klemens1
04.04.13, 18:45
Właśnie się dowiedziałem że dostałem mandat - zdybali mnie gdy olałem nakaz skrętu w prawo (nie pojechałem pod prąd, po prostu postawili sobie nakaz).
Do winy zamierzam się jak najbardziej przyznać i wskazać kierującego jako siebie, co czyni całą sprawę bezsporną. Nie chcę jednak, żeby zapłacony przeze mnie mandat był argumentem za istnieniem darmozjadów ze SM, stąd zamierzam mandatu nie przyjąć.
Chciałbym się upewnić: czy gdy dostanę wyrok w trybie nakazowym, to pieniądze na pewno nie pójdą do budżetu gminy?