edek40
19.03.13, 12:47
Wczoraj ogladalem sobie kawalek programu STOP Drogowka. Uderzyla mnie tam kwestia pojmowania dostosowania i odpowiedniego odstepu.
Otoz droga jechal sobie passat. Za nim corolla. Z przeciwka, pod passata chciala w lewo sprecic pewna pani w landroverze. No i zrobila to troszke zbyt dynamicznie, co zaowocowalo poslizgiem i zderzeniem. I to zanim passat dojechal do skrzyzowania. Tak ja wynioslo!!!
No wiec auta sie zderzyly i na koniec corolla oparla sie o passata, ktory zatrzymal sie bardzo gwaltownie, a moze, z uwagi na roznice mas, przemiescil sie do tylu.
Policjant orzekl wine kierowczyni landrovera (slusznie) oraz kierowcy corolli, poniewaz nie dostosowal i nie zachowal odleglosci. Odstapil jednak od ukarania.
No i teraz juz nie wiem jak mam jezdzic. Tu przemieszczenie samochodu do tylu bylo nieznaczne, ale wobec minimalnego zetkniecia corolli i pasata, kluczowe dla zajscia kolizji.
A co, jesli z przyciwka bedzie jechal TIR i postanowi z niewyjasnionych przyczyn zderzyc sie czolowo z autem jadacym przede mna. Tu przemieszczenie bedzie wielkie i zapewne, pomimo duzego odstepu, dojdzie do najechania. Zachowywac mozna sporo, ale spodziewac sie zmiany kierunku ruchu w ulamku sekundy...