wypadek, co sądzicie?

21.07.04, 09:02
Kilka dni temu kierujący pojazdem marki FordEscort jadąc prostą drogą za
Fiatem (maluch), włączył kierunkowskaz i wykonał manewr wyprzedzania. Podczas
kiedy znajdował się na lewym pasie, kierujący maluchem, nagle, bez włączenia
kierunkowskazu zaczął skręcać w polną drogę. Kierujący Escortem uderzył w
lewy tylni bok malucha.

Kierowca Fiata, wezwał policję, która przyjechała po 25 minutach, okazało
się, iż jest to ktoś znajomy i policja bez możliwości powiedzenia wersji
kierowcy forda nałożyła mandat i orzekła jego winę. Mandatu nie przyjął.

Policjant nie chciał wezwać pogotowia (dziecko 3 letnie rozbity łuk brwiowy,
żona chwilowa utrata przytomności i krew z nosa), pytał czy nie mają kogoś
znajomego kto może zawieźć do szpitala (byli 300km od domu), nie było
możliwości wezwania przez komórkę, ponieważ nikt tam nie miał zasięgu.
Dopiero po mniej wiecej 40 minutach przyjechało pogotowie na kategoryczna
prośbę kierowcy forda.

Wersja tego z malucha była taka, iż on stał a ford wjechał w jego tył i miał
właczony kierunkowskaz. Technicy i drogówka, którzy później przyjechali,
powiedzieli, ze jest to niemożliwe!
Policja nie stwierdziła nadmiernej prędkości.

Wypadek oczywiście miałam ja z mężem i synem. czeka nas sąd grodzki i
chciałabym, aby ktoś obiektywnie ocenił winę.
Pozdrawiam
Ola
    • wichura Re: wypadek, co sądzicie? 21.07.04, 10:17
      Sprawa może być ciężka. W sumie to Wy trafiliście w kaszlaka? No to Wasza wina.
      Im bardziej w tył, tym gorzej dla Was, w bok - można polemizować. Trzeba by
      wykazać, że kierowca malucha wykonując skręt w lewo nie użył kierunkowskazu i
      nie upewnił się, czy nie jest wyprzedzany. W efekcie zajechał Wam drogę. Będzie
      ciężko, bo sytuacja z rodzaju "nasze słowa przeciw ich słowom".
      Pozdrawiam
      PS: Nie było przekroczenia prędkości? Na naszych drogach zawsze się ją
      przekracza, no ale skoro nie stwierdzono...
      • Gość: olaj Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 12:02
        My go trafiliśmy.
        A jak mamy udowodnić, że kierunkowskazu nie użył?! Nie mozemy, nie ma świadków.
        A jak udowodnić, że się upewnieł czy też nie. No masakara. Dzisiaj już nie
        widze szans.

        Wiesz, nie jechaliśmy szybko, bo ... ja jestem rozdarta geba i mąz woli jechać
        wolno niż słuchac, a podczas wyprzedzania miał jakies 85/90, tak powiedzieli
        policjanci. ten z malucha powiedział, ze 120, wiesz , radar w oczach.
        • wichura Re: wypadek, co sądzicie? 21.07.04, 13:18
          Cały problem w zapisie kodeksu, który nakazuje jazdę z prędkością umożliwiającą
          uniknięcie kolizji z przeszkodą. Czyli jak np. uderzysz w stojący w poprzek
          drogi samochód lub rozjedziesz leżącego pijaka - też może być Twoja wina. W
          omawianej sytuacji niezbędne będzie przekonanie sądu, że to nagły,
          nieprzewidywalny i nie sygnalizowany manewr kierowcy kaszlaka był przyczyną
          wypadku. Podstawa to brak kierunkowskazu.
          Spróbujcie argumentacji: skoro jechaliście powoli, to manewr wyprzedzania
          musiał trwać długo --> zatem kierowca malucha powinien zauważyć, że ktoś go
          wyprzedza (no bo jeśli nie, to nie zachował należytej ostrożności) i rozpoczął
          wyprzedzanie zanim ten ew. zasygnalizował zamiar skrętu. Bazujcie na opinii
          fachowców, skoro jest dla Was korzystna. Ciężka sprawa. Powodzenia
          PS: skoro on gdzieś skręcał, to nie było tam linii ciągłej?
          • Gość: olaj Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:30
            To taka droga, nie było tam znaków, linii. Jechaliśmy za nim, mąż wyprzedzał i
            wtedy bum.

            Jak przyjechała policja, facet krzyknął "patrzę w lusterko, a ten mnie
            wyprzedza 120 na liczniku" Do licha, skoro widział, że wyprzedza, to po diabła
            skręcił!?! Gdybyśmy jechali 120 to tego malucha na pewno by nie było!
            Poza tym mamy zdjecia, ale...

            Dostałam notatkę urzędową z kolizji drogowej do Prokuratury Rejonowej
            przyczyna zderzenia: "nie zachowanie należytych środków ostrożności podczas
            manewru wyprzedzania".
            Mało tego, rysunek świadczy, że nastąpiło zderzenie się pojazdów tylne.
            Dziwne!!

            Ola

            P.s. wiem, ciezko będzie
            • j.ang Re: wypadek, co sądzicie? 22.07.04, 10:25
              > Jak przyjechała policja, facet krzyknął "patrzę w lusterko, a ten mnie
              > wyprzedza 120 na liczniku" Do licha, skoro widział, że wyprzedza, to po
              > diabła skręcił!?!


              No to tego się trzymać, tylko czy to jest gdzieś zapisane (w protokole powypadkowym czy gdzie)?
              • olaj10 Re: wypadek, co sądzicie? 22.07.04, 10:30
                No własnie nie, poza tym ten policjant w ogóle nie chciał męża wysłuchać.
                Powiedział, że sobie już teraz poukładał co i jak i , ze miesza.
                Dlatego chcemy to zażalenie złożyć.
            • tarantula01 120, czy nie 22.07.04, 21:42
              Jeżeli kierowca malucha twierdzi o prędkości to co stwierdził (patrzę a ten...
              120 na liczniku), to mógł to tylko stwierdzić, gdy sam jechał koło 100 km/h.
              Ale przy tej prędkości nie wykonuje się skrętów żadnych (no chyba, że jest się
              zawodowym kierowcą wyścigowym).
              Ponieważ jednak tweirdzi, że stał i sygnalizował skręt, więc w żaden sposób nie
              mógł stwierdzić Waszych 120 na liczniku i to w dodatku we wstecznym lusterku.
              Percepcja ludzka pozwala określić prędkość pojazdu przy prędkości względnej
              maks. do 40 km/h, potem pozostaje wolno, szybko itd.

              Powyzsze sugeruje, że kierowca malucha kręci, bo tylko jadąc może stwierdzić
              prędkość, a gdyby stał, to technicy policyjni mogą z dokładnością do 95%
              stwierdzić prędkość zderzenia po oględzinach zniszczeń, ale to będzie na Waszą
              korzyść
          • bwv1004 Re: wypadek, co sądzicie? 21.07.04, 15:54
            wichura napisał:
            > nie było tam linii ciągłej?

            Jakby była ciągła to chyba przechlapane za wyprzedzanie na ciągłej?
    • klemens1 Re: wypadek, co sądzicie? 21.07.04, 12:29
      olaj10 napisała:

      > Kilka dni temu kierujący pojazdem marki FordEscort jadąc prostą drogą za
      > Fiatem (maluch), włączył kierunkowskaz i wykonał manewr wyprzedzania. Podczas
      > kiedy znajdował się na lewym pasie, kierujący maluchem, nagle, bez włączenia
      > kierunkowskazu zaczął skręcać w polną drogę. Kierujący Escortem uderzył w
      > lewy tylni bok malucha.

      > czeka nas sąd grodzki i
      > chciałabym, aby ktoś obiektywnie ocenił winę.

      Wina malucha, tylko problem w tym jak ją udowodnić. Sąd może uwierzyć jemu, że
      miał włączony kierunkowskaz (zanim go zaczęliście wyprzedzać), albo wam - że
      nie miał.
      Radzę, żebyście się przygotowali na niekorzystne rozstrzygnięcie.
      Sprawiedliwość z sądami polskimi niewiele ma wspólnego - mnie np. uznano kiedyś
      winnym stłuczki podczas wyprzedzania (a właściwie próby ominięcia w ostatniej
      chwili) nieoświetlonego traktoru w nocy.
      Jeżeli sąd orzeknie waszą rację, to zostaniecie mile zaskoczeni, czego wam
      życzę.
    • Gość: tac Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:51
      W mało sprawnych maluchach po włączeniu kierunkowskazu na zewnątrz może nie być
      nic.
      O zamiarze jego skręcania należy dowiadywać się z jego zbliżania do osi.
      A może jeszcze Słonce oslepiało?
      Może jednak współwina ?
      pozdr
      • olaj10 Re: wypadek, co sądzicie? 22.07.04, 08:18
        nie, słońce nie, mokro było.
        Tam droga była wąska, a on jechał wolno (no maluch stówą chyba jechać nie
        będzie, prawda) i mąż analizując wypadek i przeglądajac zdjecia ciągle
        twierdzi, że współwina powinna być zasądzona, a tak w ogóle to on czuje sie
        niewinny. Uparty jak osioł.
        Ja już nadziję straciłam!
        • Gość: kixx Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 10:43
          tak z pol roku temu ogladalem na Polsacie 2 kawalek jakiegos filmu
          dokumentalnego,ktory pokazywal jak ciezko pracuja policjanci z drogowki:)
          byl tam podobny wypadek:facet skrecal w lewo w boczna droge nie upewniwszy
          sie,czy nic go nie wyprzedza
          policjanci nie chcieli go nawet sluchac:wina byla w 100% jego
          ale tam niestety bylo jeszcze paru swiadkow
          • Gość: olaj Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:38
            A pamiętasz nazwę programu?
    • Gość: Molson Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.sympatico.ca 23.07.04, 19:46
      Jezeli kierowca malucha widzial was w lusterku wyprzedzajacych jego ,to po
      jakiego ciula skrecil wam pod kola.Mogl bowiem was widziec w lusterku jak
      jeszcze byl na prawej lini ,bowiem jakby byl juz w czasie skretu to nie mysle
      ze cokolwiekby widzial w lusterku( na pewno nie was)
      • Gość: kixx Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 22:07
        po glebszym zastanowieniu i przejrzeniu programu telewizyjnego przypomnialem
        sobie
        to byla TV4(też klon Polsatu) i serial Drogówka(jest np w te niedziele o 22,10)
        nie istnieje co prawda w Polsce prawo precedensu,ale moze,jakby Ci sie udalo
        dotrzec do realizatorow ,(chyba Wrocław) to mialbys jakas podporke
    • mirka17 Re: wypadek, co sądzicie? 27.07.04, 07:48
      Mój teść wjechał dokładnie tak samo w malucha. Maluch też nie "mrugał" w lewo.
      Teściu podrapał sobie przód opla a maluchowi tylne lewe światło i okolice.
      Teściu dostał mandacik a maluszek zyskał darmowy remont. Policjanci byli
      powiedzmy neutralni bo żadna ze stron nie znala ich osobiscie. Ludzie wyszli z
      tego bez szwanku na szczęście.
    • Gość: RysieK Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 27.07.04, 15:01
      Jak maluch skręcał w lewo, to wyprzedzaliście na skrzyżowaniu, a tego robić nie
      można (chyba, że była sygnalizacja świetlna).
      RysieK
      • klemens1 Re: wypadek, co sądzicie? 27.07.04, 15:29
        Gość portalu: RysieK napisał(a):

        > Jak maluch skręcał w lewo, to wyprzedzaliście na skrzyżowaniu, a tego robić
        nie
        >
        > można (chyba, że była sygnalizacja świetlna).
        > RysieK

        10) "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię,
        ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez
        takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy
        przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub
        stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze;

        maluch skręcał w drogę polną, a więc nie było to skrzyżowanie
        • Gość: RysieK Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 28.07.04, 07:44
          Masz rację. Nie dotyczałem, że skręcał w polną drogę.
    • Gość: ktb Re: wypadek, co sądzicie? IP: 213.17.181.* 28.07.04, 20:47
      Czy ktoś sprawdził po wypadku czy kierunkowskaz malucha jest włączony? jest to
      ważne aczkolwiek nie decydujące o winie.
      Miałem wypadek, gdzie skręcajacy w lewo do lasu (w drogę nie oznaczoną nawet
      znakiem skrzyżowania) zajechał mi drogę w czasie kiedy był wyprzedzany,
      uderzyłem go mimo ostrego hamowania, i poważnie uszkodziłem swój samochód.
      Sąd orzekł półtora roku zakazu prowadzenia dla niego bo nie miał lusterka
      lewego i jego przyczepka w którą uderzyłem nie miała podłączonych
      kierunkowskazów.
      Kierujący przed skrętem w lewo ma obowiązek upewnić się czy nie jest
      wyprzedzany i tego się trzeba trzymać jako linii obrony (czy może ataku) Czyli
      złamał podstawowy przepis - jest winny. Jeżeli on hamował i sygnalizował skręt
      (tak będzie się bronił) przegracie zawsze. Pytanie kto ma więcej świadków.
      Ogólnie rzecz biorąc widoczność kierunkowskazów w starych maluchach w dzień
      jest prawie zerowa i to teżjest fakt.
      Powodzenia.
      • Gość: KARLLL Re: wypadek, co sądzicie? IP: 83.136.224.* 04.08.04, 13:32
        No jezeli facet stwierdzil ze jest wyprzedzany ( lusterko ) to nie powinien
        skrecac.
      • vatseq Re: wypadek, co sądzicie? 16.08.04, 14:42
        "Ogólnie rzecz biorąc widoczność kierunkowskazów w starych maluchach w dzień
        jest prawie zerowa i to teżjest fakt. "

        Skonfrontować z warunkami technicznymi dopuszczenia do ruchu, które mówią, że
        kierunkowskaz powinien być widoczny z odległości co najmniej 20 metrów w pełnym
        słońcu. Jeśli kierunkowskaz nie był widoczny (a załączony - kontrola stanu
        włókna - czy spalone w trakcie kolizji), to kaszlak nie spełniał technicznych
        warunków dopuszczenia do ruchu, więc nie powinien poruszać się po drogach
        publicznych. :-)

        vatseq


        vatseq
    • Gość: xxx Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.04, 23:06
      Ku... Je... rolki w starych piździkach jeżdżą po polach i myślą że jak są na
      drodze publicznej to ich przepisy nie obowiązują i jeszcze te stare niesprawne
      ich piździki. Ilu takich widziałem ale na szczęście miałem szczęście nie trafić
      w żadnego z nich. No cóż współczuję i życzę sprawiedliwości w tym
      niesprawiedliwym kraju. Całe szczęście że nic się wam nie stało.
    • Gość: RJT Re: wypadek, co sądzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 23:08
      macie pecha bo nie byliscie "tubylcami", ani znajomymi policjantów.
      Gdyby policjanci byli waszymi zanjomymi - to byłaby wina malucha.
      Udowodnic braku włšczenia migacza nie można. Gdy jakis biegły okresli "na podstawie ogledzin włókna żarnika..." że maluch miał włšczony kierukowskaz, to pozostaje kwestia kiedy go włšczył - w momencie zderzenia mógł byc włšczony - a powinien byc włšczony odpowiednio wczesnie - by jadšcy z tyłu mógł zareagowac.
      Najmocniejszy wasz argument - jesli ten burak z malucha zezna, że widział was w lusterku - to po co skrecał? A jesli powie, że was nie widział, to znaczy, że sie nie upewnił, choc w przypadku najechania z tyłu jest tendencja do uznawania winy tego z tyłu - bo łatwiej patrzec do prozodu niż do tyłu...
      Ale życze wam powodzenia w sšdzie, może kiedys sedziemu też taki burak gwałtownie, bez migacza skrecił..
Pełna wersja