowym stał furgon. I zza tego furgonu wytruchtał pan +/- 50 lat. Niestety z przeciwka jechali inni Mordercy Drogowi więc nie chcąc zniszczyć blach mojego wykopanego na polu bolidu zacząłem hamowanie. Hamulce nawet zadziałały i się udało. I żaden Morderca Drogowy nie zaparkował mi w zadku!

      Wiem jednak, że jakbym potrącił tego pana, to byłaby moja wina. Bo jestem Mordercą Drogowym i jestem nieżyczliwy wobec pieszych. Szczególnie tych, których NIE WIDZĘ :P
      • klemens1 Re: Ma prawo i z niego korzysta! 21.03.13, 14:17
        > Za skrzyżowaniem, za przejściem dla pieszych, na wyznaczonym miejscu parkingowy
        > m stał furgon. I zza tego furgonu wytruchtał pan +/- 50 lat.

        Czyżbyś odmawiał ludziom 45+ prawa do bezpieczeństwa drogowego?
        Nie pytaj mnie co jego zachowanie ma wspólnego z bezpieczeństwem, ja jestem tylko miszczem w bmw który w sytuacji jak twoja by nie zahamował żeby mu się słoiki nie potłukły.
        • emes-nju Re: Ma prawo i z niego korzysta! 21.03.13, 14:32
          klemens1 napisał:

          > ja jestem tylko miszczem w bmw który w sytuacji jak twoja
          > by nie zahamował żeby mu się słoiki nie potłukły.

          Ja miszczem z Alfa Romeo* :D

          I do tego mam gorzej! Tobie groziły tylko słoiki. A mnie granat nie do końca od pługa oderwał i wożę pług w samochodzie, który mam, bo go ten pług wykopał zanim granat mnie od niego nie oderwał :P

          --
          * Dlatego właśnie pan +/- 50 nie dostał szczała - Alfa (nawet wyma niesamowicie ostre i błyskawicznie działające hamulce.
    • bimota Re: Pieszy ma prawo... 23.03.13, 15:29
      A CZY KTOKOLWIEK PAMIETA O TAKIM PRZEPISIE:

      "Zabrania się:
      2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;"

      ?
      • nazimno A to? 26.03.13, 10:28

        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,13630308,Bus_potracil_smiertelnie_mezczyzne_na_autostradzie.html
        • edek40 Pieszy na jezdni ma czuc sie lepiej niz na kanapie 26.03.13, 10:39
          A wina kierowcow jest to, ze tak sie nie czuje. A mercedes nawet celownik ma.

          I nie cytujcie kodeksu czy sensacji pismaczych. Mariner wszystko dokladnie wyjasnil. Nie poskapil nawet wygladu przecietnego mordercy drogowego, ktory az sie pali, aby trafic nastepnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja