Pieszy na szczęście ma prawo!

01.04.13, 11:36
Jechałem sobie po jednej z DK w dość gęstej śnieżycy. Na szczęście w dzień...

Bo gdyby było w nocy...

A było to tak. Po mojej lewej stronie, zapewne przypadkiem prawidłowo, szedł sobie po poboczu pieszy. Z przeciwka jechały trzy samochody. Jak samochody minęły pieszego, ten zdecydowanym skokiem wbiegł na jezdnię. Na szczęście widziałem go z daleka i "dostosowałem". To znaczy noga z gazu i PRZEDE WSZYSTKIM ręka na klakson. Na hamowanie nie było czasu, a więc hejnał i ucieczka na prawe, na szczęście puste pobocze. Pieszy na szczęście stanął... Na szczęście widziałem go z daleka... Bo on ma prawo!

A ja jestem Mordercą Drogowym :/

I najważniejsze. Było to w całkiem niezabudowanym polu w sporej odległości od wszelkiej zabudowy. Zapewne za krzakami było niewidoczne przedszkole i powinien tam być teren zabudowany, prawda hanni? :P
    • bimota Re: Pieszy na szczęście ma prawo! 01.04.13, 12:30
      Zapewne za krzakami było niewidoczne przedszkole i powinien
      > tam być teren zabudowany

      NO WIDZISZ - ODPOWIEDZIALES SOBIE... :p
    • rapid130 Re: Pieszy na szczęście ma prawo! 01.04.13, 17:47
      Kup że wreszcie tę kamerę. :PPP
Pełna wersja