Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy!

22.03.13, 13:17
Jako polaczek oderwany granatem od pługa, do tego z bliżej mi nieznanych powodów wożący w aucie słoiki, nie potrafię ogarnąć genialnego planu warszawskiego znakologa, insz. Galasa. Mam ciągłe, niegodne jewropjejczyka wątpliwości...

1. Ul. Ostrobramska. Jak widać zabudowa nie jest dominującym elementem krajobrazu. Ograniczenie - 50 km/h (kilometr dalej fotoradar)

https://img805.imageshack.us/img805/6772/ostrobramska.jpg

2. W tej samej osi komunikacyjnej, co ulica ze zdjęcia powyżej. Al. Stanów Zjednoczonych. Jak widać rejon gęsto zabudowany. Ograniczenie - 80 km/h.

https://img594.imageshack.us/img594/5701/saska.jpg

3. Wielokrotnie wałkowany wjazd do Warszawy od północy. Ul. Pułkowa. Jak widać dominuje zabudowa zielona. (O tej porze roku nie jest aż tak zielona). Ograniczenie - 50 km/h. Kilkaset metrów dalej, tam, gdzie ograniczenie podniesiono do 60 km/h bez żadnych zmian w zazielenieniu zabudowy, fotoradar.

https://img833.imageshack.us/img833/971/pulkowa.jpg

4. W tej samej osi (ale po drugiej stronie miasta) co zdjęcie powyżej. Ul. Czerniakowska. Jak widać dość gęsto zabudowana. Na zdjęciu jeszcze go nie widać, ale obowiązuje tu ograniczenie do 70 km/h.

https://img822.imageshack.us/img822/262/gagarina.jpg

5. Kilka kilometrów dalej niż poprzednie zdjęcie - w osi tego samego traktu. Ul. Przyczółkowa. Teren zabudowany łąką. Ograniczenie (od niedawna) do 60 km/h. Kilka km dalej fotoradar.

https://img545.imageshack.us/img545/3822/przyczolkowa.jpg

Proszę ekspertów od ukrytych za lasem przedszkoli i campusów o wyjaśnienie dlaczego na obrzeżach miasta, w rejonach nikłego zaludnienia znakolog ogranicza prędkość do 50-60 km/h, a bliżej centrum, tam gdzie zabudowa i ruch pieszy są gęste, prędkości podnoszone są do 70-80 km/h (a w kilku miejscach, po wyłączeniu ulicy z terenu zabudowanego i nazwaniu drogi ekspresówką, do 120 km/h pod oknami mieszkających powyżej ludzi).

Bardzom ciekaw odpowiedzi...
    • nazimno Take it easy ! Einsteina tez nikt 22.03.13, 13:27
      na poczatku nie rozumial.

      Moze ten inz. ...... tez ...... tworzy podwaliny pod cos "wielkiego"....

      Ktoz to wie.
    • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 22.03.13, 14:20
      Dodam Pileckiego z 50 km/h (wnikliwy obserwator zauważy na pasie zieleni szary fotoradar - miejsce wybrane zapewne nieprzypadkowo):
      https://img21.imageshack.us/img21/7331/pileckiego.png

      oraz powtórzę Przyczółkową, wobec której ekspert się nie wypowiedział do tej pory pomimo wielu napomnień, z widokiem na "zabudowę wzdłuż drogi" utworzoną przez pobliski Ursynów w odległości ponad kilometra (po lewej na obrazku, na prawo od kamery) - co niewątpliwie oznacza iż zabudowa owa jest "bezpośrednio związana" z Przyczółkową:
      https://img706.imageshack.us/img706/5906/przyczolkowa.png
    • edek40 Hanni slusznie obawial sie oznakowac 22.03.13, 15:00
      Ponizszy obszar

      https://img9.imageshack.us/img9/5884/szosazabudowana.jpg

      Caly oznakowany jest jako zabudowany. Oba skrzyzowania sa ze swiatlami. Widoczna na dole zabudowa polozona jest na wysokiej skarpie, z ktorej przy probie zejscia, zapewne zlamia sie kark, wiec do szosy doleci trup. Z uwagi na to, ze to dawne tereny wojskowe, cale osiedle otoczone jest wysokim plotem. Za skrzyzowaniem mamy piekne pola uprawne. Obszar konczy sie za drugim skrzyzowaniem.
      • edek40 Pikanterii dodaje fakt 22.03.13, 15:07
        Ze w rejonie tych zabudowan na dole zdjecia, znakolog dopuscil jazde 70 km/h. Nie umiescil jednak znaku na tablicy d42, co spowodowalo, ze w rejonie watpliwej zabudowy mozna jechac szybciej niz za skrzyzowaniem w rejonie [/b]niewatpliwego[/b] pola...

        Ciekaw jestem wyjasnien hanniego, ktory umie znakowac na mapie.
      • nazimno Dbaja o bezpieczenstwo zajecy. 22.03.13, 15:37
        Taki zajac, biegajac po polu, moze sie rozpedzic i wpasc na jezdnie
        z nadmierna predkoscia, jak to u zajecy bywa.

        Chodzi o to, aby nie zostal trafiony przez samochod jadacy rowniez z nadmierna predkoscia.

        Implikacja posrednia : >>>>>>>>>>>>>> Wspomniany inzynier lubi zajace.
        Nawet bardzo.




    • jureek Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 08:04
      Prawda, jak to miło się rozmawia w takim zgodnym chórku? No dobra, to już zmykam, nie przeszkadzam w narzekaniu.
      Pozdrawiam gdzieś z Polski, gdzie wczoraj przejechałem trasę, którą ostatnio jechałem około 10 lat temu i jestem pod wrażeniem pozytywnych zmian, jakie się w tym czasie dokonały.
      Jura
      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 09:52
        Czyż nie wspominałem, że ten forum jest cudowny? :)
        • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 10:40
          Zwłaszcza że jest tylu analfabetów, którzy zapodali linki do widoków obszarów zabudowanych, na których to widokach nie widać znaków że to obszar zabudowany. Od razu ci się samopoczucie poprawia.
        • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 12:12
          > Czyż nie wspominałem, że ten forum jest cudowny? :)

          Nawet skomentowac potrafisz tylko ogolnikami?

          Odnies sie konkretnie tylko do postu emesa. Rzeczywiscie zastanawiajace jest to, ze ten sam znakolog, na tych samych ciagach ulic, stosuje diametralnie rozne ograniczenia predkosci.

          Podobnie rzecz sie ma w Malopolsce. Otoz dojezdzamy do Krakowa od polnocy, szosa nr 7. Kazde, nawet najmniejsze zadupie zasluguje tu na ograniczenie do 50 km/h. Centrum Krakowa nie. Tu mozna 70 km/h w osi DK7. Dziwne, choc nie na nizinach...
          • nazimno Ewentualne wytlumaczenie dla Krakowa. 24.03.13, 13:07
            Najprawdopodobniej ktos tam rozumuje w sposob analityczny, gdy chodzi o wyzsze predkosci.

            Kryteria:

            - szybsze rozprowadzenie ruchu w miescie
            - nizsza (paradoksalnie jednak tak) emisja spalin
            - szybsze wyprowadzenie ruchu z miasta "na zewnatrz"

            Krakow mial zawsze problemy ze smogiem ze wzgledu na polozenie.
            Per saldo takie rozwiazanie przynosi pozytywne skutki.
            Jak do tej pory nie ma katastrofy, gdy chodzi o liczbe wypadkow.
            Czyli: rozwiazanie takie sprawdza sie w praktyce.

          • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 20:25
            edek40 napisał:

            > > Czyż nie wspominałem, że ten forum jest cudowny? :)
            >
            > Nawet skomentowac potrafisz tylko ogolnikami?
            >
            > Odnies sie konkretnie tylko do postu emesa.

            Drzewko, panie, drzewko. Ile razy mam jeszcze pisać pod jakim to wrażeniem jestem ludu mazowieckiego? Jeden taki to się nawet wyraził, że ja obrażam majestat ludu tego. Chociaż to autochtoni wiodą prym w ocenie głupoty krajan.

            Rzeczywiscie zastanawiajace jest to
            > , ze ten sam znakolog, na tych samych ciagach ulic, stosuje diametralnie rozne
            > ograniczenia predkosci.
            >

            Wartałoby jaką interpelację złożyć.

            > Podobnie rzecz sie ma w Malopolsce. Otoz dojezdzamy do Krakowa od polnocy, szos
            > a nr 7. Kazde, nawet najmniejsze zadupie zasluguje tu na ograniczenie do 50 km/
            > h. Centrum Krakowa nie. Tu mozna 70 km/h w osi DK7. Dziwne, choc nie na nizinac
            > h...

            Oś E77-DK/S7 biegnie gdzie indziej.
            • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 10:20
              > Oś E77-DK/S7 biegnie gdzie indziej.

              Czy zmienia to fakt, ze w srodku Krakowa (Malopolska nie niziny), mozna 70 km/h na znacznym odcinku logicznego ciagu DK7, a przed Krakowem (Malopolska nie niziny) kazde zadupie ma 50 km/h?
              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 14:56
                Nie zmienia. Też się zastanawiam nad tym fenomenem. Na podobnych drogach (Armii Krajowej) już tak dobrze nie ma. Natomiast faktem jest, że po Alejach nie jeździ się szybciej niż 60 - 70 km/h, nawet w nocy. Pomijamy oczywiście ekstrema.
                • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:10
                  > Nie zmienia. Też się zastanawiam nad tym fenomenem. Na podobnych drogach (Armii
                  > Krajowej) już tak dobrze nie ma. Natomiast faktem jest, że po Alejach nie jeźd
                  > zi się szybciej niż 60 - 70 km/h, nawet w nocy.

                  Wyobraz sobie, ze w Warszawie tez malo kto pedzi na zlamanie karku.
                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:16
                    To dlaczego w takim razie ograniczenia do 60 km/h są zbrodnią?
                    • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:22
                      > To dlaczego w takim razie ograniczenia do 60 km/h są zbrodnią?

                      A kto nazwal to zbrodnia?
                      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:30
                        Pewnych rzeczy nie trzeba nazywać, żeby zrozumieć przekaz.
                        • edek40 Mam zle wiesci 25.03.13, 15:32
                          > Pewnych rzeczy nie trzeba nazywać, żeby zrozumieć przekaz.

                          Nie dosc, ze rozumiesz przekaz stosujac wlasne kryteria, bo tu nikt nie nazywa ograniczenia do 60 km/h zbrodnia, to jeszcze, o czym w innym miejscu, potrafisz tylko szydzic z bledow znalezionych przez bardziej spostrzegawczych. Od siebie wiele nie wnosisz.
                          • agios_pneumatos Re: Mam zle wiesci 25.03.13, 15:47
                            W naukach zajmujących się komunikacją rzeczonym jest, iż więcej niż połowa komunikatu należy do nadawcy, nie odbiorcy.

                            Zatem spostrzegawczo: skoro w Warszawie nikt nie pędzi na złamanie karku to dlaczego ograniczenia wywołują takie oburzenie?
                            • edek40 Re: Mam zle wiesci 25.03.13, 15:54
                              > Zatem spostrzegawczo: skoro w Warszawie nikt nie pędzi na złamanie karku to dla
                              > czego ograniczenia wywołują takie oburzenie?

                              Patrz, jak Ty nic nie rozumiesz.

                              Same ograniczenia o wiele mniej niz brak konsekwencji w ich stosowaniu. A to rodzi podejrzenie, ze nikt ich nie przemyslal nalezycie. I tych wyzszych i tych nizszych. Wynika to dosc jasno z postu emesa, w ktorym wskazuje on niskie ograniczenia dla zachowania drzewostanu oraz sporo wyzsze tam, gdzie moze chodzic o obywateli.
        • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 14:45
          agios_pneumatos napisał:

          > Czyż nie wspominałem, że ten forum jest cudowny? :)

          A coś bardziej merytorycznie w temacie wątku? Potrafisz jakoś rozwiać moje (i nie tylko moje) wątpliwości odnośnie zasadności czy sensowności wartości ograniczeń, które przedstawiłem?

          Nie?

          Wiedziałem! :P
          • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 14:59
            Jednak nie dociera. Sam rad byłbym dowiedzieć się skąd bierze się geniusz ludu mazowieckiego. Czy ja bronię tych waszych znaków? Nie. M.in. dlatego, że w normalnej części kraju (czy na jakichś 99% powierzchni) takie absurdy są odstępstwem, nie regułą.

            Znaczysię interpelacji nie będzie.
            • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:15
              > Jednak nie dociera. Sam rad byłbym dowiedzieć się skąd bierze się geniusz ludu
              > mazowieckiego. Czy ja bronię tych waszych znaków? Nie. M.in. dlatego, że w norm
              > alnej części kraju (czy na jakichś 99% powierzchni) takie absurdy są odstępstwe
              > m, nie regułą.

              A ja mysle, ze dopoki ktos swiatly nie poda Ci na tacy gotowego idiotyzmu drogowego, czegos Ci nie starcza, aby samodzielnie cos takiego zauwazyc.
              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:48
                Jest jeszcze jedna opcja. Tace nie występują wszędzie. A przynajmniej tak duże i lśniące.
                • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 15:58
                  > Jest jeszcze jedna opcja. Tace nie występują wszędzie. A przynajmniej tak duże
                  > i lśniące.

                  Nie kloce sie. Moze i tak.

                  Sam jednak zauwaz, ze ci zli kierowcy z Mazowsza czasem zagladaja w Twoje nienaganne strony. A Ty sie dziwisz, ze nie potrafia korzystac z nienagannie postawionych znakow, jak u siebie maja takie, ktore nawet smiechu juz nie budza...
                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 16:49
                    Dlatego dziwi mnie ten fenomen. Wszędzie się da, a w tym (w swoim mniemaniu) najwspanialszym regionie w kraju się nie da.

                    P.S. Co wakacje dokonuje się selekcja naturalna. Tylko nie wiem czy niedowiarków, czy tych, którzy chcieli pokazać lokalesom, że z nich dupy, nie kierowcy.
                    • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 16:52
                      > Dlatego dziwi mnie ten fenomen. Wszędzie się da, a w tym (w swoim mniemaniu) na
                      > jwspanialszym regionie w kraju się nie da.

                      Z czego, ale konkretnie, wynika Twoje przekonanie, ze uwazam Mazowsze za najwspanialszy region w kraju? Moze z tego ile bledow wytykam np. zarzadcom drog?
                      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 16:59
                        Nie Ty...

                        Ale taki już np emes to nie raz pisał, że Mazowszu to się należy. :P Ba, nawet udowadniał, że dojazd z jakiejś podwarszawskiej miejscowości do Warszawy ma większe znaczenie dla gospodarki kraju niż autostrada A1, która oczywiście byłaby ważniejsza, niż jest już ważna, gdyby zahaczała o Warszawę. :D
                        • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 17:09
                          > Ale taki już np emes to nie raz pisał, że Mazowszu to się należy. :P Ba, nawet
                          > udowadniał, że dojazd z jakiejś podwarszawskiej miejscowości do Warszawy ma wię
                          > ksze znaczenie dla gospodarki kraju niż autostrada A1, która oczywiście byłaby
                          > ważniejsza, niż jest już ważna, gdyby zahaczała o Warszawę. :D

                          Autostrada A1 powinna lezec blizej Warszawy. Nie z powodu jej warszawskowsci czy mazowiecczosci, a z powodu zaludnienia. Wez jakis Rocznik Statystyczny i obejrzyj sobie liczby charakteryzujace ilosc ludzi w aglomeracji oraz jaki to odsetek obywateli calego panstwa. Z tych liczb z reszta dosc latwo da sie oszacowac wplyw mieszkancow rego regionu na PKB. Tylko z tych liczb. Nie z tego, ze to (czesto naplywowi) mieszkancy okolic Warszawy.
                          • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 17:37
                            O właśnie. Wtedy nie dostałem odpowiedzi dlaczego autostrada powinna by być odchylona od swojej osi o 200km (już jest o 100), przybrać charakter równoleżnikowy, znajdować się od innej autostrady równoleznikowej w odległości 20 km i omijać trzecie największe w Polsce, centralnie umiejscowione, miasto.

                            Innymi słowy, dlaczego najważniejsza droga w kraju miałaby być naginana do... nie wiem czego, skoro zaraz obok jest S7.
                            • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 17:48
                              > Innymi słowy, dlaczego najważniejsza droga w kraju miałaby być naginana do... n
                              > ie wiem czego, skoro zaraz obok jest S7.

                              1. S7 to odcinki i nie wiadomo kiedy stanie sie faktem

                              2. gdyby A1 umiescic blizej Warszawy, z s7 moznaby w ogole zrezygnowac
                              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 22:25
                                Wyjaśnij mi jeszcze raz jaki jest sens odchylenia biegu autostrady o 150-200km na wschód i jak by to wyglądało.

                                Ty chyba naprawdę kpisz.

                                Może jeszcze A4 w pakiecie?
                                • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 10:22
                                  > Wyjaśnij mi jeszcze raz jaki jest sens odchylenia biegu autostrady o 150-200km
                                  > na wschód

                                  Jak jest odleglosc z Lodzi do Warszawy?

                                  > i jak by to wyglądało.

                                  Rozumiem, ze piekny rzut na mapie jest wazny. Ale czy wazniejszy od uzytecznosci?
                                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 15:04
                                    edek40 napisał:

                                    > > Wyjaśnij mi jeszcze raz jaki jest sens odchylenia biegu autostrady o 150-
                                    > 200km
                                    > > na wschód
                                    >
                                    > Jak jest odleglosc z Lodzi do Warszawy?

                                    Skont? A skąd ja mam wiedzieć gdzie mieszka ciocia Lodzia?

                                    Natomiast z Warszawy do Koła jest 194 km. Spójrz na mapę dlaczego akurat Koło.

                                    >
                                    > > i jak by to wyglądało.
                                    >
                                    > Rozumiem, ze piekny rzut na mapie jest wazny. Ale czy wazniejszy od uzytecznosc
                                    > i?

                                    Oczywiście, że nie. Dlatego zaproponowałem A4 w pakiecie.
                                    • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 27.03.13, 11:16
                                      > Skont? A skąd ja mam wiedzieć gdzie mieszka ciocia Lodzia?

                                      Najbardziej interesujaca, przy rozwazaniach na temat przesuniecia A1 jest, umiejscowienie Lodzi/Strykowa i Warszawy. Dla ulatwienia dodam, ze wystarczy mi odleglosc od obecnej osi A1 (moze byc w Strykowie, abys nie liczyl np. od Tczewa) do granic Warszawy od strony A1.
                                      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 28.03.13, 10:29
                                        Zacznijmy od tego czy udalo ci sie zauwazyc, ze A1 juz jest odchylona od pionu dosyc znacznie.
                                        • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 28.03.13, 11:07
                                          > Zacznijmy od tego czy udalo ci sie zauwazyc, ze A1 juz jest odchylona od pionu
                                          > dosyc znacznie.

                                          Sa rowniez drogi, dosc znacznie, odchylone od poziomu. A nawet od ukosu.

                                          W Europie, z uwagi na to, ze jest staroswiecka, od linijki rzadko sie buduje. Co innego USA.
                                          • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 28.03.13, 14:25
                                            Przekonales mnie do tego, ze towary z portow na poludnie Europy powinny jechac mozliwie najdluzsza droga.

                                            Co wiecej, dzieki twoim wpisom przekonalem sie, ze S7 nie dosc, ze niepotrzebna, to w dodatku nie istnieje.
                                            • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 28.03.13, 17:36
                                              > Przekonales mnie do tego, ze towary z portow na poludnie Europy powinny jechac
                                              > mozliwie najdluzsza droga.

                                              Nie wydaje mi sie. Mozliwie najdluzsza nie idzie przez Polske, tylko przez Szwecje i dalej na polnoc, potem poludnie i znowu na polnoc.

                                              > Co wiecej, dzieki twoim wpisom przekonalem sie, ze S7 nie dosc, ze niepotrzebna
                                              > , to w dodatku nie istnieje.

                                              Gdyby A1 byla powiedzmy w polowie odleglosci miedzy Strykowem a Warszawa, jej budowa nie bylaby tak niezbedna. Pomysl, ze za te pieniadze moznaby wtedy wybudowac cos na wschod, bo bez drog, to nadal bedzie III swiat.

                                              Wiem, ze S7 istnieje. Choc, tak statystycznie rzecz biorac, w ponad polowie w planach.
                                              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 28.03.13, 18:31
                                                Cale szczescie, ze waaaadza i drogowcy wykazali sie wieksza wyobraznia i zamiast jednej drogi w polnocy na poludnie woleli zbudowac dwie ozywiajac przy wiecej regionow.

                                                Ta A1 to taka sprawa honoru chyba. Bo juz teraz z Warszawz nad morze jedzie sie tak samo S-DK7 co i A2 plus A1. Ale autostrada brzmi dumniej.
                                                • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 29.03.13, 09:47
                                                  > Cale szczescie, ze waaaadza i drogowcy wykazali sie wieksza wyobraznia i zamias
                                                  > t jednej drogi w polnocy na poludnie woleli zbudowac dwie ozywiajac przy wiecej
                                                  > regionow.

                                                  Jasne, jasne. Buduja ekwiwalentne trasy polozone od siebie w porywach 100 km. I ozywiaja regiony. No, no. Ciekawe co na to mieszkancy Lublina, albo Bialej Podlaskiej? Juz wiem!!! Jak sie ozywia to i droge sie im wybuduje...

                                                  > Ta A1 to taka sprawa honoru chyba. Bo juz teraz z Warszawz nad morze jedzie sie
                                                  > tak samo S-DK7 co i A2 plus A1. Ale autostrada brzmi dumniej.

                                                  Mi wystarczy zwykla eSka. Moze byc jednojezdniowa, byleby unikac atracji naszych lokalnych szos tranzytowych.

                                                  Polsce w ogole, na razie, wystarczylaby siec porzadnych szos jednojezdniowych, a gdzie trzeba, dwujezdniowych w standardzie drogi ekspresowej. Autostrady buduje nam nasze drogie panstwo, bo mniej go kosztuje, a moze dodatkowo kroic obywateli. I do tego jak dumnie brzmi...
                                                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 30.03.13, 08:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jasne, jasne. Buduja ekwiwalentne trasy polozone od siebie w porywach 100 km. I
                                                    > ozywiaja regiony. No, no. Ciekawe co na to mieszkancy Lublina, albo Bialej Pod
                                                    > laskiej? Juz wiem!!! Jak sie ozywia to i droge sie im wybuduje...

                                                    Jakie ekwiwalentne, skoro A1 łączy porty z Łodzią, Śląskiem i dalej Czechami, zaś S7 porty z Warszawą, Krakowem i Słowacją? To właśnie S7 jest tą drogą odchyloną na wschód, podczas gdy A1 ma pomóc w jak najszybszej podróży przez środek kraju.

                                                    A Lublin i Biała Piska leżą w jakimż to strategicznym korytarzu transportowym? Skoro już o wschodzie piszemy do dojazd z Warszawy na północny wschód do Białegostoku jest podobny (o ile nie lepszy) niż na północny zachód do Olsztyna.

                                                    >
                                                    > > Ta A1 to taka sprawa honoru chyba. Bo juz teraz z Warszawz nad morze jedz
                                                    > ie sie
                                                    > > tak samo S-DK7 co i A2 plus A1. Ale autostrada brzmi dumniej.
                                                    >
                                                    > Mi wystarczy zwykla eSka. Moze byc jednojezdniowa, byleby unikac atracji naszyc
                                                    > h lokalnych szos tranzytowych.
                                                    >

                                                    To wystosuj interpelację do mazowieckiej gdaki. W Prusiech praca wre.

                                                    > Polsce w ogole, na razie, wystarczylaby siec porzadnych szos jednojezdniowych,
                                                    > a gdzie trzeba, dwujezdniowych w standardzie drogi ekspresowej. Autostrady budu
                                                    > je nam nasze drogie panstwo, bo mniej go kosztuje, a moze dodatkowo kroic obywa
                                                    > teli. I do tego jak dumnie brzmi...

                                                    W takim razie dlaczego ta ci zależało na tej A1 do swojego garażu?
            • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 16:14
              agios_pneumatos napisał:

              > Czy ja bronię tych waszych znaków? Nie. M.in. dlatego, że w
              > normalnej części kraju (czy na jakichś 99% powierzchni) takie
              > absurdy są odstępstwem, nie regułą.

              Takie kity, to możesz wciskać obcokrajowcom, którzy Polskę znają z opowieści. Nie polskim kierowcom, którzy z absurdalnym oznakowaniem mają styczność na co dzień, na terenie całej Polski.

              Ja np. staram się przestrzegać nałożonych na mnie ograniczeń wszelakich. Dlatego staram się zwracać uwagę na oznakowanie. Dlatego to, co napisałeś o 99% powierzchni Polski jako o oazie normalności włożę między bajki. I nie będę się śmiał z tego co napisałeś - każdemu zdarzy się palnąć jak łysy grzywką o kant kuli i potem mu wstyd, a ja taki ludzki jestem :P
              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 16:56
                Nie napisałem o normalności, a o tym, że te kwiatki, które dałeś w I poście, są raczej odstępstwem, nie regułą.

                To może prościej: z zasady znaki stoją po coś, niż 'bo tak' jak na obrazkach.

                Ale mieszkaniec nizin nie uwierzy. :P
                • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 25.03.13, 22:31
                  > Nie napisałem o normalności, a o tym, że te kwiatki, które dałeś w I poście, są
                  > raczej odstępstwem, nie regułą.

                  To reguła, czego dowodem jest chociażby filmik który nagrałem daleko od W-wy i już nie całkiem na nizinach - na przestrzeni kilkunastu kilometrów ograniczenia od 50 do 90 z zabudową sugerującą ograniczenie diametralnie inne od rzeczywistego.
                  Ograniczeń i znaków D-42 na filmie nie było widać, co możesz uznać za dowód analfabetyzmu.

                  > To może prościej: z zasady znaki stoją po coś, niż 'bo tak' jak na obrazkach.

                  Szkoda że ta zasada nie jest przestrzegana.
                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 00:10
                    klemens1 napisał:

                    > > Nie napisałem o normalności, a o tym, że te kwiatki, które dałeś w I pośc
                    > ie, są
                    > > raczej odstępstwem, nie regułą.
                    >
                    > To reguła, czego dowodem jest chociażby filmik który nagrałem daleko od W-wy i
                    > już nie całkiem na nizinach - na przestrzeni kilkunastu kilometrów ograniczenia
                    > od 50 do 90 z zabudową sugerującą ograniczenie diametralnie inne od rzeczywist
                    > ego.

                    Filmik nagrany. Super. A teraz powiedz ile jest na nim nagrane metrów w stosunku do ogółu przejechanych tam kilometrów? Reguła staje się nią kiedy jest powyżej 50%. Twierdzisz, że ponad połowa kraju jest źle oznakowana? I źle wg czego/kogo? Ekspertów tego foruma?

                    > Ograniczeń i znaków D-42 na filmie nie było widać, co możesz uznać za dowód ana
                    > lfabetyzmu.
                    >

                    Co to za pedalski wtręt? Pokłóciłeś się ze swoją forumową dziewczyną?

                    > > To może prościej: z zasady znaki stoją po coś, niż 'bo tak' jak na obrazk
                    > ach.
                    >
                    > Szkoda że ta zasada nie jest przestrzegana.

                    Geniusz. Od początku nie wątpiłem.
                    • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 09:10
                      agios_pneumatos napisał:

                      > Filmik nagrany. Super. A teraz powiedz ile jest na nim nagrane metrów
                      > w stosunku do ogółu przejechanych tam kilometrów?

                      1. Cały odcinek pokazany w filmiku oznakowany jest osobliwie. A skoro NIKT nie jeździ po wszystkich drogach (no, może z wyjątkiem ciebie :P ), to do oceny stanu oznakowania wystarczy to, co się widzi na przejechanych odcinkach.

                      2. Jak jeszcze publikowane były policyjne raporty z wiosennych przeglądów dróg, to jedna poważna, zagrażająca bezpieczeństwu wada, w tym w oznakowaniu, występowała z częstotliwością JEDNA na każde DWA KILOMETRY kontrolowanej drogi (jak widać nawet policja, w odróżnieniu od ciebie, nie ośmieliła się podawać stanu oznakowania wszystkich dróg - pisali tylko o skontrolowanych; na pewno złośliwie, żeby podważyć twoje zdanie, kontrolowali specjalne odcinki testowe parszywych dróg :P ).

                      Wobec powyższego trudno mi więc uwierzyć, że jajca z oznakowaniem są tylko w Warszawie, a w reszcie kraju owe jajca magicznie zmniejszają swoją częstotliwość do poziomu poniżej błędu statystycznego, co sugerujesz.
                      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 15:13
                        emes-nju napisał:

                        > agios_pneumatos napisał:
                        >
                        > > Filmik nagrany. Super. A teraz powiedz ile jest na nim nagrane metrów
                        > > w stosunku do ogółu przejechanych tam kilometrów?
                        >
                        > 1. Cały odcinek pokazany w filmiku oznakowany jest osobliwie. A skoro NIKT nie
                        > jeździ po wszystkich drogach (no, może z wyjątkiem ciebie :P ), to do oceny sta
                        > nu oznakowania wystarczy to, co się widzi na przejechanych odcinkach.

                        Tylko ten filmik to mi wyglądał na 'the best of', nie zaś ciągły wielogodzinny zapis z rejestratora jazdy. :) Chciałbym zobaczyć ten drugi, zeby stawiać tak śmiałe tezy.

                        Też przecież kiedyś pokazałem the best of - fotomontaż, gdzie ewcią na ograniczeniu do 60 km/h da się pojechać 190. Zatem nasuwa się wniosek, że wszystkie znaki są do d. :D

                        >
                        > 2. Jak jeszcze publikowane były policyjne raporty z wiosennych przeglądów dróg,
                        > to jedna poważna, zagrażająca bezpieczeństwu wada, w tym w oznakowaniu, występ
                        > owała z częstotliwością JEDNA na każde DWA KILOMETRY kontrolowanej drogi (jak w
                        > idać nawet policja, w odróżnieniu od ciebie, nie ośmieliła się podawać stanu oz
                        > nakowania wszystkich dróg - pisali tylko o skontrolowanych; na pewno złośliwie,
                        > żeby podważyć twoje zdanie, kontrolowali specjalne odcinki testowe parszywych
                        > dróg :P ).
                        >

                        A dejże linkę do tego raporta, bom ciekaw. Żebym uwierzył, że wada nie dotyczyła wysokości słupka, lub przyciętej obok trawy. :P Thx.

                        > Wobec powyższego trudno mi więc uwierzyć, że jajca z oznakowaniem są tylko w Wa
                        > rszawie, a w reszcie kraju owe jajca magicznie zmniejszają swoją częstotliwość
                        > do poziomu poniżej błędu statystycznego, co sugerujesz.
                        >

                        No jak się was czyta to po Warszawie i okolicach nie da się jeździć i praktycznie nie ma żadnego sensownego znaku. Ja mam inne obserwacje z dróg, po których się poruszam.
                        • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 16:03
                          agios_pneumatos napisał:

                          > A dejże linkę do tego raporta, bom ciekaw.

                          Też jestem ciekaw.

                          Sęk w tym, że raport ten od kilku lat nie ukazuje się już na stronie policji. I nie dziwi mnie to absolutnie! Waaadza zauważyła, że w świetle tych raportów blado będzie wypadać trąbienie, że wyłączną winą za śmierć na drogach należy obciążać Morderców Drogowych...

                          W sprawę wmieszał się chyłkiem NIK stanowczo twierdząc, że ze względów bezpieczeństwa należałoby zamknąć połowę polskich dróg, ale nie ma to tego samego ciężaru gatunkowego, co raport policji, w którym można było obejrzeć schemat skrzyżowania z pierwszeństwem łamanym oznakowane tak, że trzy z czterech wylotów miały pierwszeństwo (umieścili ten schemat dlatego, że tego typu błędy były zaskakująco częste). W raporcie policji można tez było przeczytać, że w Polsce jest za dużo znaków, głównie z grupy zakazów, co powoduje deprecjonowanie znaczenia oznakowania... Tak. Policja to pisała. I zapewne nadal pisze! Ale już nie dla polaczka-szaraczka :/

                          Same smaczki... Zainteresowałeś mnie tematem - spróbuje dopchnąć się do raportów z przepisów o dostępie do informacji publicznej.
                          • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 17:31
                            Czy ja dobrze widzę, że przytaczasz i traktujesz jako wykładnię i prawdę objawioną raport, którego na oczy nie widziałeś? :D
                            • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 18:54
                              agios_pneumatos napisał:

                              > Czy ja dobrze widzę, że przytaczasz i traktujesz jako wykładnię
                              > i prawdę objawioną raport, którego na oczy nie widziałeś? :D

                              Cytuję z pamięci wyjątki z kilku raportów, które czytałem jak jeszcze były publikowane.
                              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 20:16
                                Spoko. Naprawdę ciekawi mnie jakie są kryteria 'złości' znaków. Bo może być z tym różnie.

                                Tak jak z radarami, które okazują się też być 'złymi'.
                            • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 19:02
                              > Czy ja dobrze widzę, że przytaczasz i traktujesz jako wykładnię i prawdę objawi
                              > oną raport, którego na oczy nie widziałeś? :D

                              raport ten od kilku lat nie ukazuje się już na stronie policji.
                              Z czego wniosek że wcześniej był i można go było zobaczyć.
                              Niby logiczne, ale jak ktoś na podstawie braku widocznego znaku o zabudowaniu obszaru twierdzi że obszar zabudowany nie jest, to wszelkich wykwitów myślowych można się po takim spodziewać.

                              • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 20:19
                                klemens1 napisał:

                                na podstawie braku widocznego znaku o zabudowaniu o
                                > bszaru twierdzi że obszar zabudowany nie jest,

                                Sam nie wiem czy lepsze jest to, czy to wcześniejsze 'algorytmy' co do zasady.
                                W każdym razie jesteś w formie, jak widać. Na pewno przebiłeś profil drogi i rondo. Ciekawe jak daleko jeszcze będziesz brodził w mule.
                                • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 27.03.13, 09:47
                                  > Sam nie wiem czy lepsze jest to, czy to wcześniejsze 'algorytmy' co do zasad
                                  > y
                                  .

                                  Tego akurat nie zajarzyłeś, co łatwo byłoby udowodnić gdybyś nie obrażał się jak panienka i kontynuował temat.
                                  I tak nic nie przebija analfabetyzmu umieszczających widok obszaru zabudowanego przy jednoczesnym twierdzeniu że to obszar zabudowany. Nawet Hannl nieczęsto takie kwiatki produkuje.
                                  To że raport który kiedyś był, więc był dostępny i widoczny, jest dla ciebie od zarania dziejów niedostępny i niewidoczny, to tylko mała dygresja twoich możliwości umysłowych.

                                  W razie czego możesz odpyskować że nie potrafię kupić samochodu - jak już rzeczywiście nie wytrzymasz i będziesz musiał robić z siebie szmatę.
                                  • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 30.03.13, 08:23
                                    klemens1 napisał:

                                    > > Sam nie wiem czy lepsze jest to, czy to wcześniejsze 'algorytmy' co do
                                    > zasad
                                    > > y
                                    .
                                    >
                                    > Tego akurat nie zajarzyłeś, co łatwo byłoby udowodnić gdybyś nie obrażał się ja
                                    > k panienka i kontynuował temat.

                                    Racja. Nietrzymanie się zasad czegoś z zasady to rzeczywiście geniusz.

                                    > I tak nic nie przebija analfabetyzmu umieszczających widok obszaru zabudowanego
                                    > przy jednoczesnym twierdzeniu że to obszar zabudowany. Nawet Hannl nieczęsto t
                                    > akie kwiatki produkuje.

                                    Twierdzić to se możesz. Potrzebny jest dowód i wsparcie. Bo inaczej wychodzą takie kwiatki jak 'przekrój drogi oznaczany jako 1x2 jest błędny, ponieważ wg mnie powinna być najpierw określana ilość jezdni, a potem na niej pasów. I dlatego właściwie powinno być to określone jako 1x2'. Dodając do tego 'rondo jako zespół skrzyżowań', też oczywiście 'wg mnie powinno', nie dziw się, że gdy piszesz, iż 'wg ciebie' jest gdzieś teren zabudowany to człowiek w to nie wierzy. Bo i dowodów nie przedstawiasz.

                                    > To że raport który kiedyś był, więc był dostępny i widoczny, jest dla ciebie od
                                    > zarania dziejów niedostępny i niewidoczny, to tylko mała dygresja twoich możli
                                    > wości umysłowych.
                                    >

                                    Ojej. Obrażasz emesa, który powołuje się na raport, którego nie widział na oczy.

                                    > W razie czego możesz odpyskować że nie potrafię kupić samochodu - jak już rzecz
                                    > ywiście nie wytrzymasz i będziesz musiał robić z siebie szmatę.

                                    Nie. W dyskusjach z tobą przyświeca mi inna maksyma. Ta o tym jak to należy uważać dyskutując z chamem, bo sprowadzi interlokutora do swego poziomu i pokona doświadczeniem.
                    • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 10:00
                      > A teraz powiedz ile jest na nim nagrane metrów w stosunku do ogółu przejechanych tam
                      > kilometrów?

                      Nagrane było więcej, ale te odcinki za dnia - to co nagrałem to typowe oznakowanie, a nie jakiś wyjątek. Jest to kilkunastokilometrowy odcinek, a nie pojedyncze odcinki z przestrzeni kilkuset kilometrów. Dziwny ewenement byłby, gdyby takie posrane oznakowanie było akurat tylko na odcinku który przejeżdżałem przy świetle dziennym.

                      > > Ograniczeń i znaków D-42 na filmie nie było widać, co możesz uznać za
                      > > dowód analfabetyzmu.
                      >
                      > Co to za pedalski wtręt? Pokłóciłeś się ze swoją forumową dziewczyną?

                      To zastosowanie twojego algorytmu do określania czy ktoś jest analfabetą. Nawet ty zauważasz że jest on pedalski.

                      • agios_pneumatos Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 15:16
                        A z tobą, chamie, nie chce mi się gadać.
                        • klemens1 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 26.03.13, 16:56
                          > A z tobą, chamie, nie chce mi się gadać.

                          Ale to ty napisałeś, nie ja:
                          > Co to za pedalski wtręt? Pokłóciłeś się ze swoją forumową dziewczyną?

                          Dyskutowanie samemu ze sobą zawsze szło ci najlepiej. Zapewne to nie jedyna czynność, w której jesteś mistrzem "sam ze sobą".
      • emes-nju Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 11:30
        jureek napisał:

        > Prawda, jak to miło się rozmawia w takim zgodnym chórku? No dobra,
        > to już zmykam, nie przeszkadzam w narzekaniu.

        Akurat teraz nie narzekam :P

        Pokazuje tylko przyczynę totalnego olewania przez kierowców oznakowania dróg. W mieście stołecznym, na jego głównych drogach, panuje totalny, przy najszczerszych nawet chęciach "nie do obrony" chaos znakologiczny (co pokazuje m. in. brak wyjaśnień ze strony forumowych ekspertów od terenów zabudowanych lasem). To dzieje się na głównych drogach jednego miasta, zarządzanego przez jednego znakologa. A Polskę znakuje ok. 2500 urzędów...

        > Pozdrawiam gdzieś z Polski, gdzie wczoraj przejechałem trasę, którą ostatnio
        > jechałem około 10 lat temu i jestem pod wrażeniem pozytywnych zmian,
        > jakie się w tym czasie dokonały.

        Jeszcze dwa lata temu napisałbym to samo. A teraz już nie. Bo chaos w oznakowaniu jest, jaki był (a miejscami jest nawet śmieszniej - np. na warszawskim odcinku S8, w jednym miejscu jest inne ograniczenie prędkości dla tych, którzy wjeżdżają na eSkę, a inne dla tych, którzy nią jadą; pominę pokazywane przez Klemensa niewyjaśnialne "skoki" dopuszczalnej prędkości na tej drodze), a drogi budują się wolniej niż degradują te zrobione jeszcze rok-dwa temu... Bo przedeurowe wzmożenie zaowocowało fuszerkami na niespotykaną skalę :(
        • nazimno Fuszerki sa rozsiane w czasie stochastycznie. 24.03.13, 12:00
          Od wielu lat.

          Jeszcze jedna cecha fuszerki jest to, ze fuszerka wykonana jest perfekcyjnie.
          Zeby nie bylo dwuznacznosci co do powyzego stwierdzenia: co tylko dalo sie sp....c, to sp.....o.

          O niczym nie zapomniano.

          Gdyby tak perfekcyjni byli w normalnym wykonawstwie, bylibysmy lepsi
          od Szwajcarow, ktorzy robia bardzo dobre drogi.

      • edek40 Re: Chcę zostać ekspertem! Hanni, pomocy! 24.03.13, 12:09
        > Pozdrawiam gdzieś z Polski, gdzie wczoraj przejechałem trasę, którą ostatnio je
        > chałem około 10 lat temu i jestem pod wrażeniem pozytywnych zmian, jakie się w
        > tym czasie dokonały.

        Pozostaje pod ogromnym wrazeniem.

        Ja nie pamietam oznakowania drogi, ktora jechalem wczoraj, za to drugi raz w zyciu.

        A tu prosze. Po 10 latach widzisz pozytywne zmiany. Znaczy sie pamietasz co do znaku, jak to wygladalo 10 lat temu?
    • emes-nju Eksperci milczą... 25.03.13, 10:55
      Czyżby ich eksperckość zmarniała na widok zestawienia tych idiotyzmów? :P
      • klemens1 Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 11:51
        > Czyżby ich eksperckość zmarniała na widok zestawienia tych idiotyzmów? :P

        Jak to milczą? A sarkastyczno-ironiczne wpisy? Przekaz jest prosty "nie wiemy co odpowiedzieć ale i tak nie macie racji".
        Poza tym dyżurny frustrat zrobił sobie kolejną przerwę, gdyby tu był, to by nie odpuścił, używając koronnego argumentu "skoro to zatwierdzili, to lepiej od was wiedzą czy piesi tam łażą czy nie".
      • edek40 Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 13:03
        > Czyżby ich eksperckość zmarniała na widok zestawienia tych idiotyzmów? :P

        No przeciez Jurek napisal, ze jest duzo lepiej.
        • agios_pneumatos Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 15:04
          Bo niby dlaczego miałby się zastanawiać nad radosną twórczością lokalnych kacyków w peryferyjnie położonym regionie?
          • edek40 Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 15:12
            > Bo niby dlaczego miałby się zastanawiać nad radosną twórczością lokalnych kacyk
            > ów w peryferyjnie położonym regionie?

            Troszke sie pogubilem. Masz na mysli lokalnych kacykow od znakow z rejonu Warszawy czy moze Krakowa?
            • agios_pneumatos Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 15:13
              Wątek dotyczy Warszawy. Na krakowskich kacyków nikt tu na forumie nie narzeka.
      • jureek Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 17:27
        Jak to milczą? Przecież widzę w tym wątku pełno wypowiedzi panów E., Klemensa - powiedziałbym więc, że eksperci są bardzo aktywni.
        Jura
        • edek40 Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 17:35
          > Jak to milczą? Przecież widzę w tym wątku pełno wypowiedzi panów E., Klemensa -
          > powiedziałbym więc, że eksperci są bardzo aktywni.

          To nie tak. My tu robimy za piratow.
          • jureek Re: Eksperci milczą... 25.03.13, 17:55
            edek40 napisał:

            > To nie tak. My tu robimy za piratow.

            Może chciałbyś być brany za pirata, ale dla mnie i tak jesteś ekspertem.
            Jura
          • samspade Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 10:29
            To ze sam na siebie mowisz pirat nie oznacza ze za niego tu jak to okresliles robisz.
            • edek40 Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 10:42
              > To ze sam na siebie mowisz pirat nie oznacza ze za niego tu jak to okresliles r
              > obisz.

              Ale przeciez gdy pisze o durniach od znakow, albo zaciemnionych pieszych na szosach z reguly dowiaduje sie, ze mam sie stosowac i widziec. A jesli podnosze te kwestie (oczywiste dla ekspretow) to tylko dlatego, ze moim jedynym celem w zyciu jest pedzic ile fabryka dala. Bez zadnych ograniczen.

              To chyba pirat jestem.

              Mariner okresla mnie jeszcze dosadniej.
              • samspade Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 13:48
                Dobrze ze napisales ze chyba pirat jestes.
                Jak juz napisalem sama chec bycia nie wystarczy zeby byc
        • emes-nju Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 10:41
          jureek napisał:

          > Jak to milczą? Przecież widzę w tym wątku pełno wypowiedzi panów E

          Nie wiem jak Edek, ale ja oczekuje pomocy, bo dopiero chcę zostać ekspertem od wyjaśniania "konsekwencji" i "logiki" oznakowania. Bo na razie, całkiem nie po jewropjejsku, widzę brak konsekwencji i logiki i całkiem nie po jewropjejsku zastanawiam się czy posrało mnie czy znakologa.
          • agios_pneumatos Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 15:23
            A nie próbowałeś się z tego doktoryzować, albo cuś?
            • agios_pneumatos Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 20:28
              Widzę, że pominąłeś to milczeniem jako prowokację. Nie była to ironia. Chodziło mi o to, że jeżeli człeka interesuje jakaś kwestyja, która spać nie daje, to z natury dąży do jej wyjaśnienia. Z chęcią bym przeczytał jakieś opracowanie na temat znakologii. Nie tylko stosowanej, ale i teoretycznej. Znaczy jak być powinno.

              Nie wierzę, że nikt się tego jeszcze nie podjął był.

              Wartałoby też to zestawić z zagramanicą,
              gdzie w kraju idealnym potrafią na czypasmowej autostradzie czasnąć pińdziesiąt, a potem łaskawie podnieść do 80.

          • jureek Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 18:03
            emes-nju napisał:

            > Nie wiem jak Edek, ale ja oczekuje pomocy, bo dopiero chcę zostać ekspertem od
            > wyjaśniania "konsekwencji" i "logiki" oznakowania. Bo na razie, całkiem nie po
            > jewropjejsku, widzę brak konsekwencji i logiki i całkiem nie po jewropjejsku za
            > stanawiam się czy posrało mnie czy znakologa.

            Ejże, nie kokietuj, że oczekujesz jakiejś odpowiedzi, czy pomocy. Ty tak naprawdę oczekujesz tylko potwierdzenia. No i nie bądźcie panowie tacy skromni, że niby nie jesteście ekspertami. A kto ma w małym palcu rozporządzenia o oznaczaniu terenu zabudowanego, czy stawianiu znaków? Przecież to nie jest wiedza, którą posiada zwykły, szary kierowiec, jak ja, to jest już wiedza jak najbardziej ekspercka.
            Jura
            • emes-nju Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 18:57
              jureek napisał:

              > Ejże, nie kokietuj

              Nie kokietuję. Nabijam się z idiotycznych haniowych wyjaśnień z jego wątku o ul. Pułkowej w Warszawie. A jednocześnie pokazuje kilka przykładów jednoznacznie pokazujących przyczyny braku zaufania kierowców do oznakowania.
              • agios_pneumatos Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 20:37
                emes-nju napisał:

                A jednocześnie pokazuje kilka przykładów jednoznacznie
                > pokazujących przyczyny braku zaufania kierowców do oznakowania.
                >

                A to nie jest tak, że ten sam kierownik zagramanicą nagle nabiera zaufania do oznakowania, choćby i pińdziesiątki na autostradzie, mając świadomość, że próba konfrontacji może kosztować dużo euro?

                Czy to jakoś inaczej to zaufanie się buduje? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że jadąc na trzypasmowej autostradzie 51, czy też 81 km/h nagle się rozbije.*


                *Częsty argument na innych forach: za granicą przestrzegam znaków, bo gdy pojadę za szybko to wylecę z drogi.
            • klemens1 Re: Eksperci milczą... 26.03.13, 19:45
              > No i nie bądźcie panowie tacy skromni, że ni
              > by nie jesteście ekspertami. A kto ma w małym palcu rozporządzenia o oznaczaniu
              > terenu zabudowanego, czy stawianiu znaków? Przecież to nie jest wiedza, którą
              > posiada zwykły, szary kierowiec, jak ja, to jest już wiedza jak najbardziej eks
              > percka.

              Brakuje nam jeszcze zauważania pieszych, których faktycznie nie ma i "bezpośredniego związania zabudowy z drogą", która to zabudowa jest 100m od drogi za lasem. Jak to będziemy widzieć, będziemy ekspertami.

    • agios_pneumatos Merytorycznie 27.03.13, 08:09
      1. Rzeczywiście absurd.
      2. Szkoda, że nie można edytować postów, bo powinieneś to zdjęcie wykreślić. Sam wiesz dlaczego. :) To jest nadużycie.
      3. Musi być jakaś analogia z pkt 5 - ten sam profil i przekrój drogi. Oczywiście, że da się po niej pojechać nawet ponad 200, co mogę niedowiarkom udowodnić, ale sam ich wygląd jest podejrzany. Na dobrą sprawę nie znam odpowiednika podobnej ulicy/drogi w kraju (wąskie pasy, lastryko, brak krawężników i pobocza utwardzonego), żeby porównać. Może dlatego jest rzadko spotykane 60, nie 70.
      4. Na zdjęciu zamazany znak to faktycznie zakaz wyprzedzania przez ciężarówki. Brak 70. Obok w ulicy Gagarina pińdziesiątka na białym kwadratowym tle. Skąd się wzięła tu 70?
      • emes-nju Re: Merytorycznie 27.03.13, 08:51
        agios_pneumatos napisał:

        > 2. Szkoda, że nie można edytować postów, bo powinieneś to zdjęcie wykreślić.
        > Sam wiesz dlaczego. :) To jest nadużycie.

        ?

        > 3. Musi być jakaś analogia z pkt 5 - ten sam profil i przekrój drogi.

        Te drogi technicznie NICZYM nie różnią się od innych dwujezdniówek poza terenami zabudowanymi. Tylko, że są zabudowane... W obydwu miejscach dopiero niedawno, zapewne po wnikliwych analizach, podniesiono prędkości z 50 do 60 km/h. A należałoby po prostu wyłączyć te drogi z zasięgu terenu zabudowanego (to są drogi wjazdowo/wyjazdowe) i EWENTUALNIE ograniczyć na nich prędkość. Tak byłoby logicznie, spójnie i ZGODNIE Z PRZEPISAMI.

        > 4. Na zdjęciu zamazany znak to faktycznie zakaz wyprzedzania przez ciężarówki.
        > Brak 70.

        Napisałem - na tym zdjęciu. Teraz jest już 70-tka. Nie będę tam jeździł, żeby ci udowodnić. Sam możesz, bo twoja wiedza o WSZYSTKICH drogach w Polsce sugeruje, że jeździsz po WSZYSTKICH drogach w Polsce, a więc prędzej czy później tam zawitasz :P
        • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 27.03.13, 09:08
          emes-nju napisał:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > > 2. Szkoda, że nie można edytować postów, bo powinieneś to zdjęcie wykreśl
          > ić.
          > > Sam wiesz dlaczego. :) To jest nadużycie.
          >
          > ?

          Jaki teren gęsto zabudowany? Przecież to jest wjazd na most, estakada i dalej droga bezkolizyjna (nie licząc tych dziwnych wjazdów z Wału). Jedyne do czego można się przyczepić to to, że znak powinien być za przystankiem - dwa słupy dalej.

          >
          > > 3. Musi być jakaś analogia z pkt 5 - ten sam profil i przekrój drogi.
          >
          > Te drogi technicznie NICZYM nie różnią się od innych dwujezdniówek poza terenam
          > i zabudowanymi. Tylko, że są zabudowane... W obydwu miejscach dopiero niedawno,
          > zapewne po wnikliwych analizach, podniesiono prędkości z 50 do 60 km/h. A nale
          > żałoby po prostu wyłączyć te drogi z zasięgu terenu zabudowanego (to są drogi w
          > jazdowo/wyjazdowe) i EWENTUALNIE ograniczyć na nich prędkość. Tak byłoby logicz
          > nie, spójnie i ZGODNIE Z PRZEPISAMI.
          >

          Dwujezdniówki poza terenem zabudowanym mają szersze pasy, inny profil, inny materiał oraz pobocze, które niweluje nanoszenie piasku i błoto. W mieście tę funkcję spełniaja krawęzniki i irygacja. Te dwie ulice są dziwne i jakieś takie niedorobione.

          > > 4. Na zdjęciu zamazany znak to faktycznie zakaz wyprzedzania przez ciężar
          > ówki.
          > > Brak 70.
          >
          > Napisałem - na tym zdjęciu. Teraz jest już 70-tka. Nie będę tam jeździł, żeby c
          > i udowodnić. Sam możesz, bo twoja wiedza o WSZYSTKICH drogach w Polsce sugeruje
          > , że jeździsz po WSZYSTKICH drogach w Polsce, a więc prędzej czy później tam za
          > witasz :P
          >

          Łorajt. No to chyba dobrze? Bo tak Krakowowi zazdrościliście. :P
          • emes-nju Re: Merytorycznie 27.03.13, 10:58
            agios_pneumatos napisał:

            > Jaki teren gęsto zabudowany? Przecież to jest wjazd na most,
            > estakada i dalej droga bezkolizyjna

            Wejdź w gógla i przestań chrzanić.

            > Łorajt. No to chyba dobrze? Bo tak Krakowowi zazdrościliście. :P

            Widzę, że jak inni eksperci od oznakowania nie zauważasz o co chodzi w tym wątku.

            Nie chodzi mi o miejsca konkretnych ograniczeń, a o niewyjaśnialne (nikomu się to nie udało) niekonsekwencje w oznakowaniu - na mieszczących się na granicy miasta dwujezdniowych drogach w krzakach 50-60 km/h, w gęstej zabudowie 70-80 km/h.

            A najciekawsze jest to, że warszawscy piraci i mordercy drogowi całkowicie olewają 80-tkę w gęstej zabudowie. Miażdżąca większość kierowców jeździ tam... 60-70 km/h. Ale jako, że nie jeżdżą 60-tką w zabudowanych lasami i łąkami (oraz fotoradarami) wyjazdach z Warszawy, są warszawskimi piratami i mordercami, których trzeba karać. Ale wyłącznie w zabudowie zielonej :P
            • samspade Re: Merytorycznie 27.03.13, 11:16
              Mam dwa pytania.
              W jaki sposób jazda 60-70 przy dozwolonych 80 jest olewaniem ograniczenia?
              I ile tamtędy jeżdżą kiedy na drodze jest luźniej i da się jechać szybciej?
              • emes-nju Re: Merytorycznie 27.03.13, 11:24
                Nie słyszałeś nigdy o ironii?
                • samspade Re: Merytorycznie 27.03.13, 13:08
                  Odpowiedz wiec bez ironii z jakimi predkosciami tamtedy jezdza kiedy warunki na drodze pozwalaja na szybsza jazde.
                  • emes-nju Re: Merytorycznie 27.03.13, 13:12
                    samspade napisał:

                    > Odpowiedz wiec bez ironii z jakimi predkosciami tamtedy jezdza
                    > kiedy warunki na drodze pozwalaja na szybsza jazde.

                    W normalnym ruchu 60-70 km/h.

                    W korku...

                    A jak ruchu nie ma, to... 60-80 km/h.

                    Są oczywiście wariaci, ale nawet policja zauważyła, że prędkości na Trasie Łazienkowskiej spadły po podniesieniu limitu z 50 km/h.
                    • samspade Re: Merytorycznie 27.03.13, 16:10
                      Tak to już jest że kiedy urealniane są dopuszczalne prędkości policja przestaje suszyć. Kierowcy jeżdżą tak jak jeździli ale jmandat za 95 na 80 to nie to samo jak dawniej na 50.
                      • emes-nju Re: Merytorycznie 28.03.13, 11:11
                        samspade napisał:

                        > Kierowcy jeżdżą tak jak jeździli

                        Otóż według policji po podniesieniu limitu do 80 km/h średnie prędkości spadły w porównaniu do czasów "jedynie słusznej" 50-tki. Tam jest stacjonarny radar - mają dane. Sądzę zresztą, że niebawem, jako nierentowny, go zlikwidują. I kierowcy nie zaczną jeździć 220 km/h, bo gdyby tak chcieli, to robiliby to na całej długości trasy. A nie robią...

                        Są niepatriotyczni - nie wiedzą, że Ojczyzna w Potrzebie :P
              • edek40 Re: Merytorycznie 27.03.13, 11:39
                > W jaki sposób jazda 60-70 przy dozwolonych 80 jest olewaniem ograniczenia?

                Uderzajace jest to, ze biegunowo odmienne ustawianie ograniczen powoduje biegunowo odmienne zachowania kierowcow. Obawiam sie, ze jest to komplement dla kierowcow, w nie wladcy znakow.

                Otoz na oszykanowanych wjazdach kierowcy jezdza sporo szybciej niz na znakach. Na "poluzowanych" w miescie z reguly sporo wolniej.
                • klemens1 Re: Merytorycznie 27.03.13, 14:25
                  > Otoz na oszykanowanych wjazdach kierowcy jezdza sporo szybciej niz na znakach.
                  > Na "poluzowanych" w miescie z reguly sporo wolniej.

                  Wynika to z tego prostego powodu, że kierowcy olewają znaki ograniczenia prędkości. "Olewają" tzn. że niezależnie od treści na nich jadą swoim tempem.
                  Świadczy to też o tym, iż nieprawdą jest, że kierowca przekracza prędkość o określoną wartość lub procentowo (popularne +VAT). Przekroczenia są nieregularne i zależne od stopnia idiotyczności danego znaku.
                  Przykładowo: gdy podniesiono na niektórych skrzyżowaniach na trasie W-wa - Płońsk prędkość z 70 do 100, kierowcy wcale w tych miejscach nie przyspieszyli.
                • samspade Re: Merytorycznie 27.03.13, 16:06
                  Szkoda tylko że te terminy(oszykanowanie i poluzowanie) są sprawą względną. Szkoda też że te zachowania kierowców dotyczą tylko konkretnych ulic w stolicy.
                  • emes-nju Re: Merytorycznie 27.03.13, 16:10
                    samspade napisał:

                    > Szkoda tylko że te terminy(oszykanowanie i poluzowanie) są sprawą względną.

                    Owszem. Dla jednych 50-tka w lesie jest szykaną, a inni widza za drzewami i nieprzebytymi krzaczorami bogate życie :P

                    > Szkoda też że te zachowania kierowców dotyczą tylko konkretnych ulic w stolicy.

                    Im więcej wątpliwego oznakowania, tym większa liczba wątpliwych zachowań.
                    • samspade Re: Merytorycznie 27.03.13, 16:12
                      A jak wygląda dla Ciebie ograniczenie na dajmy na to Powstańców Śląskich? Czy to szykana czy poluzowanie.
                      • edek40 Re: Merytorycznie 27.03.13, 19:02
                        > A jak wygląda dla Ciebie ograniczenie na dajmy na to Powstańców Śląskich? Czy t
                        > o szykana czy poluzowanie.

                        Opisz. Ja na pamiec nie wiem jakie tam sa ograniczenia. Na plycie lotniska, za barierkami, mamy 50 km/h. Na Maczka, za barierami energochlonnymi tez 50 km/h. Na Powstancow z reguly kierowcy nie przekraczaja 60 km/h. Na Maczka patrza czy nie ma policji i jada sporo szybciej.
                    • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 10:27
                      emes-nju napisał:


                      > Im więcej wątpliwego oznakowania, tym większa liczba wątpliwych zachowań.
                      >

                      Ciagle nie znalazlem odpowiedzi jakie sa kryteria do uznania znakow za watpliwe.

                      Dla ogarniajacego kierownika w dobrym samochodzie 99,9 procent znakow, nie tylko w Polsce, ale i na calym swiecie, jest watpliwych, a jednak nie nap....ja jak dzicy... szybcy, ale bezpieczni miszczowie polskich szos. Ci co uznaja oznakowanie za watpliwe. Takich ctest zdrapuje sie z drzew w mojej okolicy.
                      • edek40 Re: Merytorycznie 28.03.13, 11:27
                        > Ciagle nie znalazlem odpowiedzi jakie sa kryteria do uznania znakow za watpliwe

                        Emes, byc moze specjalnie dla Ciebie, zrobil z tego historyjke obrazkowa. Taki komiks, aby przekaz byl prosty. A sprowadza sie on do prostego, zapewne rowniez dla Ciebie, porownania realiow i ich oznakowania.
                        • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:36
                          Wciaz ciekawi mnie czemu ten sliczny komiks zawiera przeklamania. Powinniscie sztuki tetralne pisac moze.
                          • edek40 Re: Merytorycznie 28.03.13, 17:38
                            > Wciaz ciekawi mnie czemu ten sliczny komiks zawiera przeklamania. Powinniscie s
                            > ztuki tetralne pisac moze.

                            Konkretnie.

                            Teza, ze na Al. Stanow Zjednoczonych 80 km/h obowiazuje na estakadzie obalilem. To ograniczenie obowiazuje od ul Kinowej.
                            • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 18:26
                              No to jeszcze obal, ze jest bezkolizyjna i powinno byc na niej ograniczenie do 5ö.
                              • edek40 Re: Merytorycznie 29.03.13, 10:12
                                > No to jeszcze obal, ze jest bezkolizyjna i powinno byc na niej ograniczenie do 5ö.

                                Skrzyzowanie z Miedzynarodowa jest na jednym poziomie. Nie ma tu (albo nie bylo do niedawna) dodatkowego ograniczenia predkosci. Mozna 80 km/h.

                                Nie wiem jakie powinno byc. I o tym jest ten watek. Wiadomo, ze w lesie 50-60 km/h. W miescie nawet 70-80 km/h. Z wyjatkiem tunelu, gdzie nie ma skrzyzowan, ani pieszych. Tu mozna 50 km/h. Dopiero gdy sie z niego wyjedzie i sa piesi i skrzyzowania mozna przyspieszyc.
                                • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 30.03.13, 08:26
                                  Wątek jest o ograniczeniach prędkości, zaś tezy w nim zawarte są przekłamane. Nie pytałem jakie jest ograniczenie na skrzyżowaniu z Międzynarodową, lecz o to czy Trasa Łazienkowska jest 'silnie zabudowana' ze światłami, skrzyżowaniami kolizyjnymi i przejściami dla pieszych na poziomie 0, jaką to tezę postawił emes. O zabudowaniu.
                                  • edek40 Re: Merytorycznie 30.03.13, 13:29
                                    > czy Trasa Łazienkowska jest 'silnie zabudowana' ze światłami, skrzyżowaniami ko
                                    > lizyjnymi i przejściami dla pieszych na poziomie 0, jaką to tezę postawił emes.
                                    > O zabudowaniu.

                                    OK. Zalozmy, ze Trasa Lazienkowska jest niezabudowana i dlatego mozna 80 km/h na prawobrzeznym odcinku.

                                    Mam 3 pytania:

                                    - co z zalaczonymi wjazdami?

                                    - co z Wislostrada na odcinku co najmniej od Bartyckiej do Chelmskiej, gdzie mozna 70 km/h?

                                    - co z 3 chalupami za plotami, gdzie bezwzglednie nalezy jechac 50 km/h?

                                    W tym watku chodzi o porownania, ze grzecznie przypomne.
                                    • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 30.03.13, 13:54
                                      Przy czym nie chodzi i porównanie niemieckiej trzypasmowej autostrady i ulicówki pod Lublinem, gdzie na obu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

                                      Porównane zostały wąska ulica Pułkowa ze światłami, chodnikiem przy samej jezdni, a winnej części szutrowym poboczem do Trasy Łazienkowskiej.

                                      Przy czym ta pierwsza podana została jako przykład, cyt.: 'niczym od innych nie różniącej się dwupasmówki, jaką spotykamy wszędzie poza terenem zabudowanym', zaś ta druga jako 'teren gęsto zabudowany'.
                                      • edek40 Re: Merytorycznie 30.03.13, 19:23
                                        > Przy czym nie chodzi i porównanie niemieckiej trzypasmowej autostrady i ulicówk
                                        > i pod Lublinem, gdzie na obu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

                                        Nie.

                                        > Porównane zostały wąska ulica Pułkowa ze światłami, chodnikiem przy samej jezdn
                                        > i, a winnej części szutrowym poboczem do Trasy Łazienkowskiej.

                                        Tak.

                                        > Przy czym ta pierwsza podana została jako przykład, cyt.: 'niczym od innych nie
                                        > różniącej się dwupasmówki, jaką spotykamy wszędzie poza terenem zabudowanym',
                                        > zaś ta druga jako 'teren gęsto zabudowany'.

                                        Slusznie!
                      • klemens1 Re: Merytorycznie 28.03.13, 12:40
                        > Ciagle nie znalazlem odpowiedzi jakie sa kryteria do uznania znakow za watpliwe
                        > .

                        Już ci to ktoś w miarę kulturalnie tłumaczył. Nie jest tematem kwestionowanie konkretnego oznakowania, lecz porównanie sytuacji gdzie obok jednego odcinka drogi jest zabudowa, obok innego jest łąka, w związku z czym ograniczenie na łące jest bardziej restrykcyjne. Połapiesz się w tym kiedyś?
                        • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:37
                          Przy przeklamywaniu i braku odpowiedzi na wyjasnienie raczej bedzie trudno.
                          • klemens1 Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:39
                            > Przy przeklamywaniu i braku odpowiedzi na wyjasnienie raczej bedzie trudno.

                            Co tam jest przekłamanego? Że ograniczeń prędkości na niektórych zdjęciach nie widać?
                            • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:50
                              To, ze Trasa Lazienkowska jest obszarem scisle zabudowanym.

                              A podobno to ja mam problemy z czytaniem. Ale spoko - to pewnie przez te zagraniczna klawiature.
                              • klemens1 Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:57
                                > To, ze Trasa Lazienkowska jest obszarem scisle zabudowanym.

                                Wg znakologów mniej ściśle niż Przyczółkowa, co jest nieprawdą.

                                > A podobno to ja mam problemy z czytaniem.

                                Problemy z czytaniem ma ten, kto czyta i rozumie co innego niż przeczytał, a nie ten kto pyta o które z potencjalnych przekłamań chodzi.




                                • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 29.03.13, 09:16
                                  klemens1 napisał:

                                  > > To, ze Trasa Lazienkowska jest obszarem scisle zabudowanym.
                                  >
                                  > Wg znakologów mniej ściśle niż Przyczółkowa, co jest nieprawdą.

                                  A jak jest wg forumowych ekspertow, na przykladzie tego watku, widzimy.

                                  >
                                  > > A podobno to ja mam problemy z czytaniem.
                                  >
                                  > Problemy z czytaniem ma ten, kto czyta i rozumie co innego niż przeczytał, a ni
                                  > e ten kto pyta o które z potencjalnych przekłamań chodzi.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >

                                  Wypisz-wymaluj przekroj drogi.
                                  • klemens1 Re: Merytorycznie 29.03.13, 10:27
                                    > > > To, ze Trasa Lazienkowska jest obszarem scisle zabudowanym.
                                    > >
                                    > > Wg znakologów mniej ściśle niż Przyczółkowa, co jest nieprawdą.
                                    >
                                    > A jak jest wg forumowych ekspertow, na przykladzie tego watku, widzimy.

                                    "Ściśle zabudowany" to porównanie do "normalnie zabudowanego" reprezentowanego przez Przyczółkową (np.). W tym wątku następuje porównanie ograniczeń i otoczenia drogi - nadal tego nie kojarzysz, mimo że po raz kolejny ci się to tłumaczy.

                                    > > Problemy z czytaniem ma ten, kto czyta i rozumie co innego niż przeczytał
                                    > , a ni
                                    > > e ten kto pyta o które z potencjalnych przekłamań chodzi.
                                    >
                                    > Wypisz-wymaluj przekroj drogi.

                                    Wypisz-wymaluj ty w tym wątku.
                                    • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 30.03.13, 08:31
                                      klemens1 napisał:

                                      > > > > To, ze Trasa Lazienkowska jest obszarem scisle zabudowanym.
                                      > > >
                                      > > > Wg znakologów mniej ściśle niż Przyczółkowa, co jest nieprawdą.
                                      > >
                                      > > A jak jest wg forumowych ekspertow, na przykladzie tego watku, widzimy.
                                      >
                                      > "Ściśle zabudowany" to porównanie do "normalnie zabudowanego" reprezentowanego
                                      > przez Przyczółkową (np.). W tym wątku następuje porównanie ograniczeń i
                                      > otoczenia drogi - nadal tego nie kojarzysz, mimo że po raz kolejny ci się to tł
                                      > umaczy.
                                      >

                                      To jak mówisz? Że Przyczółkowa jest bezpieczniejsza niż Trasa Łazienkowska?

                                      Oczywiście widzę, że dobrze się bawicie z tymi lokalnymi żarcikami na temat terenu zabudowanego. Super. Edek przed chwilą zmienił temat właściwym sobie sposobem, gdy zapytałem go czy TŁ jest trasą kolizyjną. Ciekawym co ty wymyślisz.

                                      > > > Problemy z czytaniem ma ten, kto czyta i rozumie co innego niż prze
                                      > czytał
                                      > > , a ni
                                      > > > e ten kto pyta o które z potencjalnych przekłamań chodzi.
                                      > >
                                      > > Wypisz-wymaluj przekroj drogi.
                                      >
                                      > Wypisz-wymaluj ty w tym wątku.

                                      I w każdym innym. Nihil novi.
                                      • klemens1 Re: Merytorycznie 02.04.13, 12:38
                                        > To jak mówisz? Że Przyczółkowa jest bezpieczniejsza niż Trasa Łazienkowska?

                                        Na zalinkowanych odcinkach na pewno.

            • klemens1 Re: Merytorycznie 27.03.13, 11:27
              > Widzę, że jak inni eksperci od oznakowania nie zauważasz o co chodzi w tym wątk
              > u.
              >
              > Nie chodzi mi o miejsca konkretnych ograniczeń, a o niewyjaśnialne (nikomu się
              > to nie udało) niekonsekwencje w oznakowaniu - na mieszczących się na granicy
              > miasta dwujezdniowych drogach w krzakach 50-60 km/h, w gęstej zabudowie 70-80
              > km/h
              .

              Miałem mu to napisać trochę mniej przyjaznymi słowami, ale wtedy uruchamia się u niego odruch obronny i przestaje w ogóle rozumieć co czyta.

              • edek40 Re: Merytorycznie 27.03.13, 13:42
                > Miałem mu to napisać trochę mniej przyjaznymi słowami, ale wtedy uruchamia się
                > u niego odruch obronny i przestaje w ogóle rozumieć co czyta.

                On w ogole, nie zaleznie od sytuacji, jakos srednio ogarnia.

                Utozsamia na przyklad sformulowanie "nie pedza na zlamanie karku" z "nie spiesza sie". Albo wydaje mu sie, ze miedzy Lodzia a Warszawa jest 200 km.
                • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 09:49
                  Gdzie napisalem, ze pomiedzy Lodzio i Warszawa jest 200km?
                  • edek40 Re: Merytorycznie 28.03.13, 10:26
                    > Gdzie napisalem, ze pomiedzy Lodzio i Warszawa jest 200km?

                    Tyle wlasnie chciales przyblizyc A1 do Warszawy. Podales zakres 150-200 km. 150 km oznacza, ze przechodzilaby przez srodek miasta. 200 km sporo na wschod od niego. Moze gdzies w Minsku Mazowieckim.
                    • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 10:31
                      Czyli nie ma wsparcia na to, ze ja tak napisalem. Szkoda.

                      Ponadto niespojrzales jednak na mape by zobaczyc o jakiej drodze mowimy.
                      • edek40 Re: Merytorycznie 28.03.13, 11:02
                        > Czyli nie ma wsparcia na to, ze ja tak napisalem. Szkoda.

                        Moglbym pomylic lamanie karku z pospiechem.

                        > Ponadto niespojrzales jednak na mape by zobaczyc o jakiej drodze mowimy.

                        A o jakiej mowimy?
                        • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:28
                          edek40 napisał:

                          > > Czyli nie ma wsparcia na to, ze ja tak napisalem. Szkoda.
                          >
                          > Moglbym pomylic lamanie karku z pospiechem.

                          Mogloby byc nagle przedszkole przyszlosci, ale tu piszemy o 200 km pomiedzy miastami.

                          >
                          > > Ponadto niespojrzales jednak na mape by zobaczyc o jakiej drodze mowimy.
                          >
                          > A o jakiej mowimy?

                          A1. Tej juz odchylonej.
            • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 10:01
              emes-nju napisał:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              > > Jaki teren gęsto zabudowany? Przecież to jest wjazd na most,
              > > estakada i dalej droga bezkolizyjna
              >
              > Wejdź w gógla i przestań chrzanić.

              Czyli mowisz, ze zdjecie nr 2 to nie jest Trasa Lazienkowska i bezkolizyjny wjazd na most, lecz teren gesto zabudowany

              tinyurl.com/ctkx9f2
              W takim razie zgoda, przestajemy chrzanic.

              >
              > > Łorajt. No to chyba dobrze? Bo tak Krakowowi zazdrościliście. :P
              >
              > Widzę, że jak inni eksperci od oznakowania nie zauważasz o co chodzi w tym wątk
              > u.
              >

              Gdyby zalozenia byly poprawne, tj gdyby dla nas obu teren gesto zabudowany i zwiazany z droga nie byl bezkolizyjna estakada, to pewnie byloby latwiej.

              > Nie chodzi mi o miejsca konkretnych ograniczeń, a o niewyjaśnialne (nikomu się
              > to nie udało) niekonsekwencje w oznakowaniu - na mieszczących się na granicy
              > miasta dwujezdniowych drogach w krzakach 50-60 km/h, w gęstej zabudowie 70-80
              > km/h
              .
              >

              Podobnie jak w wielu innych watkach wczesniej probowano wam wyjasnic, ze jest wiele czynnikow decydujacych o dopuszczalnej predkosci. Dobrze, ze juz przyjeliscie do wiadomosci fakt robienia przez samochody halasu.

              Moze kiedys zalapiesz, ze kilkadziesiat lat temu drogi budowano inaczej i z innych materialow niz obecnie.

              > A najciekawsze jest to, że warszawscy piraci i mordercy drogowi całkowicie olew
              > ają 80-tkę w gęstej zabudowie. Miażdżąca większość kierowców jeździ tam... 60-7
              > 0 km/h. Ale jako, że nie jeżdżą 60-tką w zabudowanych lasami i łąkami (oraz fot
              > oradarami) wyjazdach z Warszawy, są warszawskimi piratami i mordercami, których
              > trzeba karać. Ale wyłącznie w zabudowie zielonej :P
              >

              Tam nie jest chyba Trasa Lazienkowska, bo nie jezdzi sie tam 60, 70.

              • edek40 Re: Merytorycznie 28.03.13, 10:30
                > Czyli mowisz, ze zdjecie nr 2 to nie jest Trasa Lazienkowska i bezkolizyjny wja
                > zd na most, lecz teren gesto zabudowany
                >
                > tinyurl.com/ctkx9f2
                > W takim razie zgoda, przestajemy chrzanic.

                Przesun mape na wschod, do ulicy Miedzynarodowej. Tu tez jest 80 km/h.

                > Gdyby zalozenia byly poprawne, tj gdyby dla nas obu teren gesto zabudowany i zw
                > iazany z droga nie byl bezkolizyjna estakada, to pewnie byloby latwiej.

                Patrz wyzej. A estakady, nawet bezkolizyjnej brak.

                > Podobnie jak w wielu innych watkach wczesniej probowano wam wyjasnic, ze jest w
                > iele czynnikow decydujacych o dopuszczalnej predkosci. Dobrze, ze juz przyjelis
                > cie do wiadomosci fakt robienia przez samochody halasu.

                Czyli jednak chodzi o las, a nie ludzi?
                • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 28.03.13, 14:33
                  edek40 napisał:


                  >
                  > Przesun mape na wschod, do ulicy Miedzynarodowej. Tu tez jest 80 km/h.
                  >
                  > > Gdyby zalozenia byly poprawne, tj gdyby dla nas obu teren gesto zabudowan
                  > y i zw
                  > > iazany z droga nie byl bezkolizyjna estakada, to pewnie byloby latwiej.
                  >
                  > Patrz wyzej. A estakady, nawet bezkolizyjnej brak.

                  Czyli czypasmowa droga, gdzie chodnik i zabudowania sa wiele metrow od krawedzi jezdni, to tez teren mocno zabudowany. Coraz lepiej.

                  Ponadto komiks ma chyba to do siebie, ze sklada sie z obrazkow zaprezentowanych, nie innych domyslnych gdzies tam. Ktore tez sa przeklamaniem. A taki ladny byl.

                  >
                  > > Podobnie jak w wielu innych watkach wczesniej probowano wam wyjasnic, ze
                  > jest w
                  > > iele czynnikow decydujacych o dopuszczalnej predkosci. Dobrze, ze juz pr
                  > zyjelis
                  > > cie do wiadomosci fakt robienia przez samochody halasu.
                  >
                  > Czyli jednak chodzi o las, a nie ludzi?

                  Albo tez o sama droge. Widze, ze jest szansa...
                  • edek40 Re: Merytorycznie 29.03.13, 10:37
                    > Czyli czypasmowa droga, gdzie chodnik i zabudowania sa wiele metrow od krawedzi
                    > jezdni, to tez teren mocno zabudowany. Coraz lepiej.

                    Bez watpienia o wiele bardziej niz las.

                    Watek jest o konsekwencji w oznakowaniu Warszawy. Ale skoro poruszasz kwestie chodnikow i ich odleglosci od jezdni, to spiesze doniesc, ze w rejonie ul. Miedzynarodowej, tylko w jednym wiezowcu, mieszkac moze wiecej ludzi niz w niejednej wiosce, w ktorej, niezaleznie od odleglosci od zabudowy i chodnika nalezy jechac 50 km/h. Do tego ow wiezowiec nie stoi za plotem i zamknieta brama.

                    Ruch na ul. Miedzynarodowej jest zapewne wiekszy w ciagu godziny niz przez cala dobe na tysiacach lokalnych drozek, krzyzujacych sie z glownymi, przez co te drugie zasluguja na ograniczenie predkosci. A na Alei Stanow twardo 80 km/h.

                    Dodam skromnie, ze ludzie masowo tu nie gina...

                    > Ponadto komiks ma chyba to do siebie, ze sklada sie z obrazkow zaprezentowanych
                    > , nie innych domyslnych gdzies tam.

                    Tu sporo zalezy od wlasnosci mozgu. Dla jednych to oddzielne obrazki bez zwiazku, a dla wiekszosci cala historia.

                    > Ktore tez sa przeklamaniem.

                    Konkretnie.

                    > Albo tez o sama droge. Widze, ze jest szansa...

                    Czyli chodzi o to, aby w lesie drodze sie nic nie stalo? Coraz lepiej. Juz nawet nie o spokoj lasu chodzi.
                    • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 30.03.13, 08:47
                      edek40 napisał:

                      > > Czyli czypasmowa droga, gdzie chodnik i zabudowania sa wiele metrow od kr
                      > awedzi
                      > > jezdni, to tez teren mocno zabudowany. Coraz lepiej.
                      >
                      > Bez watpienia o wiele bardziej niz las.
                      >
                      > Watek jest o konsekwencji w oznakowaniu Warszawy. Ale skoro poruszasz kwestie c
                      > hodnikow i ich odleglosci od jezdni, to spiesze doniesc, ze w rejonie ul. Miedz
                      > ynarodowej, tylko w jednym wiezowcu, mieszkac moze wiecej ludzi niz w niejednej
                      > wiosce, w ktorej, niezaleznie od odleglosci od zabudowy i chodnika nalezy jech
                      > ac 50 km/h. Do tego ow wiezowiec nie stoi za plotem i zamknieta brama.
                      >
                      > Ruch na ul. Miedzynarodowej jest zapewne wiekszy w ciagu godziny niz
                      > przez cala dobe
                      na tysiacach lokalnych drozek, krzyzujacych sie z glownymi,
                      > przez co te drugie zasluguja na ograniczenie predkosci. A na Alei Stanow tward
                      > o 80 km/h.
                      >

                      To jak piszesz? Że w związku z tym ograniczenie na drodze głównej powinno być taki jak na podporządkowanej przecznicy?

                      Tak sprytnie zmieniasz temat, że nie wiem o co ci chodzi. To oczywiście eufemizm z tą zmianą tematu.

                      Rzucili się wszyscy geniusze (bo każdy tu na forumie ma przebłyski, jakkolwiek niektórzy płodzą je seryjnie i z godnym podziwu uporem) na mnie jakbym to ja nastawiał tych znaków. Przedstawiam moją, nieskażoną lokalnym geniuszem, opinię jakie mogą byc przyczyny i dodaję, że w paru punktach nie mogę się zgodzić z uwagi na błędne założenia.

                      Nie podoba się oznakowanie dróg? Zmienić dostawcę. :P Czysta ekonomia - płacisz, ale nie jesteś zadowolony: zmieniasz kooperanta. :D

                      > Dodam skromnie, ze ludzie masowo tu nie gina...
                      >
                      > > Ponadto komiks ma chyba to do siebie, ze sklada sie z obrazkow zaprezento
                      > wanych
                      > > , nie innych domyslnych gdzies tam.
                      >
                      > Tu sporo zalezy od wlasnosci mozgu. Dla jednych to oddzielne obrazki bez zwiazk
                      > u, a dla wiekszosci cala historia.
                      >

                      Wychodzi na to, że czytając książkę masz też włączony przed sobą film, żeby powiązać coś czego nie ma w książce z czymś co jest w filmie i na odwrót. Wszak tytuł i historia ta sama.

                      > > Ktore tez sa przeklamaniem.
                      >
                      > Konkretnie.
                      >
                      > > Albo tez o sama droge. Widze, ze jest szansa...
                      >
                      > Czyli chodzi o to, aby w lesie drodze sie nic nie stalo? Coraz lepiej. Juz nawe
                      > t nie o spokoj lasu chodzi.
                      • edek40 Re: Merytorycznie 30.03.13, 13:30
                        > Nie podoba się oznakowanie dróg? Zmienić dostawcę. :P Czysta ekonomia - płacisz
                        > , ale nie jesteś zadowolony: zmieniasz kooperanta. :D

                        Jakiz piekny unik!!!

                        Opisz mi swoje spostrzezenia. Co Ci sie podoba w zalaczonych przykladach oznakowania?
                        • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 30.03.13, 13:58
                          Nie mieszajmy dwu różnych systemów walutowych.

                          Jaki unik? Cały czas smęcicie na forumie jak to w waszej okolicy źle. Jest z tego coś pożytecznego? Może faktycznie dla poprawy zdrowia warto byłoby zacząć myśleć o przeprowadzce, skoro w tym siedlisku głupoty życ się nie da.

                          Co to znaczy, że mi sie podoba w oznakowaniu? Czy ja gdzies je wartościuje?
                          • edek40 Re: Merytorycznie 30.03.13, 19:24
                            > Co to znaczy, że mi sie podoba w oznakowaniu? Czy ja gdzies je wartościuje?

                            Zabierasz glos.
                            • agios_pneumatos Re: Merytorycznie 31.03.13, 08:17
                              Komentarz dotyczący sytuacji i didaskaliów jest oceną znaków?
                              Ja nie piszę jakie znaki powinny być na której drodze. Ja zwracam uwagę na jakość drogi i otoczenia.

                              Coś jednak jest na rzeczy, że tylko z mazowszanami nie można na tym forumie się dogadać. Ale po polsku (w miarę) poprawnie piszecie, dziwne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja