Hmmm,proste i skuteczne????

16.03.13, 14:37

Hallo

Jak w tytule :

www.t-online.de/auto/news/id_62588030/spiegel-an-ampel-gegen-toten-winkel-soll-leben-retten.html

To jest co prawda po niemiecku , ale nazimno ,czy ktos inny moze przetlumaczyc.
Ja uwazam , ze to jest prosty,ale w swojej prostocie dobry sposob likwidacji zagrozenia na skrzyzowaniu .
    • nazimno Tam nie ma co tlumaczyc. 16.03.13, 15:38
      Obrazki sa jednoznaczne.
      To bardzo dobry pomysl, nawet podali, za ile (Für 750 Euro pro Stück ).

      W Polsce Pan Minister stwierdzi, ze to jest niezgodne z instrukcja "nr_lamane_przez_rok-opublikowania". I tak sie to skonczy.

      W Polsce nie ma np. diagonalnych zielonych strzalek do skretu w lewo dla tych,
      ktorzy wjechali w obszar skrzyzowania. Sa one "nielegalne" w swietle przepisow.
      Latwiej postawic radar niz zrobic strzalke.


      • bimota Re: Tam nie ma co tlumaczyc. 16.03.13, 16:15
        JA WIDZE 1 OBRAZEK I NIE UWAZAM, ZE JEDNOZNACZNY...

        JEST ROZNICA MIEDZY STRZALKA, KTOREJ NIE MA W PRZEPISACH, MOGACA DAWAC JAKIES SUGESTIE, A LUSTREM, KTORE ZAKAZANE NIE JEST...
        • nazimno To bardzo proste. 16.03.13, 17:02
          Kierowcy duzych pojazdow (np. ciezarowki), skrecajac w prawo w przecznice
          moga nie widziec np. rowerzysty stojacego zbyt blisko skrzyzowania w strefie
          "zmielenia".

          Lustro takie pozwala kierowcy zobaczyc ten wycinek przestrzeni,
          ktory jest w strefie martwej (nomen omen dla rowerrzysty).
          • edek40 Re: To bardzo proste. 18.03.13, 15:13
            > Lustro takie pozwala kierowcy zobaczyc ten wycinek przestrzeni,
            > ktory jest w strefie martwej (nomen omen dla rowerrzysty).

            Przeciez w Polsce ten problem rozwiazano bez uiszczania 750 euro/szt. Przepisy nakazuja kierowcy widziec. Jesli nie widzi, ma nie jechac. Gdy zas pojedzie, choc nie widzi, jesli zabije lub poturbuje, kary nie uniknie.

            I o co cala draka?

            W Polsce tyle rzeczy robi sie o wiele prosciej niz na tzw zgnilym zachodzie. Co wiecej, jest cos idzie nie tak (np. dochodzi do zbyt wielkiej ilosci wypadkow smiertelnych), wladza w NRD musi sie tluczaczy z kosztownych luster, znakow autostrad, zakretow itp. A nasza nie musi nic robic, bo winni sa kierowcy, a jej nikt nie moze zarzucic, ze wydali kupe kasy i wszystko na nic.
            • hannl Re: To bardzo proste. 18.03.13, 15:18
              edek40 napisał:


              > Przeciez w Polsce ten problem rozwiazano bez uiszczania 750 euro/szt. Przepisy
              > nakazuja kierowcy widziec. Jesli nie widzi, ma nie jechac. Gdy zas pojedzie, ch
              > oc nie widzi, jesli zabije lub poturbuje, kary nie uniknie.
              >
              > I o co cala draka?

              Do k.. nedzy edek. W tych cudowynch Niemczech "kierowca tez ma widziec. Jesli nie widzi, ma nie jechac. Gdy zas pojedzie, choc nie widzi, jesli zabije lub poturbuje, kary nie uniknie"

              Co to wszystko ma do prostego pomyslu mogacego znacznie polepszyc widocznosc kierowcy w takich sytuacjach? Po co znow to dramatyczne rozdzieranie szat "glodnego" i przesladowanego?
              • edek40 Re: To bardzo proste. 18.03.13, 15:26
                > Do k.. nedzy edek. W tych cudowynch Niemczech "kierowca tez ma widziec. Jesli n
                > ie widzi, ma nie jechac. Gdy zas pojedzie, choc nie widzi, jesli zabije lub pot
                > urbuje, kary nie uniknie"

                Alez ja wiem!!!

                Tylko, ze w Polsce cytat z Twojej wypowiedzi konczy sprawe. A w Niemczech, jak widac, dopiero zaczyna. I na tym, do k.... nedzy polega roznica!

                > Co to wszystko ma do prostego pomyslu mogacego znacznie polepszyc widocznosc ki
                > erowcy w takich sytuacjach? Po co znow to dramatyczne rozdzieranie szat "glodne
                > go" i przesladowanego?

                To, ze w Polsce nie ma "komorki" odpowiedzialnej za wymyslanie bezpiecznych rozwiazan. Jest za to mnostwo od wymyslania zgodnych z przepisami.
                • nazimno Nie ma takiej tradycji. 18.03.13, 16:00
                  Cala para wytwarzana do napedu urzedniczej maszyny idzie w cylindry napedzajace
                  z kolei skomplikowana przekladnie upierdliwosci..

                  Tryby, trybiki, przekladnie slimakowe, ....

                  Zwlaszcza te slimakowe reguluja tempo myslenia.

                • hannl Re: To bardzo proste. 18.03.13, 16:13
                  edek40 napisał:

                  > Tylko, ze w Polsce cytat z Twojej wypowiedzi konczy sprawe. A w Niemczech, j
                  > ak widac, dopiero zaczyna.
                  I na tym, do k.... nedzy polega roznica!

                  W Niemczech tez konczyl do momentu, gdy ktos zobaczyl to rozwiazanie w Holandii.

                  > To, ze w Polsce nie ma "komorki" odpowiedzialnej za wymyslanie bezpiecznych rozwiazan.

                  Jakiej znowu "komorki"? W opiosanym przykladzie znakolog z miasta Muenster (slynacego z olbrzymiej ilosci rowerzystow) odpatrzyl to rozwiazanie w Holandii i na razie postawil takie dwa w swoim miescie. Czemu w Polsce mialoby to byc niemozliwe? Przeciez juz teraz jest pelno dobrych rozwiazan, ktore kiedys tam zostaly przejete.

                  > Jest za to mnostwo od wymyslania zgodnych z przepisami.

                  Ano jest, jak chocby niedoszly prezydent Warszawy, ktory wlasnie "zgodnie z przepisami" (!!!) zasyfilby cala Warszawe dziesiatkami znakow, ktorych zaleta byloby to, ze niedostrzezenie ich przez kierowcow "nie przeszkadzaloby" im.

                  Cos, czego sam nie jest w stanie opisac od tygodni (choc zajeoby mu to w przypadku tylko jednego wjazdu "2 godziny") robiliby za niego "urzedasy". Takich "komorek" i innowacji to nie brakuje.
                  • edek40 Re: To bardzo proste. 18.03.13, 16:23
                    > Jakiej znowu "komorki"? W opiosanym przykladzie znakolog z miasta Muenster (sly
                    > nacego z olbrzymiej ilosci rowerzystow) odpatrzyl to rozwiazanie w Holandii i n
                    > a razie postawil takie dwa w swoim miescie. Czemu w Polsce mialoby to byc niemo
                    > zliwe? Przeciez juz teraz jest pelno dobrych rozwiazan, ktore kiedys tam zostal
                    > y przejete.

                    Nie chce mi sie wymieniac przykladow tego, co juz kiedys gdzies wymyslono, ale w Polsce jeszcze tego nie odkryto.

                    Przypomne ostatnie wielkie odkrycie: GDAKa zauwazyla, ze na drogach ekspresowych i autostradach warto drogowskazy stawiac tak, aby zawsze bylo jasne, ktorego pasa nalezy uzyc, aby dotrzec do celu. Polscy kierowcy sa glupi, wiec sie gubia. Na zachodzie sa madrzy, wiec maja glupkoodporne znaki...
                    • hannl Re: To bardzo proste. 18.03.13, 16:40
                      edek40 napisał:

                      > Nie chce mi sie wymieniac przykladow tego, co juz kiedys gdzies wymyslono, ale
                      > w Polsce jeszcze tego nie odkryto.

                      No to szkoda edku, bo bylo tego (choc zawsze z niemalym opoznieniem) juz cala kupa a i w przyszlosci bedzie wiecej od bicykla, automobilu przez opony gumowe, droge asfaltowa po znaki drogowe, linie na drogach, autostrady, drogi rowerowe, pasy bezpieczenstwa, przejscia dla pieszych, kerunkowskazy, swiatla itd. itd. itd.

                      Wszystko to ktos kiedys przejal, wbrew marudom albo "komorkom" plodzacym "innowacje", ktore gdzie indziej laczono by raczej z zakladem psychiatrycznym.

                      > Przypomne ostatnie wielkie odkrycie: GDAKa zauwazyla, ze na drogach ekspresowyc
                      > h i autostradach warto drogowskazy stawiac tak, aby zawsze bylo jasne, ktorego
                      > pasa nalezy uzyc, aby dotrzec do celu. Polscy kierowcy sa glupi, wiec sie gubia
                      > . Na zachodzie sa madrzy, wiec maja glupkoodporne znaki...

                      I co? To dobrze czy zle, ze (znow z opoznieniem ale w koncu jednak) cos przyjeli?
                      • edek40 Re: To bardzo proste. 18.03.13, 16:47
                        > I co? To dobrze czy zle, ze (znow z opoznieniem ale w koncu jednak) cos przyjeli?

                        Znakomicie.

                        A ze, byc moze, ktos zginal...

                        Nie wazne. Teraz juz bedzie lepiej.

                        Choc stale gdzie w okolicach ogona innowacji. Ba, jakby z oporem, bo madrych ludzi w Polsce troche jest, a i tak wszystko musimy kopiowac.
                        • hannl Re: To bardzo proste. 18.03.13, 16:53
                          edek40 napisał:

                          > > I co? To dobrze czy zle, ze (znow z opoznieniem ale w koncu jednak) cos p
                          > rzyjeli?
                          >
                          > Znakomicie.
                          >
                          > A ze, byc moze, ktos zginal...

                          Kto, gdzie i dlaczego? Mozesz mi pomoc, bo nie czytam w twoich myslach?

                          > Nie wazne. Teraz juz bedzie lepiej.

                          O co ci chodzi? Zeby bylo tak jak wczesniej czy co?

                          > bo madrych ludzi w Polsce troche jest,

                          ale trudno im sie przebic przez mur glupoty - wiem.

                          > a i tak wszystko musimy kopiowac.

                          Sporo ale nie wszystko. Pare dobrych rodzimych rzeczy tez bylo a i nawet teraz sie zdarza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja