Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka...

12.03.13, 15:40
www.youtube.com/watch?v=Ryn_6hIyMns
Niezbędne jest przeczytanie wszystkich komentarzy pod filmem.

No, ile "jeszcze jednych szans" wy i tylko wy miłosierni forumowicze byście im dali?
Bo ja bym obydwu nagrodził 10 letnim rozstaniem z prawem jazdy pod rygorem bezwzględnego więzienia gdyby mieli czelność jeździć bez.
    • 0rwell I jeszcze jedno 12.03.13, 15:44
      I wywaliłbym urzędników, odpowiedzialnych za wysłanie go na ponowny egzamin.

      Jak chce jeździć, to niech najpierw się wyleczy, a potem sam stara o przywilej posiadania prawa jazdy.
      Nam socjopatów na drodze nie potrzeba, tak samo jak kosztownych biurw których zajęciem jest dzisiaj pilnowanie aby liczba socjopatów w obiegu była wielka.
    • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 15:45
      > Bo ja bym obydwu nagrodził 10 letnim rozstaniem z prawem jazdy pod rygorem bezw
      > zględnego więzienia gdyby mieli czelność jeździć bez.

      Nie rozumiem. Przeciez to nie sa mordercy drogowi. Jechali mocno w poblizu predkosci dopuszczalnej. Minister Nowak zatem sie nimi nie interesuje.

      Edek, znany wrog sprowadzania bezpieczenstwa wylacznie do predkosci, wyslalby takich na badania glowy gdzie, byc moze, zakazanoby im prowadzenia auta. Ale co tam taki edek wie? Minister wie!!!
      • tbernard Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 21:34
        > Nie rozumiem. Przeciez to nie sa mordercy drogowi. Jechali mocno w poblizu pred
        > kosci dopuszczalnej. Minister Nowak zatem sie nimi nie interesuje.

        Ten z przeciwka jechał zdecydowanie za szybko. Na pewno mocno przekroczył prędkość dopuszczalną, bo widać, że po prostu nie wyrobił.
        • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 10:42
          > Ten z przeciwka jechał zdecydowanie za szybko. Na pewno mocno przekroczył prędk
          > ość dopuszczalną, bo widać, że po prostu nie wyrobił.

          Slisko bylo.
          • wtopek Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 10:50
            czyli nie dostosował prędkości do warunków

            jak większość miszczuff kieroffnicy depczących gaz do oporu
            • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 10:56
              > jak większość miszczuff kieroffnicy depczących gaz do oporu

              Pacz pan. To ten z prawej, ktora prawie mi przyfasolil na skrzyzowaniu, deptal do oporu. Ja z reszta rowniez, bo choc hamowalem, to glownym efektem bylo dzialanie ABS. Czyli do oporu, w moim przypadku, bylo okolo 30 km/h...
          • tbernard Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 23:53
            > > ość dopuszczalną, bo widać, że po prostu nie wyrobił.
            >
            > Slisko bylo.

            Nie wierzę, że napisałeś to poważnie.
        • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 11:01
          tbernard napisał:

          > Na pewno mocno przekroczył prędkość dopuszczalną

          O czym świadczą katastrofalnie zniszczone nadwozia samochodów biorących udział w kolizji :P
          • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:13
            emes-nju napisał:

            > O czym świadczą katastrofalnie zniszczone nadwozia samochodów biorących udział
            > w kolizji :P

            Czyżbyś nie wiedział, że hamowanie obydwu samochodów zmniejszyło ich prędkości i skutki zderzenia?
            • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:20
              0rwell napisał:

              > Czyżbyś nie wiedział, że hamowanie obydwu samochodów zmniejszyło
              > ich prędkości i skutki zderzenia?

              Aha. Inna fizyka obowiązuje w przypadku wpadnięcia w poślizg bokiem i wpadnięcia w poślizg na wprost. Przyczepność była taka, że na stosunkowo łagodnym łuku samochód stracił przyczepność, ale jak już ten sam samochód zaczął hamować w czasie bocznego poślizgu, to inne prawa fizyki (koła nie mające przyczepności w czasie poślizgu złapały ja po naciśnięciu hamulca) pozwoliły mu w znaczący sposób "zmniejszyć skutki zderzenia" :P

              A już efekty hamowania trzęsącego się na przejeździe BMW musiały wyrwać jego pasażerom gałki z oczodołów :P
              • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:45
                emes-nju napisał:

                > Aha. Inna fizyka obowiązuje w przypadku wpadnięcia w poślizg bokiem i wpadnięci
                > a w poślizg na wprost. Przyczepność była taka, że na stosunkowo łagodnym łuku s
                > amochód stracił przyczepność, ale jak już ten sam samochód zaczął hamować w
                > czasie bocznego poślizgu
                , to inne prawa fizyki (koła nie mające przyczepnoś
                > ci w czasie poślizgu złapały ja po naciśnięciu hamulca) pozwoliły mu w znaczący
                > sposób "zmniejszyć skutki zderzenia" :P

                Wypisujesz bzdury. Samochód nie wpadł w poślizg na łuku. Łuk w lewo pokonał normalnie i nie widać żeby wtedy zwalniał, dopiero wjeżdżając na rondo gwałtownie skręcił w prawo i prawdopodobnie wtedy zaczął hamować. Dodaj do tego nieznaczne podwyższenie jezdni na rondzie i masz powód z którego po raz pierwszy go zarzuciło - wybicie samochodu w górę i zmniejszenie obciążenia kół. Biorąc za początek hamowania moment wjazdu na rondo, trwało ono 3 sekundy. Gołym okiem widać, że zdążył znacznie wytracić prędkość. To nie była jazda po lodzie tylko po mokrym asfalcie.
                • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 13:07
                  Przekonałeś mnie.

                  Pędził. Skręcił, wpadł w poślizg, co oznacza utratę przyczepności kół do nawierzchni, ale jak zaczął hamować w poślizgu, to z "nadmiernej" wyhamował tak, że uszkodzenia aut, jak na czołowe zderzenie, są minimalne.

                  Zrozumiałem, że jak się jedzie z nadmierną, to wpada się w poślizg, ale daje się wtedy hamować :P
                  • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 13:17
                    Chyba mylisz przyczepność kół ze stycznością. Oczywiście że w poślizgu da się hamować a w powietrzu się nie da wcale.
                    • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 13:18
                      0rwell napisał:

                      > w poślizgu da się hamować

                      Da się. Tylko mało skutecznie. Bo... koła się ślizgają :P
                      • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 17:29
                        emes-nju napisał:

                        > Da się. Tylko mało skutecznie. Bo... koła się ślizgają :P

                        Czy samochód bez ABS hamuje mało skutecznie kiedy ma zablokowane koła bo mu się ślizgają?
                      • tbernard Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 23:59
                        > > w poślizgu da się hamować
                        >
                        > Da się. Tylko mało skutecznie. Bo... koła się ślizgają :P

                        No popatrz. A ja na butach jak się ślizgałem, to zawsze się kiedyś zatrzymywałem i nie zamieniały się moje podeszwy w perpetum mobile.
                        • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 15.03.13, 10:35
                          tbernard napisał:

                          > No popatrz. A ja na butach jak się ślizgałem, to zawsze się kiedyś
                          > zatrzymywałem i nie zamieniały się moje podeszwy w perpetum mobile.

                          Audi w hamujące w poślizgu też się zatrzymało! Na BMW. Ale raczej nie po znacznym wytraceniu prędkości w czasie hamowania w poślizgu :P
            • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:26
              > Czyżbyś nie wiedział, że hamowanie obydwu samochodów zmniejszyło ich prędkości
              > i skutki zderzenia?

              Przeciez jakoby pedzili na zlamanie karku. Hanni wyjasni Ci co to jest droga zatrzymania. To dosc ciekawy material, w swietle tego, ze rondo ma na oko nie wicej niz 40 m zewnetrznej srednicy, a przejazd, na ktorym BMW rozwinelo predkosc niebotyczna pewnie ze 20 m.

              Wychodzi zatem na to, ze kierowca BMW musial zaczac hamowac z niebotycznej predkosci juz przed przejazdem, zanim jeszcze pojawil sie na horyzoncie gosc z przeciwka. Inaczej nie wyhamowalby z niebotycznej predkosci tak, aby uszkodzenia byly tak nieznaczne.

              Albo nie jechal az tak szybko, aby jego zapedy mogl wyleczyc fotoradar, stanowiacy jak wiemy, rekomie bezpiecznestwo wobet tego, ze wszyscy gina z uwagi na nadmierna...
      • jureek Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 23:51
        edek40 napisał:

        > Jechali mocno w poblizu predkosci dopuszczalnej.

        No to teraz już wiem, jak wygląda prędkość dopuszczalna według Edka.
        Jura
    • mariner4 Koleje należy zlikwidować! 12.03.13, 15:46
      Tylko przeszkadzają "miszczom" kierownicy w zażywaniu rozkoszy jazdy!
      M.
      • 0rwell Re: Koleje należy zlikwidować! 12.03.13, 15:58
        Trzeba zrobić światła i szlabany na absolutnie każdym przejeździe kolejowym - to definitywnie rozwiąże problem, widać na filmie jak rozwiązało.

        Ponadto trzeba postawić światła na każdym skrzyżowaniu dróg, po którym będzie jechał maszynista pojazdem samochodowym lub jednośladowym. Sprawdzeniem, czy przez dane skrzyżowanie przejeżdża maszynista zajmie się powołany do tego urząd, z siecią placówek w całym kraju.
        • edek40 Re: Koleje należy zlikwidować! 12.03.13, 18:18
          > Trzeba zrobić światła i szlabany na absolutnie każdym przejeździe kolejowym - t
          > o definitywnie rozwiąże problem, widać na filmie jak rozwiązało.

          To zupelnie jak wysepki na kazdym kroku. Dzialaja znakomicie.
    • nazimno Trzecia sekunda filmiku .... 12.03.13, 15:48
      A zwierze bylo jednak znacznie madrzejsze od tych dwoch (idiotow).
      • 0rwell Re: Trzecia sekunda filmiku .... 12.03.13, 15:54
        Pies głupi nie jest i wie, że na przejazdach obecne są kamery, dlatego nie przeszedł przy zamkniętym przejeździe. Owca nie jest już taka mądra, dlatego to psy ganiają owce, a nie na odwrót, w ten sposób jeden pies jest w stanie zapanować nad małym stadem owiec.
        • nazimno Ale z tymi dwoma - odpuscil !!! 12.03.13, 15:57
          Wiedzial z gory ze to skonczeni durnie.
          Madry piesek...
    • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:02
      To nie narwańcy, lecz wolni myśliciele nie dający się sterroryzować jakimś tam szlabanom. Swoją drogą najlepsze jest po koniec filmiku. Szlaban powinien być zamknięty już od ok. minuty, zatem zaraz może nadjechać pociąg. My to wiemy z filmiku. Ale nie wiedzą tego następni szybcy-ale-bezpieczni. Nie przeszkadza im to jednak jechać dynamicznie-ale-bezpiecznie bez rozejrzenia się i zastanowienia czy aby kolizja nie spowodowała uszkodzenia rogatek i to dlatego są one w górze (na ujęciu nie widzimy czy pali się czerwone światło). Urocze jest też zaklinowanie się samochodów i zatrzymanie czeciego miszcza na środku przejazdu.
      • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:05
        agios_pneumatos napisał:

        > To nie narwańcy, lecz wolni myśliciele

        Bynajmniej nie byli to szybcy myśliciele.

        Na drodze obowiązują zasady takie jakie obowiązują, jak jesteś taki wolny, to zrób sobie prywatną drogę i nikt ci nie będzie mówił jak masz po niej jeździć.
        • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:13
          0rwell napisał:


          >
          > Na drodze obowiązują zasady takie jakie obowiązują,

          Normalnie terrorysta jesteś.

          jak jesteś taki wolny, to z
          > rób sobie prywatną drogę i nikt ci nie będzie mówił jak masz po niej jeździć.
          >
          >

          Pudło. Ja na drodze publicznej jestem przedstawicielem zmanipulowanej, stłamszonej i urobionej masy (tylko nie wiem której do końca, czy urobionej, żeby płacić, czy żeby nie płacić).
          • nazimno Ooooo, zaczynasz wreszcie cos kumac... 12.03.13, 16:18
            Dlugo trwalo, ale za to widac juz przeblyski.
            • agios_pneumatos Re: Ooooo, zaczynasz wreszcie cos kumac... 12.03.13, 16:25
              Żadne przebłyski bo do tej pory nie wykazałeś, że jedno nie wyklucza drugiego.

              Przestań się dobrze mizdrzyć bo kochanek będzie zazdrosny.
              • agios_pneumatos Re: Ooooo, zaczynasz wreszcie cos kumac... 12.03.13, 16:25
                *'do mnie mizdrzyć' miało być.
              • nazimno Taki dowod jest bez sensu. 12.03.13, 16:31
                Jestes ostatnim obiektem w kosmosie, do ktorego mozna by bylo sie "mizdrzyc",
                pomijajac juz fakt, ze to Ty zostales objety terminem .... przez klemensa1,
                jesli dobrze pamietam.

                A i tej kpiny tez nie zrozumiales i zaczales sie petlic w p...edziowych sugestiach.




                • agios_pneumatos Re: Taki dowod jest bez sensu. 12.03.13, 16:42
                  nazimno napisał:

                  > Jestes ostatnim obiektem w kosmosie, do ktorego mozna by bylo sie "mizdrzyc",

                  To prawda. Brzydki jestem.

                  > pomijajac juz fakt, ze to Ty zostales objety terminem .... przez klemensa1,
                  > jesli dobrze pamietam.
                  >

                  No to jest coś. Skoro guru przyjęło zachowanie gó...arza z piaskownicy z dresiarskiego blokowiska to nie dziwię się, żeś wpaczony w niego jak w obrazek. Pewnie ładny jest.

                  > A i tej kpiny tez nie zrozumiales i zaczales sie petlic w p...edziowych sugesti
                  > ach.
                  >

                  Kpiny. Pamiętaj o jednym - o jakości przekazu nie decyduje nadawca, lecz odbiorca. :)

                  P.S. W wolnych chwilach poczytaj sobie trochę mądrych książek z zakresu spychologii i może zrozumiesz czym jest efekty wyparcia. Przyda się wam obu, dziewczynki.
                  • nazimno Zacytuje jeszcze raz (oszczednosc slow) 12.03.13, 16:49
                    cytat:

                    forum.gazeta.pl/forum/s,510,142995665,143084679.html?rep=1
                    Te twoje teorie krazace wokol .... zaczynaja jednak sugerowac, ze nie powinienes
                    czytac zbyt duzo ksiazek z zakresu psychologii, a zwlaszcza na temat owego "efektu wyparcia",
                    natomiast sam, niezwlocznie, powinienes najblizszego psychologa odwiedzic.

                    Ucieszy sie chlopina, majac taki interesujacy przypadek.
                    • agios_pneumatos Re: Zacytuje jeszcze raz (oszczednosc slow) 12.03.13, 20:14
                      No proszę, i replaja zacytowałeś.

                      Psycholog do dziecinada. Żaden sobie ze mną nie poradził.

                      Za 'Lot nad kukułczym gniazdem' zaś służy mi to forum i takie indywidua, jak wy dwie. :)
                      • nazimno Tylko link zakladki sie zle podstawil. 12.03.13, 21:46
                        Jakis Ty bystry, ze sie tego czepiasz - blyskotliwosc mnie porazila.

                        Przez litosc nie zacytuje tego wlasciwego, bo o ktory chodzi, dobrze wiesz (inni tez wiedza)

                        I jak tam, znalazles juz tego psychologa?

                        • agios_pneumatos Re: Tylko link zakladki sie zle podstawil. 14.03.13, 19:59
                          Przez litosc nie zacytuje tego wlasciwego, bo o ktory chodzi, dobrze wiesz (inni tez wiedza)

                          Możesz to przetłumaczyć na polski, lub jakiś inny język, żeby ten bełkot był bardziej zrozumiały?
                          • nazimno Przetlumacz sobie na grecki, pajacu... 14.03.13, 21:38
                            A poniewaz jestes wyjatkowo namolna ofiara wlasnego idiotyzmu, to z cala
                            przyjemnoscia podaruje ci to, o co sie napraszasz:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,142995665,143084679,Re_Ten_link_mial_byc_jako_pierwszy_.html
                            Nastepnym razem nie zadawaj glupich pytan, bo zawsze ci sie po nich obrywa,
                            co stalo sie juz tutaj zasada.

                            Dla Ciebie nawet zdanie proste, skladajace sie tylko z podmiotu i orzeczenia
                            i tak bedzie zbyt skomplikowane, abys cokolwiek skapowal.
                            Wiec daj sobie spokoj, co radzil ci tez klemens1, ale i jego za cholere nie
                            jestes skapowac.

                            Gdy zas chodzi o belkot, to konkurowanie z toba, z gory skazane jest na kleske.
                            • nazimno .. nie jestes w stanie skapowac... 14.03.13, 21:42
                              jesli przyczepisz sie i do tego, to jestes idiota podwojnym.

                              To tylko zle skopiowanie ze scratchpada.
                              • agios_pneumatos Re: .. nie jestes w stanie skapowac... 15.03.13, 10:11
                                Strasznie dobry musisz być w grze w szachy. Grasz czasami z kimś, czy tylko sam?
                                • nazimno A .... ci do tego... 15.03.13, 10:17
                                  To, co ja robie, to moja sprawa.

                            • agios_pneumatos Re: Przetlumacz sobie na grecki, pajacu... 15.03.13, 10:10
                              Tylko, widzisz, twoja kochanka jakoś zamknęła jadaczkę zapytana co to za 3 kłamstwa. :)
                              • nazimno Bo ma dosyc takiego idioty jak ty... 15.03.13, 10:13
                                A ja sie swietnie bawie, widzac jak sie blaznisz co chwile.
    • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:17
      Nie rozumiem. Ten, który przejechał pod szlabanem, to faktycznie idiota. Natomiast odsądzanie od czci i wiary kogoś, komu poślizgnęło się auto... Hm... Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, świętoszku :/
      • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:28
        Oglądając film zadaj sobie pytanie, czy jego prędkość na początku była wyższa, czy niższa od 50 km/h. Potem zwróć uwagę, czy na widoczne z daleka czerwone błyskające światło zwalnia, czy raczej przyspiesza. Bo znając mentalność owiec za kółkiem i to co widzę przebieg wydarzeń był taki, że owca zasuwała z prędkością dozwoloną + Vat (o czym owce chwalą się chętnie na lewo i prawo), widząc czerwone światło przycisnęła owca gaz jak na widok żółtego, po czym szybko zrozumiała owca, że rąbnie w szlaban, a że owca trzymała kierownicę dwoma palcami na godzinie szóstej, to nie mogło się to skończyć inaczej. Błędny rycerzyku.
        • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:30
          Przecież emes se jaja robi.
        • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 17:56
          0rwell napisał:

          > Oglądając film zadaj sobie pytanie, czy jego prędkość na początku była wyższa,
          > czy niższa od 50 km/h.

          Nie zadam, bo nie mam żadnych danych. Widzę tylko, że ktoś z jakichś powodów się poślizgnął i uważam, że porównywanie go do idioty forsującego opadające szlabany, to nieporozumienie.
          • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 18:59
            emes-nju napisał:

            > porównywanie go do idioty forsującego opadające szlabany, to nieporozumienie.

            Widzę że prędkość jaką dobrała owca zbliżając się do ronda by ewentualnie ustąpić pierwszeństwa uznałeś za odpowiednią.
            • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 11:02
              0rwell napisał:

              > Widzę że prędkość jaką dobrała owca zbliżając się do ronda by
              > ewentualnie ustąpić pierwszeństwa uznałeś za odpowiednią.

              Z czego to wnioskujesz?
              • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:10
                emes-nju napisał:

                > Z czego to wnioskujesz?

                Z tego, że stajesz w jego obronie i jak dotąd jedynym błędem na jaki zwróciłeś uwagę to że tylko się poślizgnął.
                • emes-nju Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 12:30
                  0rwell napisał:

                  > Z tego, że stajesz w jego obronie

                  Nie staję w jego obronie!

                  Kierowca popełnił błąd i jechał za szybko (jak na warunki, możliwości auta czy własne umiejętności - w odróżnieniu od innych forumowiczów nie potrafię jednak stwierdzić czy przekroczył prędkość dopuszczalną; cieniak jestem).

                  Według mnie najbardziej prawdopodobną przyczyną jego poślizgu było to, że po zauważeniu opuszczających się zapór spróbował hamować. Klasyczny błąd, jaki w różnych "konfiguracjach" może zdarzyć się wielu kierowcom.

                  Ten banalny błąd NIJAK nie ma się jednak do "klasy" zachowania kierowcy auta próbującego sforsować zamykające się zapory. I to wszystko co maiłem na ten tema do powiedzenia.
                  • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 14.03.13, 20:01
                    To było ewidentne hamowanie w zakręcie.
          • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 20:16
            Przestań już się z biedaka nabijać...

            Bo jeszcze ktoś uwierzy w to, że się poślizgnął.

        • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 18:20
          > kółkiem i to co widzę przebieg wydarzeń był taki, że owca zasuwała z prędkością
          > dozwoloną + Vat (o czym owce chwalą się chętnie na lewo i prawo),

          Ja stawiam na to, ze idiota chcial skrecic w lewo na rondzie. Ale wpadl w poslizg.

          A predkosci dokladnie nie ustalisz, bo nie ma jak.
          • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 18:55
            edek40 napisał:

            > A predkosci dokladnie nie ustalisz, bo nie ma jak.

            A może się założymy, że jest?
          • jureek Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 00:07
            edek40 napisał:

            > A predkosci dokladnie nie ustalisz, bo nie ma jak.

            Przecież Ty już ustaliłeś, że była mocno zbliżona do dopuszczalnej. A że biedaczek się pośliznął, to pech po prostu.
            Jura
            • edek40 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 13.03.13, 10:49
              > Przecież Ty już ustaliłeś, że była mocno zbliżona do dopuszczalnej. A że biedac
              > zek się pośliznął, to pech po prostu.

              Och, moze sie myle i gosc jechal 100, a moze nawet 200 km/h, jak kazdy, kto dojezdza do mikroronda.

              Bo przeciez powodem poslizgu nie moze byc na przyklad katastrolalny stan drogi, katastrofalny stan auta, w tym amortyzatorow czy opon. Te bowiem czynniki w Polsce w zasadzie nie wystepuja jako przyczyny wypadkow. Czysto statystycznie nie mozemy zatem liczyc na to, ze mielismy oto do czynienia z jednym z kilku wypadkow rocznie, gdzie policja napisala cos o drodze czy aucie.
              • tbernard Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 16.03.13, 12:08
                Czasem to odnoszę wrażenie, że gdyby świr z łomem zdemolował Tobie auto, to zwalił byś wszystko na znakologów, fotoradary, czy dziury w drogach, które do takiego stanu psychicznego nieszczęśnika doprowadziły.
                • nazimno Taka sytuacja jest prawie pewna, ze ktos zeswiruje 16.03.13, 12:25
                  To tylko kwestia czasu.

                  Jesli w kraju wspolczynnik upierdliwosci przekroczy graniczna wartosc progu wyzwolenia
                  dzikich reakcji, to bedzie tak z cal pewnoscia.

                  Jest to przedmiotem stalej troski tego calego zespolu przywodczego,
                  kierowanego przez najwyzzszej klasy..... specjalistow.

      • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 16:29
        Z technicznego punktu widzenia koleś pięknie wszedł w zakręt. Widać, że kozak, który szlabanom się nie kłania.
        • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 17:35
          i równie pięknie skasował 2 samochody. Ładny masz ideał kierowcy.
          • agios_pneumatos Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 20:19
            Gdybyś pojeździł trochę samochodem to zrozumiałbyś ironię. Za jazdę samochodem nie przyjmujemy oczywiście dupowożenia.

            Ja jednak jestem przerażony komentarzami emesa i edka, o ile nie są przejawem abstrakcyjnego poczucia humoru.
    • nazimno Ja sadze, ze to przez tego psa... 12.03.13, 16:26
      Powinni go dorwac, kundla jednego...

    • dogberry Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 18:35
      Tu jest lepsze ujęcie
      • 0rwell Niech mnie kule biją. 12.03.13, 18:49
        Tego jeszcze nie widziałem. Domyślałem się, że BMW kogoś wyprzedzało. I faktycznie, zgodnie z teorią, że to nie owca prowadzi samochód tylko odwrotnie - BMW wyprzedzało na przejeździe.
      • agios_pneumatos No i wszystko jasne 12.03.13, 20:32
        Co do powodu hamowania na zakręcie i wpadnięcia w poślizg.
    • 0rwell Obrońcy honoru marki nie śpią 12.03.13, 18:50
      www.youtube.com/watch?v=Lc-dwcgsplU
    • bimota Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 19:31
      A JA BYM WYPIEPRZYL CIE NA BEZLUDNA WYSPE RAZEM Z TYMI URZEDASAMI, KTORZY M.IN. WYMYSLAJA ZAMYKANIE SZLABANU NA KILKA MINUT PRZED PRZYJAZDEM POCIAGU.
      • 0rwell Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 12.03.13, 19:41
        Lepiej zajmij się swoją nerwicą natręctw o nazwie majuskułomania ujawniona.
        Co do bezludnej wyspy to czuję że niedługo sam zostaniesz na nią wypieprzony i się skończy.
    • 0rwell Fotografia wiekopomnego dzieła 12.03.13, 20:02
      wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/pirat-drogowy-na-przejezdzie-kolejowym-w-sulejowku,5423816,13760141,artykul-fotoreportaz-duzy.html
      Po czym jeszcze można rozpoznać owce? Po zagłówkach wsuniętych do oporu!
      • edek40 Re: Fotografia wiekopomnego dzieła 13.03.13, 10:45
        > Po czym jeszcze można rozpoznać owce? Po zagłówkach wsuniętych do oporu!

        O co chodzi z tymi zaglowkami?
        • qqbek Też nie rozumiem. 13.03.13, 11:07
          edek40 napisał:

          > > Po czym jeszcze można rozpoznać owce? Po zagłówkach wsuniętych do oporu!
          >
          > O co chodzi z tymi zaglowkami?

          Każdy kierujący BMW musi mieć 2,00 wzrostu i 140kg żywej wagi (z czego 10 przypada na karczycho)?
          Zobaczyłby moją ślubną za kierownicą BMW... 163cm wzrostu i 50kg wagi... ledwie ją widać ;)
          • edek40 Re: Też nie rozumiem. 13.03.13, 11:13
            > Zobaczyłby moją ślubną za kierownicą BMW... 163cm wzrostu i 50kg wagi... ledwie
            > ją widać ;)

            Moj znajomy kiedys zaryzykowal stwierdzenie, ze jesli widzi mazde bez kierowcy, znaczy ze kieruje moja zona (158 cm)...
        • 0rwell Re: Fotografia wiekopomnego dzieła 14.03.13, 12:09
          edek40 napisał:

          > O co chodzi z tymi zaglowkami?

          O to, że owce nie wiedzą jak z nich korzystać, ale za to rżną ekspertów od ograniczeń prędkości.
          • edek40 Re: Fotografia wiekopomnego dzieła 14.03.13, 12:12
            > O to, że owce nie wiedzą jak z nich korzystać, ale za to rżną ekspertów od ogra
            > niczeń prędkości.

            Tlumacz. Bo nadal nie rozumiem.
            • 0rwell Re: Fotografia wiekopomnego dzieła 14.03.13, 12:58
              edek40 napisał:

              > Tlumacz. Bo nadal nie rozumiem.

              Nie rozumiesz, że te same owce które jadą na chama, wypowiadają się na temat tego jak powinny wyglądać zasady ruchu drogowego, tzn. że każdy musi zasuwać na oślep, a nie potrafią ustawić sobie nawet zagłówka? Te zagłówki są nieustawione nie z lenistwa czy przekory, tylko z niewiedzy i głupoty. To tak samo jak z demokracją i wynikającym z niej socjalizmem - wprawdzie reżim stoi twardo na stanowisku, że obywatel jest owcą i potrzebuje pasterza, ale z drugiej strony twierdzi, że każda owca jest zdolna do decydowania o losach państwa (całego gospodarstwa). Identyczna sprzeczność.
              • edek40 Re: Fotografia wiekopomnego dzieła 14.03.13, 13:09
                > Nie rozumiesz, że te same owce które jadą na chama, wypowiadają się na temat t
                > ego jak powinny wyglądać zasady ruchu drogowego, tzn. że każdy musi zasuwać na
                > oślep, a nie potrafią ustawić sobie nawet zagłówka?

                Na czym polega to niepotrafienie?
    • 0rwell Żródło sensacji 14.03.13, 12:14
      kppminsk.policja.waw.pl/portal/pmm/177/37912/Niebezpieczna_kolizja_na_przejezdzie_kolejowym_w_Sulejowku.html


      Policjanci sprawiają wrażenie, jakby sami nie rozumieli, co zaszło.
      • emes-nju Re: Żródło sensacji 14.03.13, 12:32
        0rwell napisał:

        > Policjanci sprawiają wrażenie, jakby sami nie rozumieli, co zaszło.

        Bo choć raz nie piszą o "nadmiernej"? :P
        • 0rwell Re: Żródło sensacji 14.03.13, 13:10
          emes-nju napisał:

          > Bo choć raz nie piszą o "nadmiernej"? :P

          Nie, bo po wykonaniu wszystkich tych czynności w miejscu kolizji:

          "W tej chwili za wcześnie jest, żeby oceniać winę kierowców biorących udział w tym zdarzeniu. Policjanci analizując nagranie z monitoringu i zgromadzone w sprawie materiały, będą dokładnie wyjaśniać okoliczności tej kolizji drogowej."

          za wcześnie, bo kierowca Audi nie przyjął mandatu. Jakby przyjął, to byłoby przyklepane bez jakichś tam wątpliwości.

          Ty masz jakieś skrzywienie forumowe z tą nadmierną.
        • bimota Re: Żródło sensacji 14.03.13, 13:29
          A AKURAT BYLA NADMIERNA, CHOC PEWNIE W GRANICACH OGRANICZENIA. :)
        • tbernard Re: Żródło sensacji 16.03.13, 11:53
          > > Policjanci sprawiają wrażenie, jakby sami nie rozumieli, co zaszło.
          >
          > Bo choć raz nie piszą o "nadmiernej"? :P

          Tu nadmierna, oraz sprawa winy była oczywista, tylko uczestnicy prawdopodobnie wywodzą się z gatunku równiejszych wobec prawa i należy skonstruować jakiś bełkot prawniczy który jak najmniej będzie godził w jaśniepanów. A to przy takim materiale nie jest zadaniem łatwym.
    • miecio1313 Re: Gdy dwóch narwanych s. drogowych się spotyka. 25.03.13, 09:30
      ciekawe jakie oponki mieli ?
Pełna wersja