edek40
08.04.13, 10:13
Gdy wynaleziono automobil naturalnie doszlo w koncu do wypadku. W celu zapobiezenia im wprowadzono nakaz ganiania przed pojazdem pacholka z czerwona choragwia. Znakomite rozwiazanie, ktore z zupelnie nie znanych mi przyczyn zarzucono.
Jednak czuwa. Podnosza sie coraz silniejsze glosy, ze 30 km/h w centrach miast jest w sam raz.
Mam (i niemiecki ADAC rowniez) jednak watpliwosci:
1. wykonanie polskie, czego juz bylismy swiadkami, oznaczac bedzie 30 km/h od granic miasta
2. co bedzie, jesli po wprowadzeniu ograniczenia do 30 km/h piesi zglupieja tak astronomicznie, ze bedzie dochodzic jednak do wypadkow smiertelnych
3. (za ADAC) Tymczasem z danych niemieckiego automobilklubu ADAC wynika, że innych korzyści w zasadzie brak, a w niektórych przypadkach można mówić wręcz o wadach. Emisja szkodliwych spalin wcale nie jest znacząco niższa (tylko o 3-4% w zależności od rodzaju silnika). Silniki samochodowe pracujące poniżej granicy 50 km/h są zazwyczaj głośniejsze. Dodatkowo, limit 30 km/h w terenie zabudowanym zdaniem ADAC nie znajduje akceptacji wśród kierowców, dla których samochód nie może poruszać wolniej niż np. rower. Strefy 30 km/h mogą też powodować większe korki.