Ograniczenia prędkości. Pytanie

04.04.13, 16:30
Skoro KAŻDE ograniczenie prędkości można wytłumaczyć jakimś przedszkolem za 100 m lasu, campusem, wydeptanym poboczem, skrzyżowaniem łączącym odległą o kilometr zabudowę z drogą główną, a nawet Matką Waszą, to dlaczego w ogóle istnieją miejsca, w których ograniczenia są "kodeksowe".

Piszę tu szczególnie o śmiertelnie niebezpiecznych (z punktu widzenia osób tłumaczących j.w. zasadność KAŻDEGO ograniczenia) autostradach i ekspresówkach! Przy nich tez są przedszkola, campusy, wydeptane pobocza, a nawet skrzyżowania i Matka Wasza... :P
    • agios_pneumatos Re: Ograniczenia prędkości. Pytanie 04.04.13, 16:37
      emes-nju napisał:

      > Skoro KAŻDE ograniczenie prędkości można wytłumaczyć jakimś przedszkolem za 100
      > m lasu, campusem, wydeptanym poboczem, skrzyżowaniem łączącym odległą o kilome
      > tr zabudowę z drogą główną, a nawet Matką Waszą, to dlaczego w ogóle istnieją m
      > iejsca, w których ograniczenia są "kodeksowe".
      >

      Ograniczenie prędkości jest wytyczną oraz informacją o tym, że droga przebiega 'inaczej'.

      Gdyby nie te znaki to często byś kończył jak ja w Grecji, gdzie zaraz za wyłomem skalnym był zakręt 90 w prawo, a po jego lewej stronie piękna przepaść. :P Na szczęście z tego wyszedłem, chociaż wtedy jeszcze nie umiałem jeździć. :P

      Co do wartości na nich 'wyświetlanych' to oddzielny temat, że tak przypomnę mój wątek z przejazdem EVO.

      > Piszę tu szczególnie o śmiertelnie niebezpiecznych (z punktu widzenia osób tłum
      > aczących j.w. zasadność KAŻDEGO ograniczenia) autostradach i ekspresówkach! Prz
      > y nich tez są przedszkola, campusy, wydeptane pobocza, a nawet skrzyżowania i M
      > atka Wasza... :P
      >

      No to masz 50 km/h na czypasmówce w Berlinie. Czego jeszcze brakuje? :P
Pełna wersja