Jak zostać miszczem

31.03.13, 09:32
moto.pl/MotoPL/56,88389,13644256,Jak_zostac_cwaniakiem_na_drodze____Poradnik.html#BoxMotoTxt
Takich bydlaków jest całkiem sporo na polskich drogach.
Są tu obrońcy? Założę się, że tak.
M.
    • tiges_wiz Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 09:56
      Chyba coś ci się pomyliło :>
      Zresztą sporo tam filmów mejsona.

      Jakbyś śledził forum to byś wiedział że: jestem za jazdą na zamek i potępiam jazdę prosto z pasa do skrętu, robię miejsce dla motocyklistów, odstęp do podstawa, wyprzedzanie przed przejście to bandytyzm (choć samemu staram się nie wystawiać pieszych na tych co mogą wyprzedzić) itd..
      • mariner4 Ja też tak robię jak Ty 31.03.13, 11:18
        I nie twierdzę, że tu wszyscy to "miszcze", ale takich kieowców jest stanowczo za dużo.
        M.
    • babaqba Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 13:09
      Tak, jestem obrońcą. Widzę tam sporo przykładów zwyczajnego braku wychowania drogowego, widzę też przyklady bezmyślności władz, jak na zdjęciu ze Szczecina ilustrującym zagadnienie "olewanie kolejki do skrętu". Tam, zgodnie z polityką nienawiści do cywilizacji, zablokowano drogę tak, że tworzą się mega korki. Większość opisywanych patologii dotyczy tylko azjatyckiej części naszego kraju. Proszę zauważyć, że Warszawa to ważny ośrodek na pustym i niezurbanizowanym Mazowszu, ale z pewnością nie stanowi o obrazie całego panstwa.
      • rapid130 Kompilacja pocieszna :) 31.03.13, 13:55
        Obrońców znajdziesz na Auto-Moto. Zwłaszcza wśród tych, którzy rozpisują się w tematach w stylu: "Dziś objechałem na światłach Porszawkę. Mazitem!"

        Mnie poraził film "WZ1867A jedzie na zielonym".
        Chciałbym poznać tego bandytę, który zaprogramował sygnalizację świetlną. :P
        Czerwone zapala się tuż przed 0:04, a przy 0:05 Hyundai/Kia na poprzecznym kierunku już rusza. Wygląda, że tam w ogóle nie ma jakiegokolwiek "czasu międzyzielonego".
      • agios_pneumatos Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 18:59
        babaqba napisała:

        Więks
        > zość opisywanych patologii dotyczy tylko azjatyckiej części naszego kraju. Pros
        > zę zauważyć, że Warszawa to ważny ośrodek na pustym i niezurbanizowanym Mazowsz
        > u, ale z pewnością nie stanowi o obrazie całego panstwa.

        Jak możesz pisać takie herezje i obrazy majestatu? Zaraz przyjdą tu dumni mieszkańcy tamtych ziem i udowodnią Ci, że masz kompleksy. Nie wiem wobec czego i z jakiego powodu, ale masz.
        • babaqba Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 23:13
          > Jak możesz pisać takie herezje i obrazy majestatu? (...) Nie wiem wobec czego i z
          > jakiego powodu, ale masz.

          Hmmm, żyję tu dość długo, do momentu, w którym wyniosłem telewizor na śmietnik, oglądałem także telewizję. Wiadomości z Polski, to były (i często nadal są) wieści z chodnika na Woronicza... Można mieć dość, choćby z tej przyczyny, że na zachodzie kraju bliskość Niemiec i żywsze kontakty po otwarciu granicy zaowocowały zmianą sytuacji, mentalności, zachowań.

          Tutaj zajmujemy się ruchem drogowym, więc wspomnę tylko o tym, że tutaj, gdzie obecnie przebywam (Świnoujście), ruch jest bardzo podobny do tego w miasteczkach niemieckich: pojawienie się pieszego przy przejściu powoduje, że samochody natychmiast hamują. Praktycznie problem przekraczania prędkości nie istnieje. Oczywiście istnieje też patologia: piesi nauczyli się, że są królami i wloką się przez ulicę noga za nogą, wchodzą nie patrząc, bo kierowca ma obowiązek zębami orać asfalt, ale stanąć musi! Fizyka nie istnieje. Przepisy są ważniejsze, nie?

          Do tego ludzie są w telewizji nauczani, że polscy kierowcy to bydło i jeżdżą zawsze za szybko, dlatego w warunkach lokalnych "za szybko" to już 40 km/h. Ludzie nie wiedzą, jak się jeździ w Wawie, więc mają takie "za szybko" jakie mają. Wymagania więc rosną - teraz zatrzymując się przed pieszym, kierowca musi trzymać "ruki po szwam" i mieć grzeczny i usłużny wyraz twarzy, inaczej może się doczekać niechętnego gestu czy opier... (autentycznie).

          Ot, taka garść obserwacji z innego świata. Dlatego namawiam do tytułowania wieści bardziej odpowiednio. Coś się dzieje na Mazowszu czy innym Podlasiu. Nie dotyczy całej Polski, bo nasz kraj, homogenicznie katolicki, jednak potrafi się różnić.
          • agios_pneumatos Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 23:34
            Ależ kolego ja wiem. Chcę Cię tylko przestrzec przed tym, że jakakolwiek krytyka zachowań ludu Mazowsza, który jak wiemy znajduje się w centrum wszechświata oraz jakiekolwiek praktyki mające tam miejsce są obowiązujące w całym kraju, jest przejawem Twoich kompleksów.

            Do dziś mi nie wyjaśniono co to za kompleksy, ale wierz mi - są one faktem. :D
    • bimota Re: Jak zostać miszczem 31.03.13, 19:48
      DO TEGO ZESTAWU PEWNIE BYS JESZCZE ZALICZYL TAKA WCZORAJSZA SCENKE:

      AUTA SKRECAJACE W LEWO DOSTAJA ZIELONE, PRZEJEZDZAJA PRZEZ PASY, NA KTORYCH TEZ SWIECI ZIELONE, DLATEGO BABA CHCACA PRZEJSC - NIE PRZECHODZI, BO SIE ICH BOI. JAK WSZYSCY PRZEJECHALI - BABA DOSTALA CZERWONE, PO CHWILI ZASTANOWIENIA PRZESZLA NA CZERWONYM, JAK PRZESZLA - WLACZYLO SIE ZIELONE NA TYM PRZEJSCIU, BY PO KROTKIEJ CHWILI ZNOW SIE PRZELACZYC NA CZERWONE, BO JUZ AUTA NA POPRZECZNEJ DOSTALY ZIEONE... SZCZYT BEZCZELNEGO PIRACTWA... ! :p
    • klemens1 Re: Jak zostać miszczem 02.04.13, 13:00
      > Są tu obrońcy? Założę się, że tak.

      Można wyprzedzać na przejściu dla pieszych i "bezpośrednio przed nim", jeżeli przejście sterowane jest sygnalizacją świetlną. Podobnie jest ze skrzyżowaniami. Ostatni filmik jest więc nagraniem ignoranta, którego dziennikarzyny uderzający w ton solidaryzowania się z kierowcami, którzy odetchnęli z ulgą gdy postawiono fotoradar pilnujący 30 na 3-pasmowej arterii, nie zweryfikowali.

      Mi osobiście zabrakło
      "Nie widzisz śpiącego na drodze krajowej pijaka? Więc go rozjedź! Tylko cieniasy jeżdżą nocą 20 km/h".
      Być może z tym "30" przesadziłem, ale nadal nie napisałeś ile to powinno być.

    • emes-nju Re: Jak zostać miszczem 02.04.13, 13:13
      mariner4 napisał:

      > Są tu obrońcy? Założę się, że tak.

      Obrońcy? A co to, sąd?

      Ale tak BTW. Parkowanie gdzie popadnie. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale władze Warszawy wypowiedziały wojnę samochodom. Wojnę BEZMYŚLNĄ i kłamliwą - najpierw szykanami "zachęcano" mieszkańców do gniecenia się w komunikacji, a potem podniesiono drastycznie jej ceny i... polikwidowano linie oraz zmniejszono częstotliwość kursowania.

      Przykład bezmyślności. W kilku miejscach miasta (nie w centrum - w dzielnicach głównie mieszkaniowych) najpierw za ciężkie pieniądze powyznaczano strefy płatnego parkowania, które skazywały MIESZKAŃCÓW do wieszania aut na drzewach, a potem, po protestach, okazywało się, że zgodnie z przepisami, nikomu nie wadząc, nie niszcząc przyrody, da się zwiększyć liczbe miejsc parkingowych o 30%. Nie 3%. Nie o 3 miejsca. O 30%. O jedną trzecią, k... mać! W samym centrum, które i przedtem nie bardzo mogło pochwalić się nadmiernym zainteresowaniem potencjalnych kupujących i innych interesantów, w ciągu ostatnich lat znikło ok. 1/3 miejsc parkingowych.

      Poza strefami pogrodzono wszystko co się da słupkami tak, że nie sposób np. zrobić dostawy ciężkich towarów, co tłumaczy pokazane na zdjęciach samochody dostawcze parkujące w kretyńskich miejscach. Dzięki takim zabiegom znajoma musiała zlikwidować sklep, w którym handlowała od prawie 20 lat. Jej klienci najpierw gubili się w chaotycznie powyznaczanych jednokierunkówkach, ale jak już raz trafili, to dawali radę. A potem osłupkowano jej okolicę i CAŁY drobny handel (inny niż wódka i wurst) padł nieomal z dnia na dzień.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja